Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@razALgul dej przepis może też zrobię nigdy takich nie robiłem. A nie lepiej obrać ze skórki i pokroić na 4 albo wręcz łódeczki zrobic?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Batyr pokazuje swoją klasę. Po wspólnym spotkaniu prezydentów Polski i Węgier, padło pytanie o relacje polsko-węgierskie i „zażyłość” premiera Węgier z Władimirem Putinem. Polski prezydent zareagował dość emocjonalnie.

#polityka #bekazpisu #bekazkonfederacji

@boogie

Jestem przekonany, że to pytanie na odchodne było zaplanowane. Żeby potem w telewizji pokazać jak "ucieka" przed niewygodnym pytaniem.

Ale chyba nie spodziewali się trafili w żyłę złota.

A pamiętacie skandal z "Chodź, szogunie" i jaki był wtedy skowyt?

Teraz byle alfons spod budki z piwem jest "mężem stanu". Coście sk⁎⁎⁎⁎syny pisowskie uczynili z tą krainą.

#jebacpis

@boogie cham i prostak, na wzór i podobieństwo ponad 10 milionów polaków, którzy uważają że to dobrze, że cham jest dumny z bycia chamem. Ma mniej obycia niż komunistyczni watażkowie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

518 + 1 = 519


Tytuł: Miasto w Ogniu

Autor: Don Winslow

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10


"Miasto w ogniu" to z jednej strony powieść gangsterska, a z drugiej bardzo spokojna, chwilami wręcz zaskakująco codzienna opowieść o ludziach żyjących wewnątrz mafijnych układów. Punktem wyjścia jest konflikt między dwiema grupami, który z czasem przeradza się w otwartą wojnę, ale Winslow nie skupia się wyłącznie na strzelaninach i zemście. Dużo ważniejsze okazuje się to, jak ci ludzie funkcjonują na co dzień: jak rozmawiają, kochają, kłamią, planują, boją się i próbują utrzymać resztki normalności w świecie, który normalny nie jest.


Najbardziej podobało mi się właśnie to powolne tempo. To nie jest książka, która od pierwszych stron pędzi na złamanie karku, tylko raczej taka, która pozwala wejść w życie bohaterów i zobaczyć ich nie tylko jako mafiosów, ale też jako mężów, synów, ojców i ludzi uwikłanych w lojalności, ambicje oraz własne słabości. Dzięki temu ich sukcesy, potknięcia i kolejne błędy naprawdę wybrzmiewają. Danny Ryan wypada tutaj świetnie, bo jest bohaterem jednocześnie twardym i bardzo ludzkim.


To, co działa trochę słabiej, to fakt, że momentami czuć, iż książka bardziej buduje świat i relacje niż daje naprawdę mocne fabularne uderzenia. Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale ktoś nastawiony na bardziej dynamiczny kryminał mafijny może poczuć spory niedosyt.


Podsumowując, jest to bardzo dobra, gęsta od emocji i relacji powieść o mafii, która bardziej opowiada o życiu w tym świecie niż o samej przemocy. Jest to też pierwszy tom trylogii.

Książka zalicza #wyzwaniagoodreads - Tale Spinners


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

90e473dd-1a63-4f75-8015-60c974e8f08d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#losowemiasto <-- Tag do obserwowania

#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #suseuspamuje

  • Miasto:--

  • Wieś: Tum – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łęczyckim. Dzisiejsza nazwa wsi, a także cała jej historia od połowy wieku XII, wiąże się ściśle z tumem, jak dawniej nazywano katedrę lub kolegiatę. Arcybiskup gnieźnieński Jakub ze Żnina w 1141 rozpoczął bowiem na miejscu dawnego opactwa budowę zachowanej do dziś kolegiaty łęczyckiej. Oprócz warownego dwunastowiecznego kościoła romańskiego we wsi znajduje się, tuż obok niego, mały drewniany kościół parafialny pod wezwaniem św. Mikołaja z XVIII wieku. Cmentarz parafialny kryje groby miejscowej szlachty i duchowieństwa, a także kwatery żołnierzy poległych w 1914 r. oraz w czasie Bitwy nad Bzurą w 1939 r.

  • Data wykonania zdjęcia: Rok 1975

  • Opis zdjęcia: Tum. Zdjęcie lotnicze. Fragment wsi i kościół. Fot. Zbyszko Siemaszko. Źródło

  • Zwycięzca losowania: @PlatynowyBazant

Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

1e342099-0dee-4a65-8b18-b9384773bde6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

386 + 1 = 387


Tytuł: Pluribus

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Sci-Fi

Reżyseria: Vince Gilligan

Czas trwania: 9 x 45 m

Ocena: 10/10


Uwaga, spoilery.


Wystarczyła mi informacja, że Vince Gilligan napisał serial dla Rhei Seehorn, żeby wiedzieć, że będę miał do czynienia z czymś niesamowitym.


Vince jest świetnym scenarzystą, którego „Better Call Saul” uważam za jeszcze lepszy serial niż „Breaking Bad”. Głównie dzięki rewelacyjnie napisanej i zagranej Kim Wexler. Vince tą postacią pokazał, że kobiety mogą być silne na swój sposób, że nie trzeba tworzyć karykatur mężczyzn, żeby żeńska bohaterka była „badassem”. Trudno jest mi znaleźć lepiej wykreowaną kobiecą postać.


