W USA po raz pierwszy w historii więcej energii elektrycznej zostało wygenerowane za pomocą słońca niż za pomocą węgla; w maju 2026 panele słoneczne odpowiadały za wygenerowanie 12,8% energii elektrycznej, zaś węgiel za 12,2% (zaś tuż za nimi wiatr z 11,5%). Na czele gaz (37,1%) oraz energia jądrowa (17,9%). I to wszystko mimo tego, że w sierpniu ubiegłego roku administracja Trumpa wstrzymała finansowanie projektów fotowoltaicznych o wartości 7 miliardów dolarów. W ubiegłym tygodniu zaś ogłosiła plany zainwestowania prawie 700 milionów dolarów w ożywienie sektora energetyki węglowej, której udział w produkcji energii elektrycznej nieustannie spada.
Gdy udział węgla w miksie energetycznym spadł prawie do 50%, gdy dopłacamy do górnictwa 5,5 mld rocznie, gdy rząd Morawieckiego podpisywał (oraz negocjował) warunki "Zielonego Ładu", ten Pan wychodzi i mówi to co na załączonym filmie...
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać, spalał w niej węgiel z kopalni od liska. Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała, stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
@jackblackcanada i zajebiście, zdrowie moich dzieci jest bezcenne a energia z węgla to skurwysyństwo i ukryte przerzucenie kosztów na służbę zdrowia/jakość i długość życia.
Mili Państwo, wchodzi człowiek na Insta, chce sobie pooglądać śmieszne filmiki z szopami dla relaksu, a tu wyskakuje red. Jankowski i krzyczy, że śpimy na węglu i trzeba go wydobywać.
No to specjalnie dla redaktora mały wypis kosztów wydobycia węgla kamiennego w Polsce:
żeby górnik w Polsce dotarł do przodka trzeba go wysłać kilkaset metrów pod powierzchnię Ziemi (niekiedy nawet ponad kilometr). To wymaga budowy i utrzymania infrastruktury: nie tylko tej komunikacyjnej, ale też podtrzymywania i ochrony życia. A to kosztuje.
sam dojazd i powrót z przodka potrafią zająć godziny. Wliczają się one do czasu pracy, więc górnicy realnie pracują stosunkowo krótko. To ma wpływ i na zatrudnienie, i na efektywność pracy. No i to kosztuje.
górnicy w Polsce pracują na bardzo uprzywilejowanych warunkach, które sprawiają, że ponad połowa kosztów kopalń to koszty pracy. Barbórka, nagrody roczne, deputaty, ołówkowe, karpiowe, 14. pensje, posiłki regeneracyjne, utrzymanie związków zawodowych - to wszystko tworzy olbrzymie obciążenie finansowe. Ale sprawia, że płace w górnictwie są najwyższe w przemyśle. Ale to kosztuje.
to nie wszystko - górnicy kopalni państwowych wywalczyli model pracy od poniedziałku do piątku. Ale to rodziło problemy: zatrzymywanie i wznawianie pracy maszyn na dwa dni rodziłoby gigantyczne koszty. Rozwiązano to albo dodatkowymi pensjami za weekendowe szychty (+100% i więcej) albo outsourcingiem - w kopalni zatrudniano załogi „weekendowe” od prywatnych podmiotów, które często składały się… z tych samych pracowników, którzy pracowali w tygodniu. Możecie sobie tylko wyobrazić, ile to kosztuje.
co więcej, większość polskich kopalń (poza prywatnymi i Bogdanką, która przez lata była prywatna) jest skrajnie niedoinwestowana, bo zyski z lat świetności dosłownie przejedzono - co wymusiły związki zawodowe. Chronicznie brakowało też sprawnych menedżerów z dostatecznie silną pozycją. Pojawiły się zapóźnienia idące w dekady. To kosztuje.
do tego trzeba dodać fakt, że polskie kopalnie są na ogół podwójnie niebezpieczne - silnie zametanowione i położone w terenach zurbanizowanych. Łatwo o katastrofę, taką czy inną. A to kosztuje - często życie.
I dlatego, Kochani, wydobycie tony węgla średnio w Polsce kosztuje ok. 1000 złotych. Od 2010 roku jesteśmy importerem surowca netto. Wydobycie jest najniższe od 80 lat. Szansy na radykalną poprawę nie ma.
Możesz tłumaczyć, rzeczowo wyjaśniać a taki pisior powie tylko bla bla bla, tusk, niemce, tefauen, geje chrum kwiiii. I taka to dyskusja z motłochem co wie lepiej.
@AdelbertVonBimberstein no ale przecież w Internecie pisali że w Polsce czyste powietrze, to czujniki popsute albo głupoty pokazują a tak w gole to za dużo ich w Polsce ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@AdelbertVonBimberstein też to zauważyłem jak lata temu wracałem autem z Niemiec. Dosłownie do Krzywej jeszcze te powietrze było w miarę ale im dalej na południe to już tragedia