#tworczoscwlasna

43
4700

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

A ja się z Państwem podzielę dzisiaj wytworem całkowicie pozakonkursowym. Dumałem sobie, jaką by tu ułożyć dedykację w książce dla pani nauczycielki od języka polskiego, która pomogła mojemu pierworodnemu ogarniać się przez te kilka lat nauki w liceum. Bo ja to jednak jestem na bakier z językiem polskim. Z językiem polskim jako przedmiotem szkolnym, a konkretnie to z jedyną słuszną, odgórnie narzucaną, szerokopojętą wykładnią systemu edukacji.


Ale odbiegam. A zatem, jako że rzeczona książka to są Sonety i Poematy Williama Shakespeare'a, to siłą umysłu wydumałem (zaznaczę, że nie bez wysiłku), że może - tak dla odmiany - sonet napiszę?


No to napisałem.


Z językiem polskim Stanisława przeboje


Napisał raz ojciec rozprawkę za nygusa,

Sformułował tezę, użył trzech argumentów,

Lecz nie chciał nauczyciel docenić talentu,

I dostał za ojca Staś pałkę. Choć z plusem.


Więc żeby kolejnej nie zaliczyć już wpadki,

Fachowego wsparcia zaistniała potrzeba,

A Pani Luiza - dar losu lub nieba! -

Prosto z mostu rzekła: – Spiąć trzeba pośladki!


I Stanisława w mig wzięła w obroty,

A on się też zabrał w mig do roboty,

By zaległości nadrabiać w beletrystyce.


Tak Pani Luiza braki jego łatała,

Że siadł na maturze i bez trudu wspaniałą

rozprawkę napisał… Na matematyce.


#zafirewallem #tworczoscwlasna

@fonfi no no, jak uczysz syna pisać rozprawki na matematykę to co się dziwisz, że 1+ dostaje


Fajny sonecik, teraz czekamy na panią Luizę, żeby odbiła piłeczkę! xD

Zaloguj się aby komentować

Ostatnia część, siódma już, tworzenia i wysyłki Pock Pocków.

Skrzat może skończyć na trzy sposoby. Najczęściej (80-90%) trafia do dobrych domów, gdzie mogą dowolnie spędzać czas, szczęśliwie bawić się z opiekunami i móc odkrywać piękno świata.

Reszta...

Różnie bywa. Należy pamiętać, że na świecie jest dużo pojebów robiących zwierzętom i dzieciom krzywdę. Chcąc uniknąć kar, a jednocześnie zaspokoić swoje żądze, tacy ludzie kupują skrzaty i biją je, gwałcą, dręczą psychicznie i zabijają. Skrzata nie łatwo zabić, więc nim wyzionie ze stresu i urazów ducha, minie nawet parę tygodni nieustannego bólu. Skrzaty nie mają praw, jako, że są sprzedawane jako zabawki, a skorumpowani politycy dostają zbyt dużo w łapę, by coś z tym zrobić.

Inni znowu uprawiają ze swoimi skrzatami seks. Nie ma w tym nic zdrożnego, dorosły skrzat spokojnie może dzięki unikalnej anatomii zaspokoić człowieka, a jeżeli od początku był odpowiednio prowadzony, to nie stresuje się i może z tego wyciągać przyjemność.

Parę procent skrzatów ucieka z domów, czy to dlatego, że ma dosyć sadystycznych opiekunów, czy po prostu dla przygody i potem nie mogą znaleźć drogi powrotnej. Takie skrzaty zakładają społeczności w lasach, parkach, albo tajne miejskie kulty.

Skrzaty wierzą, że jeżeli kiedykolwiek jakaś samiczka urodzi więcej niż 3 dzidziunie, to ten ostatni będzie Dzidziuniem wśród tęczy, który uwolni skrzaty od złych ludzi.


A teraz pytanie do was!

Chcielibyście mieć skrzata?

