
Spleen
- 277wpisów
- 565komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Osoby wybierające się na #hejtopiwo powinny być czujne, bowiem nie znasz dnia ani godziny. Pijesz sobie spokojnie piwko i nagle ciach, film urwany! Następnego dnia budzisz się na tratwie. Niech pierwszy rzuci piorunem ten, kto tak nigdy nie miał!
A no i obowiązkowe: dałem z siebie całe 30%, proszę nie hejtować!
Wołam tych, co zostali uwiecznieni (niech wiedzą, ze obgadujo):
@AdelbertVonBimberstein
@owczareknietrzymryjski
@Wrzoo
@splash545
@onpanopticon
@Fishery
@bori
@nxo
@maximilianan
@myoniwy
@Klamra
@enron
@Trypsyna
@razALgul
@Ragnarokk
@LeniwaPanda
@NooT
@Rozpierpapierduchacz
@MoralneSalto
@Tzss
@fonfi
a także: #hejtozeszyt




Zaloguj się aby komentować
Poniżej raport z testu Coli, który robiliśmy ze znajomymi.
Zasady były takie, że każdy dostał kubeczek z colą jakiejś marki i oceniał smak, nie mając wiedzy o tym, kto jest producentem. Było 11 osób oceniających, każdy przyznawał ocenę 1-10.
Wybór akurat takich producentów (i rodzajów z uwagi na słodzenie) wynikał z tego, że akurat takie udało nam się kupić w krótkim terminie (czytaj: tuż przed spotkaniem). W plebiscycie brało udział 8 napojów, poniżej posegregowane od najwyżej ocenianego do najsłabszego.
1: Coca-Cola - 72 punkty
2: Cola Original Zero (Biedronka) - 65 punktów (i to szok dla wszystkich, bowiem prognozowaliśmy, że biedrowa cola zajmie miejsce raczej w ogonie)
3: Coca-Cola Zero - 60 punktów (mój faworyt, jeśli chodzi o smak)
miejsca poza podium:
4: Pepsi - 47 pkt.
5: Pepsi Max - 40 pkt.
6: Hoop Cola - 30 pkt.
7: Dr Pepper - 22 pkt. - dodany przeze mnie trochę dla beki, aby zobaczyć jak ludzie reagują gdy piją coś, co wygląda jak cola, a smakuje inaczej - generalnie reakcje były raczej z obszaru ohydy niż miłego zaskoczenia
8: Hoop Zero - 13 pkt. - pozycja, która zdobyła aż 9 ocen "1" - i był to zaprawdę hardkorowy smak
Ocena "10" wystawiona została jeden raz i otrzymała ją Coca-Cola Zero.
Oprócz oceniania, uczestnicy zabawy próbowali odgadnąć który napój jest akurat w danej rundzie degustowany. Najlepszym wynikiem było prawidłowe odgadnięcie aż 5 napojów przez jedną z osób. Normalnie jakiś sawant w temacie coli.
Jakie z tego wielkiego testu wnioski? Ano żadne, bo odczuwanie smaku to kwestia subiektywna. Może poza tym, że jednak nie zawsze powinno się oceniać książkę po okładce, a napój po cenie lub dystrybutorze, bo Coca Original Zero, sprzedawana w Biedronce, a produkowana przez Ustroniankę jak się okazuje w ślepym teście - daje radę!
#jedzenie
Jakieś protipy po teście? Lać po 25-30% szklanki. Tyle wystarczy, bo zaczęliśmy od 75% szklanki i po dwóch rundach, część uczestników potrzebowała przerwy.

