#rozwojosobisty

17
339

@Dudlontko zdrowe odżywianie się lub rezygnacja z konsumpcji miesa - wybierz jedno. 84 kg i 12% tkanki tluszczowej, to albo ten ktos ma ze 1,90 wzrostu, albo jest wielkim chlopem i jedzie na witamienie S. Co to za ksiazka/magazyn?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Work-life balance? Nie w tym świecie.


Ewentualne skrócenie czasu pracy w dzisiejszych realiach wydaje się atrakcyjne, jednak w rzeczywistości może oznaczać przejście z deszczu pod rynnę.


„Myślę, więc jestem”


400 lat temu Rene Descartes podsumował w ten sposób wynik swoich rozmyślań, tworząc najsłynniejszy chyba cytat w dziejach filozofii. Chodziło mu o to, że jego własne istnienie – w przeciwieństwie do istnienia czegokolwiek innego jest pewne i niepodważalne. Problem polega na tym, że nie do końca jest to prawda. Nie sposób jest bowiem wyobrazić sobie jakiegoś odciętego od świata „pana cogito” który jest jakąś substancją samą w sobie.


„Pan cogito” musi myśleć o czymś, działać w jakichś warunkach, przy użyciu czegoś. Abyśmy istnieli i mieli jakąś tożsamość musi istnieć świat zewnętrzny, w którym nasze istnienie się odznacza. Nie jesteśmy jakimś zawieszonym w próżni podmiotem lecz sumą tego co robimy i co tworzymy. A tak przynajmniej stwierdziliby Hegel, a za nim Marks.


Ten drugi uważał, że ścieżką przez którą każdy uzyskuje własną tożsamość jest praca. Ale nie każda praca. Takie znaczenie może mieć tylko praca w której człowiek przekształca świat według własnego zamysłu, czy do której - można nieco kościelnym językiem powiedzieć - „czuje powołanie”. Dobrym przykładem jest tu praca rzeźbiarza, choć osobiście mam poczucie takiego spełnienia po wykoszeniu mocno zapuszczonego trawnika. Marks uważał, że w warunkach ówczesnego kapitalizmu człowiek był od wyników swojej pracy wyobcowany. Robotnik który powiedzmy produkował śrubki robił to tylko dlatego, żeby mieć pieniądze, które z kolei przeznaczał na zaspokojenie swoich podstawowych biologicznych potrzeb. Same śrubki go w ogóle nie obchodziły – równie dobrze mógłby produkować nakrętki. A i z punktu widzenia producenta śrubek był tylko siłą roboczą, którą można było zastąpić kimś innym. Związek śrubki i robotnika był czysto przygodny. To nie miało nic wspólnego z realizacją własnego „ja”. W ten sposób człowiek był oderwany od swojego człowieczeństwa, bo większą część doby poświęcał na pracę, z którą nie czuł zupełnie żadnego związku, a pozostałą część czasu na regenerację.


Stąd więc logiczny wydawał się postulat socjalistów z przełomu XIX i XX wieku dotyczący ośmiogodzinnego czasu pracy. 8 godzin na pracę (utowarowioną), 8 godzin na regenerację i 8 godzin czasu wolnego.


Co to jednak znaczy czas wolny?


XIX wiecznym socjalistom wydawało się, że sam fakt uwolnienia robotnika z błędnego koła „praca w fabryce – sen – praca w fabryce” da przynajmniej początek jakiegoś oporu wobec urzeczowieniu człowieka, rzeczywistości w której człowiek jest postrzegany przez pryzmat zysków jakie może dostarczyć. Gdy powstanie te kilka godzin wolne, pozwalające na wyrwanie się z zaklętego koła praca-sen pojawi się możliwość autentycznej samorealizacji. Tyle tylko, że jak pokazał czas, w to miejsce pojawiła się konsumpcja.


Naturalnie, konsumowanie towarzyszy człowiekowi od zawsze, to wynika z uwarunkowań biologicznych


Są jednak istotne różnice pomiędzy konsumpcją w epoce przedindustrialnej a obecnej. Średniowieczny chłop żywił się tym co sam wyprodukował, żył w chacie, którą sam zbudował a nierzadko korzystał z narzędzi które sam zrobił (jeszcze mój dziadek rozbierał kuchnię kaflową w celu zrobienia prowizorycznej kuźni). Kupowano jedynie niezbędne półprodukty i usługi a i to w warunkach które raczej nie przypominają współczesnych. Chłop mógł korzystać tylko z jednego młyna, no bo jak miał skorzystać z innego w warunkach ówczesnego transportu?


Dzisiaj ten proces pracy i konsumpcji jest praktycznie zupełnie rozerwany


Nawet rolnik nie żywi się tym co sam wyprodukuje, tylko oddaje zboże lub owoce do skupu, gdzie mu za to płacą. Za te pieniądze idzie do Biedronki i kupuje koszyk jedzenia, które u niego w gospodarstwie nie występuje. Dzięki temu ma dostęp do towarów i usług jakich nigdy w życiu ani on ani jego sąsiedzi ze wsi nie potrafiliby wyprodukować. Jednak coś za coś.


Całościowy proces produkcji i konsumpcji na własną rękę, gdzie praca (np. na polu) była zarówno środkiem do celu (zdobycie żywności) jak i celem samym w sobie rządzi się innymi prawami niż proces produkcji i konsumpcji rozdzielonej.


„U siebie rób jak u siebie, u obcego na odpierdol” – ta maksyma niektórych budowlańców dosyć dobrze oddaje logikę rynku. Co to za klient, który dostanie raz na zawsze to co chciał? No kiepski klient, bo najlepszy jest taki który będzie do nas co jakiś czas wracał. Producenci dostarczający towary na rynek nie chcą zaspokoić naszych potrzeb, tylko je zaspakajać. Stąd konsekwentne jest np. powstanie wielkich sieciówek z branży fast fashion, gdzie kolekcje zmieniają się z sezonu na sezon pchając coraz to nowe mody i trendy.


Tego typu myślenie jest oczywiście zaprzeczeniem idei pracy niewyobcowanej. Ta zmierza do doskonałości – nawet jeżeli w praktyce jest ona nie do osiągnięcia. Rynek zmierzania do doskonałości nie oferuje, bo jest ona jego zaprzeczeniem. Artysta może chcieć stworzyć dzieło doskonałe, choć nigdy go nie stworzy, ta motywacja pcha go do przodu. Czasami w filmach czy książkach jest wątek starca, który nie może umrzeć dopóki nie wykona jakiegoś zadania. Taki ktoś wręcz czeka na śmierć, bo to oznacza dla niego samospełnienie.


A co oznaczałoby takie dzieło np. dla Netflixa?


Również śmierć – ale to z kolei śmierć której wizja jest przerażająca, bo oznacza bankructwo firmy. To znaczy samo bankructwo nie jest przerażające, tylko wizja strat, bo sam Netflix w konsumpcyjnej rzeczywistości jest po prostu sumą aktywów obecnych na rynku.


Podsumowując, to co kryje się pod hasłem „work-life balance” nie jest jakimś złotym środkiem do uzyskania autentycznej tożsamości, lecz, w obecnych realiach przejście od biernego producenta do biernego konsumenta.


Kojarzycie taki serial „Wednesday”? No pewnie kojarzycie, z tym słynnym tańcem. Znaczy jeszcze słynnym, bo tak jak kilka miesięcy temu twarz głównej aktorki wyskakiwała z lodówek, tak obecnie temat mocno przycichł. I raczej dalej będzie cichnąć, bo w miejsce tego serialu jest kilka kolejnych, równie „kultowych”.


Oczywiście to nie jest tak, że ja chcę tu bronić zniesienia ograniczeń czasu pracy i wrócić do czasów czternastogodzinnych zmian w kopalni. Chodzi tylko o to, że wbrew pozorom przejście od ciągłej pogoni za realizacją korporacyjnych deadlinów do pogoni za nowymi serialami do obejrzenia i turystycznymi landmarkami do sfotografowania niewiele się różni. Że jest przyjemniejsze? Zapewne tak. Czy uczyni człowieka szczęśliwszym? To już inna rozmowa.


Bibliografia:


Jest od groma literatury poświęconej paradoksom i sprzecznościom społeczeństwa konsumpcyjnego. Jeszcze więcej o marksowskich poglądach na rolę pracy w życiu człowieka. Zachęcam zacząć od eseju „Dozorca w raju utraconym” w biorku „Mitologia współczesna” oraz wszystkich przywołanych tam przypisów.


