Zdjęcie w tle

bojowonastawionaowca

Lider
  • 1997wpisów
  • 28525komentarzy

1814 + 1 = 1815

Prywatny licznik: 43 + 1 = 44


Tytuł: Orda. Jak Mongołowie zmienili świat

Autor: Marie Favereau

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383383248

Liczba stron: 432

Ocena: 8/10


Na początek ukłony dla @Whoresbane za polecajkę, w przyszłym roku będę więcej korzystał z Twoich wrzutek, bo powoli zaczynają wypełniać półki


Moja dotychczasowa wiedza o Imperium Mongołów była skromna - w zasadzie tyle, co pamiętałem ze szkoły (hehe, wiecie co się stało pod Legnicą?) i jakieś losowe cząstki wiedzy wyniesione z gier w Europę Universalis. W związku z tym jak zobaczyłem tę książkę, to koniecznie chciałem ją przeczytać.


Mimo szczątkowych źródeł historycznych (najstarsze pisane pochodzą z około 1240 roku) autorka prezentuje historię Imperium od samych zalążków i rywalizacji pomiędzy poszczególnymi stepowymi nomadami aż po ich stopniowy upadek w XV wieku. Nie zatrzymuje się jedynie na historię: dużo miejsca poświęca relacjom społecznym pomiędzy Mongołami a podbitymi ludami, roli Mongołów w ówczesnej światowej gospodarce i handlu czy przemianom w kształtowaniu się ośrodków władzy w Imperium. Pod względem uwzględnionych tematów trudno jest mieć jakiekolwiek zażalenia do treści.


ALE. Niby tytuł na to wskazuje, ale szkoda, że książka zajmowała się głównie najbardziej zachodnią częścią Imperium Mongolskiego, które najpierw przyjęło nazwę Ułusu Dżocziego (od najstarszego syna Czyngis-chana), a następnie było znane właśnie jako Orda (Błękitna i Biała/Złota). Pozostałe części imperium były uwzględniane jedynie przy okazji krzyżowania się ich losów z krainą potomków Dżocziego - z jednej strony szkoda, a z drugiej wtedy książka musiałaby być przynajmniej 2 czy 3 razy większa (nie żałowałbym!).


Ponadto wydaje mi się, że można było zrobić parę rzeczy lepiej, by ułatwić czytelnikowi odnalezienie się w gąszczu poszczególnych nazw obszarów czy przywódców. O ile na początku mapy pojawiały się stosunkowo często, tak później były już zbyt sporadyczne i niekoniecznie dostosowane do tego, co były opisywane w danym momencie. Pierwsze akapity każdego rozdziału prezentowały pewne najważniejsze wydarzenie z tego rozdziału (wraz np z nową terminologią i postaciami), nawet jeśli działy się kilkadziesiąt lat po tym, co były opisywane w poprzednim rozdziale - niepotrzebnie wprowadzało to moje pogubienie się. W końcu, BARDZO przydałby się spis nazw i postaci , by można ich było sobie uporządkować np na jakiegoś rodzaju drzewie genealogicznym albo którą częścią Ułusu Dżocziego kto zarządzał. Indeks na końcu to było zdecydowanie za mało, nie obyło się bez własnoręcznego rozpisywania w notatkach tego wszystkiego, a i tak się gubiłem.


Minusy nie mogą jednak przysłonić plusów - kawał znakomitej dawki wiedzy o Mongołach, chcę więcej


#bookmeter #ksiazki #mongolia #orda #historia

#owcacontent

5502ea79-8e43-40e4-b44e-09846fc463fa

W takich książkach często brakuje dobrego podsumowania danego rozdziału i często zastanawiam się czy autor jest leniwy czy sam nie wie co z czego wynika xd

Zaloguj się aby komentować

1813 + 1 = 1814

Prywatny licznik: 41 + 1 = 42


Tytuł: Jedyny samolot na niebie. Historia mówiona zamachów z 11 września

Autor: Garrett M. Graff

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382100761

Liczba stron: 656

Ocena: 10/10


Reportaż absolutnie idealny. Połączenie kilkuset źródeł mówionych czy pisanych z wielu miejsc kraju i wszystkich warstw społecznych i politycznych (zabrakło jedynie prezydenta Busha) w spójną historię minuta po minucie największego ataku terrorystycznego na obszarze USA. Kilka bardzo precyzyjnych mapek na początku książki, do których z łatwością można było wrócić. Autor nie dodaje wiele od siebie, dorzuca krótki komentarz jedynie kiedy jest to wymagane. Pomysł bardzo prosty, a jednocześnie nie dało się tego zrobić lepiej.


#bookmeter #ksiazki #usa

#owcacontent

1ec771bf-6adb-4602-a13d-623822af3ee1

@eloyard tytuł nie jest przypadkowy, to cytat bodajże od ludzi z kontroli powietrznej po uziemieniu wszystkich lotów cywilnych i wojskowych (bo każdy mógł być zagrożeniem), a jedynym samolotem w amerykańskiej przestrzeni powietrznej był samolot prezydenta Busha

Zaloguj się aby komentować

1812 + 1 = 1813

Prywatny licznik: 40 + 1 = 41


Tytuł: Białoruś. Kartoflana dyktatura

Autor: Marcin Strzyżewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Szczeliny

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381354462

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10


Czasem bywam wredną parówką bez serca - książka bowiem wpadła w moje ręce w ramach prezentu kupowanego dla koleżanki (tzw. secret santa), ale że miałem wolny dzień przed jego wręczeniem, to sobie ostrożnie przeczytałem xD Gdyby nie to, to bym tej książki dla siebie nie kupił, bo wcześniej przy selekcji książki byłem świadomy pewnych jej wad.