Zaloguj się aby komentować
Obecnie urodzili się już ludzie, którzy nie będą znali świata bez AI.
Wszyscy z nas, którzy na starość nie będą używali sztucznej inteligencji w codziennym życiu, będą postrzegani jak dziwacy, którzy żyli w skandalicznych warunkach bez łazienki lub bez bieżącej wody, których niektórzy z nas widzieli gdzieś po wioskach za młodu.
#gownowpis #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj odbyłem drugi świąteczny spacer w #gory - ale to wyjście było lekko komiczne, bo wpadłem w zasadzkę początkującego kolekcjonera szczytów Korony Gór Polskich (którą to inicjatywę, swoją drogą zaszczepiło we mnie hejto).
Wolny dzionek, więc trzeba gdzieś wybyć. Patrzę na wykaz szczytów i proszę, całkiem niedaleko jest Czupel, najwyższy punkt Beskidu Małego. Szybkie wyszukanie na mapie turystycznej i jest. Absolutnie nie pomyślałem wtedy, że może być więcej niż jeden szczyt o tej nazwie w okolicy. Znalazłem ten zaznaczony czerwoną strzałą na załączonym obrazku. Czerwonej lampki nawet nie zaświeciło mi to, że wszystkie wkoło szczyty są wyższe niż ten oszukańczy Czupel.
Wskoczyłem w auto, zaparkowałem pod biblioteką w Straconce i wio na czerwony szlak. Po wejściu na górę, myślę sobie coś nie widać skrzynki z pieczątką, ani w sumie nawet słupka oznaczającego szczyt. Nawet trochę w krzaki powłaziłem, ale nic. Tak jakby właściwie nie istniał. No to trzeba wejść na stronkę i zobaczyć gdzie tam ta pieczątka jest. Na stronie KGP normalnie pokazany piękny słup, skrzynka i nawet kopiec z kamieni, a ja stoję jak cielę i normalnie ni c⁎⁎ja tego tutaj nie ma. Ale zaraz, czemu na stronie napisali, że szczyt ma 930m, skoro na mapie jest tylko 654?
No i wtedy właśnie doznałem olśnienia. Ale nie takiego błogosławionego, towarzyszącego wielkim odkrywcom, a raczej takiego, którego doznają przygłupy, kiedy jakimś cudem zdają sobie sprawę z własnej ułomności.
No nic, trzeba było zakasać nogawki i udać się w dalszą drogę - czerwonym, potem niebieskim, na jeden słuszny Czupel, który oznaczyłem na mapie strzałą niebieską. Następnie powrót do Straconki i z zaplanowanego na 1.5h wyjścia, zrobiła się eskapada na ponad 4h. Czy czegoś żałuję? Absolutnie niczego, zuchwale popełniłbym ten błąd ponownie. Ale tak szczerze, to kij w oko temu co te szczyty nazywał.


Zaloguj się aby komentować
To ja dzisiaj, jedna z lepszych wigilii! Polecam taki stan, kiedy jesteś beztalenciem w kuchni i mówią ci, byś szedł na spacer, bo przeszkadzasz. Dobrze ze przed zmrokiem udało się zleźć na dół.
#gory

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio ktoś mi powiedział, że to nazywa się "słonecznik". Chciałem się spierać, bo w życiu nie słyszałem takiego dziwnego określenia na ten element, ale nawet nie miałem żadnych argumentów, bo w sumie sam nie wiem jak to się nazywa.
Głupie uczucie, przedmiot znany od lat, a w mojej głowie nie ma nazwy.
Wy to nazywacie słonecznik?
#motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Dołączam do zabawy w #konkursnanajpiekniejszegobobasa
Wczesne lata osiemdziesiąte, biednie, ale przynajmniej kolorowo. W tle dom kryty eternitem (azbest), co stanowiło pokrycie 90% budynków we wsi. Widoczna także grupa kasztanowców, która stała się na lata moim placem zabaw.
W wózku małpka - już wtedy miałem zapędy "budowlane".
Wprawne oko dostrzeże kudłaty grzbiet zaraz na prawo od małpki - to wielki pies, któremu na starość totalnie odwaliło i zaczął być bardzo agresywny wobec każdego, więc ostatecznie zdecydowano się go uśpić.
A sam bohater zdjęcia? Tylko patrzcie, niczym rasowy pimp, w modnym komplecie czapeczka+sweter (mój styl stanowił później inspirację dla takich sław jak Snoop Dogg, który niejednokrotnie występował we wzorzystych kompletach. Akurat wtedy jeździłem jak widać pięknym Caddy-lakiem, z chromowanymi akcentami i plasti-felgami. Loszki z pąsem na twarzy, oglądały się za mną rozmarzone. Ach, co za czasy!