PS1: można mnie znaleźć na FB, Instagramie i Hejto:


FB


Instagram


Hejto


PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:


https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy


#filozofiadlajanuszy #filozofia #antykapitalizm #pracbaza #rozwojosobisty

e3f740b0-239d-4ca2-96c3-77dd0cce7c17

Ewentualne skrócenie czasu pracy w dzisiejszych realiach wydaje się atrakcyjne, jednak w rzeczywistości może oznaczać przejście z deszczu pod rynnę.


Nie czytam dalej.

@loginnahejto.pl


"Ewentualne skrócenie czasu pracy w dzisiejszych realiach wydaje się atrakcyjne, jednak w rzeczywistości może oznaczać przejście z deszczu pod rynnę."


Nie zaśmiecaj świętego tagu kucyzmami.

Zaloguj się aby komentować

Zacząłem się uczyć ukraińskiego i jest ciężko bo wcześniej rosyjskiego zacząłem i teraz mi się myli. Rosyjskiego zacząłem bo wcześniej coś z niego liznąłem, ale zdecydowałem, że ukraiński bardziej się opłaca i jest lepiej postrzegany społecznie.


#naukajezykow #rozwojosobisty

@Dudlontko przecież to to samo, a jak nie wiesz w czym, to nawijasz po rusku.

Wschodnie ludy się dopiero różnią jak zaczynają pisać w tych ich gruzińskich zawijasach. Tak to jeden pies czy tam rusek.

Zaloguj się aby komentować

Po 6 dniach z Duolingo skończyłem unit 1 w faszystowskim. Nie wiedziałem jaki język wybrać bo w ogóle nie znam angielskiego a ukraiński podobno trudniejszy. #naukajezykow #rozwojosobisty

38681fad-38a2-42f2-8fc3-29f95c304c84

@Dudlontko Ukraiński jest dużo bardziej podobny do polskiego, gramatyka praktycznie ta sama, wiele słów o podobnym znaczeniu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dawno nie było polecajki weekendowej. A powodem tego jest to, że jakoś mało słuchałam. ¯\_(ツ)_/¯


Ale ostatnio wleciał nowy odcinek u The Diary Of A CEO z Richem Rollem. Jako że podcast Richa bardzo lubię to fajnie teraz zobaczyć go w roli gościa i dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Trzeba przyznać że swoje przeszedł i miał trochę perypetii życiowych. Ciekawa i mądra rozmowa to była (rozpiska tematów na screenshocie). Łapcie


https://youtu.be/hUZ\_WcBQFds


#podcast #rozwojosobisty

49d5d42f-4be5-48f2-9d4c-adc7f4bf3688

Zaloguj się aby komentować

To rób i śmigaj po magazynach.

Zawsze też możesz dawać potem szkolenia innym co mieli podobne rozkminy i brać hajs. To proste jak robienie naleśników.

Zaloguj się aby komentować

tldr: szukam zaocznych studiów online


Dobry wieczór,


chciałabym ogarnąć swoje życie. Od paru lat się staram z lepszym i gorszym skutkiem.


Wiele lat temu rzuciłam studia inżynierskie, które były mega wymagające ze względu na załamanie nerwowe i nie podjęłam się dalszego studiowania.


Aktualnie pracuję. Praca zła nie jest, spore korpo, jakieś 99% ludzi ma wyższe wykształcenie lub jest w trakcie. Ja jestem takim trochę rodzynkiem. Zostałam przyjęta ponieważ "na rozmowie wyróżniłam się mega ogarnięciem i doświadczeniem w podobnym zakresie" (to usłyszałam od osoby, która przeprowadzała rozmowę [nie hr - z działu]).


Tak czy siak jednak w celu dalszego rozwinięcia i zarabiania większej ilości pieniążków brak formułki "wykształcenie wyższe" na CV zamyka mi wiele ścieżek. Podczas szukania lepszej roboty w większości przypadków moje papiery z góry lądują w niszczarce ze względu na brak wykształcenia wyższego.


Myślę nad czymś, ale przyznaje, że nadal siedzi we mnie przegryw (nie taguje) i mocny stres jak tylko o tym pomyślę. A jestem już kurczę starą babą, a się boje studiów jak diabeł święconej wody.


Nie mam żadnych zainteresowań. Moim jedynym celem jest zarabianie większej ilości pieniędzy.


Myślałam nad filologią angielską, która jest dość elastyczna, a angielski znam w miarę dobrze - a doprowadzenie języka do perfekcji było by na plus.


Ale jestem też otwarta na propozycję.


Aktualnie pracuję w sektorze sankcyjnym.


Jestem bardziej umysłem ścisłym. Lubię logikę, kucie formułek średnio mi idzie, ale nie tragicznie ofc.


Dla zrozumienia sytuacji powiem, że na maturze (która była daawno temu) z matmy podstawowej miałam 90%, z rozszerzonej 34% (chociaż w szkole miałam podstawę a na rozszerzenie uczyłam się na korkach przez miesiąc xD), z angielskiego podstawa 75% pisemny, 90% ustny, 56% rozszerzony, gdzie z polskiego pisemnego 54%, a z ustnego 30% xD. Dodatkowo chemia podstawowa na 74%.


Jako, że pracuję to studia musiałyby być zaoczne i 100% online (ew na egzaminy mogę pojechać pociągiem itp.) hybryda raczej odpada, bo pracę mam hybrydową i nie dam rady jeździć po całej Polsce.


Wiadomo, że nie ma takich kierunków za free. Jak najbardziej będę płacić czesne. Jednak wiadomo, bogaczem nie jestem. Najlepiej do 500zł miesięcznie żebym się zmieściła. Jeśli jest coś naprawdę wartego polecenia to rozważę nawet wyższą cenę.


Macie może jakieś propozycje? Porady? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.


#studia #pytaniaiodpowiedzi #zycie #nauka #rozwojosobisty #depresja

@TrOla Załatw sobie lewy papier i naściemniaj w cv. Jak nie jesteś kretynką to się nikt nie zorientuje. To wyjdzie tylko wtedy jak odpierdolisz poprzez pracę jakąś grubą akcję w wyniku której organa ścigania się Tobą zainteresują.

@TrOla Jeżeli chodzi tylko o kasę,bo tak rozumiem Twój post, to załóż własną spółkę z.o.o i ruszaj z działalnością. Inaczej tylko zmarnujesz czas na świstek papieru.

@TrOla idź na byle jakie zaoczne w najbliższej szkole wyższej im. matki boskiej czesnej.


Chcesz papierka, a nie wiedzy czy umiejętności to znajdziesz po taniości i bez wartotania się po całej Polsce

Zaloguj się aby komentować

Chłop w ramach #wychodzimyzprzegrywu przez ostatnie 4 miesiące od stycznia dokonał:


  1. zwolnił sie z etatu i odwiesił swoją dawną działalność gosp. (będzie robił coś innego ale podobnego)

  2. schudł do swojej optymalnej wagi przy której najlepiej się czuje i ma już niemal czteropak na brzuchu, planuje jeszcze tylko 1kg zrzucić.

  3. ćwiczył regularnie 2 razy w tyg i ma super sylwetkę z zarysowanymi mięśniami.

  4. dużo gotował nie jadł przetworzonej żywności co udokumentował licznymi wpisami na hejto (dieta mogła być bardziej dopięta ale i tak było git)

  5. pojechał na wycieczkę z plecakiem do Rumunii


czego nie udało sie zrealizować:


  1. za mało ograniczył alko

  2. nie znalazł dziewczyny

  3. nie kupił motocykla bo kasa poszła na działalność i niezbędną poduszkę finansową


Chłop planuje:


  1. po długim wekędzie 8-11 czerwca jedzie na tydzień znowu w góry (może uda się w Pireneje???) - jeśli nie o może tatry i Bieszczady może w schronisku przy gitarze śpiewając Stachurę jakąś szarą myszkę pozna?

  2. wydać 4-5 tys na ciuchy i sprzęt do chodzenia po górach (na razie ma buty odpowiednie z rakami koszykowymi do nich, czekan, plecak alpinistyczny i kurtkę GTX pro) i zacząć wreszcie rozglądać się za jakimiś trekingami po Himalajach albo ogarnąć przewodnika organizującego grupowe wejście na Ararat / Elbrus lub coś podobnego. TO JEST MARZENIE CHŁOPA OD LAT WIELU!!!