Książka opowiada o Białorusi, ale w zasadzie przede wszystkim o władzy Łukaszenki: jak do niej doszedł, jakimi sposobami się utrzymuje u steru, ze szczególnym uwzględnieniem przebiegu protestów w 2020 roku czy jak wygląda życie Białorusinów pod "ostatnim dyktatorem Europy" jak się go niegdyś określało.


Niemniej ten ostatni punkt wyszedł szczególnie słabo - poważniej traktuje o tym jedynie jeden rozdział, gdzie w dodatku w dosyć suchy sposób wymieniane są kolejne statystyki gospodarcze, bez szerszego opisu (po czym na koniec stwierdza, że te statystyki i tak są niewiele warte, bo są fałszowane). Białorusi i Białorusinów jest niestety niewiele - no chyba że ktoś stwierdza, że państwo to przede wszystkim Kartofel stojący u władzy; to było ewidentnie myślenie autora.


I nie, to określenie w poprzednim zdaniu nie jest przypadkiem - autor wymienia przynajmniej kilkanaście podobnych określeń na przywódcę Białorusi. Ba, we wstępie pisze, że robi to celowo, by nie okazywać Łukaszence żadnego szacunku. Rozumiem tę decyzję, ale na litość boską, to jest reportaż drukowany w książce, a nie wpis na portalu społecznościowym czy luźny podcast. Kolejne czytanie o "człowieku-ziemniaku”, “warzywnej bulwie w wojskowej czapce”, “łysej frytce z wąsem”, “humanoidalnej bulwie”, “dyktatorze, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem”, “liderze pachnącymfryturą“ czy “Alaksandrze Kartoflowiczu Ziemniaczence”, by wymienić tylko kilka, po prostu z czasem zaczynało to żenować. Trochę mało zrozumiałe dla mnie była również ilość miejsca poświęcona (niestety nielicznemu) oddziałowi Białorusinów walczących po stronie Ukrainy w wojnie z Rosją - jasne, od tego się trochę zaczęła kariera autora, ale nie sądzę, że to odpowiednie wypełnienie tej książki.


Co nie zmienia faktu, że jak już autor pisał o protestach, relacjach Łukaszenki z Putinem czy przewadze języka rosyjskiego w białoruskiej codzienności, to robił to naprawdę dobrze. Książka mogłaby być o połowę krótsza, a niczego wartościowego by nie straciła. I za to tylko lub aż 6/10.


#bookmeter #ksiazki #bialorus

#owcacontent

c8739eeb-62c8-4dd9-b890-4ad05780657a

@bojowonastawionaowca


"człowieku-ziemniaku”, “warzywnej bulwie w wojskowej czapce”, “łysej frytce z wąsem”, “humanoidalnej bulwie”, “dyktatorze, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem”, “liderze pachnącymfryturą“ czy “Alaksandrze Kartoflowiczu Ziemniaczence”, by wymienić tylko kilka


Marcinek z rigczem xD

Ciekawa rzecz - przeczytałem kilka książek (zresztą - myślę, że nawet wszytko co było wydane do tej pory) traktujących o współczesnej rosji i putinie, ale nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby poczytać o Białorusi. Chyba pora nadrobić zaległości i poczytać o kartoflanym krulu

Kolejne czytanie o "człowieku-ziemniaku”, “warzywnej bulwie w wojskowej czapce”, “łysej frytce z wąsem”, “humanoidalnej bulwie”, “dyktatorze, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem”, “liderze pachnącymfryturą“ czy “Alaksandrze Kartoflowiczu Ziemniaczence”, by wymienić tylko kilka, po prostu z czasem zaczynało to żenować.

@bojowonastawionaowca w sensie ja wiem, że jak go nazywam kartoflanym murgrabią to to nie jest szczyt elokwencji, ale zdaję sobie sprawę, że to moje je⁎⁎⁎ie po nim na portalu niczym się nie różni od jebania po "putlerze", "karzełku z kremla", "fanta fuhrerze", "mango mussolinim", "grubasie z północy" czy innym "puchatku". No tylko to jest hejto. Noooo i tak jakby skoro gościu już się zdecydował na takie docinki, to kurde- ja wiem, że złośliwość i kumam, że specjalnie go obrażał, ale mógł się chociaż w tym postarać. O ile jeszcze "kartofel" to ujdzie, bo jest raczej proste, wpadające w ucho i jakoś brzmi, tak już "dyktator, który w młodości świetnie komponował się z koperkiem" to już ani nie jest kreatywna obelga, ani żadna hasłówka, ani nawet nic celowanego, tylko bezsensowny wysryw bez ładu i składu. A jak na dziennikarza i absolwenta filologii, który powinien być biegły w piśmie... no to chujowo mu to wyszło, bo mógł wybrać zwykłe proste "karmiciel Seagala" obśmiewając słynną akcję z marchewką, a nie jakieś koperkowe kompozycje odjaniepawlać.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Marcin po prostu nie lubi baćki, więc mu się standardowy generator obelg włącza... nie sądzę, żeby robił to z jakimś chytrym planem czy rozmysłem na zawładnięcie szerszą publicznością.