Zaloguj się aby komentować
#jaktosiekurwanieotwiera ale w innym wydaniu - takim niedowierzającym: wkrętak z końcówkami w puszce

Zaloguj się aby komentować
Gwarantuję, że nic lepszego dzisiaj nie widzieliście. Wzruszająca piosenka o wspaniałej gałęzi ojczystej gospodarki.
#muzyka
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio mialem taką rozkminkę: czemu nie ma w sklepach jajek indyczych? W mięsie drobiowym jeszcze widoczna jest ich obecność, natomiast w nabiale mamy totalną dominację kur plus znikome ilości jaj przepiórczych.
Zasięgnąłem wiedzy u wyroczni GPT i już wiem: kura znosi 250-300 jaj rocznie, a indyczka 20-30 i to jedynie na wiosnę, więc nie opłaca się ich hodować na jajka.
Jak wiarygodne to info? Nie wiem, ale jesteś już bogatszy o trochę bezużytecznej wiedzy.
#kury #jedzenie

@Spleen a kacze? Chyba tez nie ma w marketach nie?
Ja kiedyś dostawałem od teściowej bo u mich nikt nie chcial jeść, ale teraz ma jakiegos odbiorce i juz nie dostaje. Chociaż nie przeszkadza mi to bo są takie se.
Z tego co mowi chat to przeciętna kaczka miesna znosi 50-100 jaj rocznie.
Niosne 120-180 A jakies biegusy indyjskie do 200.
Zaloguj się aby komentować
Reklama na wyświetlaczu lodówki to skandal, ale w tym przypadku nawet by mnie to nie irytowało. Powiem nawet, że by mi się to całkiem spodobało. #pluribus

Zaloguj się aby komentować
Zastanawiałem sie dzisiaj nad czymś niesamowicie istotnym. Mianowicie - czemu nie ma klocka 2x1 w Tetrisie? Zapytalem sobie AI o jej teorię i na początku cos tam ględziła o dobrym zbalasnowaniu gry, co średnio do mnie przemawiało, aż na koniec wytoczyła solidny argument: zasada "tetromino" (od słów tetra/poczwórny i domino). W oryginalnym Tetrisie występują wyłącznie klocki składające się z 4 kwadratów. Teraz mogę spać spokojnie, tzn. jechać do pracy spokojnie.
https://en.wikipedia.org/wiki/Tetromino
#ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wiadomo, że w Decathlon są najlepsze kasy samoobsługowe, a korzystanie z nich przypomina obcowanie z czarami. A w której spożywce są wg Was najwygodniejsze kasy?
Mój głos idzie na Auchan - ponieważ nie mają wagi na tacy do odkładania zeskanowanego towaru, więc odpada jeden z najbardziej upierdliwych błędów, kiedy to waga nie zgadza się z tym co zakodowane.
Wiem, że jest istnieje bojówka Dino, ale sam nigdy nie byłem w tym sklepie, więc nawet nie wiem czy oni mają samoobsługowe.
#gownowpis

Zdecydowanie Kaufland choć nie robię tam często zakupów. Mam skaner albo córka i skanujemy wszystko. Problem może pojawić się przy kasie bo niekiedy jak koszyk jest do sprawdzenia to trzeba długo czekać na obsługę. Na drugim miejscu Auchan, tam natomiast nie można nabić wielu sztuk, trzeba prosić obsługę.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Niezapomnianym doznaniem bylo dla mnie korzystanie z ustępu na Praterze (wesołe miasteczko w Wiedniu). Mają tam takie rynny do szczania, a nie indywidualne pisuary. No i jak się do tego doda fakt, ze to wesołe miasteczko, to wiadomo, ze ludu w lecie jest zatrzęsienie, a w tym zatrzęsieniu, duży odsetek stanowią dzieciaki. Chłopcy, jak to chłopcy, napędzeni adrenaliną, za nic mają pojęcie prywatności i przyzwoitości, więc ładują się całą zgrają do kibla i wyszukują co większą przerwę między stojącymi mężczyznami.
Sikasz sobie spokojnie, pół metra od sąsiada i wbija nagle dwóch dzieciaków w tą przestrzeń. Młode gówniaki, więc głową sięgają mi do pasa, a zatem twarz takiego gagatka jest jakieś 10-15cm od mojego siura strzelającego złotym strumieniem.
Z całej wizyty na Praterze, właśnie to zapamiętałem najlepiej.
Zdjęcie poglądowe, na nim to pełna kultura z odstępami.
#gownowpis #szczajzhejto

Zaloguj się aby komentować
5 + 5 + 5 + 5 = 555
Dodaj jedną linię, aby równanie było prawdziwe. Przekreślenie znaku równości nie liczy się.
#zagadka
Zaloguj się aby komentować
Jednym z zacniejszych rozdziałów w kronikach polskiej gospodarki, jest zdecydowanie ten o tym, jak prywatna firma jedynie po to aby spełnić blokujące ich działalność przepisy (czyli na darmo), produkowała tony blachy, które potem w większości lądowały w koszu. Sprawiała tym, że torby ich doręczycieli były znacznie cięższe, niż ich kolegów po fachu i nie miało to żadnego innego sensu, niż uprzykrzyć im życie. Skalę patologii w zarządzaniu pocztą, pokazuje to, że ta firma z tą produkcją nikomu niepotrzebnej blachy, i tak była bardziej konkurencyjna niż państwowy moloch.
#inpost #gospodarka

@Spleen szkoda, że nie opisałeś krótko, o co chodziło z tymi blaszkami xD.
– Monopolizacja rynku oznaczała między innymi ograniczenia w dostarczaniu listów o wadze do 50 gramów. Spełnienie tych warunków było możliwe jedynie przy cenie 2,5-krotnie wyższej od ceny Poczty Polskiej – przypomina Rafał Brzoska. – Udało nam się jednak ominąć tę przeszkodę i zaproponować klientom ceny niższe od tych oferowanych przez narodowego operatora.
– Postawiliśmy na ułatwienia, które pozwoliły przekroczyć magiczne 50 gramów. Oczywiście przetestowaliśmy wiele różnych koncepcji. Na początku była to dołączana do przesyłek blaszka. Pojawiał się także pomysł zastosowania woreczków z piaskiem – bardziej ekologicznych i tańszych. Niestety nie sprawdził się on ze względu na ówczesne historie z wąglikiem – wspomina Tomasz Wnuk. – Ostatecznie blaszki wymieniliśmy na notesiki.
Zaloguj się aby komentować
Kompletnie się odzwyczaiłem od gotówki. Płacenie telefonem tak mi weszło w nawyk, że nie miałem fizycznego pieniądza w dłoniach od może roku.
Ostatnio coś się porąbało z terminalami i nie działały, więc wybrałem kasę w bankomacie, aby porobić zakupy. Od razu zdałem sobie sprawę, że istnienie "żółtych" monet to totalny bezsens. Powinni zlikwidować wszystkie te miedziaki i każda cena mogłaby być zaokrąglana do "pełnych" 10gr albo nawet i pełnych 50gr, aby wyeliminować z obiegu monety 10 i 20gr.
Obecnie po przejściu przez 3 sklepy, w garści mam kilka miedziaków, z którymi nie wiadomo co zrobić, bo są praktycznie bezwartościowe.
#finanse

Zaloguj się aby komentować