#pockpocki #tworczoscwlasna

1f461cc3-72a0-4a7a-a4d3-768212a1aaf0

Zaloguj się aby komentować

Skrzaty, posortowane wedle ras i płci, jadą do sklepów zoologicznych. Zapłodnione samice mogą czasem urodzić w trakcie podróży. Oczywiście w sprzedaży są także takie, które nie są w ciąży, dla osób, którym wystarczy jeden skrzat. Wbrew pozorom ta część ich życia jest jedną z najspokojniejszych. To nie wagon bydlęcy, tylko profesjonalna dostawa, gdzie mają czas na sen i zabawę, a w tle cały czas leci spokojna muzyka. Zdrowe skrzaty mają dobre warunki, kuwetę, poduszkę i zapas jedzenia. Razem z nimi jadą także rzeczy, które będą razem z nimi sprzedawane w sklepach.

W sklepach można kupić bardzo różne skrzaty w trzech wariantach: Samczyk albo samiczka, parka (jedno lub dwupłciowa) lub cała rodzina. Czasem sprzedawane są same dzidziunie, których matki albo padły w trakcie porodu, albo są zabijane, by nie narzekać na brak dzieci. W pudle w okolicach karm dla zwierząt sprzedaje się zaś skrzaty niepełnosprawne, przeznaczone na karmę dla węży, bądź dla zboczków chcących opiekować się upośledzonym goblinim zjebkiem.

Kto kupuje te pokraki? Różni ludzie. Jedni chcą mieć coś inteligentniejszego od standardowego zwierzaka, inni używają skrzatów jako zabawek erotycznych, jeszcze inni je torturują, tak samo jak torturowane są puszyste kucyki. Jedni chcą mieć coś dłużej żyjącego niż pies czy kot, inni nie mogą mieć dzieci i stąd wybór skrzata. Dziewczynki bardziej lubią skrzaty niż chłopcy, a małym skrzatom płci męskiej wcale nie przeszkadza różowość i zabawy lalkami. Każdy, ty też drogi użytkowniku Hejto możesz mieć skrzacika w swoim domu.

#pockpocki #tworczoscwlasna

c831ca82-20bf-460f-9355-bb7b1105a382

Zaloguj się aby komentować

Johnny, kucyś, który symbolizuje resztki mojej poczytalności. Dawno swoją drogą nie rysowałem puszystych kucyków.

#przygodyalembika #tworczoscwlasna

7f5cc6bf-4b2b-4083-a7d6-888153d679d5

Zaloguj się aby komentować

Takie tam z wężykiem Zielona skrzynka-książka alchemiczna z bogatszymi ornamentami wypukłymi i małym wężem na wieczku. Tradycyjnie decoupage na drewnie, wzór z pasty szklistej, ręcznie malowane detale z glinki i wypukła imitacja stron po bokach. Wnętrze zdobione grafiką, ramką z ozdobnymi narożnikami i wypukłym, malowanym i lakierowanym "medalionem" - odlewem gipsowym w stylu magicznej pieczęci. Z boku metalowe zapięcie, dno wyklejone czarnym filcem.


Zbliża się Dzień Matki, więc jeśli ktoś chciałby sprawić mamie prezent w postaci magicznego pudełka na biżuterię lub inne drobiazgi, zapraszam do kontaktu Istnieje możliwość dołożenia drobnej personalizacji od wewnątrz wieczka w postaci inicjałów, imienia lub daty.


Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #magia #alchemia #weze #gady i tak trochę #sztuka

87cc476d-546f-4eda-bb24-e01819c7bda4
8853dd34-acc5-4731-b188-fd172a3332da
550fc505-354a-48ab-81b2-6d882823c355
52a23386-9167-4816-9c22-2db62c8eb9d7
47e60bad-18b3-4bed-bc35-91fe845d618b

Zaloguj się aby komentować

Kolejna aktualizacja z mojej gry.

Tym razem aktualizacja artystyczna związana z modelowaniem poziomów.


Pojawiło się wiele nowych szczegółów na poziomach, które nie wyglądają teraz pusto.

Miasto początkowe także zyskało "życie" i według mnie wygląda o wiele lepiej niż ta pustka z poprzednich odsłon ( ͡° ͜ʖ ͡°)


https://youtu.be/jPwcJYDdiic


Poprzednia wersja, gdzie widać przeskok wizualny


https://youtu.be/V89Ixb-8Nug


#gry #steam #tworczoscwlasna #walteradventure #indiegamedev

Te 'gemy' mnie odrzucają. Nie wiem, jak to lepiej przedstawić: kosztowności, albo - najlepiej chyba - 'klejnoty'. No, ale nie 'gemy' pliz!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lata temu wrzuciłem tu 2 zdjęcia i spotkałem się z dobrym przyjęciem. Obiecałem więcej, ale dopiero dziś coś się udało. Odgrzebałem archiwa i znalazłem taki oto materiał sprzed 10 lat. Zdjęcie pstryknięte z pokładu samolotu bodajże nad terenem Portugalii lub Hiszpanii - niestety nie wiem dokładnie.


#fotografia #tworczoscwlasna #czarnobiale #chwalesie

0b2c3fb3-2243-44fa-b551-c260ef52fedd

Zaloguj się aby komentować

Duży sukces!

Udało mi się wygrać.

Prościzna przy tylko czterech graczach...

Absencja poraża


Temat: obcięty paznokieć

Rymy: twarzy - smaży - farba - garba


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna

Rzecz o obgryzaniu paznokci u nogi


Na siłę ciągnę stopę do twarzy,

Aż ból nieznośny plecy mi smaży,

Obgryzłem tak, że leje się farba,

Na koniec jeszcze dostałem garba.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj bez update, ale za to krótki filmik, na którym pokazuję jak improwizuję. Nigdy się tym nie dzieliłem, czas to zmienić i mam nadzieję że uda mi się nagrywać więcej filmików tego typu. Tak powstaje utwór nr 8 na mój album


https://www.youtube.com/shorts/83dgHXpkjgU


#tworzeniemuzyki #produkcjamuzyki #muzyka #muzykaelektroniczna #synthwave #tworczoscwlasna #synthwaveprogresywny #nootmusic

NooT userbar

Zaloguj się aby komentować

@belu-p-fly w jakim celu robią z uniwersytetu pochodnię i zanieczyszczają noc światłem? Czy właśnie o to im chodzi? O zwiększenie zanieczyszczenia światłem?

@Konto_serwisowe Paru światełek? Kto jak kto ale uniwersytet powinien dawać przykład, a nie dołączać do śmieciarzy. Nadal czekam na odpowiedź w jakim celu to robią, chyba ze faktycznie chodzi po prostu o prymitywne zanieczyszczanie światłem.

Zaloguj się aby komentować

@kpt6 I tak i nie. Gdy siedziałem na stalker.pl pokłóciłem się z moderatorem o ksywce Wheeljack. Tak dziada znienawidziłem, za tego bana do 2050 roku, że od teraz rysuję go w taki sposób xD

Ale fajnie, że pamiętasz takie starocia. Jany żywiołaki pamiętasz?

Zaloguj się aby komentować

Mimo że tag to #kenijskiesafari to dzisiaj trochę zdjęć nie zwierzątek (jeszcze będą!), ale z Mombasy.

Bardzo lubię to pierwsze zdjęcie. Bardzo oddaje klimacik miejsca.

#fotografia #mojezdjecie #podroze #tworczoscwlasna

c7eedbe9-709f-43e1-a4fa-8f8a76499913
ec4f0f2e-fb4c-4dfc-bf0d-1514a05093ae
f99ecfab-67b6-40b2-9869-97659c4b724c
c3dd2821-a903-45c1-b267-60d6e297bfbf
ebeb589f-9f90-4970-9dcf-261678217524

Zaloguj się aby komentować

Tworzenie galaktyk zamkniętych w różnych formach od lat było... "Moje".