@eloyard no ale w ciągu dalszym- gdyby to był jeszcze jakiś felieton jebnięty na kolanie. Ale on to napisał jako książkę. Ktoś to przejrzał, poprawił, zrobił redakcję, dtpowcy też przyłożyli do tego ręce, w końcu wydrukowali to jako książkę. I on to sprzedaje pod swoim własnym nazwiskiem. I zarabia na tym kasę. Jest jednak drobna różnica między napisaniem wysrywa na forumie w przerwie na kiblu, a pisaniem czegoś pod zarobek jako zawodowy pisarz nie? Wydawać by się mogło, że w takim scenariuszu gość się jednak bardziej postara z poziomem

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór, z tej strony @bojowonastawionaowca, mamy wtorek 30 grudnia 2025 roku, minęła 20:00, to niespodziankowe 121. wydanie #hejtonews , zapraszam!


Świat:

  • Chiny: Cud inżynierii pod ziemią. Najdłuższy tunel autostradowy świata otwarty Link

  • Litwa chce zaminować mosty na granicy z Białorusią i Rosją Link

  • „Właściwe głosowania” za pieniądze. Kulisy afery w Radzie Najwyższej Ukrainy Link

  • Akcja służb na wielką skalę w Turcji. Zatrzymano setki islamistów Link

  • Pierwszy atak dronowy USA na port w Wenezueli. Stało za nim CIA Link

  • Białoruś. Łukaszenka ułaskawił 22 więźniów Link

  • Ustalono, co przewoził rosyjski statek, który zatonął rok temu. Były to części reaktora do budowanego przez Koreę Północną okrętu podwodnego Link

  • Chiny okrążyły swoimi ćwiczeniami Tajwan - oficjalnie w związku z manewrami dot. walki z siłami separatystycznymi Link

  • Serbia. W 2026 powraca obowiązkowa służba wojskowa Link

  • Google zamyka serwery w Rosji. YouTube zwolni jeszcze bardziej Link


Polska:

  • Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej Link

  • Kopalnia węgla Bobrek w Bytomiu kończy wydobycie. Od stycznia formalna likwidacja Link

  • Proces deregulacji trwa. Od stycznia wchodzi w życie rozwiązanie umożliwiające e-rejestrację pojazdów Link

  • Drugi akt oskarżenia ws. afery wizowej. Zarzuty m.in. wobec byłego wiceministra Link

  • Gdynia. Przypalali papierosem 5-latka. "Rodzice" staną przed sądem Link

  • Od stycznia 2026 r. dodatkowa opłata reprograficzna za urządzenia mobilne w wysokości 1-4% wartości Link

  • Milionowy narkobiznes rozbity. Wśród zatrzymanych lekarz i ksiądz Link


Sport:

  • Ratajski w ćwierćfinale MŚ w darcie Link


Hejto:

  • Elegancko przywitał się z nami m.in. @g0r0madska po 16 latach żywota na sąsiednim portalu

  • Przywitała się z nami również @Kari28 - co najważniejsze wraz z rodziną cali i zdrowi po poważnym wypadku podczas powrotu do domu

  • @bartek555 ogłosił datę swego ślubu na sierpień, całe hejto naturalnie zaproszone

  • @serel podczas sprzątania odkrył hejto hajto monetę

  • Szczypiorek od @cebulaZrosolu wybrał się na pierwsze sanki w swoim życiu

  • @Earl_Grey_Blue zabrał dziś hejto do swojego ulubionego miejsca w Hong Kongu

  • @Airbag zrobiło się ciepło podczas przebijania się Seicento przez zaspy


Reklama ze znakiem Quality Content

  • Swoimi podsumowaniami roku podzielili się m.in. Klockobar, BapitanKomba, LeniwaPanda, GazelkaFarelka, PrzylecialWiekszySamolot, zjadacz_cebuli, jiim, SignumTemporis, WatluszPierwszy, Modrak czy Odwrocuawiacz

  • Pojawiło się również kilka książkowych podsumowań: od Vampiress, konik_polanowy

  • Jest również jedno podsumowanie z #filmmeter, również od Vampiress

  • Codzienne ciekawostki by @Atexor

  • Tajskie pochodzenie marki Red Bull by @sireplama

  • Przyczyny choroby pelagry by @GazelkaFarelka

  • Klasyczny gitarowy klasyk w nieklasycznym wydaniu by @BetonowyCement

  • Syndrom nagłej śmierci w Rosji - tym razem ucierpiał generał pułkownik Jurij Sadowienko by @alaMAkota

  • LEGO Technik Zmotoryzowana Koparka by @PanNiepoprawny

  • Losowe miasto: Kazimierz Dolny by @suseu


Aktualnie trwające konkursy:

  • Kawiarnia "Za Firewallem": Na Opowieści, edycja 23 (Sekrety małych miejscowości/wsi)

  • Kawiarnia "Za Firewallem": Na Sonety, edycja CVIII

  • Kawiarnia "Za Firewallem": Na cztery rymy, wczorajszą edycję wygrał @sireplama

  • Książka za Pioruna (i komentarz i dołączenie do społeczności), edycja 5 - zachęcam do wzięcia udziału


Kącik personalny: najlepsze życzenia dla @jedikk z okazji urodzin!