  3. koniec z wydawaniem kasy na markowe ciuchy do chodzenia "na co dzień po mieście już nie pracuje w korpo i mam wywalone, koniec (tymczasowo) z kupowaniem pierdół do mieszkania typu mikser odkurzacz na akumulator, chłop ZACISKA PASA

  4. koniec z wypadami do klubów i "na piwo" zabawić się na miasto - w Warszawie są chore ceny a i tak nikogo tam nie pozna bo jest nieśmiały, Chłop musi ciąć wydatki. Tylko 3-4 wyjścia na skromy obiad w miesiącu aby nie oszaleć od ciągłego gotowania

  5. 90% chłopskiej uwagi i skupienia ma iść na rozwój firmy!!!

  6. ograniczyć alkohol


#przegryw #rozwojosobisty #randkujzhejto #depresja

1392ad5e-e9eb-4532-a027-9628e2b22117

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak

koniec z wypadami do klubów i "na piwo" zabawić się na miasto - w Warszawie są chore ceny a i tak nikogo tam nie pozna bo jest nieśmiały, Chłop musi ciąć wydatki. Tylko 3-4 wyjścia na skromy obiad w miesiącu


To niezły przegryw z ciebie xD

Zaloguj się aby komentować

@Dudlontko a ja bym na twoim miejscu nagrał sonie pracę sezonową gdzieś poza miejscem zamieszkania. Nawet na foodtrucku nad morzem. Dla zmiany perspektywy/zobaczenia czegoś nowego/innego trybu życia przez miesiąc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Szukam jakiejś książki, która pomogłaby mi lepiej rozumieć własne emocje.


Zarówno w rozmowach z rodziną, jak i we wszystkich moich związkach miałem i mam problem z przyjmowaniem krytyki. Bardzo dużo rzeczy odbieram jako personalne ataki i zdarza mi się wówczas odpowiadać tym samym - często kończy się na słownej agresji.


Do tego bardzo rzadko zdarza mi się uznać, że to ja popełniłem błąd. Automatycznie szukam winnych, ilekroć coś mi nie wyjdzie. "Zaciąłem się nożem przy krojeniu, bo mi to Twoje radio przeszkadza".


Myślę, że pomogłoby mi gdybym lepiej zrozumiał co się dzieje w mojej głowie i wiedział jak to kontrolować. Chciałbym automatycznie rozumieć, że to nie każda uwaga wobec mnie, to personalny atak na moje jestestwo. Albo że to że ktoś schował moją szczoteczkę do szafki nie było zrobione mi na złość. Itd.


Nie sądzę, żebym był w stanie wymagającym terapii, stąd chciałbym zacząć od jakichś książek i pracy nad sobą. Co polecacie?


PS Mam 28 lat jbc, więc to raczej nie kwestia niewykształconych synaps xD Albo kij wie - może nie dojrzałem jeszcze jednak.


#psychologia #ksiazki #samorozwoj #rozwojosobisty #pomocy





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #644aacf05d0028568aacc076

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto Jak ja nie lubię ludzi takich jak ty, od razu się wkurwiam nawet jak to czytam xd nie chciałem cię urazić ale naprawde musisz to ogarnąć, albo... doprowadzić do tego żeby to inni byli zależni od ciebie, miej wysokie stanowisko w pracy żeby mieć dużo podwładnych i w małżeństwie bądź jedyną osobą która żywi rodzinę, do tego wymuś na dzieciach by wybrały drogę życiową którą TY im wybierzesz i studia za które TY płacisz, miej znajomych biedniejszych od siebie i też ich uzależniaj w różny sposób, muszą być ci wdzięczni nawet jeśli jesteś c⁎⁎⁎em. Wtedy tylko twoje zdanie będzie się liczyć i właściwie możesz sobie mieć wyjebane na opinie innych bo co oni bez ciebie zrobią.

@Kremovka Ja też takich ludzi nie cierpię. Miałam znajomego w pracy, co jak się walnął dla przykładu, to zaczynał się drżeć: "na chuj to tutaj leży, kto to postawił!?" Straszny człowiek, aż mam ciary, jak sobie przypomnę Dobrze, że już nie mam z nim do czynienia.

@anonimowehejto Brzmi jak rys narcystyczny + niskie poczucie własnej wartości. Straszna mieszanka. Ja bym jednak poleciła Ci terapię, sam możesz nie dać rady.

Zaloguj się aby komentować

Co byście zrobilibi w wieku 20 kilku lat z perspektywy czasu. Poznawać jak najwięcej bardzo atrakcyjnych kobiet i się bawić, czy wejść w poważny związek z wartościową kobietą? Co jest lepsze pod względem szczęścia w życiu, względnego spokoju i czasu na pozostałe aspekty życia? Uważam, że będąc w tej pierwszej opcji zabiera mi ona zbyt dużo czasu i energii, ale z drugiej strony nigdy nie byłem w poważnym związku i nie wiem, czy ta opcja będzie lepsza z perspektywy rozwoju zawodowego, dlatego wolę spytać i mieć jakieś odniesienie.


#pytanie #zwiazki #rozwojosobisty

Wszystko zależy od szczęścia.

Jeśli nie zaliczysz wpadki, to baw się.

Tylko mówię: zrobienie bombla przypadkowej okazji to nic dobrego.

@Dzban3Waza Elektrykiem zostałem w wieku 20 lat, ale za granicę ruszyłem w wieku 30. Gdybym miał powiedzieć coś młodszemu sobie, to byłoby to "jedź już teraz".

@pawko_mineciarz jak patrzę na koleżanki i co z nimi zrobił czas to nie żałuję swojej decyzji by wejść w związek z dziewczyną 5 lat młodszą od siebie, dla mnie to optymalne rozwiązanie.

Zaloguj się aby komentować

Jaki macie sposób na notatki?

Ja ze 20 lat temu znalazłem info o mapach myśli, do dzisiaj staram się korzystać, ale tak średnio to działa na mnie. Jaki Wy macie sposób na notatki?


#rozwojosobisty #notatnik

Zaloguj się aby komentować

@plemnik_w_piwie Ale mi nikt nie mówi jak mam żyć. ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Słucham sobie historie innych i to co mi pasuje wdrażam u siebie. Z reguły rozmowy te są z jakimiś naukowcami więc mam okazję posłuchać mądrzejszych od siebie i dowiedzieć się czegoś ciekawego.

@Atarax Rozwój osobisty to szerokie pojecie. Ja od jakiegos czasu duzo slucham psycholoszki Marty Niedźwieckiej na YT. Bardzo konkretnie porusza sie po tematach

Zaloguj się aby komentować

Siemano,


Miewacie natretne mysli? Albo czasem umysl podrzuca wam odpowiedzi/rozwiazania, ktore pozniej nie maja totalnie sensu? Wiecie jakie systemy w waszym umysle sa wykorzystywane do manipulowania wami przez reklamy, ludzi lub telewizje?


Pomyslalem, ze wspomne o ksiazce, ktora zrobila na mnie ogromne wrazenie i szczerze moge powiedziec, ze zmienila moje zycie na lepsze. "Pulapki myslenia" laureata nagrody nobla Daniela Kahnemana.


https://www.empik.com/pulapki-myslenia-o-mysleniu-szybkim-i-wolnym-kahneman-daniel,p1059060160,ksiazka-p


Nie jest to kolejny coachowy/psychologiczny bullshit. W skrocie przed odkryciem, ktorego dokonal autor wraz ze swoim ziomkiem, uwazano, ze czlowiek z natury jest istota myslaca logicznie, rozumnie. Odkryli, ze tak nie jest. Posiadamy dwa 'umysly'. Pierwszy automatyczny, uczuciowy, nad ktorym nie mamy bezposredniej kontroli, to wlasnie ten glos w glowie, ktory podpowiada rozne rzeczy, ale tez sluzy do np. prowadzenia samochodu Oraz drugi, tzw. "my", nasz rozum, system potrzebujacy sporo energii, leniwy i czesto manipulowany przez system1 (tak tak w skrocie)


Autor jak juz wspomnialem za swoje prace i odkrycia dostal nobla, a rzeczy ktore opisuje w ksiazce, rozne systemy, ktorymi rzadzi sie nasz umysl, sposob myslenia i jak na niego wplywac lub jak nim manipulowac sa niesamowite. Przywolywane sa dziesiatki innych prac naukowych, badan i ciekawych odkryc.


