6 314 087 - 1 675 = 6 312 412
Pływanie bez historii
#plyniemydojadraziemi #plywanie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


6 314 087 - 1 675 = 6 312 412
Pływanie bez historii
#plyniemydojadraziemi #plywanie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Mogłem tego nie sprawdzać. Ale sprawdziłem. Zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
325 201,28 - 9,09 = 325 192,19
Wczorajszy spacer z psem w celu wymęczenia go przed wizytą gości, by miał mniej energii do okazywania emocji :P
Mission failed succesfully - ja się zmęczyłem przebijaniem przez śniegi, on nie xD
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
10 568 + 15 + 20 = 10 603
Wiecie co to jest pamięć mięśniowa? Kiedy automatycznie robisz pewne rzeczy, bez zastanowienia. Jak na przykład smarkanie z palców po mocnym podjeździe. Mina Różowej, która akurat była w kuchni bezcenna xD
Katar gnębił Ciri coraz mocniej. Geralt nie miał chusteczki, mając zaś dość jej nieustannego pociągania nosem, nauczył ją smarkać w palce. Dziewczynce ogromnie się to spodobało. Patrząc na jej uśmieszek i błyszczące oczy, wiedźmin był głęboko przekonany, że cieszy się myślą, że wkrótce będzie mogła popisać się nową sztuczką na dworze, podczas uroczystej uczty lub audiencji zamorskiego ambasadora.
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
#gdansk - miasto, które działa ^^
Raport na trojmiescie jest piękny, nawet nie wiecie jak się cieszę, że zostałem w domu

Zaloguj się aby komentować
6 341 037 - 1 775 = 6 339 262
Nie będę dzisiaj narzekał na Garmina, bo chociaż powinno być 2100m to głównym winowajcą jestem dzisiaj ja xD
Spóźniłem się na trening, więc po wskoczeniu kliknąłem basen, ale go nie uruchomiłem i to był pierwszy błąd. Drugi był taki, że jak szedłem do toalety (bo się spóźniłem i po rozpływaniu musiałem wyjść, bo przecież to nie openwater i będzie widać :P) to jak wróciłem to nie odklikałem przerwy ^^
Na szczęście to nie zawody, więc jest git ^^
#plyniemydojadraziemi #plywanie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
25 + 1 = 26
Tytuł: Fallout: New Vegas
Developer: Obsidian Entertainment
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2010
Gatunek: RPG, Akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 102h 33m
Ocena: 7.5/10
Wreszcie po tylu latach i słyszeniu tylu zachwytów udało mi się wreszcie wyrobić własną opinie na temat tego legendarnego Fallouta, przez wielu uważanych za tego jedynego udanego w 3D, tego, który kontynuował dziedzictwo oryginały, a nie jakąś tam bluźnierczość Bethesdy. No i powiem wam, że moim zdaniem to tak średnio było, tak średnio bym rzekł.
Ale od początku - 200 lat po tym jak na ziemię spadły bomby i obróciły planetę w pustkowie Kurier dostaje misje dostarczenia paczki do kasyna Lucky 38. Podczas dostawy zostaje napadnięty, postrzelony 2 razy w głowę i pochowany w płytkim grobie, z którego wydobywa go Securitron Victor. Po załataniu nas i postawieniu na nogi przez Doktora Michta nasza postać zaczyna swoją podróż przez pustynie Mojavi w pogoni za naszymi niedoszłymi katami. Nie wiemy jeszcze, że właśnie teraz rozstrzygną się losy powstających z kolan cywilizacji...
Jeżeli chodzi o fabułę to ta jest dobra, miejscami nawet bardzo - dostajemy zwariowane uniwersum Fallouta i to my kształtujemy realną politykę pustkowi. Co trochę jest niedorzeczne, że jeden kurier decyduje o losach imperium, ale to mnie aż tak nie bolało jak inne rzeczy, do których przejdę potem. Świat w którym się poruszamy ma swoją historię i wcale nie chodzi mi tutaj o kilka głowic, które spadło 200 lat temu. Poznajemy więc Legion Cezara - zbieraninę plemion, które odtwarza estetykę imperium rzymskiego i którego trasę znaczą ukrzyżowani przeciwnicy. Mamy też Republikę Nowej Kalifornii - rosnące imperium, które trawione jest przez biurokrację i korpucję. Są też gracze nieoczywiści, tacy jak Pan House - multimilioner z czasów przed upadkiem, który chce ocalić ludzkość, jako koncepcje, a nie konkretnych ludzi, oraz Yes Man - securitron, który jest zawsze na tak i proponuje nam utworzenie niepodległego Vegas.
Sam główny wątek jest ok - bez szału, zabrakło moim zdaniem trochę epickości albo lepiej poprowadzonej gry politycznej. Ktoś mi zaraz zarzuci, że jak to? przecież musimy wybierać między frakcjami. Problem polega na tym, że to nie jest poziom drugiego Wiedźmina, gdzie dostajemy zupełnie inną ścieżkę questów w zależności od wyborów. Tutaj wiele questów frakcyjnych polegało na tym samym - rozwiąż sprawę Boomersów, Omerty, UltraLux, Housea. Zresztą. 90h gry robiłem questy poboczne, wątek główny dla 4 różnych frakcji (bo chciałem powbijać achievmenty oraz poznać inną stronę historii) zajął ok. 10h tylko, bo już wszystkie wątki poboczne miałem rozwiązane w ramach zadań pobocznych.
Jeżeli chodzi o zadania poboczne to mamy tutaj wiele dobrych, ale brakuje jakiegoś wybitnego, takiego, które zapisze się na dłużej w pamięci (jak np. wątek Peralezów z CP czy też losy Krwawego Barona). Na plus na pewno warto zaznaczyć to, że wiele kwestii można rozwiązać dyplomatycznie, co nie było tak oczywiste w F3. Pozwolę sobie tutaj też wspomnieć o DLCekach - każdy z nich miał coś świetnego w sobie i jednocześnie coś odpychającego. Najbardziej mi się podobało Dead Money - wątek skażonego kasyna, które nigdy nie zostało otwarte i teraz jest nawiedzone przez duchy, a my z bandą musimy zrobić na nie napad jest super. Szkoda tylko, że sam dodatek jest krótki i tylko jako one-time event. Old world blues oferuje nam największą piaskownice i mnóstwo nowych narzędzi, a jednocześnie praktycznie do samego końca uważałem go za najgłupszy fabularnie, a gdybym antagonistę zabił zamiast z nim porozmawiał to pewnie nadal miałbym o nim złe zdanie. Honest Hearts zabiera nas do Zionu i oferuję chyba najlepszą historie opowiedzianą środowiskiem (Randall Clark) i możliwość poznania Burning Mana wiele wnosi lorowo do świata, jednocześnie ma tak słabą rozgrywkę, że szkoda strzępić ryja. No i jeszcze zostaje Lonesome Road - fajny, dobrze zarysowany antagonista, ciekawy świat i historia. Dodatek chyba z najmniejszą ilością wad.
Skoro znamy już moją opinie o tym co było najlepsze w tej grze to przejdzmy do tego co jest najgorsze - stan techniczny. Z tych 102h jestem przekonany, że z 7h poświęciłem na walkę ze stanem technicznym. I mówimy tutaj już o połatanej przez fanów wersji. Niejednokrotnie gra się zacinąła i trafiała do wiecznego ładowania przy przechodzeniu między lokacjami. A tutaj nawet do namiotu się wchodzi przez drzwi xD Crush do windowsa zdarzał się bardzo często, przez co szybko nauczyłem się, że quick save to mój najwierniejszy towarzysz w tej grze. Dodajmy do tego przenikające tekstury, wpadanie w mape przy skakaniu, niewidzialne ściany (nie na każdą górę, którą widzimy można wejść, to nie Bethesda), przeciwnicy, którzy potrafią się teleportować do Ciebie i z tego wszystkiego wychodzi nam, że można się wkurwić. Przez jakiś czas grałem w niezmodowaną wersję, bo chciałem zaznać oryginalnego doświadczenia, ale nie szło. Połatana gra działała lepiej, ale nadal moja eks była bardziej stabilna emocjonalnie niż FNV.
Mógłbym osobny segment poświęcić na głupoty tego świata, ale już i tak naprodukowałem się więcej niż przez cały dzisiejszy dzień w pracy, także sobie odpuszczę. Może na dniach pozbieram swoje luźne przemyślenia odnośnie uniwersum i je wrzucę na #fallout .
Grę skończyłem na 90% - odhaczyłem wszystkie dostępne side questy (chyba, że coś się wzajemnie wykluczało, jak np. quest Cassidy i Van Graafów), zdecydowaną większość (77%) nieoznaczonych questów oraz wszystkie wątki główne dla 4 frakcji. Z achievmentów została mi gra na hardcorze i kilka pomniejszych, których najzwyczajniej w świecie nie chcę mi się robić. W związku z tym nie planuje już nigdy wrócić do NV. Ale może kiedyś mi się odwidzi, bo grając teraz w Vegas zapragnąłem wrócić na Pustkowia Waszyngtonu, o których mówiłem kiedyś dokładnie to samo. Także cytując klasyka - we will see what time will tell.
Czy polecam? Tak, ale jeżeli nie grałeś w to wcześniej i nie będziesz pasażerem pociagu nostalgii to pohamuj swoje oczekiwania, żeby się nie zawieźć.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #bezkulturnik



Zaloguj się aby komentować
4 271,58 + 10,22 = 4 281,80
Powiem tak - udało się i jestem zadowolony :P Pierwszy bieg 10km od 6 marca i cykałem się, że spuchnę, zwłaszcza, że Gdynia jest zdradliwa (wbrew opinii ludzi z południa ona wcale nie jest płaska). Będzie to mój bieg referencyjny, jak w listopadzie sprawdzę czy udało się wypracować progres.
W każdym razie zacząłem spokojnie, długo trzymałem się w zielonej strefie, bo cały czas nie byłem przekonany czy uda się skończyć bez przejścia w chód (spoiler - udało się). Na Świętojańskiej grupa ludzi, którzy byli moimi pacemakerami i o tym nie wiedzieli się złamała - nie oni pierwsi przekonali się o tym, że Świętojańska to długi, niewidzialny gołym okiem podbieg. Mi udało się nie tylko utrzymać tempo, ale powoli zaczynałem przyspieszać, wiedząc, że meta coraz bliżej. Na bulwarach to stwierdziłem, że "dobra, chyba nie padnę, więc tylko kontrolować oddech i powoli nabierać tempa.
Ogólnie fajnie się biegło - jeszcze rano jadąc do Gdyni nienawidziłem Loginusa z przeszłości, który mnie zapisał na tą imprezę, a na mecie cieszyłem się, że nie ma kontroli antydopingowej, bo by stwierdzono dopamine we krwi ^^
Aaaa i dwie rzeczy dla czytających. Pierwsza rzecz - ten bieg to Bieg Urodzinowy (a setne to są urodziny) Gdyni. A druga to moje założenia przed startem to było:
1h30m i max 30m chodu (najgorszy scenariusz)
1h:10m (najlepszy scenariusz)
Także chyba nie znałem swego męstwa :P
#sztafeta
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zarejestrowałem zdobycie
Cokolwiek to zmienia...
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
326 226,15 - 7,73 = 326 218,42
Skoro są i są popularne to też pojechaliśmy zobaczyć Mikoszewskie Torosy, a przy okazji odhaczone Open Water - jakby mózg debila wygrał to bym poszedł dalej, bo ludzie jeszcze dalej chodzili, ale jednak się cykałem trochę, więc tylko na wyspę i z powrotem na stały ląd ^^
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
9 268 + 24 + 12 + 14 + 10 = 9 328
Liczyłem, że może jeszcze rano coś pokręcę w tym tygodniu, ale pojechaliśmy na wycieczkę, a wieczorem nie chcę, bo rano bieg, także oto moje podsumowanie tygodnia.
Dużo na ERG i tylko ten Londyn miał być dniem odpoczynkowym, ale jakaś Niemka siedziała mi na ogonie i nie potrafiłem odpuścić i wyszło jak wyszło xD
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zliczyłem wszystko. Niestety osiągnąłeś
Hejtostatser (pierwsza aktywność)
Pan Maruda (1 błąd)
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.


Zaloguj się aby komentować
znacie powiedzenie "co masz zrobić jutro zrób dziś"? otóż wczoraj zrobiłem sobie tak intensywny dzień w #pracbaza, że dzisiaj w sumie równie dobrze mogłoby mnie nie być, gdyby nie to, że mam 2 spotkania xD
Polecam ten styl życia i wracam do planowania urlopu
#praca
Zaloguj się aby komentować
6 366 887 - 1925 = 6 364 962
Dużo techniki będzie w tym miesiącu, także nie liczę na zbyt wiele
ps. Chciałem żeby @Marvin zaciągnął mój wynik ze stravy, ale ma większy problem niż Garmin z liczeniem rotacji
#plywanie #plyniemydojadraziemi


Zaloguj się aby komentować
3 703,42 + 2,80 + 3,93 = 3 710,15
Najpierw prawie zapomniałem, że kończy się styczeń, a potem wrzuciłem bieganie pod rowerowy równik ^^ brawo ja ^^
Uzupełnienie za styczeń i tak jak pisałem, trochę kwestie zdrowotne, trochę pogoda i brak sprzętu (pioruńsko się ślizgam na swoich biegowych) pozwoliły wykręcić ten wynik... żyćko
#sztafeta
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
8492 + 26 + 13 + 13 + 7 + 14 + 16 + 21 = 8602
Zapomniałem, że kończy się miesiąc xD
Nie za wiele, ale miałem różne problemy zdrowotne, które udało się opanować dopiero w zeszłym tygodniu
#stacjonarnyrownik

Zaloguj się aby komentować
Byłem wieczorem na treningu pływackim, dość intensywnym. Od mniej więcej połowy myślałem o tym, że wrócę do domu i zjem kebaba.
W aucie już wybierałem - kurcza, w bułce, sos? chyba czosnkowy... a może ostry?
Wysiadłem, wyszedłem z garażu i już kierowałem się do mojej Mekki i wtedy przebił się wreszcie głos rozsądku.
Nie po to chodzę na treningi by potem się na wieczór nawpierdzielać...
Ostatecznie zjem na kolacje serek wiejski i wode.
To będzie mój triumf woli
#chudnijzhejto
@Loginus07 Dość często wyjeżdżam na dwa dni do jakiegoś innego miasta z powodu pracy. Wieczorem często idziemy na jakieś piwo, a w hotelu zazwyczaj mam dobre śniadanie. Raz wykazałem się silną wolą i nie zjadłem kebsa w nocy wracając do hotelu. Nauczyło mnie to, że hotelowe śniadanie nie jest tego warte.
A obok basenu, na który jeździmy z dzieciakiem, postawili mi kraftowego kebiska. Dobrze, że ja wożę tylko w zastępstwie
Zaloguj się aby komentować
Cieszmy się z małych rzeczy, bo
wzór na szczęście w nich zapisany je-est!
Pierwszy raz w życiu (w wieku 34 lat!) zrobiłem naleśniki, które nie są spalone i utrzymują swój kształt ^^
Dotychczas albo mi się rozpadały przy przekładaniu albo były wręcz czarne, ale stabilne xD
Great success!
#sniadanie #zycioweosiagniecie
@Loginus07 Dwa "sekrety":
Nasmarować przed pierwszym naleśnikiem całą patelnię lekko tłuszczem, potem dolać właściwy tłuszcz do smażenia
Robić na dwie patelnie, zamiast obracać na jednej, przerzucasz z jednej na drugą, i tak seryjnie - przy okazji skracasz czas o około połowę
Stosując te dwie proste zasady, naleśniki zawsze wychodzą, pierwszy też.
Zaloguj się aby komentować
Gdy polarne wstają zorze, A Jan Paweł juz nie może...
Sobieszewo
#gdansk #zorza #nocnazmiana



Zaloguj się aby komentować
_Telefon mi sie rozładował z zimna, także dopiero teraz moge wrzucić _
Kiedy ranne wstają zorze, a Jan Paweł już nie może ^^
Ujście Wisły
#wschodslonca #gdansk #zima




Zaloguj się aby komentować
Po wczorajszym, nieoczekiwanym (kto was podpuścił by to aż tak piorunować?!) sukcesie podsumowania roku 2025 przyszedł czas na postanowienia 2026. Nauczony niepowodzeniem, ale też ucząc się na błędach i od innych (przede wszystkim @splash545) w tym roku podejdę do tego tematu inaczej i wykorzystam to co mój mózg lubi najbardziej - achievmenty ^^
Także w tym roku mam przygotowane w każdej kategorii cele minimum (brązowe trofea), cele pośrednie (srebro) i maksymalne (złote), a jak uda się "wyplatynować" rok (na trochę innych zasadach niż to ma miejsce na PS) to biorę sobie tydzień wolnego i kupuje jakieś ogromne lego w nagrodę
Nim przejdziemy do cyferek to jeszcze słówko komentarza - poprzedni rok [url="https://www.hejto.pl/wpis/ja-wiem-ze-juz-polowa-stycznia-ale-ten-rok-zaczal-sie-dla-mnie-dosc-ciezko-zarow"]"nie wypalił" [/url], także ten rok będzie rokiem naprawczym i trochę "clean upowym".
Nie będę udostępniał swojego excela do trakowania postępów, także na potrzeby tego wpisu przyjmujemy następującą legende:
Aktywność: Cel minimum | cel pośredni | cel "złoty" jednostka
Waga: 85 | 82 | 80 kg
Bieganie: 300 | 500 | 700 km
Rower: 2500 | 3000 | 3500 km
Kajaki: 3 | 4 | 5 razy
Treningi siłowe: 50 | 75 | 100 h
Książki: 5 | 8 | 10 sztuk
Kursy Udemy: 1 | 3 | 5 sztuk
Spacery wyjazdowe/kwadratowe z psem: 20 | 30 | 40
Dokończenie rozpoczętych projektów*: 8 | 12 | 15
Challenge**: 5 | 8 | 10
*w poprzednim roku zacząłem wiele gier, mało którą skończyłem, większość mam rozgrzebaną w połowie. Chciałbym to dokończyć, poniżej lista, która jest dłuższa niż cel maksymalny, ale nie chce doprowadzić do sytuacji, że będę coś kontynuował na siłę:
Silent Hill 2,
Hades,
Age of Empires 1,
Commandos,
Max Payne 3,
Skyrim,
Titan Quest,
Fallout New Vegas + DLC,
Settlers 3,
Settlers 3: Amazonki,
Dungeon Keeper,
Neverwinter Nights: SoU,
Neverwinter Nights: HotU,
Książe i Tchórz,
Starcraft,
Wojny Klonów (serial),
GTA 4
**wisi mi też kilka rzeczy, o których dużo mówię od dłuższego czasu, a nic przy nich nie robiłem i podobnie jak z projektami, tak i tutaj lista jest dłuższa niż cel maksymalny z tych samych powodów:
Ścianka wspinaczkowa,
Półmaraton,
Bieg ultra 20+,
Jakieś ultra rowerowe,
Badania profilaktyczne odpowiednie do wieku,
Pomalować brudne ściany,
Naprawić meble w kuchni,
Park linowy,
Kurs Excel,
Kurs Python,
Max Yardinho 2137+ LUB Max ubersquadratinho 32x32
Max Yard 500+ LUB Max ubersquadrat 16x16
Także trzymajcie kciuki ^^ a ja liczę, że metodą małych kroczków, regularności i prostych strzałów dopaminowych z grupy projektowej uda mi się dowieźć jak najwięcej
#postanowienia
Zaloguj się aby komentować
Ja wiem, że już połowa stycznia, ale ten rok zaczął się dla mnie dość ciężko (zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy) i dopiero wczoraj chyba wszystko puściło i dzisiaj już wreszcie mam więcej czasu, także dzisiaj dam podsumowanie zeszłorocznych postanowień, a jeszcze w tym tygodniu wrzucę to co mam postanowione na ten rok.
Ogólnie po raz kolejny udowodniłem, że mam mocny słomiany zapał ^^ NIC nie dojechało xD ale wiem, gdzie popełniłem błędy i chyba mam pomysł, jak je ograniczyć.
Dla przypomnienia: <url="https://www.hejto.pl/wpis/dobra-chyba-nadszedl-ten-czas-by-uporzadkowac-i-spisac-mysli-z-ostatnich-dni-zeb"> cele 2025 </url>
Ciało:
Umysł:
Jak widać znowu w życiu mi nie wyszło, ale nie przejmuje się i idę dalej. To nie był zły rok, był całkiem dobry, tylko za dużo rozpraszaczy było. Na dniach pokaże plan na ten rok, który już się realizuje
#postanowienia
@Loginus07
Najważniejsze, że podjąłeś próbę i coś zrobiłeś. A moim zdaniem bardzo dużo, bo kurczę, 7280 pompek to ja nie zrobiłem przez całe swoje życie, a Ty wykonałeś tyle przez rok. Powinieneś być z siebie dumny. : )
Również zachęcę do podejścia przejawianego przez @splash545. Podejście zero-jedynkowe jest demotywujące, bo co, zabrakłoby Ci jednej pompki i nagle masz niezaliczone zadanie, mimo że wykonałeś je w 99,99%? ; )
@cyberpunkowy_neuromantyk @owczareknietrzymryjski No ja bym trochę z listy @Loginus07 pozaliczał, bo uważam, że w tym wszystkim chodzi o to, żeby się nie lenić i starać się coś robić, a nie o to, żeby ponabijać sobie cyferki. @Loginus07 fajnie, że masz pomysł jak się podciągnąć z tym wszystkim i że się nie zdemotywowałeś tymi
Zaloguj się aby komentować
Po porannym spacerze z psem mogę stwierdzić tylko jedno:
w #gdansk jest porządna zima wreszcie ^^ i na osiedlu 3 auta już nie dawały sobie rady z nawierzchnią ^^
#zima #spacer #dziendobry

Zaloguj się aby komentować