Dziękuję za uwagę, to było dzisiejsze wydanie #hejtonews , jutro zobaczymy, czy nie będzie jakiegoś podsumowania A do regularnych wpisów zapraszam już od czwartku!


#wiadomosciswiat #wiadomoscipolska #polityka

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

ebf20096-144f-4573-9323-4e040cf42fc2

Zaloguj się aby komentować

1807 + 1 = 1808

Prywatny licznik: 39 + 1 = 40


Tytuł: Co chciałabym, żeby ludzie wiedzieli o demencji

Autor: Wendy Mitchell

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367555203

Liczba stron: 244

Ocena: 7/10


I znowu demencja, która jak się okazuje była chyba moim ulubionym tematem do czytania w tym roku (zaraz obok starości xD), tym razem w formie poradnika pisanego przez osobę, która sama od kilku lat ma demencję. Zbiór tematów, które IMO idealnie znajdą swoich odbiorców u osób, które są świeżo po diagnozie i próbują się w niej odnaleźć. Jak sobie radzić z poszczególnymi etapami i objawami demencji, o co zadbać zawczasu, jak zadbać o samą siebie - czyli generalnie rzeczy, o których raczej osoby z demencją nie otrzymają wystarczających informacji od lekarzy i muszą ich szukać na własną rękę.


I w sumie od razu uprzedzę możliwe pytanie - to nie tak, że mi grozi demencja, raczej jest to znikome i jak już, to oddalone w czasie zagrożenie; liczba książek o tej tematyce wynika z zainteresowania narzeczonej i Jej jednym z możliwych zajęć w przyszłości


#bookmeter #ksiazki #demencja #chorobaalzheimera

#owcacontent

2e2c5a6d-8fb0-4471-a0dd-e6b95e3a2685

Zaloguj się aby komentować

1806 + 1 = 1807

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje związki między mężczyznami a kobietami

Autor: Mona Chollet

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367016391

Liczba stron: 303

Ocena: 2/10


Miałem trochę inne oczekiwania co do tej książki - tymczasem okazało się, że jest to esej, w którym autorka w zdecydowanej większości powołuje się na twory innych feministycznych autorek, by krytykować to, jak patriarchat urządził kobietom obraz miłości i związków. Nie twierdzę, że w przynajmniej części te zarzuty nie są słuszne, jednakże zdecydowanie się nie zgadzam z jednoznacznym postawieniem winy po męskiej stronie i całkowitym wybieleniem strony kobiecej. Tak samo nie zgadzam się z generalizowaniem zachowań na podstawie patologicznych zachowań pojedynczych postaci ze świata polityki czy kultury.


Gdyby jeszcze książka podsuwała jakieś ciekawe i życiowe rozwiązania wymienianych problemów - ale niestety były one bardzo nieliczne, a jak już, to dosyć oderwane od rzeczywistości (jednym z pewnie bardziej absurdalnych, które mi zapadło w pamięć, było podzielenie przestrzeni mieszkalnej na dwie strony - osobno matki, osobno ojca, między którymi łącznikiem miała być przestrzeń dziecka).


Wystarczyły mi 2 z 4 części książki, by stwierdzić, że to książka po prostu nie dla mnie, ja w swoim życiu stosuję dużo lepsze, naturalniejsze i skuteczniejsze metody na zadbanie o równość w związku niż tego rodzaju intelektualne zabawy w wyobraźni. Dalszą część (mniejszą połowę ) książki już sobie odpuściłem


#bookmeter #feminizm #ksiazki

#owcacontent

0b3d567b-780e-4a0f-aa32-9a09505eca00

@Vampiress a z całą pewnością xD Ale pewnie gdyby wrzucić moją recenzję gdzieś na jakieś mocno feministyczne forum to też bym był oblany ściekiem, bo przecież jestem facetem i jeśli krytykuję takie słowa to na pewno jestem szowinistą xD

@bojowonastawionaowca racja, akurat feminazistki różnią się od przegrywów z vikopu tylko tym, że do innej płci kierują swoją nienawiść

Zaloguj się aby komentować

1805 + 1 = 1806

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788378858645

Liczba stron: 479

Ocena: 9/10


Fabuły chyba nie muszę nikomu przedstawiać xD Bo możliwe że byłem ostatni, który nie znał


Ekranizację za sprawą narzeczonej obejrzałem w tym roku po raz pierwszy, po czym wziąłem się za lekturę - różnic większych (poza rozbiciem części materiału źródłowego na 2 część filmu) nie stwierdziłem. Kawał kapitalnej literatury, sama przyjemność z czytania