Sama ksiazka jest napisana naprawde przystepnym jezykiem.


Mi osobiscie zdanie sobie sprawy z tego czym jest ten glos automatyczny bardzo pomogl w zyciu osobistym. Zdystansowanie pomoglo w zapanowaniu nad nim, uciszaniu go, gdy trzeba. Jednak czasem trzeba go posluchac i rozwazyc czy ma sens to co podpowiada. Czasami sie lape na tym, jak teraz potrafi byc "cicho" w mojej glowie


Polecam kazdemu, a szczegolnie osoba, ktore interesuja sie psychologia, rozwojem, lub pracuja w sprzedazy lub marketingu.


#psychologia #psychoterapia #ekonomia #rozwojosobisty #ksiazki #marketing


ALE MORDO JA NIE LUBIE CZYTAC, A W SUMIE CIEKAWE RZECZY GADASZ:


Nie boj nic, ja o ksiazce uslyszalem w tym filmiku "podsumowujacym" ja, aczkolwiek teraz czytajac, wiem, ze ten film wyciaga ogolne podsumowania, a ksiazka o wiele wiecej tlumaczy i robi o wiele wieksze wrazenie, wciaz filmik pomogl mi zlapac bakcyla:


https://www.youtube.com/watch?v=nYYkRaU0xh8

b8e52a4d-02a4-4dc2-b26b-4c5e4d093a66

@e5aar Super książka, też polecam. Trafiłem na nią przypadkiem i wessała mnie na maxa a raczej rzadko sięgam po podobne pozycje.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Weekendowe polecenie podkastowe!


Ciekawa rozmowa z Pauliną Danielak z zakresu psychologii, psychoterapii i filozofii. Szczegółowa rozpiska tematów na zrzucie.


Oprócz interesujących wątków, muszę dodać że głos Pauliny jest dla mnie tak kojący, że od samego słuchania robi się milutko na sercu.


Jeśli chodzi o kanał Przemka Górczyka, mocno kibicuje bo dobór gości jest bardzo fajny. Tylko czasem rozmowa w moim odczuciu jest dziwnie prowadzona i coś mi w niej nie leży. Liczę że to kwestia doświadczenia i będzie tylko lepiej.


https://youtu.be/CnQr9BYDo9A


#psychologia #psychoterapia #filozofia #rozwojosobisty #podcast

49fd7649-e5a7-4f11-96a9-96e3834b0d88

Goście są mega, choć ostatnio z midelem sie widział ale wystarczy nie oglądać.


Muszę jednak zarzucić że mimo iż Przemo to dobry i miły chop to czasem zwyczajnie mnie irytuje swoją niewiedzą, miał podcast z laską co w Ameryce południowej prowadzi badania archeologiczne i jego brak podstawowej wiedzy w tym zakresie był tak widoczny że gołym okiem było widać że nie jest on specjalnie ciekawy świata, bo jak może ktoś mi wytłumaczyć gdy pyta czy Egipcjanie mieli jakieś pojęcie o astrologii xD.

@Kondziu5 Faktycznie, mam podobne odczucia. Jakiś czas temu słuchałam odcinek (nr 52) z neurobiolożką i czułam bezsens niektórych pytań. Problem rozwiązałoby pewnie lepsze przygotowanie się merytoryczne, chociaż wiadomo nie zawsze jest w stanie przewidzieć gdzie pójdzie rozmowa. Jest potencjał dlatego mocno kibicuje .

Miło że ktoś potrafi patrzeć rzeczywiście o nie wali odrazu że jak nie uwielbiasz to idź stąd 😏.


Takie rozmowy budują, Przemo słuchając takich ludzi sam się edukuje i myślę że z czasem będzie on coraz lepszy, zresztą ostatnio sam mówił że chce wprowadzić trochę innych tematów niż wojna i kilka nagrań pod rząd rzeczywiście znalazł konkretne tematy.

Zaloguj się aby komentować