#swiatksiazki dej mi promkę -22% na drugi produkt, ile mam czekać? Długi backlogu już się robi :D #zalesie #ksiazki #czytajzhejto
#swiatksiazki dej mi promkę -22% na drugi produkt, ile mam czekać? Długi backlogu już się robi :D #zalesie #ksiazki #czytajzhejto
Zaloguj się aby komentować
Od poczatku maja zebrałem się w sobie i postanowiłem wejść w moje upragnione hobby.
Od kilku lat latał mi po głowie (hehe) dron. Z racji tego, że fizyka lotu nie jest mi obca postanowiłem zacząć od wysoko postawionej poprzeczki i mój pierwszy w zyciu dron to wyścigowe fpv.
Po długim resarchu i godzinach czytania/oglądania poradników udało mi się wszystko skompletować i i ile chcialem pierwszego zbudować samemu to jednak postawiłem na gotową konstrukcję. Zrobiłem wymagane uprawnienia i wykupiłem OC. Oczywiście jestem dorosły i po rozpakowaniu i wgraniu wszystkich niezbędnych rzeczy (taki dron z pudełka wymaga wgrania mu wielu rzeczy) uznałem, że najmadrzej jest poćwiczyć na symulatorze. Oczywiście, że nie wytrzymałem i od razu poszedłem polatać po dokladnie 0 minutach spędzonych na ćwiczeniu.
Pierwszy lot to była bardziej walka z super czułym sterowaniem niż coś co można nazwać kontrolowanym lotem jednak przewidziałem to i odbył się na ogromnej polanie bez możliwości rozbicia się o coś innego niż trawę.
Generalnie wyszło lepiej niż sądziłem i już po dwóch tygodniach latania nauczyłem się kontroli ktora pozwalała na latanie pomiędzy drzewami z prędkością + - 80kmh i wykonywanie prostych sztuczek.
Wiem ja wyglada te hobby i od poczatku się zastanawiałem kiedy będę musiał kupić lutownica do większej naprawy.
Teraz przechodzimy do sedna:
Wystarczyło 3.5 tygodnia xD
Z własnej głupoty pomyliłem guziki w efekcie czego wyłączyłem go na wysokości 80m bez możliwości włączenia lotu. OCZYWIŚCIE, była piękna pogoda aż do momentu zgubienia drona w szczerym polu i złapała mnie burza.
Teraz mam spalonego drona, jednak zaraz jadę do paczkomatu po lutownicę.
Trzymajcie kciuki bo to bedzie moje pierwsze lutowanie.
Morał jest taki, że nie ma co się załamywać porażkami i pamiętajcie który guzik to wyłącznik
#fpv #drony #technologia #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Bethesda postanowiła wydać update do dziesięcioletniego Fallouta 4. No i oczywiście przy okazji zjebali masę modów. Raczej nikt nie prosił o ten update. Dobrze, że przynajmniej część modów bardzo szybko została zaktualizowana.
#gry #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Jutro egzamin na uprawnienia budowlane, a ja umiem całe nic. Na naukę spożytkowałem 0 miesięcy, 0 tygodni, 0 dni, 0 godzin, jakieś 5 minut i 23 sekund. Nadal nie mam czasu na naukę przez nadmiar pracy xD.
Jakie są szanse że zdam bez przygotowania projektowe i do kierowania robotami na raz? Myślę że bliskie zera, pijcie ze mną kompot! xD
#zalesie #egzamin #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Ehh hejtasy, to będzie ostatni zachód słońca znad morza na jakiś czas. Niestety skręciłem se kostkę i wracam do domu. Ogolnie to szedłem z buta z plecakiem ze Świnoujścia na Hel i przed samą Ustką się rozwaliłem na prostej drodze. Smutno mi bo właśnie wybiło 2 tygodnie marszu i już się dobrze wkręciłem, miałem już pierwsza nockę na dziko za sobą, księżyc się wypełnia i w końcu zrobiło się ciepło - ogólnie zapowiadało się pięknie. Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz. Piękna to była wyprawa i mam nadzieję że niedługo uda mi się dokończyć tą misję.
#zalesie #smutnomi #zachodslonca #morzebaltyckie




Zaloguj się aby komentować
Spędziłem kilka godzin na słońcu (jakieś 28-30°C) i czuję jak mnie jeblo. Oczy łzawią, zimno mi mimo, że w domu jest 23°C, tylko czekać dreszczy. A byłem już na słońcu w tym roku przez 2 tygodnie, nonstop w Niemczech. Angielska pogoda to jednak zdradliwa suka jest. #uk #pogoda #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Nie żebym się żalił ale chyba przez to, że mam swobodną pracę zostałem ofiarą rodzicielstwa...
Rozkład dnia na przykładzie wczorajszego
Ja:
5:40 - pobudka
6:20 - wyjazd do klienta (+ zakupy z rana)
7:30 - 10:30 - praca
11:00 - powrót do domu
11:30 - 12:00 - gra w diablo (czas free)
12:30 - 15:00 - wyjazd do lekarza
15:00 - odbiór małego
15:00 - 20:00 - zabawy, klocki etc - wszystko czego wymaga "hajnid"
20:00 - 21:00 - ogarnianie zlecenia pracy dodatkowej
Od 21:00 zmiana różowej w usypianiu dziecka bo nie ogarnęła
Ok 22:00 zaśnięcie razem z dzieckiem (w sumie to nie wiem kto pierwszy zasnął)
Tymczasem różowej dzień:
Ok 8:00 - pobudka i przygotowanie małego
8:30 - odwiezienie małego
8:40 - 15:00 free time
15:30 - wyjazd do pracy
16:00 - 19:30 praca
20:00 - powrót z
20:00 - 21:00 - próba uspania małego
Od 21:00 - free time
Większość nocnych pobudek przenoszenie do łóżeczka czy karmienie też ogarniam ja...
Tak od kilku miesięcy wygląda 70% mojego kalendarza.
Jak wytłumaczyć różowej że jak przychodzi weekend, a jej się rodzą pomysły typu jechać na drugi koniec miasta by pochodzić po parku to zwyczajna strata czasu zwłaszcza że 27ha parku mamy za płotem?
#zalesie #hejto
Zaloguj się aby komentować
Ale wujas się wpierdzielił po uszy. Gość ma ponad 60 lat i żona go zostawiła dla typa co słynie z tego że uwodzi kobiety w okolicy i ona stara kobita poszła za 20 lat młodszym bo się nawinął. Maja 4 dzieci. Była sprawa rozwodowa z orzeczeniem ciotki winy. Ale teraz była sprawa podziału majątku. Wujas wziął jakiegoś taniego adwokata, który generalnie miał wszystko w pompie i w sądzie podpisał ugodę na 300 k PLN że spłaci ciotkę. Najgorsze że cała chata warta może 400k, to taka budowany przez 40 lat metoda z oszczędności i po pracy jak umiał tak zrobił... Nie wiem po co on to podpisał ale mówi że w sądzie była mega presja i nie pomyślał. Dostał terminy, nie ma tych pieniędzy i idzie na bruk. A najgorsze że wszyscy się od niego odworócili, jego dzieci, siostry zwyzywały go od głupka bo po co to podpisał. W samie racja ale każdy to widzi i na głos tego mówić nie trzeba xD zresztą jest nerwowo wykończony a człowiek w nerwach robi różne rzeczy. Pomogłem mu napisać pismo z zażaleniem i prośba o odwołanie bo jest na to 7 dni. Nie wiem czy coś z tego będzie. Trzymam kciuki żeby tak było. Mój brat też zachował się po chamsku wobec mnie bo stwierdził że "ch⁎⁎⁎wy dokument" ale sam nic nie zrobił ale mnie zjebał. Ehhh tak to jest. Znam to z autopsji. Jak zaczynają się problemy to ludzie zaczynają odwracać głowę. Najbliższa rodzina będzie udawać że problemu nie ma. #zalesie
Zaloguj się aby komentować
#starosc #zalesie i #przemyslenia na wieczór.
Niedawno jednemu z naszych kompanów ulało się bo ma w domu roszczeniową nastolatę. Rozumiemy i współczujemy. Również tym, których to czeka, a jest tu spore grono wychowujących małe tzw. "pociechy".
Ja musze dzisiaj spuścić trochę pary bo ledwo z naszym nastoletnim przychówkiem zaczęliśmy wychodzić na prostą to pojawił się problem z drugiej strony piramidy wieku.
