Jak komuś się nudzi, ma niedaleko, lubi sprzęt rolniczy i/lub fabryki to podrzucam pomysł na spędzenie grudniowego weekendu w fabryce JOSKIN w Trzciance woj. Wielkopolskie
Fragment dyskusji o tym jak Chińczycy podkradają i kopiują co się da.
Niby nic nowego, ale mimo wszystko...
Przy okazji wrzucam screen z X wrzucony niedawno na Hejto.
W mojej grupie zwiedzającej HMCS Harry deWolf było wielu młodych Azjatów wschodniego pochodzenia (co nie jest wcale zaskakujące, biorąc pod uwagę mieszankę etniczną w Toronto) i jak większość ludzi robili zdjęcia wielu interesujących części statku podczas wycieczki. Zaciekawiło mnie jednak, gdy jeden z nich robił zdjęcia paneli elektrycznych w korytarzach. Być może był to student inżynierii elektrycznej? Po prostu fanatyk fotografii, który wzmacnia stereotyp azjatyckich turystów robiących zdjęcia?
Nie wyobrażam sobie, by można było zebrać jakiekolwiek użyteczne informacje z panelu elektrycznego, na którym nie było nic więcej niż tabliczka znamionowa Siemensa i wartość napięcia/natężenia, ale biorąc pod uwagę wszystko inne, co słyszy się o chińskich wysiłkach zbierania informacji, można się nad tym zastanowić.
komentarz:
20 lat temu byłem na kolejnym pokazie branży spożywczej, gdzie duże międzynarodowe koncerny, takie jak mój pracodawca, prezentowały nowy sprzęt przetwórczy.
Rozmawiano tam o dużej liczbie Chińczyków z aparatami fotograficznymi, którzy czołgali się po podłodze, aby zrobić zdjęcia „spodu” nowych maszyn. W ciągu kilku miesięcy pojawiły się podróbki.
czytałem kilka artykułów na temat szpiegostwa przemysłowego lata temu
Kitajce podnoszą nonstop raban na arenie światowej o tym, jak są dyskryminowani. Bo ich nikt w branży przemysłowej nie chce zatrudniać. A w przypadku gałęzi strategicznych wymogi skreślają całkowicie nie tylko azjatów, ale też ludzi pochodzenia azjatyckiego.
Co prawda spółki technologiczne jakoś idą temu na przekór, ale to już ich wewnętrzne ustalenia. Zresztą, w takich jest łatwiej monitorować cały czas pracownika. Choć i tak pod latarnią najciemniej (⌒ ͜ʖ⌒)
Gdy w grę wchodzi gruby hajs, nie ma zasad ani litości.
Jedynym w Polsce producentem melaminy jest Grupa Azoty Zakłady Azotowe „Puławy”[3]. Zakłady plasują się w czołówce światowej (3. miejsce na świecie) pod względem wielkości mocy produkcyjnych (96 tys. t/r). Około 30% puławskiej melaminy trafia na rynek krajowy, natomiast reszta jest eksportowana do krajów europejskich[6][10]. W 2013 r. ceny melaminy kształtowały się średnio na poziomie 1300 EUR/tona[
Największym producentem w Polsce jest Grupa Azoty, do której należy 7% europejskiego rynku kaprolaktamu. Wchodząca w skład grupy kapitałowej – Grupa Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” S.A. dysponuje 2% światowych i 40,9% krajowych zdolności produkcyjnych kaprolaktamu. Puławski zakład jest w stanie wytworzyć rocznie do 70 tysięcy ton kaprolaktamu[15]. Produkcja odbywa się także w należących do Grupy Azoty zakładach w Tarnowie. Oba zakłady eksportują produkowany kaprolaktam do Azji i Europy[16].
Trudno, niech zdychają rusofile. Byłoby mi żal, gdyby nie to, że sprzedali się rosyjskiemu oligarsze Mosze Kantorowi. Od wybuchu pełnoskalowej wojny nie zerwali swoich powiązań z rosyjskim reżimem, więc niech skomlą o pomoc na Kremlu a nie w Polsce.
@cebulaZrosolu Powinni w ogóle zerwać z nim wszelką współprace i wykluczyć z listy udziałowców. A tak w ogóle, to nie od samego początku nie powinni wchodzić z nim w interesy.
Tim Dodd odwiedził kolejne fabryki #rakiety, tym razem w #neuropa, #ISAR i #RFA.
Porównanie rakiet ze stali nierdzewnej i z kompozytów.
RFA dobre agenty, kostki elektryczne z samochodów, gimbal z przegubu kardana, śruby kulowe pewnie z tokarki albo frezarki. Rakieta ze złomu. Pewnie dlatego ostatnio wzięła i się spaliła w czasie testu.