Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Gróz na żóltych tablicach daje sporo korzyści, takich jak bezterminowy przegląd, brak konieczności ciągłości ubezpieczenia OC (ale jak wjeżdza na drogę publiczną to musi mieć) oraz możliwośc wjechania do SCT.

#motoryzacja

c9fa0e3a-42e6-41c2-bb72-e6656e3fdab0
ee13e9ca-74c3-4bdc-80e8-759ccc1502ee

Takie coś już na żółtych blachach? A przecież wydaje się, jakby wczoraj sąsiad przyprowadził takie BMW z salonu i cała wieś przez płot oglądała, co to za nowość.

@Prytozord samochód nie musi być stary aby mieć żółte blachy. Jeśli jest wyjątkowy albo rzadki to konserwator może pozwolic na blachy. Inna możliwość to auto należące do muzeum jako eksponat.

@JackDaniels o to jest ciekawy wątek. Na przykład auta co mają powyżej 40 lat powinny z automatu dostawać żółte blachy ale gaz się z tym grzie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak się zrobiło ciemno to oczywiście pojechałem przetestować nowe światełka - świecą wyśmienicie ale jedną stronę trzeba było trochę podregulować. Ogólnie zapomniałem przełożyć silniczki do regulacji poziomu świateł ze starych lamp ale co ciekawe w starych lampach silniczki nie działały a na allegro nie ma ani jednej sztuki do Alfy 159 (czyli się nie psują). W pozycje wsadziłem LED'y i oczywiście od razu wywaliło błąd świateł ale za to pięknie świecą (nie jak te zwykłe obsikane na żółto moczem żarówki). Zastanawiam się jak to obejść żeby tego błędu nie było - można dać rezystory ale muszą być wyprowadzone poza lampę bo się grzeją. #stepujacybudowlaniec

c3425273-6f42-4b13-a730-cb78a55f1392
599943c1-0d08-497e-b1fc-4fcca7baefb6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lemury <3 byłem na właśnie takim Lemur Experience i matka z maluchem wskoczyla mi na bark, taką mieciutką sierść mają ze by się non stop je miziało 🥰

Zaloguj się aby komentować

Udało się znaleźć trochę czasu, to wpadam do was z wpisem o filamencie co miałem testować.


Dokładniej chodzi o filament marki LUME FILAMENTS, polskiej firmy przebijającej się dopiero na rynek.

Do testu posłużył mi znany (lub dla niektórych nie) model mechanizmu planetarnego do zabawy.

Link do rzeczonego modelu: Planetary Gear Fidget Toy (100% Print-In-Place) by GrazWorks | Download free STL model | Printables.com

Tym razem testowałem filament PET-G koloru żółtego.

Na początek musiałem wysuszyć filament w w suszarce do filamentu ( ͡o ͜ʖ ͡o), bo od stania nałykał się wilgoci (rozszczelniło się opakowanie próżniowe, bo pewnie gdzieś drapnąłem).

Wydruk za pierwszym razem poszedł bez większych problemów.

Trzymał się płyty, nie odklejał się oraz nie było za dużo nitek.
Model kręci się bardzo dobrze, nie ma oporów i zadziałał mechanizm za pierwszym razem.

Jak na PET-G, naprawdę super wydruk.
Wydrukowałem jeszcze foremki do wycinania ciastek w kształcie polaka i jakościowo jestem pozytywnie zaskoczony.


Problemem jest to, że podnieśli ceny, zamiast 50zł, rolka kosztuje 65zł w górę.

Pewnie jak będzie hajs się zgadać to przerzucę się na ten filament, albo podeślą rolkę jak wyślę im profil.

Drukowane na Creality K1C.


Warto mieć marzenia ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ).


Poniżej zdjęcia mych wypocin!

---------------------------------------------------------------------------------------------------
#beastland <-------------------- tag do obserwowania/blokowania moich wpisów

P. S. Profil mogę wysłać po 17 jak ktoś potrzebuje.

#druk3d #drukowanie3d #lumefilaments #papaj

4df978ea-b0d5-43dd-a830-70d8e057a96c
99e44d3d-5d4a-43c4-b7e5-de4040cd3ddc
a5da0249-9f06-4afc-bcf2-cde81d4c9f4e
50d2eb99-8aca-4b6b-9c13-c0873caf62fa

@Romanzholandii czy ciekawego to nie powiem. Gdybym miał więcej pracy zdalnej to na Artillery Hornet zrobiłbym profil dla LUME

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Popierdolony dzień. Jednym z moich zadań jest szukanie noclegów dla pracowników za granicą. Niewdzięczna robota w bo mam znaleźć wille z basenem w budżecie szefa. Awykonalne i dziś już to wszystko eskalowało ( oczywiście mam jeszcze pierdylion innych zadań ale nic innego mnie tak nie wkurwia).

I jeszcze mają rozkazy księciuniowie.


Po tych 9 godzinach w tym sosie mam w głowie bardzo ambitne hity...


#justhejtothings #pracbaza #glupawka


https://youtu.be/rxDR4SG_DCc?is=0jtxEsOexLV0MtOE

Masz na imię Agnieszka? Pracowałem w firmie, gdzie takie rzeczy właśnie zalatwiala taka Agnieszka. Miała w ciul roboty, a ludzie i tak nie wdzięczni.

Organizowaliśmy przeprawę promowa dla pracowników ze Świnoujścia do Trelleborga. Jako, że musieli dojechać z różnych części Polski to dostali przeprawę z kajutami. Od jednego z pracowników dostałem pretensje, że nie mają zapewnionego wyżywienia na promie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

816 + 1 = 817


Tytuł: Bestie nocy

Autor: Michael Katz Krefeld

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Saga Egmont

Format: ebook

Liczba stron: 257

Ocena: 7/10


Drugi tom serii kontynuuje historię w bardzo mrocznym i niepokojącym kierunku. Po wydarzeniach opisanych w tomie "Zew mroku" bohaterka próbuje jakoś funkcjonować, ale szybko okazuje się, że pewnych doświadczeń nie da się po prostu zostawić za sobą. Przeszłość wraca, granice moralne zaczynają się zacierać jeszcze bardziej, a sama historia coraz mocniej skupia się na psychice głównej bohaterki. Fabularnie mamy serię gwałtów i morderstw, których sprawcami jest grupa radykalnych mizoginów. Pałają żądzą zemsty za śmierć swojego idola - Jakoba Abela, która popycha ich do kolejnych morderstw na feministkach i kobietach działających (ich zdaniem) na szkodę mężczyzn. Jest brutalnie i mrocznie, dużo bardziej niż w 1 tomie.


I nadal działa tu to, co podobało mi się w pierwszym tomie najbardziej - świeżość. Krefeld dalej potrafi budować klimat czegoś innego niż standardowy skandynawski kryminał. Nie opiera wszystkiego wyłącznie na śledztwie, ale bardziej na psychologicznej presji, moralnym rozpadzie i ciągłym poczuciu zagrożenia. To nadal jest dość unikatowe połączenie i seria wyróżnia się na tle wielu podobnych thrillerów.


Problem pojawia się jednak w momencie, gdy zostajemy praktycznie tylko z jedną bohaterką. W pierwszym tomie część jej zachowań można było tłumaczyć sytuacją - była wciągnięta w chorą grę z mordercą, działała pod presją czasu i strachu. Tutaj spędzamy z nią znacznie więcej czasu i zaczyna wychodzić na jaw, że część tych zachowań nie była tylko reakcją na traumę czy manipulację. Coraz bardziej wygląda to jak jej naturalna strona charakteru. Za swoją porywczość zostaje nawet zawieszona.


I właśnie to trochę osłabia historię. Bohaterka staje się mniej interesująca, a bardziej męcząca. Znika część napięcia wynikającego z pytania "jak daleko da się ją popchnąć?", bo zaczynamy rozumieć, że ona sama ma w sobie coś bardzo mrocznego, co ją napędza ku wątpliwie morlanym wyborom. To ciekawy kierunek, ale jednocześnie odbiera trochę dynamiki relacji znanej z pierwszego tomu. Nie podoma mi się, też eliminacja jej partnerów służbowych, bo daje nam poczucie, że nie ma co się przywiązywać do innych bohaterów. W 1 tomie to było wyraźne (pisałem z resztą o tym), ale tu czułem to jeszcze bardziej.


Mimo tego książkę nadal czyta się bardzo dobrze. Klimat jest ciężki, historia angażuje, a autor konsekwentnie rozwija własną wizję serii. Efekt świeżości działa, ale brak przycisku bezpieczeństwa protagonistki, zaczyna momentami niepokoić.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

c67aa26e-d6fe-4e37-a60d-460bdf76b76a

Zaloguj się aby komentować