Nasi seniorzy mają po osiemdziesiąt lat i więcej i z wiekiem stają się bardziej problematyczni niż dzieci. Nie wiem czy to dotyczy ich pokolenia czy jest to jakaś prawidłowość, może macie na ten temat jakieś spostrzeżenia.
Z oczywistych względów wymagają coraz więcej uwagi i opieki, robienia zakupów, pomocy w codziennych czynnościach i jest to dla mnie rzecz oczywista, z której realizacją nie mam najmniejszych problemów.
Mogę zaakceptować brak nadążania za technologią, za zmianami obyczajowymi, rozumiem ich mentalność i opór przed pewnymi trendami.
Ale nie mogę zrozumieć kompletnego braku akceptacji swojego stanu. Mając lat trochę mniej zdaję sobie sprawę, że jestem zdecydowanie za połową swojej drogi. Z każdym rokiem pojawiają się rzeczy, które raczej skłaniają do wspomnień, że kiedyś bywało lepiej. Akceptuję to, że będę stary i nie będę żył wiecznie. Natomiast nasi seniorzy sprawiają wrażenie, jakby z całych sił starali się oszukać przeznaczenie. Głównie faszerując się pigułkami na wszystko, częściowo zapisanymi przez lekarzy oraz samodzielnie kupowanymi sumplementami na wszystko. Całe siatki leków i paramedykamentów mających przywrócić, zregenerować, podtrzymać. Ciągłe udawanie, że pomimo ewidentnych deficytów mogą dalej żyć jakby nic się nie zmieniło. Problem z odstawieniem samochodu był już tu podnoszony i jest chyba najlepszym przykładem ale w sferze codziennych czynności nie potrafią zaakceptować, że przychodzimy do nich z prostą zwyczajną pomocą jaką ofiaruje się swoim bliskim. I tam, gdzie ta pomoc się pojawia starają się ją zawsze skomplikować. Ludzie, którzy pamiętają trudne czasy powojenne, czasy komuny, czasy kryzysu lat osiemdziesiątych teraz wręcz żądają, żeby dostarczyć im te konkretne bułki, chleb, szynkę i kiełbasę do koszyczka wielkanocnego. Nie potrafią zaufać, w sprawie zrobienia zwykłych zakupów, starają się podtrzymać swój autorytet rodzica, który zawsze wiedział lepiej na którym straganie ma kobita najlepsze jajka.
Na koniec nie potrafię się powstrzymać, jako osoba kompletnie areligijna, od prześmiewczego spostrzeżenia, że wszyscy są przecież zdeklarowanymi katolikami oglądającymi po trzy msze dziennie i że powinni z radością oczekiwać "spotkania z Panem" jak brzmi jedna z wyświechtanych kościelnych formuł. Tymczasem trwożliwie z różańcem w dłoni jakby z magicznym wytrychem starają się oszukać przeznaczenie czy wytargować od "opatrzności" jakiś dodatkowy czas.
Nie płaczcie nade mną, płaczcie raczej na sobą jak mówi klasyk Łk 23, 28-31 i nie pocieszajcie mnie. Cieszcie się rodzicami póki są sprawni i w dobrej kondycji psychofizycznej. Ja musiałem sobie zaserwować dwa piwa i wieczór z hejto, żeby trochę odreagować.
Co do ostatniego akapitu. To jako osoba z tego samego teamu antyreligijnego jednak rozumiem strach przed śmiercią. Pomimo obietnicy dalszego życia, wierzący mają zawsze niepewność. To zupełnie naturalne, a wiara ma po prostu uspokoić emocje z tym związane. Sam kiedyś podchodziłem do tematu śmierci olewacko, bo to jak sen tłumaczyłem sobie. Ale czym człowiek starszy to pojawia się takie dziwne zaniepokojenie z tym związane.
Na starość się robią dziury w mózgu i człowiek nie jest już tym, kim był nawet 10 czy 20 lat temu. Widzę po ojcu, który z jednej strony ma olbrzymie dziury w pamięci i nie jest już samodzielny, ale często jeszcze się zachowuje jakby był dużo młodszy i wszystko widział najlepiej. Tak jakby niektóre cechy charakteru nie ulegały degradacji a wręcz się z wiekiem uwypuklały.
Zaloguj się aby komentować
Długo się nie nacieszyłem #drukarka3d , bo po ostatniej aktualizacji, nie robotaju moduł zwrotu filamentu do drukarki (przynajmniej tak wnioskuję z opisu obajwów u innych, na reddicie) + po zmianie koloru zdzira się blokuje, ekran zawiesza i drukarka odłącza się od neta. Skoro ustrojstwo ma dopiero 3 tygodnie to oddałem na gwarancję. No zobaczymy ile mediaexpert będzie się z tym certolił. Czy z szanownych drukujących miał podobny problem?
#zalesie #druk3d
Zaloguj się aby komentować
Jakie mogą być plusy w pracy na open space? Serio pytam
U mnie w kołchozie wanna be korpo zrobili małą przeprowadzkę. Kilka działów wrzucili na jeden openspace. Od razu co zauważyłam, jest kurcze głośno. Wiecie, ja nie mam problemu z tym że ktoś sobie rozmawia w trakcie pracy, ale po prostu jest to dekoncentrujące, przynajmniej dla mnie jak słyszę inne bodźce.
Po drugie, co chwilę mam sytuację, że muszę się odrywać od bieżącej czynności. Bo skoro jestem te 30 metrów dalej to ten ktoś nie będzie czekał na odpowiedź 20 minut tylko załatwi mi oderwanie się już teraz. Zastanawiam się jak to mogę ugryźć, bo nagle wychodzi, że jedną czynność zamiast robić np 45 minut, robię dłużej.
Jakie macie opinie o open space? Poleci ktoś dobre słuchawki wygłuszające nie za miliony monet? xd
#zalesie #praca #kolchoz #korposwiat
Sporo zależy też od ludzi. My też sobie pogadamy i się pośmiejemy ale staramy się nie przeszkadzać innym. Więc staram się być wyrozumiały. A teraz mamy takie szczęście, że jeden zespół sporo większy od naszego, akurat pojawią się wtedy kiedy my. I wiecznie są głośno... jakby byli tam sami, jak przekupy na targu. I jeszcze słyszysz jak gadają jacy to oni są zajęci i zapracowani 😂 więc rozważamy pojawiać się w inne dni, kiedy ludzie są już spoko. Ale w razie draki słuchawki i dobry bass to jest to 😁
Znowu jak słyszę jakie dramy odbywają się u mojej lubej w 2-3 osobowych pokojach, to jestem wielkim zwolennikiem open space: "ta z tą nie będzie, bo się nie lubią", "ta poszła popracować nad wspólnym projektem do innego pokoju, to na pewno pokłóciła się z tą od siebie" etc. Nie mowiac już o tym że ta chce klimę, ta otwarte okno a jeszcze inna czeska saunę
Zaloguj się aby komentować
Robiłem dzieciom gofry, wpadłem na pomysł dodania kostki twarogu do masy gofrowej, i teraz w ramach pokuty muszę abominację zjeść, Nie wolno mi wyrzucić
#gotowanie #gotujzhejto #zalesie

Ja mam tak zawsze jak otworzę twaróg, dlatego tego gówna nie kupuję.
Zaloguj się aby komentować
Wiedziałem k⁎⁎wa że z emalią na płycie żeliwnej będzie problem, jaki idiota na to wpadł w ogóle
#grill #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Będzie hejt. Moja babcia lata jak pong-pong między domem opieki a szpitalem, niestety nie mogę podjechać bo jestem daleko i opierdolić z góry na dół lekarzy którzy chyba zamienili głowę z d⁎⁎ą miejscami. Wypisali ją ze szpitala w poniedziałek, od tego czasu wracała 2x na izbę przyjęć z krwawieniem z jelita. Nie mogłem tam być ale wydzwaniałem, chciałem zwrócić uwagę że ma wrzody i w innym szpitalu leczyli ją na coś innego (w tym znaleźli miesiąc temu tę odporną bakterię szpitalną i tylko na to ją badali i tylko na to ją leczyli). Siedzi człowiek, dzwoni, próbuje podać jakąś informację, dopytuje potem jakim cudem ją wypisali i wraca następnego dnia i echo. Zero współpracy, zero wysłuchania.
No i dzisiaj wróciła do szpitala znowu i po tygodniu stwierdzili że fakt, naprawdę ma krwawienie z jelita i trzeba coś z tym zrobić. Po tygodniu. 3cia wizyta.
A teraz hejt:
Nie będę nic pisać o parkingu dla
personelu i przekroju pojazdów które tam stoją. I jak mi ktoś wyskoczy o potrzebie podwyżek dla lekarzy to mnie chyba coś trafi. Zacznijmy zanim będzie podwyżka od jakiś cholernych audytów i ocen jaśnie państwa. Jak to wdrożymy plus ogólnie niezmienne standardy leczenia to możemy się bawić w podwyżki.
Koniec hejtu.
#zalesie #sluzbazdrowia i trochę #polityka #zdrowie
@TwojStaryJeSuchary konowały mają ogromny problem z tym, że ktoś śmie śmieć wiedzieć ile wydajemy na ich pensje i nazywają to publicznym "szczuciem" i "linczem". Także ten.
I tak, wystarczy zobaczyć jakie fajne furki stoją na parkingach dla lekarzy (bo chyba nie sądzisz, że pielęgniarki mogą z nich korzystać).
update: pododzwanialem sie po godzinie do właściwej lekarki (która też nie chciała mnie słuchać ) i okazuje się, że nie mają wypisów i dokumentacji z poprzednich szpitali mimo że sam dowoziłem jeszcze podczas pierwszych wizyt w szpitalu miesiąc temu. Myślałem że zrobią ksero, skan, jakąś notatkę ale nie. Nic a akurat tym razem jak objawy pasują do jej poprzednich pobytów w szpitalu na początku roku to nie mają żadnej historii i lecą od nowa z całym cyrkiem diagnostyki.
Trzymajcie mnie.
Zeskanowanie / zkserowanie dokumentacji - koszt 1 pln pewnie
Koszt IT już ponoszą i tak.
Ale nie.
Pełen cykl badań diagnostycznych z powodu złej organizacji - pewnie parę tysiecy pln ale kto by się przejmował, podatnik zapłaci.
Nie mam pytań
Zaloguj się aby komentować
Właśnie sobie uświadomiłem, że zostawiłem uchylony szyberdach i okna w samochodzie na noc, a najwyraźniej, wbrew prognozie pogody i moim oczekiwaniom, padało. #uk #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Piątek godzina 11 to z jakiegoś powodu wszystkie myjnie w okolicy zawalone, wszędzie kolejki. Ręczne i automatyczne. O co chodzi, ludzie pracy nie mają?
Dzień wolny (urlop here) to myślałem że po ogarniam.
Żadnego długiego weekendu ani nic.
#zalesie #myjnia
Zaloguj się aby komentować
No i c⁎⁎j no i czesc musze kupic nową zmywarke FFS ;( #zalesie #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
#zalesie
Kurde… zabiłem dziś jadąc do pracy maleńką sarnę. Zatrzymałem się sprawdzić, na szczęście na miejscu śmierć. Nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło, nigdy nawet stłuczki nie miałem. Szok był taki, że nie mogłem powstrzymać łez, widok tego biednego ciałka zostanie ze mną na długo :( przeprosiłem już wszechświat…
Zaloguj się aby komentować
Ehh czlowiek by sie cieszyl że piątunio ale dzis czendż na prodzie o północy - najgorzej
#gownowpis #zalesie
Zaloguj się aby komentować
W #pracbaza ostatnio sporo zmian technologicznych i organizacyjnych. W zasadzie od dwóch lat po tym, jak uruchomiono "firmę córkę" dzieje się coraz więcej w tych kwestiach. Ja się w te technologie wdrażam jak mogę, ale nie ukrywam, że ch...ja się nadaję do typowej roboty przy tabelkach i wykresach. Bazuję na tym, że jestem w branży od kilkunastu lat i siłą rzeczy po takim czasie nabiera się doświadczenia. Dużo się zmieniło, firma też z takiego korpo-januszexu przechodzi bardziej w dynamiczniaka korporacyjnego. Szefostwo co chwilę jeździ na jakieś konferencje, spotkania itp.
A ja właśnie odebrałem maila, że szefowa chce ze mną odbyć rozmowę. Uf... trzymajcie kciuki Tosie i Tomki. "Wszystko się może zdarzyć" jak kiedyś ktoś śpiewał.
#zalesie #gownowpis
Zaloguj się aby komentować