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

e7463778-fd33-4f27-904a-094731231cbc

Zaloguj się aby komentować

1804 + 1 = 1805

Prywatny licznik: 37 + 1 = 38


Tytuł: Małe eksperymenty ze szczęściem

Autor: Hendrik Groen

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788379857432

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10


Urocze, zabawne, ale i czasem smutne bywa życie staruszka w ośrodku - taki obraz powstaje z książki będącej dziennikiem prowadzonym przez cały rok przez seniora, który trafił do domu opieki na własną prośbę, gdy zauważył, że przestaje być w pełni samodzielny, a nie ma nikogo bliskiego zdolnego do wsparcia. Drobne psotki i miłostki, wielkie przyjaźnie, małe i mniejsze podróże, ale również różnego rodzaju schorzenia czy śmierć bliskich ludzi. Przyjemna lektura, która rozgrzewa serduszko w zimne, jesienne wieczory. Starość, mimo pewnych niewątpliwych problemów, może być całkiem optymistyczna, jeśli się o ten optymizm zadba - to nauka dla #hejtoportaldlastarychludzi


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

2675e5a4-0097-4385-b5c2-7c5701eaeaf2

Zaloguj się aby komentować

1800 + 1 = 1801

Prywatny licznik: 36 + 1 = 37


Tytuł: Normalni ludzie

Autor: Sally Rooney

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328097308

Liczba stron: 304

Ocena: 3/10


Książka z rodzaju: była na półce, to wziąłem i przeczytałem. Nie było warto. O ile do bzdurnych tekstów na okładce zachwalających książkę już przywykłem i działają zdecydowanie odstraszająco, o tyle to jest jeden z większych scamów w tytułach książek. TAK SIĘ NIE ZACHOWUJĄ NORMALNI LUDZIE. Ja rozumiem, że nastolatkowie mają prawo być nieogarami pod względem komunikacji i że generalnie z fatalnym skutkiem próbują się domyślać różnych rzeczy - wszyscy tacy byliśmy - o tyle po 10 latach to oczekiwanie, że komunikacja zajdzie bez słów czy jakiejkolwiek nawet interakcji jest dosyć naiwne - albo to ja jestem idealistą i na swoje szczęście na takich ludzi na drodze nie natrafiam.


Poza tym trochę linia czasowa leży i kwiczy, bo dziwnym trafem wszystko się dzieje za każdym razem co kilka miesięcy. Niby autorka próbuje jakoś łatać te dziury czasowe, ale średnio jej to wychodzi.


Już pomijam dosyć nachalne ze strony autorki wciskanie tematów politycznych do książki - bo już widzę, jak na normalnej nienerdowskiej imprezie nastolatek się pyta dziewczyny, co ona myśli o teorii komunistycznej.


Dla mnie zupełnie nierealistyczna książka, małe fragmenty na plus, ale kompletnie nie rozumiem fenomenu - no chyba że czytają ją nastolatkowie, to wtedy faktycznie książka może być jakkolwiek ciekawa. Nominacja do Bookera czy jakieś nagrody to jakiś żart XD Jeszcze gdyby to było jakieś Zimbabwe czy inna Sri Lanka, to można niby argumentować kolorytem czy innymi bzdurami, no ale na litość boską, to Irlandia XD


Niemniej wciąż mam założenie, że kiepskie książki też warto czytać (albo chociaż przejrzeć), żeby bardziej doceniać te znakomite


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

beec360b-58fd-4c43-be94-90ae9f32cee9

@bojowonastawionaowca Panie Owca! Na przyszły rok wrzucamy regularnie na #bookmeter, a nie wszystko na zakończenie roku.

Zaloguj się aby komentować

1799 + 1 = 1800

Prywatny licznik: 35 + 1 = 36


Tytuł: Zrzutka Haywardów

Autor: Janice Hallett

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324068937

Liczba stron: 538

Ocena: 5/10


Już było tak dobrze, to pora spaść do przeciętniactwa xD Dawno temu "wyrosłem" z kryminałów (po prostu zaczęły mnie nudzić treścią), do książki zachęciła mnie przede wszystkim jej forma - czyli całość historii złożonej wyłącznie z maili, SMSów czy policyjnych raportów. I chyba ta ostatnia część wypadła zdecydowanie najsłabiej, jako że dosłownie prowadziła czytelnika za rączkę co jest ważne i na co powinien zwrócić uwagę. Co nie zmienia tego, że jak w końcu doszło do morderstwa (spoiler alert - powyżej 300 strony), to potem "nagle" zaczęły wypływać nowe dowody i książka bardzo usilnie zachęcała do powrotu do wcześniejszych stron by odczytać ówczesne maile w nowym świetle - tyle tylko że już po prostu nie miałem ochoty na grzebanie w tym raz jeszcze i chciałem byle dojść do końca. Finałowy plot twist w większości (acz nie całości) odgadłem, więc nie był jakiś porywający - podejrzewam, że osoby bardziej oczytane w tym rodzaju literatury będą ode mnie lepsze.


Tak więc w sumie jedynie forma książki się tu broni (w miarę), jest całkiem nowatorska, więc nie dziwi mnie, że autorka kolejne podobne teksty wypuszcza już hurtowo. Reszta absolutnie średnia, taka też ocena.


#bookmeter #kryminal #ksiazki

#owcacontent

44ac744f-7dcc-449e-ac00-758a2595c5ad

@Ragnarokk pewnie, ale jednak kryminał (przynajmniej kiedyś miałem takie nastawienie, nie wiem jak u Ciebie) czyta się dla porządnego plot twistu na ostatnich stronach, by zakończyć książkę z lekkim oniemieniem - tutaj absolutnie tego nie czułem, tylko raczej "było spoko, ale nareszcie koniec"

Zaloguj się aby komentować

1798 + 1 = 1799

Prywatny licznik: 34 + 1 = 35


Tytuł: Diabły i święci

Autor: Jean-Baptiste Andrea

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383678955

Liczba stron: 336

Ocena: 10/10


Moje osobiste odkrycie tego roku, cóż to była za przygoda książkowa, idealnie mój typ. Uwielbiam książki, w których ważną rolę odgrywa muzyka (wcale nie jest tak, że dlatego moim uwielbionym autorem jest Jaume Cabré, wcale a wcale), w których autor płynnie przechodzi między teraźniejszością, przeszłością a dalszą przeszłością, w których historia jest po prostu boleśnie prawdziwa, a nie wszystko kończy się tak, jak by się chciało. I taka ta książka jest.


Zaczyna się niewinnie, od artysty grającego ten sam utwór na wielu publicznych fortepianach, czekającego na osobę, która po prostu będzie wiedziała. Co takiego? Tego dowiemy się, podróżując z bohaterem przez dzieciństwo naznaczone muzyką, brutalnie przerwane przez zostanie sierotą i znalezienie się w sierocińcu. I tam, mimo codziennego okrucieństwa tłumaczonego religijnością znajdzie przyjaciół, nastoletnie zakochanie czy nieuchwytny ideał, który jak się w pewnym momencie okaże, sięgnął jednak bruku.


Zachwycać mógłbym się wieloma kwestiami - znakomicie nakreślonymi postaciami (Jakoenen! Rothenberg!), boleśnie uderzającą dziecięcą niewinnością, i tak dalej, ale chyba i tak najlepszą rekomendacją będzie fakt, że nie mogłem oderwać się od książki aż do zakończenia o 7:13 rano, kiedy 2 minuty później miałem mieć budzik. I była tego absolutnie warta.


I o ile na początku podszedłem do tej książki z myślą, że dam 9/10, bo wiem, że autor potrafi lepiej i że jeszcze ta dyszka wpadnie - ale jednak dyszka wpada już teraz. Kolejna książka autora natychmiast trafiła do koszyka zakupowego. A ta trafiła na półkę moich ukochanych książek.


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

16b49024-cfb9-4b50-8c69-b5dc944fbe1c

@bojowonastawionaowca ostatnio zauważyłem, że książki autorów, którzy dostali nagrodę Goncourtów, trzymają na prawdę wysoki poziom i zaczynają wyprzedzać Bookera na mojej liście polecajek

@WujekAlien to prawda, pisałem o tym dosłownie wczoraj Booker za bardzo zaczyna odlatywać w stronę promowania jak największej różnorodności i odkrywania nowych punktów widzenia zamiast skupiać się na czystej przyjemności z jakościowego czytania

@bojowonastawionaowca póki jeszcze promował literaturę bliskowschodnią czy indyjską, ze świetnymi pozycjami, to było ok, ale teraz za bardzo skręca to w odhaczanie punktów na liście różnorodności

Zaloguj się aby komentować

1797 + 1 = 1798

Prywatny licznik: 33 + 1 = 34


Tytuł: Hańba

Autor: John Maxwell Coetzee

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383672311

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10


Pierwsza moja przygoda z Coetzee, nie ostatnia na pewno. Wykładowca akademicki, który nie czuje wyrzutów sumienia z powodu romansowania ze swoimi studentkami i córka żyjąca na południowoafrykańskim bezludziu, których wkrótce połączy mocne hańbiące zdarzenie. Każde z nich stara się z tym odczuciem walczyć na swój sposób - jeden walczy za wszelką cenę, druga bezwolnie się temu poddaje i stara się żyć dalej.


Bardzo dobra książka, zdecydowana polecajka, acz jestem trochę rozczarowany zakończeniem, w moim mniemaniu bardzo niedokończonym. Na plus sporo wątków apartheidowych i budowania "wspólnej" przyszłości RPA, pokazanej bardzo brutalnie, ale (przynajmniej przy mojej dosyć ograniczonej wiedzy na ten temat) dosyć szczerze.