No i nie myliłem się. „Pluribus” już po pierwszym sezonie w moim prywatnym rankingu wyprzedził „Better Call Saul”.

Po pierwsze, mamy do czynienia z przystępnym science fiction, które może się spodobać osobom nieprzywykłym do tego gatunku. Ziemia została opanowana przez wirus, łączący ludzi w rój o wspólnej świadomości. Jednakże znalazła się garstka odporna genetycznie, która zachowała swoją tożsamość. Wśród nich jest Carol Sturka, grana przez świetną Rheę Seehorn. Tak, uwielbiam tę aktorkę i ani trochę się tego nie wstydzę.


Po drugie, Vince igra z widzem. Odcinek kończy się wstrząsającym odkryciem, o którym dowiadujemy się dopiero w kolejnym? Podany oczywisty powód do nienawidzenia kosmitów, którzy jedzą ludzkie mięso, bardzo szybko zostaje wytłumaczony jako mało szkodliwy. Ludzie i tak umierają, więc szkoda, żeby cokolwiek się zmarnowało. ; )

No i nie dziwię się, dlaczego kolejne odcinki były wypuszczane co tydzień. W sumie to żałuję, że nie zrobiliśmy tak z dziewczyną - myślę, że w oczekiwaniu przeprowadzilibyśmy wiele rozmów na temat różnych teorii, a tak to moglibyśmy po prostu włączyć następny epizod.


Po trzecie, uwielbiam czarny humor i humor sytuacyjny, a tu jest tego sporo. W dodatku jest nienachalny, niewymuszony, jak chociażby scena z dronem wykorzystywanym w logistyce ostatniej mili. Wielokrotnie śmiałem się na głos.


Po czwarte, jest to niespieszny serial. Ujęcia często są długie, nie czułem się zmęczony ani przytłoczony, tylko wręcz odpoczywałem podczas oglądania. No i Vince nie traktuje widzów jak głupków, którym trzeba wszystko tłumaczyć. Często dostajemy urywki wiadomości, często coś dzieje się w tle, na drugim planie, bohaterka nie mówi do samej siebie, żeby widz przypadkiem się nie pogubił w fabule. Szkoda, że zrobiła to w finale sezonu, ponieważ już wcześniej były różnego rodzaju wskazówki, które dążyły do tej konkluzji, no ale to postać sobie to uświadomiła.


Po piąte, serial skłania do przemyśleń, a to uwielbiam w różnej twórczości.


Czy tego rodzaju „inwazja obcych” i złączenie wszystkich w jedną świadomość to naprawdę coś złego? Według nich wszyscy są szczęśliwi: spadło przestępstwo, nie ma już biednych ani bogatych, nikt nie jest wykorzystywany et cetera. Brzmi jak utopia, prawda? I to tylko kosztem indywidualności? Moim zdaniem to mała cena. Choć sam nie wiem, czy chciałbym do nich dołączyć. X)


Atrakcyjniejszy wydaje się scenariusz z odpornością na wirusa, dzięki czemu mamy do dyspozycji ogromną piaskownicę z rojem służących, chcących zadowolić nas za wszelką cenę. Do tego stopnia, że spełniają każdą, nawet najgłupszą zachciankę. Wyobrażałem sobie podróże po całym świecie bez konieczności znoszenia obecności innych turystów, strzelanie z różnej broni (chociażby RPG czy minigun), próbowanie potraw przygotowanych przez najlepszych kucharzy na świecie, ba, mógłbym nawet zorganizować mecz NBA z takimi koszykarzami, jakich bym sobie tylko zażyczył. Nie dziwię się, że jeden z „ocaleńców” postanowił korzystać z życia i nie dość, że odtwarzał sobie scenki z filmów, to miał swój prywatny harem i tak dalej. Normalnie raj na Ziemi.


Na koniec chciałbym się odnieść do wątku homoseksualnej relacji głównej bohaterki z jej wieloletnią partnerką, a potem z Zosią. Czy był na siłę? Oczywiście, że nie - pasował do całości. Czy można stworzyć normalny obraz takiej relacji? Oczywiście, że tak - Vince to udowodnił. Oby więcej takich.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #seriale #ogladajzhejto #sciencefiction #pluribus

7b058540-4e89-43fe-b173-a9d2c3998d94

Mnie się serial bardzo podobał, zadaje wiele filozoficznych pytań no i kurcze poczucie humoru które jest w nim zawarte jest orginalne i świetnie do mnie trafia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

516 + 1 = 517


Tytuł: A nie mówiłam!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/22677/a-nie-mowilam


No i się udało — jutro premiera "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", a mi się udało wyrobić ze wszystkimi poprzednimi tomami.


Ten jest nieco gorszy od poprzedniego. Trochę bardziej chaotyczny, ale nie w tym miłym, roztrzepanym znaczeniu. Judyta nie wie, czego chce, potem bardzo wie, potem jej rodzice, potem leci do Stanów, potem wątek jej byłego męża, potem wątek pracowy, pies. gość z chomikiem... Uniwersum jest tak rozbudowane, że cudem jeszcze łapiemy, kto jest kim.


Ale jeśli ktoś czytał serię na bieżąco i czekał lat parę na tę część, to musiał mieć nie lada zagwozdkę, kim są ci wszyscy ludzie i jakie mają relacje z Judytą.


No ale. Misja wykonana.


Prywatny licznik (od początku roku): 17/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

f8b78efb-a471-4495-9a3b-d3393a1537e8
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować