@jackblackcanada i zajebiście, zdrowie moich dzieci jest bezcenne a energia z węgla to skurwysyństwo i ukryte przerzucenie kosztów na służbę zdrowia/jakość i długość życia.
Mili Państwo, wchodzi człowiek na Insta, chce sobie pooglądać śmieszne filmiki z szopami dla relaksu, a tu wyskakuje red. Jankowski i krzyczy, że śpimy na węglu i trzeba go wydobywać.
No to specjalnie dla redaktora mały wypis kosztów wydobycia węgla kamiennego w Polsce:
żeby górnik w Polsce dotarł do przodka trzeba go wysłać kilkaset metrów pod powierzchnię Ziemi (niekiedy nawet ponad kilometr). To wymaga budowy i utrzymania infrastruktury: nie tylko tej komunikacyjnej, ale też podtrzymywania i ochrony życia. A to kosztuje.
sam dojazd i powrót z przodka potrafią zająć godziny. Wliczają się one do czasu pracy, więc górnicy realnie pracują stosunkowo krótko. To ma wpływ i na zatrudnienie, i na efektywność pracy. No i to kosztuje.
górnicy w Polsce pracują na bardzo uprzywilejowanych warunkach, które sprawiają, że ponad połowa kosztów kopalń to koszty pracy. Barbórka, nagrody roczne, deputaty, ołówkowe, karpiowe, 14. pensje, posiłki regeneracyjne, utrzymanie związków zawodowych - to wszystko tworzy olbrzymie obciążenie finansowe. Ale sprawia, że płace w górnictwie są najwyższe w przemyśle. Ale to kosztuje.
to nie wszystko - górnicy kopalni państwowych wywalczyli model pracy od poniedziałku do piątku. Ale to rodziło problemy: zatrzymywanie i wznawianie pracy maszyn na dwa dni rodziłoby gigantyczne koszty. Rozwiązano to albo dodatkowymi pensjami za weekendowe szychty (+100% i więcej) albo outsourcingiem - w kopalni zatrudniano załogi „weekendowe” od prywatnych podmiotów, które często składały się… z tych samych pracowników, którzy pracowali w tygodniu. Możecie sobie tylko wyobrazić, ile to kosztuje.
co więcej, większość polskich kopalń (poza prywatnymi i Bogdanką, która przez lata była prywatna) jest skrajnie niedoinwestowana, bo zyski z lat świetności dosłownie przejedzono - co wymusiły związki zawodowe. Chronicznie brakowało też sprawnych menedżerów z dostatecznie silną pozycją. Pojawiły się zapóźnienia idące w dekady. To kosztuje.
do tego trzeba dodać fakt, że polskie kopalnie są na ogół podwójnie niebezpieczne - silnie zametanowione i położone w terenach zurbanizowanych. Łatwo o katastrofę, taką czy inną. A to kosztuje - często życie.
I dlatego, Kochani, wydobycie tony węgla średnio w Polsce kosztuje ok. 1000 złotych. Od 2010 roku jesteśmy importerem surowca netto. Wydobycie jest najniższe od 80 lat. Szansy na radykalną poprawę nie ma.
Możesz tłumaczyć, rzeczowo wyjaśniać a taki pisior powie tylko bla bla bla, tusk, niemce, tefauen, geje chrum kwiiii. I taka to dyskusja z motłochem co wie lepiej.
@AdelbertVonBimberstein no ale przecież w Internecie pisali że w Polsce czyste powietrze, to czujniki popsute albo głupoty pokazują a tak w gole to za dużo ich w Polsce ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@AdelbertVonBimberstein też to zauważyłem jak lata temu wracałem autem z Niemiec. Dosłownie do Krzywej jeszcze te powietrze było w miarę ale im dalej na południe to już tragedia
W 2024 roku w Chinach zainstalowano rekordowe ilości nowych mocy odnawialnych – łącznie 357–373 GW według różnych źródeł, z czego największy udział miała energia słoneczna (około 277–278 GW) oraz wiatrowa (około 79–80 GW). Moc zainstalowana OZE stanowiła aż 86% wszystkich nowych mocy w 2024 roku, a skumulowany udział OZE w całkowitej mocy energetycznej kraju sięgnął 56%.
ALE: Jeśli chodzi o „tradycyjne” elektrownie węglowe, w 2024 roku Chiny oddały do użytku ok. 30,5 GW nowych mocy węglowych, a rozpoczęto budowę aż 94,5 GW nowych elektrowni tego typu – najwięcej od dekady.
WIęc, jak ktoś myśli, że bez węgla możliwe jest utrzymanie proukcji zielonego prądu, to się myli. Wiatr ucichnie chmury zasłonią słońce, trzeba awaryjnie dostawiać bloki (gazowych nie mamy w takiej ilości, żeby to się liczyło). Do naszych rządzących jeszcze to nie doszło (bo zielona kasa na transformację), a góniczym związkowcom nikt nie ufa, pijakom i oponopalaczom. i tak będziemy z roku na rok płacić coraz drożej za prąd ,bo tak.
@MostlyRenegade skrót myślowy. ale masz rację, dojebałem (ale nie będę edytował). chodziło mi o utrzymanie mixu energetycznego w równowadze, bez węglówek (lub gazówek) nie będziemy mieli stabilnej sieci energetycznej.
@Hjuman w tym momencie el. cieplne produkują 10 GW mocy, czyli 2/3 zapotrzebowania. Pozostała część jest z elektrowni wiatrowych. Fotowoltaika pracuje wtedy, gdy jest największe zapotrzebowanie, czyli w szczycie dziennym i jutro możemy sprawdzić ile produkuje.
Stabilna sieć... Polska jest połączona ze wszystkimi sąsiadami (-ruskie) i kablem DC ze Szwecją, a w praktyce z całym systemem europejskim. Równocześnie importujemy i eksportujemy energię. Sieć stabilizuje się sama dzięki swojej ogromnej pojemności. A jeśli nawet mielibyśmy (całkiem słusznie) zbudować jakieś podstawowe i stabilne źródło mocy, to wcale nie musi to być węgiel, gaz, czy coś w tym rodzaju. Szczególnie w obecnych czasach, kiedy opłacalność wydobycia węgla w Polsce jest... ujemna.