#bookmeter #ksiazki #rpa

#owcacontent

fb8495ca-8717-41e4-93bb-4d977191876f

@bojowonastawionaowca szkoda, że od "Hańby" zacząłeś, bo Coetzee ma dużo lepsze książki w dorobku, ale ta z racji podobieństwa do Lolity i Stonera zebrała dużo więcej atencji

@bojowonastawionaowca cykl "Sceny z prowincjonalnego życia" (autobiografia) + "Czekając na barbarzyńców". Na początku roku wyszła jeszcze "Nadzieja", która zbiera niezłe recenzje, ale nie czytałem, więc na wszelki wypadek, nie polecam jeszcze

Zaloguj się aby komentować

1793 + 1 = 1794 #bookmeter

Prywatny licznik: 32 + 1 = 33


Tytuł: Opowiedzcie mi o miłości. Jak się zakochujemy i dlaczego się rozstajemy

Autor: Susanna Abse

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324099108

Liczba stron: 320

Ocena: 3/10


13 historii z terapii par od terapeutki z wieloletnim doświadczeniem - wszystko po to, żeby pokazać jakie błędy niektórzy robią w związkach i w miłości. Wydawać by się mogło że banalny temat, wystarczy oddać głos pojawiającym się parom, odpowiednio zredagować, voilà, wyjdzie przynajmniej dobrze i nie da się tego zrobić źle.


No otóż się da.


Wystarczy co jakiś czas nawiązywać do Freuda (ha tfu na psychoanalizę), pytać o sny, by je analizować, w niektórych rozmowach skupiać się bardziej na sobie i swoich odczuciach niż na rozmówcach (co mnie obchodzi życie prywatne autorki czy jej nieprofesjonalne opinie o pacjentach). W miarę ciekawych rozmów była mniejszość, ale tak generalnie to niczego ciekawe się nie dowiedziałem. Na mały plusik fakt, że pokazała, że nie zawsze praca terapeutki kończy się jakimkolwiek postępem.


#ksiazki #milosc

#owcacontent

18ad1007-f6cb-48e2-b024-cddeb6c7b62c

@bojowonastawionaowca obawiam się, że dodawanie tagu #bookmeter zaraz po numerze wpisu, w tej samej linii, psuje licznik bookmeter.xyz Według skryptu nowy wpis miałby numer 1792

Zaloguj się aby komentować

1792 + 1 = 1793 #bookmeter

Prywatny licznik: 31 + 1 = 32


Tytuł: Wieloryb

Autor: Myeong-Kwan Cheon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324096695

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10


Historia i kultura Korei zaprezentowana za sprawą życiorysów dwójki niezwykłych kobiet, matki i córki: Geumbok (mającej smykałkę do pomysłu na siebie i nieustannie prącej do przodu) i Chunhui (ociężałej i niemej). Wielorybem jak widać jest kino, mające być ucieleśnieniem marzeń o wielkości i osiąganiu niemożliwego - zbudowane przez matkę i domniemanie wysadzone przez córkę. Powieść budowana jest cegła po cegiełce (i to nie byle jakich) z całkiem sporą szczyptą realizmu magicznego. Świetne postacie drugoplanowe, włącznie ze słoniem (nie pytajcie skąd słoń w Korei, ale zdecydowanie znalazł tam swoje miejsce). Zdecydowanie polecajka


#koreapoludniowa #ksiazki

#owcacontent

2cbc2442-5d89-4015-89ea-cd21297fe399

Zaloguj się aby komentować

1791 + 1 = 1792 #bookmeter

Prywatny licznik: 30 + 1 = 31


Tytuł: Solaris

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308049051

Liczba stron: 340

Ocena: 8/10


Mogę nie przepadać za powieściami s-f, ale za pomysł na "kontakt" z Obcymi, wejście wgłąb natury człowieka i przedstawienie fantastycznego świata aż do absolutnie najmniejszych szczegółów - głęboki ukłon Mistrzu.


#ksiazki

#owcacontent

e7ed91a0-62f4-495d-b409-42817a39c4b6

Cholernie ciężko mi się czyta Lema, ale w końcu przychodzi ten moment w czytaniu w którym aż trzeba zatrzymać się z zachwytu nad tym, co ten człowiek był w stanie wymyślić. I ten moment jest w każdej książce którą czytałem do tej pory. W przypadku Solaris to np. moment wyjaśnienia co się dzieje na tej planecie.

Tutaj wrzucam fragment Cyberiady przy którym całkiem mnie rozjebało. Uważam że potrafię mieć bardzo dziwne skojarzenia, wejść w bardzo dziwne toki myślenia abstrakcyjnego, i nie tylko ja tak uważam, ale to jest pikuś przy Lemie, to jest tak abstrakcyjne że mogę się tylko zachwycać.

2f76cae8-9113-4ccb-81e8-1245d60f2123

@ZohanTSW doceniam kunszt, wiedzę, pomysłowość i dar opowiadania tego wszystkiego zebranego w kupę. Ale Lema czytało mi się ciężko, często po 3 razy jedna stronę, aby mieć pewność, że ja to rozumiem. To nie lektury po robocie, albo audiobook w drodze do pracy.

Zaloguj się aby komentować

1788 + 1 = 1789 #bookmeter

Prywatny licznik: 29 + 1 = 30


Tytuł: Nie mój Alzheimer. Historie opiekunów

Autor: Paulina Wójtowicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382504279

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10


Osobiście uważam Alzheimera za jedną z najbardziej przerażających chorób. Jedną stroną jest pacjent, który zmaga się z zanikiem pamięci i nieodwracalnie dąży do śmierci - to dramat. Ale drugą stroną, o której czasem w tym dramacie się zapomina, jest rodzina, która moim zdaniem jest w o wiele gorszej sytuacji. Bo nie tylko trzeba zająć się chorobą, ale przede wszystkim tym, co nieświadomie zaczyna robić chory. Bo niby jest w pełni władz umysłowych (a przynajmniej tak może się wydawać całemu światu), a tu długie spacery kończące się zagubieniem, wydawanie dużych sum pieniędzy od razu, nieustanne spożywanie posiłków czy zapomnienie o odkręconym kurku w kuchence gazowej. A jakiekolwiek ograniczanie wolności może kończyć się oskarżeniami o kradzież, o zamykanie w domu, o głodzenie. I to wszystko przy świadomości, że tak naprawdę ta osoba tak nie myśli, tylko choroba na nim to wymusza.


O tym wszystkim i o wielu więcej rzeczach jest ta książka - o nie moim Alzheimerze, który jest jednak obecny 24h na dobę. Książka trudna, ale i zdecydowanie potrzebna, choćby dla większej świadomości społecznej, z czym zmagają się bliscy osoby chorej.


Podobną książkę w temacie polecałem na początku roku: https://www.hejto.pl/wpis/405-1-406-prywatny-licznik-4-1-5-tytul-skasowany-mozg-osobisty-portret-rodzinny-


Ponadto polecajka ode mnie paru wpisów od osób, które osobiście opowiedziały o swojej styczności z chorobą u bliskich:

@ZohanTSW https://www.hejto.pl/wpis/nsfw-moga-to-byc-tresci-ktorych-wrazliwi-nie-chca-czytac-jasny-c⁎⁎j-babcia-ma-al

@pigoku https://www.hejto.pl/wpis/dom-opieki

@Hasti https://www.hejto.pl/wpis/pigoku-zohantsw-to-teraz-ja-dodam-kolejny-wpis-od-siebie-jak-sie-tego-nie-powinn

@serotonin_enjoyer https://www.hejto.pl/wpis/moj-wpis-bedzie-nawiazaniem-do-wpisu-zohantsw-i-wpisu-pigoku-na-temat-opieki-nad


#ksiazki #chorobaalzheimera

#owcacontent

73063557-861f-4c57-bfad-5781ad4374e5

Zaloguj się aby komentować

1787 + 1 = 1788 #bookmeter

Prywatny licznik: 28 + 1 = 29


Tytuł: Trzech panów w łódce, nie licząc psa

Autor: Jerome K. Jerome

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788360159514

Liczba stron: 248

Ocena: 5/10


Książka z kolekcji "Arcydzieła Literatury Światowej" - no tak średnio bym powiedział. Trójka bohaterów i pies z dnia na dzień decydują się na wypłynięcie łódką w podróż po Tamizie. I to w zasadzie tyle z fabuły - reszta to opisy przyrody i poszczególnych miasteczek (na plus) czy humor na poziomie kabaretów (hehe, komuś łódka uciekła, a ktoś inny wpadł do wody, boki zrywać - zdecydowanie na minus, okrutnie się to zestarzało). Nie polecam, chyba że ktoś akurat takie klimaty lubi.


#ksiazki #wielkabrytania

#owcacontent

85f6ff99-5298-4d0d-abb7-b92b5963fa7f

Zaloguj się aby komentować

1786 + 1 = 1787 #bookmeter

Prywatny licznik: 27 + 1 = 28


Tytuł: Żadne tam Hollywood. Opowieści o odchodzeniu

Autor: Rafał Grądzki

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: WAM

Format: książka papierowa

ISBN: 9788327738318

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


Autor, jedna z osób zarządzających Puckim Hospicjum, opisuje swoje rozmowy z umierającymi pacjentami. Bez straszenia, bez upiększania - po prostu oddaje głos osobom u kresu swojego życia i tyle wystarczy. Jeśli miałbym polecić jedną książkę o odchodzeniu, to byłaby ta - znakomicie się czytało.


#ksiazki #smierc

#owcacontent

13f53272-6993-4d57-9279-ca85ceeede6d

Zaloguj się aby komentować

1785 + 1 = 1786 #bookmeter

Prywatny licznik: 26 + 1 = 27


Tytuł: Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie

Autor: Jenny Nordberg

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380490888

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10


Książka o temacie będącym skrzętnie skrywanym przed niepożądanymi oczami - czyli jak afgańskie dziewczynki w okresie dziecięcym bywają traktowane jako chłopcy, by wspomóc rodzinę zmagającą się np z niedoborem chłopców w rodzinie, dzięki czemu mogą również zażyć "normalnego" życia, z dala od bycia zamkniętymi w domu czy zdobyć chociaż elementarną edukację. Autorka pokazuje, że ten fenomen, będący jak się wydaje absolutnie wbrew tradycji i religii tamtego obszaru, był i jest wciąż zauważalny na każdym szczeblu hierarchii społecznej - jeśli tylko wiadomo czego szukać.


Temat niesamowicie fascynujący, szkoda tylko, że trochę niepotrzebnie wydłużony, bo z czasem losy kolejnych chłopczyc są powtarzalne i drugą połowę książki trochę się już przeskakuje. Niemniej polecam


#ksiazki #afganistan

#owcacontent

198f4567-44ef-49ed-982a-ea08256ca83b

Zaloguj się aby komentować