Nie wiem jak to inaczej określić. Ale to była moja forma, byłem z niej naprawdę cholernie dumny.

Na początku malowanie ich w żywicy mnie wyciszało, wręcz wyłączało z rzeczywistości i nadawało pewien rękodzielniczy rytm.


Dobry podcast w tle albo dokument, pierwsza partia schnie, ja maluję drugą i pomiędzy przygotowuję trzecią, a czas dla mnie nie istnieje.

Słucham dużo muzyki i po prostu maluję.


Znikam.


To te rzadkie momenty w których potrafiłem

nie myśleć o sobie źle - w końcu coś tworzyłem, prawda? Później, gdy świecące galaktyki okazały się fundamentem sprzedaży w moim sklepie jednocześnie stały się źródłem frustracji.


A gdy frustracja łączy się z komercją i przymusem latania za ZUSem* pewna magia zaczyna znikać.


Te zdjęcia przypominają mi bardzo dobrze właśnie te dobre momenty i dalej lubię wrócić sobie do malowania galaktyk raz na jakiś czas.


#rozkminkrzaka #tworczoscwlasna #rekodzielo

77261e4c-7d6b-49a2-914f-7d62b5e8b0f5
ccf12c21-2429-4c29-81ca-33ea8a951bcc

@moll Ej a nie chcesz dla bombelkonów prezentu?


Bo tak się składa, że próbowałem od dawna zrobić własne drewniane bazy od początku do końca - no i wyszło jak zawsze, dużo było eksperymentów i w rezultacie mam kilka całkiem fajnych galaktyk ale w których coś tam nie pasuje na tyle, że ni cholery nie nadają się do sprzedaży.


A to widać wkręt, a to coś krzywo, a to jakiś mały artefakt - akuratnie na bombelkowe nagrody za znośne zachowanie xD

@Krzakowiec ten efekt kompletnego zatracenia i zniknięcia w trakcie tworzenia nazywa się poczuciem flow. Miewają je artyści ale również rzemieślnicy. Bardzo zdrowe dla psychiki odczucie, wynikające z absolutnego skupienia na robieniu jednej rzeczy. Tak rzadki stan w dzisiejszym świecie, w którym nasza uwaga jest ciągle rozproszona.

Miała być to jedynie ciekawostka, ale być może do czegoś przyda Ci się takie info.

To co robisz w trakcie malowania galaktyk to praca głęboka, mózg pracuje wtedy na innych falach niż na ogół. Jeśli byłbyś w stanie wygospodarować te powiedzmy 1,5h dziennie, żeby to robić, mógłbyś to potraktować jako pewnego rodzaju terapię i szansę na rozwój dla mózgu.

Istnieją badania potwierdzające to o czym pisze i to, że gdy regularnie wprowadzasz się w ten stan zwiększa się Twoja kreatywność i ogólne poczucie sensu. Mógłbyś to robić z tych właśnie powodów, nie w celach zarobkowych, a być może dzięki temu też z czasem wymyśliłbyś jakiś inny pomysł na siebie.

Jeśli zainteresował Cię ten temat odsyłam do książki: Call Newport - Praca głęboka.

@splash545 Temat "flow" o którym piszesz znam bardzo dobrze i to stan za którym gonię pół swojego życia - jeśli tylko zadbam o higienę snu i nie spieprzę początku mojego dnia, jednocześnie nie uciekam od danego tematu i nie muszę się zmuszać, to ten stan przychodzi do mnie często podczas pracy twórczej.


Montowanie filmów, tworzenie muzyki, malowanie galaktyk, czasem fotografowanie - to czynności dzięki którym wkręcam się i znikam całkowicie.


I co ironiczne, wiele z tych rzeczy przeraża mnie wewnętrznie. Do dnia dzisiejszego nie doszedłem do tego, o co mi chodzi i dlaczego uciekam, ale... No właśnie uciekam od nich, bo nagrywanie oznacza ekspozycję, bo montowanie oznacza finalizację, bo malowanie oznacza że coś na pewno spieprzę a fotografowania nie znam i ktoś to będzie oceniać.


Nie pojmuję mojego umysłu w takich chwilach i choć chciałbym mieć wtedy w pełni stoickie podejście, zrobię wtedy wszystko żeby uciec od tego co dla mnie ciężkie, wybierając natychmiastową gratyfikację zamiast odłożonej w czasie pracy która przyniosłaby mi satysfakcję.


Dla niektórych to może być śmieszne, ale jednym z większych sukcesów ostatnich lat mojej pracy nad sobą jest to, że w takich właśnie chwilach ucieczkowych przestałem lecieć na automacie. Ja już wiem kiedy uciekam. Nie umiem najczęściej tego zatrzymać, ale też pierwszy raz od kiedy pamiętam przestaję siebie nienawidzić w takich momentach.


Bo zazwyczaj gdy zamiast robić coś co wiedziałem że chcę robić ale jednocześnie było to dla mnie trudne i uciekałem od tego czułem niesamowitą nienawiść do samego siebie.


A flow? A flow jest jak narkotyk - cudowny stan, w którym nie potrzebujesz nic więcej bo jest dobrze tak jak jest i jeśli ktoś z czytających umie ten stan osiągnąć i utrzymać a jednocześnie do niego wracać: pielęgnujcie te momenty

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Well, well, well..


A jednak znowu Wel ( ͡° ͜ʖ ͡°)


4.Doroczny spływ żukowy - ładna tradycja mi się stworzyła, chyba coś tam mi się udaje organizować bo wczoraj to wymyśliłem (no dobra, wymyślone mam dawno, ale wczoraj postanowiłem), a dziś już mam kompletną obsadę


Niektórzy (ja) spłynęli już od Lidzbarka do samej Drwęcy czyli ostatnie 45km rzeki, więc wypada dokładać odległości płynąc wyższe partie - przed Lidzbarkiem.


Padło na 24km odcinek, zaczynający się na Jeziorze Tarczyńskim (dawniej j. Werry) we wsi Wery i kończący w wypożyczalni kajaków w sercu Lidzbarka.


Pierwsze 15km to rzeka nizinna, jak mówi Pan Marek z naszej zaprzyjaźnionej wypożyczalni - "Dla was to pikuś"


Od Ciborza, ostatnie ~10km to rzeka zwałkowa, dużo manewrów, ale bez wysiadania. Na tych 10km różnica wysokości n.p.m. to 4m, więc jest kilka spadków i ciekawie się płynie.


Pozostaje jechać na rekonesans i znaleźć dobre miejsce na przerwę, zrobić research historyczny mijanych miejsc, trzymać kciuki za pogodę no i czekać!


#kajaki #turystyka #splywkajakowy #wycieczka #natura #przyroda #warminskomazurskie #tworczoscwlasna  #zuchwiosluje #zuchpostuje

395cf2f2-0263-444c-90b6-680b574056d8
10c417db-21da-473a-9f63-ed516111a187
26467071-6545-4bb4-b2dc-413ebd6d9d69

@bojowonastawionaowca Trudno zorganizować logistykę bo to jednak autami przeważnie trzeba dojechać ;p

Nie ma wokół rzeki infrastruktury za bardzo, ale to też jest zaleta i akurat ten to jednak czasowo i wysiłkowo wymagający jest. Zakładam 6-7h samego płynięcia. I nie chodzi o siłę, ale samo doświadczenie bo bez niego przy takim dystansie można spuchnąć


Ewentualnie pojezierze Brodnickie i Skarlanka bo tam jakieś PKP jest i rzeka stojąca, więc dla początkujących spoko ;p

https://www.hejto.pl/wpis/krajobrazowy-splyw-kajakowy-rzeka-skarlanka-przez-pojezierze-brodnickie-cz-1


No, ale największy problem to brak czasu na sam wyjazd ;p Tu ledwo niedzielę urwałem :F

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować