Dwa razy w roku przychodzi ten moment, że na chwile człowiek się musi zatrzymać i podać refleksji - dokąd zmierzamy i czy to ma wszystko sens?
#ekstraklasa #pilkanozna

Dwa razy w roku przychodzi ten moment, że na chwile człowiek się musi zatrzymać i podać refleksji - dokąd zmierzamy i czy to ma wszystko sens?
#ekstraklasa #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
Nie wiedziałem o tym, że mam, ale chyba skończyła mi się właśnie gwarancja na moje mieszkanie, bo wszystko zaczeło się psuć z dnia na dzień. W ciągu ostatniego miesiąca:
zepsuła się pralka - padł jakiś moduł, który w serwisie wyceniono łącznie z robocizną na 60% ceny pralki w dniu zakupu, także kupiona już nowa
z dnia na dzień, bez żadnego uprzedzenia zatkał się zlew w kuchni - wiadomo, że to ciężko nazwać nawet usterką, ale że zrobił to tak "bez dawania znaków wcześniej" to mnie zaskoczyło
dosłownie przed chwilą wystrzeliła mi lampa w projektorze - projektor nagle zaczął "piszczeć", już wyłączyłem konsole i nagle huk i obrazu nie ma ^^
A najgorsze jest to, że nie chce mi się spać...
#zalesie

Zawsze się nad tym zastanawiam dlaczego nieszczęścia lubią się tak bardzo kumulować. O ile spalenie się płyty głównej od zmywarki i sterownika od pieca jednocześnie jestem w stanie sobie wytłumaczyć jakimś przepięciem w sieci o tyle złapania kapcia na drodze, potem pęknięcia wężyka od spłuczki a na koniec zjedzenia trutki na szczury u sąsiada przez kota i jego śmierć tego samego dnia, to nie jestem w stanie połączyć.
@Loginus07 Kłopoty chodzą stadami, jak wiadomo.
Na zatkany zlew pomaga przetkanie zazwyczaj. Musisz uklęknąć pod nim, podstawić jakieś wiaderko i odkręcić kolanko. Wyjmij z niego wszystkie syfy, wygrzeb je też z rury odpływowej i starannie przykręć z powrotem.
Jeden problem będzie z głowy.
@Loginus07 sos seczuanski powiadasz https://youtu.be/HyoWJRLR2no?si=azXNfWwgof7bm0jR
Zaloguj się aby komentować
Powiem tak - zakończenie aktu 1 Clair Obscur mnie zaskoczyło chyba bardziej niż większość gier, w ktore ostatnio grałem razem wziętych... nie byłem na to przygotowany... :/
#clairobscur #gry
Zaloguj się aby komentować
Spełniłem wczoraj jedno ze swoich nastoletnich marzeń i byłem na koncercie Linkin Park. I chociaż bez Chestera to jednak ja osobiście uważam, że Emily daję radę i bawiłem się świetnie.
Natomiast mam jedno pytanie dotyczące ludzkich zachowań - po co ludzie nagrywają całe koncerty? Kilka rzędów przede mną stał koleś, który przez bite 1,5h trzymał go pro w górze i rejestrował koncert. Obok niego był koleś, który robił to samo telefonem. Po co? Płacisz gruby hajs za emocje, za możliwość bycia tam, podarcia mordy i porzucania głową, a Ty zamiast się bawić to stoisz z łapą w górze. I po co? Koncerty normalnie latają za free na youtubie i to w lepszej jakości. Na nagraniu nie będzie widać Twojego ryja, że to Ty tam byłeś. Więc po co?
Aaaa i żeby nie było - rozumiem, jak ktoś robi zdjęcie albo nagrywa sobie swój ulubiony kawałek. Spoko, sam to robię. Ale cały koncert to już gruba przesada moim zdaniem.
#linkinpark #opener #muzyka #koncert
Zaloguj się aby komentować
Dobrze, przyszedł ten czas, że mam wreszcie chwilę i mogę na spokojnie usiąść i podzielić się z wami postępem w realizacji noworocznych postanowień.
Ostatnio nie było najlepiej (https://www.hejto.pl/wpis/jak-rzeklo-sie-2-miesiace-temu)
Teraz jest postęp, ale czuję niedosyt, ale to pozwólcie, że najpierw przejrzymy się ile się udało zrealizować:
Cele Q2 2025:
Waga: 86.6/86.5
Bieg: 27/100
Rower: 698/750
Pompki: 4450/3500
Przysiady: 4450/3500
Książki: 1/3
Szkice: 0/3
Udemy: 0/1
Filmy: 5/9
Jak widać nadal więcej "iksów" niż "ptaszków", ale te się w porównaniu do poprzedniego kwartału pojawiły.
Ktoś powie, że waga trochę naciągana i owszem, zgadzam się, ale na początku kwartału zamiast zrzucać to nabierałem, także udało się od połowy kwietnia zejść z 91.2 do 86.6 i jestem zadowolony.
Bieg i rower to dwie osobne historie, ale ze wspólnym mianownikiem - zdrowie. W kwietniu podczas wizyty u ortopedy i fizjo wyszło, że mam zapalenie rozcięgna w zaawansowanym stanie przez co stawiam krzywo nogę i dlatego mnie kolana bolą. Zalecenia? Ograniczyć spacery i zakaz biegania. Trochę się wyłamałem z tego zakazu w ramach przygotowań do triathlonu i samych zawodów, ale jednak daleko od celu.
Rower mógłbym na siłę wbić w niedziele 29 czerwca, ale stwierdziłem, że to ma być przyjemność, a nie odhaczanie celów na siłę. Od tego mam korpo. A dlaczego zabrakło? 3 tygodnie wyjęte z czerwca, o których piszę o tutaj https://www.hejto.pl/wpis/188-822-126-188-948-wrzucam-zbiorczo-za-caly-czerwiec-ktory-byl-turbo-nielaskawy
Pompki i przysiady - do tego nie potrzebowałem nóg, a jak byłem osłabiony to robiłem to w dłuższym oknie czasowym. Jestem mega zadowolony z wyniku.
Książki? Czytam obecnie ostatni tom Pana Lodowego Ogrodu i tam akcja tak zwolniła, że mnie to nuży. A jeszcze od kilku znajomych usłyszałem, że zakończenie jest niesatysfakcjonujące, więc mój zapał autentycznie jest niski... Ale skończę
Szkice i Udemy - nie było weny, nie będę na siłę się katował.
Filmy - tu jestem zaskoczony, bo myślałem, że pójdzie lepiej, ale z drugiej strony zamiast filmów to skupiłem się na serialach, a ja i tak od oglądania wolę grać.
Cele na Q3:
Waga: 84
Bieg: 50
Rower: 1000
Pompki: 3500
Przysiady: 3500
Książki: 2
Szkice: 1
Udemy: 1
Filmy: 5
#postanowienia
zapalenie rozcięgna w zaawansowanym stanie
@Loginus07 a daj pan spokój - mi ostatnio wyszły wysięki w kaletce podbarkowo-podramiennej i ścięgnie głowy długiej mięśnia dwugłowego ramienia, dostałem Diclofenac w tabletkach i nakaz pływania tylko nóg...więc dorzuciłem nogi do treningu żeby móc odpowiedzieć twierdząco na pytanie czy pływałem nogi, plus brak wizyt w zjebanym medicoverze żeby pójść na kontrolną i człowiek żyje XD
Zaloguj się aby komentować
Czy ja jestem robotem? Na załączonym obrazku widzę 3 wiadukty/estakady, ale żadnego mostu.
#sztucznainteligencja #weryfikacja

Zaloguj się aby komentować
Powiem wam, ze tak zaskoczony, jak dzisiaj to dawno nie byłem. To co dzisiaj się odwaliło to chyba pierwszy raz w życiu mnie spotkało. Ale zacznijmy od początku.
Mój chrześniak ma urodziny na początku lipca. I na jego piąte urodziny mój brat wpadł na cudowny pomysł, że zrobi grilla, młody zaprosi kolegów, a dorośli posiedzą i pogadają. No i na tej imprezie byliśmy, zasadniczo to rozmawiałem tylko z moim tatą, bo ich sąsiadów nie znam, a i sprawiali wrażenie, że nie chcę ich poznać. No ale odhaczone. Wszystko git.
No i po roku sytuacja się powtarza, ale z jednym małym twistem - otóż o tym, że w sobotę będzie grill z okazji 6 urodzin młodego i że jesteśmy zaproszeni dowiedziałem się w środę... Kiedy byłem 400km dalej na wyjeździe kajakowym... Który miałem zaplanowany ze znajomymi od kwietnia... Także nie przyjechaliśmy. Mój brat chyba to zaakceptował*, ale moja mama już nie. Wtedy zaczęło się piekło - padały tezy, że mnie nic młody nie obchodzi, że nie mam czasu dla rodziny, że sprzedałbym Jezusa za 29 srebrników. No ogólnie zakała narodu i rodziny. I do świąt nie odzywała się do mnie.
Także w następnym roku pierwsze dwa tygodnie lipca odpuściliśmy sobie wszystko, żeby być w okolicy i nie słuchać tego. No ale nic się nie działo, stwierdziliśmy, że pewnie 7. urodzin nie robią, no bo kto to będzie co roku robił urodziny dla całej rodziny? I pojechaliśmy w góry. Taktyczny błąd, bo sytuacja się powtarza - ja jestem na szlaku w środę i dostaje telefon, że w sobotę grill i czy wpadam. I znowu odmawiam i tym razem już nie było piekła tylko rozczarowanie moją postawą.
Wygarnąłem to po powrocie do domu, powiedziałem, że nie jestem na telefon i też mam swoje życie i w sumie nie czekałem na reakcje i wyszedłem. Na przestrzeni roku sytuacja się jakoś uspokoiła i oto przyszedł dzień dzisiejszy.
Moi rodzice zostali zaproszeni w sobotę na grilla urodzinowego. Ja na razie nie (*i teraz nie wiem czy to kwestia nieprzepracowanej traumy czy mniejszego grona w tym roku), a mamy wtorek. Ogólnie to w sobotę idę na openera i powiedziałem już mojej mamie, ze ja mogę wpaść na chwile rano, potem zawijam, bo też mam swoje życie i nie jestem w stanie rzucać wszystkiego, bo na 3 dni wcześniej dostaje zaproszenie na grilla, na którego musze dygać 100km, żeby popatrzeć jak dzieciaki skaczą na dmuchanym zamku i zjeść kawałek kiełbasy.
I wiecie co?
Przyznała mi rację
W każdym razie czuję, że na dniach napiszę kolejny akt tej tragedii, ale na razie cieszę się moim małym zwycięstwem.
#zalesie #gorzkiezale
Ogólnie to samo nazywanie bratanka chrześniakiem jest zastanawiające.
Ojcem chrzestnym też raczej zostałeś dobrowonie. To by wypadało jednak mieć wolne na urodziny bratanka. Nawet na wypadek gdyby rodzice nic mu nie zorganizowali, to jako wujek młodego gdzieś zabrać.
Ja rozwiązałem ten problem łatwo. Mój dzieciak nie ma chrztu. Jak dorośnie i się zechce zapisać do sekty to niech tak będzie.
A i uprzedzając. Tak mamy choinkę i prezenty. Bo chcemy a nie że religia wymusza. Nawet o zgrozo walentynki z żoną obchodzimy a na 1 listopada idę zapalić świeczki na groby znajomych. Nie że muszę, a zwyczajnie chcę.
@Loginus07 eee tam. Trzeba było po pierwszej takiej akcji zwyczajnie zapytać czy planują grilla w tym roku, bo nie wiesz jak planować urlop. Gdybyś to zrobił to problemu by nie było. To, że oni są nieogarnięci i dają znać na ostatnią chwilę, to nie znaczy, że nie mogłeś wyjść na przeciw i sam zapytać.
A że masz prawo do własnego życia i pretensje były z d⁎⁎y? Tu się całkowicie zgadzam.
@Loginus07 poczekaj, ale urodziny chrześniaka to nie jest święto ruchome - powinieneś chyba mieć je wpisane w kalendarz tak na stałe co roku, no nie? Nawet jak nic się nie dzieje, żeby wpaść i dać jakiś mały prezent.
Zaloguj się aby komentować
188 822 + 126 = 188 948
Wrzucam zbiorczo za cały czerwiec, który był turbo niełaskawy dla mnie. Pierwszy tydzień upłynął pod znakiem "dobra, nie rób nic głupiego to się nie rozchorujesz", drugi to "no dobra, rozchorowałeś się, trudno", a trzeci to już "nie rób nic głupiego to nie będzie nawrotu przed zawodami". Także praktycznie 3/4 miesiaca mi wypadło. Zawody za to poszły super, średnia prędkość przy antybiotyku 27km/h? biorę w ciemno i z pocałowaniem ręki xD Potem już tylko DPD były, czasem mniej, czasem bardziej urozmaicone
Prywatny licznik:
Q2: 698/750 :(
Cały rok: 749/3000
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
24 923 380 - 320 = 24 923 060
4x4x20
Wrzucam za poprzedni tydzień i dzisiaj, żeby się miesiąc dobrze zamknął. Ogólnie końcówka miesiąca to dramaty w robocie i ze snem, więc trochę odpuściłem i więcej przerw niż treningów.
Ale to i tak najlepszy miesiąc w mojej karierze pompki - czerwiec zamykam z wynikiem 1760 ^^
Prywatny licznik:
Q2: 4370/3500
2025: 5430/12500
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Z serii słynne cytaty na chwilę przed tragedią:
"Nie, dziękuję, nie potrzebuje kredytu z filtrem, przecież i tak prawie nie ma słońca"
Nie dość, że opaliłem sie "w okulary" przez co wyglądam jak odwrotny złodziej, to jeszcze mnie przedramiona pieką żywym ogniem...
#zalesie #latozhejto
@Loginus07 To mnie zaskoczyłeś, myślałem, że coś wiem o kredytach, a jednak wciąż niewiele.
W sumie to tak dobrze sie bawicie w komentarzach, ze nie będę edytowal ^^ ale tak - kocham autokorektę xd
@Loginus07 odkąd tak mnie słońce sponiewierało, że miałem drgawki i rzygałem, to spf50 jest moim nieodłącznym towarzyszem, gdy jestem dłużej na słońcu xD.
Zaloguj się aby komentować
474 + 1 = 475
Tytuł: Substancja
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Horror
Reżyseria: Coralie Fargeat
Czas trwania: 2h 20m
Ocena: 7/10
Ciekawy film i powiedziałbym, że kapkę kontrowersyjny nawet - niby prosty horror, którego scenariusz znasz już po 15' seansu (aczkolwiek jedna rzecz mnie zaskoczyła), ale zadaje w sumie poważne pytanie ile jesteśmy poświęcić by czuć się uwielbianym. Czy to jest horror? w sumie to chyba nie, ale nic lepszego nie pasuje. Czy zasłużenie zdobył tyle nominacji i nagród? Raczej nie, widziałem lepsze filmy z mniejszym rozgłosem. Czy warto obejrzeć? W sumie to ja się bawiłem dobrze, aczkolwiek w okolicach 3/4 film zalicza spory zjazd, z którego co prawda się podnosi, ale jednak niesmak pozostaje. Czy film jest "totalnie po***any", tak jak głosi plakat? Też nie, ale ja w sumie widziałem "Srpski Film", więc mam przesunięte granice.
Jakbym miał to podsumować jednym zdaniem to jest to dla mnie taki remix "Requiem dla snu" i "Czarnego łabędzia" oblanego sosem gore.
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

@Loginus07 Srbski film był tak po⁎⁎⁎⁎ny, że autentycznie wyparłem go z pakieci xD
@kubex_to_ja https://www.youtube.com/watch?v=exbmO1uDMbM&list=RDexbmO1uDMbM&start_radio=1
Proszzz sobie posłuchać. Moja każe mi z tym wypierdalać po kilku sec. Twierdzi, że to najbardziej niepokojąca rzecz jaką słyszała.
@Dildorsz Sky Wikluh - Pazi Sta Radis, świetny kawałek. Fajnie pasuje do końcówki filmu.
@Loginus07 szkoda, że końcówka nie była mroczna jak duża część filmu. Może scenarzysta pomyślał, a c⁎⁎j, ten film to gówno, niech będzie spierdolony jak tylko się da
Polecam recenzje stanowo na temat tego filmu
Zaloguj się aby komentować
77+1=78
Tytuł: A Plague Tale: Requiem
Developer: Asobo Studio
Wydawca: Focus Home Interactive
Rok wydania: 2022
Gatunek: gra akcji
Użyta platforma: PS5 Pro
Ocena: 9/10
Czas gry: 20h/37h*/42**
Ostatnio w ramach przygotowania się do francuskich klimatów Clair Obscure wybrałem sobie jako grę przejściową A Plague Tale: Innocence, o czym można poczytać kilka wpisów wcześniej, dla zainteresowanych podlinkuje na końcu***, natomiast gra zrobiła na mnie takie wrażenie, że od razu zabrałem się za drugą część przygód rodzeństwa de Rune. I powiem wam, że pomimo pewnych problemów* to absolutnie niczego nie żałuję.
Gra, w porównaniu do pierwszej części, zaliczyła spory skok technologiczny i gameplayowy. Już od pierwszych minut możemy podziwiać piękną grafikę, która trzyma poziom nie tylko w zamkniętych pomieszczeniach, otwartych lokalizacjach, ale również w zaludnionych miastach, a co najważniejsze modele przeciwników oraz NPCów są różnorodne. Wiadomo, że najczęściej będą różniły ich tylko mundury, ale jednak jest to jakiś postęp względem pierwszej części, gdzie każda z klas postaci miała przypisany tylko jeden model, a NPCów nie widzieliśmy praktycznie wcale. Miasta są żywe (do pewnego momentu ^^) i chociaż widać, że często jest to oskryptowane, to jednak robi to dobre wrażenie i można poczuć atmosferę zbliżającego się święta przesilenia letniego (akurat fajnie mi się czasowo złożyło ogrywanie tytułu :)), a wrażenia wizualne potęguje tutaj oprawa audio, która jest świetna. Utwory oddają idealnie nastrój tego, co widzimy na ekranie, a mamy tutaj wydarzenia radosne, jak i momenty pełne cierpienia (ale do fabuły jeszcze wrócę). Poza samą nastrojową muzyką, dobrą robotę robią również efekty dźwiękowe i chyba tylko do "szumu" rzeki mógłbym się przyczepić, bo ten akurat był kiepski i brzmiał bardziej jak powietrze uchodzące z przebitej dętki niż jak rwąca rzeka.
Po wydarzeniach z pierwszej części rodzina de Rune'ów szuka lekarstwa na chorobę Hugo. Trop wiedzie do Czerwonego Miasta w Prowansji, gdzie mieszka mistrz zakonu alchemików, którzy od lat badają skazę. Razem z Amicią poszukujemy więc sposobu by uratować młodszego braciszka, jednakże wojna i zaraza wypalają piętno na naszej protagonistce, która pomimo nastoletniego wieku przeżyła już więcej niż niejeden dorosły i dorobiła się swoich traum i lęków, z którymi nie do końca wie, jak sobie poradzić. Wraz z różnymi towarzyszami będziemy przeżywali więc różne przygody oraz poznawali historię poprzedniego skaziciela i jego opiekunki. Fabularnie to gra zrobiła na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Już pierwsza część miała mroczną i brutalną historię, ale tutaj to już scenarzyście odpięli wrotki i stworzyli jeszcze mocniejszą opowieść. Dostajemy kilka mocnych scen, które wiem, że będą mi towarzyszyły jeszcze przez jakiś czas i będą stanowiły dla mnie element odniesienia przy ocenie innych gier. Były tutaj momenty lekkie i pełne szczęścia bohaterów, były też takie, gdzie cierpiałem razem z nimi i czułem, że jakiś ninja zaczyna obierać cebulę, a to wszystko za sprawą dobrze napisanego scenariusza, który, owszem, ma pewne luki, ale jednak uderza tam, gdzie boli najbardziej i wtedy, kiedy myślisz, że najgorsze już za Tobą. A jak uderza to zawsze robi to obuchem i wali krytycznie.
Nim przejdę do wad to słów kilka jeszcze o samym gameplayu, który ewoluował względem pierwszej części. To już nie jest skradanka, chociaż dalej można tak do tego podchodzić. To już jest gra akcji i chyba najbliżej temu będzie do najnowszej trylogii Tomb Raidera albo Uncharted. Mamy tutaj walkę z przeciwnikami, mamy proste zagadki logiczne, ale też zagadki środowiskowe. Mamy misje typu "celowniczek" oraz wielkie ucieczki (efekt wylewających się szczurów na uliczki? WOW!) i gra się w to naprawdę przyjemnie i pomimo mniejszej ilości środków alchemicznych, jakie mamy do stworzenia względem pierwszej części, to mechanik jest tutaj dużo więcej.
Na koniec zostawię sobie miejsce na wady, a tych jest niewiele, ale są i należy je odnotować. Po pierwsze i najważniejsze - stan techniczy. Teoretycznie 3 lata po premierze gra powinna być połatana, ale tak nie jest. Na początku 16 rozdziału gra mi się scrashowała i zniszczyła save'a (a jest tylko jeden, który się nadpisuje). Także musiałem ją przechodzić jeszcze raz, całą od nowa. Nauczony doświadczeniem zaczynałem eksportować po każdym rozdziale save'a do chmury i dobrze, że tak robiłem, bo gra chrupneła mi zdrowo jeszcze dwa razy i gdybym nie był przygotowany na najgorsze to bym pewnie jej nie skończył, bo nie można zaczynać za każdym razem od nowa. Dodatkowo pisałem wiele o warstwie audiowizualnej i to głównie w superlatywach, ale są też elementy, które mi się nie podobały. Po pierwsze to będą to... oczy. Odnoszę wrażenie, że przy całych modelach postaci oraz ich szczegółowej mimice oczy pozostają puste i jakieś takie płaskie. Może tylko ja tak mam, ale ogrywałem grę dwa razy i cały czas odnosiłem to samo wrażenie, że zabrakło tam budżetu. Po drugie to woda - jej tekstury przenikały statek wielokrotnie, a głos był sztuczny i jakby nagrywany przez inne urządzenia niż cała reszta.
Czy żałuję, że musiałem przechodzić grę dwa razy? I tak i nie. Tak, bo to jednak było odtwórcze i chociaż grałem na najniższym poziomie trudności i znałem położenie znajdziek to jednak mogłem ten czas przeznaczyć na coś innego (Clair Obscur!). Nie, bo gra jest świetna, fabuła jest świetna i dzięki temu miałem możliwość porównać angielski i francuski dubbing i muszę wam powiedzieć, że przy całej mojej niechęci do tego narodu, to jednak francuska Amicia i Hugo zagrali moim zdaniem lepiej i to ich głosy sprawiły, że przeżywałem tą historię bardziej.
Podsumowując - obie części polecam każdemu i czekam z niecierpliwością na Legacy
#gry #gamesmeter r #playstation #ps5 #aplaguetale
*https://www.hejto.pl/wpis/no-ja-pi-wlasnie-konczylem-a-plague-tale-requiem-ostatni-rozdzial-zaraz-po-wczyt
** to co powyżej + trochę gry na NG+, żeby umiejętności wbić do platyny
***https://www.hejto.pl/wpis/73-1-74-tytul-a-plague-tale-innocence-developer-asobo-studio-wydawca-focus-home-

@Loginus07 do tej cześci mocno pasuje, że jest to takie the last of us osadzone w średniowieczu.
Jest ładna zajawka po napisach na końcu - szkoda, że bawią się w legacy i jakieś prequele.
Zaloguj się aby komentować
24 938 000 - 400 = 24 937 600
5x4x80
3 dni odpoczynku w tygodniu (sic!) - bo święto, bo zawody, bo nie chciało mi się w niedziele...
Prywatny licznik:
Q2: 4050/3500
2025: 5110/12500
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś o tej porze w sobotę, to człowiek by czekał pod sklepem, by kolejną flaszkę kupić, a dzisiaj jedzie na jakieś triathlony... i to nie dość, że nie mam formy to jeszcze jestem chory, ale skoro zapłacone to żal by się zmarnowało... A Bałtyk pewnie lodowaty...
#zalesie
@Loginus07 mam wrazenie ze polowa ludzi na takich zawodach to byli alkoholicy
@FriendGatherArena ze skrajności w skrajność
No ale lepsze uzależnienie od wysiłku jak od wody
@Sweet_acc_pr0sa jasne ale to ciekawe, ze te dwa "zajęcia" mają jakis wspolny mianownik w naszych glowach
Walnij flaszkę przed, wilk syty i owca cała
Dobra, żyje i pewnie jestem w lepszym stanie niż jakbym poszedł po tą flaszkę ^^ najgorsze jest to, że jestem zadowolony z wyniki pomimo tego, że nie trenowałem od kilku tygodni, bo byłem chory, więc może nie trzeba wracać na treningi? ^^
Zaloguj się aby komentować
24 948 020 - 480 = 24 947 540
6 * (4*20) (w sumie po co daję tutaj nawias? xD)
Ostatnio zacząłem się już pewnie czuć z 3 seriami, wiec postanowiłem dorzucić czwartą i powiem wam, że czuję różnicę
I w sobotę sobie zrobiłem urodziny i jeden dzień odpuściłem, ale ogólnie i tak jestem zadowolony z wyniku
Prywatny licznik:
Q2: 3650/3500
2025: 4710/12500
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
458 + 1 = 459
Tytuł: Konklawe
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Thriller
Reżyseria: Edward Berger
Czas trwania: 2h
Ocena: 6/10
W okresie oscarowym dużo się mówiło o Konklawe - w końcu film nominowany w 8 kategoriach, w tym w tej najważniejszej za najlepszy film i mimo, iż Oscary straciły na jakości w ostatnich latach to jednak dalej są jakimś wyznacznikiem przynajmniej dla mnie. Tak że jak wleciało na Prime'a to znalazłem chwilę by sprawdzić o co tyle hałasu. I naprawdę nie rozumiem zachwytów.
Film opowiada o, uwaga, uwag, konklawe podczas którego kardynałowie mają wybrać nowego papieża. W mediach pojawiały się takie krzykliwe hasła jak "katolicka gra o tron" i jedyne co one mają wspólnego z serią Pieśni Ognia i Lodu to to, że faktycznie kilku ludzi rywalizuje o pełną władzę. Natomiast sam poziom intryg czy też historii to jest kilka klas niżej. Zresztą, w około 30 minucie filmu już wiedziałem, kto będzie wybrany i dlaczego nie Ci konkretni kandydaci, a po godzinie od rozpoczęcia wiedziałem już jaki będzie ostateczny twist z nowym papieżem. I to nie dlatego, że jestem jednostką wyjątkową, bo nie jestem - po prostu główne postaci są napisani jak tacy szablonowi marvelowscy villani. Ten jest przesadnie ambitny, ten radykalny, a ten też jest radykalny, ale ma inny odcień skóry, więc przymniemy na to oko, jako kardynałowie. W żadną postać na ekranie nie uwierzyłem, ale trzeba oddać Fiennesowi, że grał bardzo dobrze. Ogólnie pod względem technicznym to był to dobry film. Po prostu historia mnie nie kupiła.
#filmmeter

Zaloguj się aby komentować
No ja pi... właśnie kończyłem A plague tale: requiem, ostatni rozdział zaraz po wczytaniu sie wykrzaczył i usunal cała zawartosc profilu... a cholerne ps5 nie ma wersjonowania save'ów... Także muszę zaczynać od nowa...
#gry #aplaguetale #ps5


Sprzedaj to gowno i graj na pc jak czlowiek
@ErwinoRommelo na PC byłoby podobnie [o ile miałby takiego samego pecha], bo to wina gry, a nie platformy, czy hardware'u. Jak masz pecha, to gra cię wyrucha na save'y i tyle.
@Dziwen ale jak, steam zapisuje savy w cloudzie wiec nawet jak ostatni bedzie zjebany to jakis wczesniejszy sie znajdzie
@Loginus07 ja na pc też coš powtarzałem bo się save wykrzaczył, na szczęście tylko kawałek bo miałem w chmurze (dziękuję steam).
Da się może jakiś full save dla danego rozdziału zaimportować na ps5?
@Stashqo nie znalazłem niczego na szybko w necie wczoraj, ale byłem załamany, także dzisiaj na spokojnie już poszukam
@Loginus07 jak weźmiesz full save to chyba jest opcja powtarzania konkretnych rozdziałów ale nie jestem pewien w 100%
a tak poza tym to "tak że" nie "także"
Masz rację w obu przypadkach - mogę powtórzyć konkretny rozdział, a "także" się w tym przypadku piszę osobno
Dzięki za podpowiedź, poszukam czegoś, a jak nie znajdę to przez noc zdążyłem się pogodzić z powtórnym przejściem, bo bardzo mi się gra spodobała i gdyby nie ta sytuacja, to bym dzisiaj piał z zachwytu na gamesmeterze i opowiadał o niej
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Mamo, możemy mieć Jasona Momoa w domu?
Mamy Jasona Momoa w domu.
Jason Momoa w domu:
#heheszki #rutkowski

Zaloguj się aby komentować
Jest przynajmniej jedna dobra wiadomość z naszej grupy. Dzisiejszy meczu pokazuję, że Polska powinna być w stanie pyknąć Maltę, może nawet bez Lewandowskiego
#mecz #reprezentacja #finpol

Z tą Maltą to ostrożnie😉
@Loginus07 zawsze groźna Malta. Dzisiaj nie ma już słabych drużyn. To jednak wyspiarze, z nimi zawsze się ciężko gra. Ostatnio pokonali Wyspy Wielkanocne 1:0, a nie było łatwo, wszak te głowy wyrzeźbione w kamieniu to twardy przeciwnik.
@onpanopticon kurde, pierwszy raz w życiu muszę zrobić o kimś notatkę, ale boję się, że zapomnę do następnego zgrupowania

@Loginus07 xD
Gramy z nimi na wyjeździe, remis biorę w ciemno.
Zaloguj się aby komentować