#politykazagraniczna

3
1583

USA i SALWADOR

SKAZANI ZA NIEWINNOŚĆ

Czyli trochę o krzywdzie, która dzieje się w tle chaosu związanego z wojną handlową. Przemilczanej bo dotyczącej tak naprawdę garstki osób. Jak niektórzy z was mogą pamiętać, praktycznie zaraz po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa zaczęły kursować samoloty z deportowanymi z USA imigrantami na wyższą, niż dotąd skalę, a przynajmniej tak to było przedstawiane. Wśród nich przynajmniej trzy transportujące osoby podejrzane o bycie członkami gangów. Dzisiaj już wiemy, że część z nich została deportowana bez wystarczających dowodów, za posiadanie tatuaży lub po prostu przez "błąd systemu". Ci ludzie przepadli, trafili do jednego z najgorszych więzień na świecie i w zasadzie są nie do odzyskania, a w tym i kolejnym wpisie pokażę wam dlaczego. Będę bazował między innymi na źródłach z samego Salwadoru, głównie El Faro.


Ostatnio jestem trochę wypalony, więc nie będzie ambitnie i pięknie - będę składał zdania, jak przedszkolak.

-------------------

Żeby zgłębić dokładniej tę historię, musimy poznać jedną z - nie będę owijał w bawełnę - ofiar nowej administracji Stanów Zjednoczonych Ameryki, czyli Kilmara, o którym mogliście coś usłyszeć z mediów. 


NIEWINNY

Kilmar Abrego Garcia urodził się w 1995 roku w Salwadorze. Jego ojciec jest byłym policjantem, a matka, gdy był mały, prowadziła coś w charakterze restauracji lub butki z lokalnym przysmakiem, który z poziomu laika wygląda trochę, jak pizza - pupusas. Mężczyzna ma dwie siostry i starszego brata, Cezara. Gdy rodzinny biznes zaczął dobrze prosperować, przyciągnął uwagę lokalnego gangu Barrio 18. Jego członkowie zaczęli wymuszać na rodzinie płacenie haraczu pod groźbą zabicia lub siłowego wcielenia do gangu starszego z synów. Nie było wyboru, choć jak to w takich sytuacjach bywa, pieniądze to był tylko początek. Coraz częściej przewijał się temat dołączenia Cezara do Barrio 18, dlatego rodzina wysłała go do USA. Młodszy Kilmar zaczął być ukrywany, nie wychodził z domu, nie chodził do szkoły, bo gang miał go obserwować, ale to nie wystarczało. Nawet desperacka próba przeprowadzki nie pomogła, bo gangi szybko wymieniły się informacjami o nowej lokacji. Po jednym z napadów w których prawie doszło do gwałtu na dziewczynkach i siłowego wcielenia Kilmara do Barrio 18, rodzice podjęli decyzję o wysłaniu w 2011 roku 16-letniego chłopca do Stanów Zjednoczonych, a sami przenieśli się do Gwatemali, gdzie nadal byli nękani przez gangi, choć wiele więcej o ich stronie tej historii nie wiemy. W kwestii finansów z pewnością pomogła trochę policyjna emerytura, choć trudno tu mówić o konkretnych liczbach. 


W stanie Maryland, młody chłopak dołączył do Cezara - który miał już mieć obywatelstwo USA - i zaczął pracować nielegalnie na budowach, poznał przyszłą partnerkę, Surę Jennifer Vasquez - obywatelkę USA - i przeprowadził się do niej w 2018 roku, gdy się dowiedział, że ta jest w ciąży. W 2019 roku podczas poszukiwania pracy, został zatrzymany i posądzony o członkostwo w gangu Mara Salvatrucha (MS-13), co rozpoczęło proces deportacyjny i karny. Słowo urzędu imigracyjnego wystarczyło, by trafił za kratki, choć najprawdopodobniej został pomylony z kimś innym, bo nigdy nie mieszkał w Nowym Jorku, gdzie miała się skupiać działalność ów gangu. Cała sprawa była oparta w zasadzie o to, że nosił bluzę i czapkę nowojorskiego zespołu koszykarskiego i o anonimowego informatora, który nigdy się nie ujawnił. Mężczyzna ożenił się z Surą jeszcze w areszcie, a sędzia uznał, że przesłanki o zagrożeniu życia w przypadku deportacji są uzasadnione, dlatego przyznał mu status "niedeportowalnego" do Salwadoru i Gwatemali. W październiku 2019 roku został wypuszczony, a urząd imigracyjny nie złożył apelacji. Potem dostał pozwolenie na pracę od agencji bezpieczeństwa wewnętrznego, dołączył do związku pracowników i zaczął pracować jako uczeń, czy tam czeladnik w przemyśle metalurgicznym. W międzyczasie urodziło się jego dziecko. Aż do momentu zatrzymania w 2025 roku, jego jedyny kontakt z policją dotyczył kontroli, na jakie musiał się zgłaszać co jakiś czas, czyli standardu w przypadku tego typu spraw.


UMOWA

Deportacje w USA były od zawsze czymś normalnym. Za samej prezydentury Bidena można mówić o jakichś 4 milionach osób, które trafiły z powrotem do swoich macierzystych krajów i o ile proces nie był idealny, to szybkość z jaką działał można by uznać za akceptowalną. Kluczowe w tej kwestii jest zostawienie odpowiednim organom wystarczająco dużo czasu, by zminimalizować ryzyko wysłania kogoś na pewną śmierć. Dlaczego śmierć? Dużo zależy od miejsca z którego się uciekało i przed czym. W przypadku krajów podobnych do Salwadoru już sama emigracja to bilet w jedną stronę. Jak wrócisz, to najczęściej zostaniesz zmuszony do członkostwa w gangu lub - co też ma dość często miejsce - gang z góry założy, że uciekałeś właśnie przed nim i zostaniesz zabity. Mówiąc dosadnie czasem odpala się taki poj***ny kodeks honorowy, choć to też przestroga dla innych. Mimo że Salwador zajął się w większości gangami i to nie jest już taki chaos, jak dawniej, pewne grupy nadal tam funkcjonują. 


Administracja Trumpa potrzebowała sukcesu politycznego na szybko, dlatego skróciła czas potrzebny do analizy sytuacji imigrantów do absolutnego minimum, ale pozostawał jeden problem. Gdzie ich wysyłać? To nie takie proste, bo państwa docelowe nie mają interesu w tym, by się na to zgadzać. Bardziej zrównoważona polityka zagraniczna Bidena sprawiała, że nie miał większego problemu na tej płaszczyźnie i odsyłano ludzi po prostu do ich macierzystych krajów. W przypadku Trumpa nie tylko miała się drastycznie zwiększyć liczba wysyłanych osób - choć tak naprawdę się nie zwiększyła przez sam fakt niskiego napływu imigrantów - ale też jego ostre zagrywki, jak i kontrowersyjne wypowiedzi i popierani przez niego ludzie sprawiało, że część państw zwyczajnie nie była zbyt chętna. Dlatego potrzebował nowych umów i punktów "zrzutu", za które USA po prostu płaci w dolarach, czy przysługami, jak zniesienie sankcji lub w przypadku Wenezueli, musi wysyłać potencjalnych kryminalistów gdzieś indziej.


Jednym z takich miejsc jest Salwador, który ma według mediów otrzymać 6 milionów dolarów za taką usługę, wliczając w to umieszczanie więźniów w specjalnym ośrodku, znanym jako CECOT* przynajmniej na rok. Donald zadowolony z takiego dealu zaczął nawet wspominać o możliwości wywożenia tam więźniów z amerykańskim obywatelstwem, ale sprawa Kilmara wydaje się zbyt medialna i tragiczna, by społeczeństwo pozwoliło na taki ruch. Trudno też powiedzieć, czy sam w sobie byłby zgodny z konstytucją. Wybór Salwadoru nie był przypadkowy, bo prezydent tego państwa, który bywa w zachodnich mediach nazywany "fajnym" dyktatorem jest bardzo blisko z obecną administracją USA - pojawia się też co jakiś czas na zjazdach typowo prawicowych obok Trumpa. O reżimie prezydenta Nayiba Bukele napiszę przy okazji kolejnego wpisu, gdzie przeniesiemy się właśnie do Salwadoru. 


W połowie marca Trump użył bardzo starego prawa "1798 Alien Enemies Act", które w czasie wojny daje opcję do przyspieszonego procesu deportacji w określonych przypadkach - np. bycie zagrożeniem dla obywateli - z pominięciem normalnych procedur - a żeby dopełnić "formalności" administracja USA sklasyfikowała gangi, jako organizacje terrorystyczne. Między innymi padło na wcześniej wspomniany MS-13, jak i Tren de Aragua. Od tego czasu trwa spór prawny, w którym sędziowie Sądu Najwyższego starają się bezskutecznie zablokować deportacje w nowym trybie, co spotyka się z tłumaczeniem ludzi wokół Trumpa, że to są sędziowie desygnowani, czy tam finansowani przez ludzi pokroju Sorosa, którzy chcą zniszczyć ten kraj za pomocą imigrantów. Serio. 


Przeciwnicy argumentują, że używanie tego aktu poza oficjalnym stanem wojny jest nielegalne, choć obecna administracja ma raczej frywolny stosunek do takich szczegółów. Mają niekończącą się wojnę z terrorem, prawda?


* CECOT czyli Centro de Confinamiento del Terrorismo, to specjalne więzienie dla terrorystów w Salwadorze, o którym wspomnę w kolejnym wpisie.


DROGA BEZ POWROTU

12 marca 2025 roku Kilmar Abrego Garcia odebrał syna od jego babci i wracał z nim do domu. Po drodze został zatrzymany przez służby imigracyjne, które dały mu do zrozumienia, że jego status się zmienił. Poczekali na matkę, by mogła zająć się dzieckiem, po czym mężczyzna został aresztowany i przetransportowany do ośrodka dla imigrantów w Teksasie. Po trzech dniach przewieziono go do Meksyku i zapakowano go na jeden z trzech samolotów lecących do Salwadoru, które łącznie przewiozły 261 osób. Od tego momentu jego rodzina nie ma z nim kontaktu. Tak naprawdę nikt nie ma z nim kontaktu. W momencie "omyłkowej" deportacji, wychowywał z żoną trójkę dzieci w tym 5-letniego niepełnosprawnego syna i dwójkę dzieci Sury z poprzedniego związku - te mają odpowiednio 9 i 10 lat. Nie był karany. 


24 marca żona Kilmara złożyła pozew przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki, w którym domagała się jego powrotu. Podczas rozpraw z nim związanych, dowiedzieliśmy się, że mężczyzna został wysłany do Salwadoru przez błąd administracyjny, a wstępnym wyrokiem był nakaz nałożony przez sędzię Paulę Xinis, która wymagała na administracji Trumpa zwrócenie poszkodowanego swojej rodzinie. Przedstawiciele nierządu Stanów Zjednoczonych stwierdzili, że Xinis nie ma takiej jurysdykcji. To poniekąd prawda, choć nie do końca.


Podczas przesłuchania, przedstawicielka departamentu sprawiedliwości Erez Reuveni zeznała, że deportacja Kilmara faktycznie była błędem, za co straciła pracę, czy tam w ładnych słowach, została odwołana. Sędzia Xinis wydała potem oświadczenie na 22 strony, w którym podkreśliła, że wyrok i jego postanowienia są słuszne. Dodatkowo wykazała, że przez publiczne powiązanie Kilmara z MS-13, został narażony po prostu na śmierć. W jej słowach, rząd w Salwadorze często umieszcza w tej samej celi przedstawicieli różnych gangów, by ci się nawzajem mordowali, a mówimy o małych pomieszczeniach, w których upycha się do 80 więźniów, gdzie ci spędzają 23.5 godziny dziennie. 


Wykonanie wyroku zostało zawieszone 7 kwietnia przez przedstawiciela Sądu Najwyższego, który uznał, że najpierw trzeba dokończyć cały proces, wraz z apelacjami, by móc wymagać powrotu Kilmara. W zasadzie od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, poza tym, że Bukele oficjalnie stwierdził, że się nie podporządkuje, a administracja Trumpa uznaje, że nie ma prawa na nim tego wymagać. Dodatkowo próbują przedstawić działania Sędzi Xinis, jako bezpośrednią ingerencję w sprawy zagraniczne, co nie powinno mieć miejsca. Zawieszenie wykonania wyroku jest przedstawiane przez otoczenie Trumpa, jako sukces. 


Na ten moment nie wiadomo, czy Kilmar w ogóle jeszcze żyje, a jedyne co mamy, to zapewnienia, że musi tak być, bo rząd Bukele tak mówi. Otóż nie musi. 


WYJĄTKOWY

Wiemy o 261 osobach, z tego 238 to Wenezuelczycy, a reszta, obywatele Salwadoru. Jak myślisz, ile osób miało udowodnioną przeszłość kryminalną? Stacja Univision we własnym dochodzeniu dokonała przeglądu 200 nazwisk pasażerów, którzy mieli być powiązani z gangiem Tren de Aragua. Zaledwie 11 miało kryminalną przeszłość. W przypadku 17 osób, mamy niemal pewność, że są "czyści". W samym Salwadorze jeden z polityków miał przyznać, że przynajmniej 50 osób nie ma przeszłości kryminalnej. 


To dlaczego zostali zatrzymani, a ich życie w zasadzie zniszczone? Cóż. Możliwe, że kapitał polityczny wymaga ofiar. Decyzję wydawano głównie na podstawie poszlak, wśród których były tatuaże, ubiór, zdjęcia na telefonie, to że ktoś zapomniał, że ma termin na kontrolę. Wzorów tatuaży uznanych za podejrzane była masa, a wśród nich takie zwykłe, jak Nike Jumpman, czyli koszykarz wyskakujący z piłką do wsadu. Jedna osoba miała mieć tatuaż Realu Madryt. Serio. 


Czym różnią się te wszystkie osoby od Kilmara i dlaczego tylko jego sprawa jest tak medialna? Mamy przecież piłkarza, sprzedawcę butów, osoby z pozwoleniem na pobyt i pracę, ludzi z rodzinami... Otóż Kilmar miał wcześniej wspomniany status "niedeportowalnego", co sprawiło, że jego sprawa z automatu mogła być rozpatrzona, jako przewina administracji USA. Dodatkowo jego żona ma obywatelstwo i to też pewnie trochę ułatwia.


Jest 16 kwietnia 2025 i nic się nie zanosi, by ktokolwiek powrócił z Salwadoru do USA. Będąc kompletnie szczerym, możliwe, że i tak nie miałby kto wracać. Dlatego czytając o Kilmarze gdzieś w mediach, pamiętajcie też o całej reszcie ludzi z podobnymi historiami, którzy po prostu mieli pecha i nie mają nawet namiastki szans na to, by ktokolwiek o nich walczył. Tak, jak wspomniałem, temat samego Salwadoru postaram się rozwinąć za jakiś czas. Nadal mam kilka rzeczy do przeczytania i sprawdzenia. 


Jak zareagował Bukele na to wszystko i wstępny wyrok? Napisał na Twitterze "Ups... Za późno ". Trump uznał, że pomysł na ponowne sprowadzanie terrorystów do USA jest szalony.

-------------------

Czasem mam wrażenie, że próby zrozumienia tego, co się dzieje w USA pod wodzą Trumpa, to jak rozwiązywanie węzła gordyjskiego, tylko ja nie mam żadnego miecza, żeby to dziadostwo rozciąć.

-------------------

Dajcie znać, czy dotrwaliście do końca i czy dało się zrozumieć ten wypalony tekst. 


#apwdndziwen #usa #ameryka #salwador #politykazagraniczna #wenezuela 


ŹRÓDEŁKA

https://elfaro.net/es/202505/el_salvador/27805/esposa-estadounidense-de-un-deportado-al-cecot-el-buscaba-asilo-hellip-a-veces-pienso-que-esta-muerto

https://apnews.com/article/who-is-abrego-garcia-e1b2af6528f915a1f0ec60f9a1c73cdd

https://edition.cnn.com/2025/04/14/politics/what-to-know-about-the-kilmar-armando-abrego-garcia-case/index.html

https://es.wikipedia.org/wiki/Deportaci%C3%B3n_de_Armando_%C3%81brego

https://www.pbs.org/newshour/politics/trump-reiterates-desire-to-expand-deportation-plans-to-include-u-s-citizens

https://www.pbs.org/newshour/politics/where-trumps-deportations-are-sending-migrants

https://www.nytimes.com/2025/04/14/us/politics/abrego-garcia-trump-deportations-el-salvador.html

https://edition.cnn.com/2025/03/25/us/migrant-deportation-trump-evidence/index.html


JAK ZWYKLE PEWNIE JAKIEŚ POMINĄEM, PRZEPRASZAM.

0bf93c36-ff2a-4e70-a1fe-0fb45cc0cd02
f8177f17-e688-479c-8560-c6fabaa23404
48b4e140-c609-4b9a-b7a3-4df07fa13ea4
73e41c83-6eaa-4176-959f-c3dda42afde7
37a45b21-0f23-404b-a261-2cee47307ce3

@Dziwen To są historie wg jednej strony na gębę i należy podchodzić do nich z dystansem bo szczególiki słabo się kleją. Ot choćby ms-13 która się 'skupia na NY'.


A wystarczyło wbić sobie do głowy, że prawo do pobytu w obcym kraju jest pierwszą rzeczą jaką należy ogarnąć po przyjeździe lub nawet przed. My nielegale przez 20 lat a teraz nas wyrzucają <oburzona_jaworowicz.jpg>

Neoreakcjoniści i fani mrocznego oświecenia walą do takich pokręconych decyzji konia. Zastanawiam się co jeszcze mają w głowach osoby krzyczące "revolt against the modern world"...

Gdzieś czytałem, że filozof stojący za Trumpem i Muskiem, ten współtwórca projektu 2025, w jakiejś książce zalecał przerabianie ludzi na biopaliwo, może to ktoś potwierdzić, bo aż nie mogę uwierzyć, że w XXI wieku, ktoś może głosić takie rzeczy.

Zaloguj się aby komentować

Nie samymi wyborami w Polsce człowiek żyje - i dlatego na ratunek przychodzi Singapur. Dziś bowiem został rozwiązany tamtejszy parlament i zarazem ogłoszone zostały wybory parlamentarne, które odbędą się 3 maja.


Wybory te będą pierwszym dużym testem dla premiera Lawrenca Wonga, który w maju zeszłego roku przejął przywództwo Partii Akcji Ludowej, sprawującej władzę w państwie nieprzerwanie od 1959 roku.


Wszystko to w warunkach dużej niestabilności gospodarczej i otoczenia zagranicznego w związku z polityką celną prowadzoną przez prezydenta Trumpa. Na domiar złego PAP w wyborach przed 5 latami osiągnął jeden z "gorszych" wyników (61% głosów, co dało jednakże 83/93 miejsca w parlamencie) w swojej historii.


W tym roku do zdobycia będzie 97 miejsc w parlamencie, a oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej odbędzie się 23 kwietnia. Jeśli wydaje się to Wam, że to dosyć krótkie terminy (ogłoszenie wyborów na 17 dni przed wyborami, rozpoczęcie kampanii na 10 dni przed wyborami), to takie są singapurskie standardy, które są jednym z elementów wzmacniających pozycję rządzącej partii PAP.


Na dodatek w tegorocznym budżecie znalazło się parę nadzwyczajnych pozycji wydatkowych, które oficjalnie mają być elementem świętowania 60 lat niepodległości kraju, jednakże są powszechnie odbierane jako kiełbasa wyborcza. Są to np. voucher dla każdego obywatela o wartości sięgającej 1 700 - 2 300 PLN, obniżka podatku dochodowego o 60% (ograniczona do pewnej wartości) czy specjalne prezenty dla nowo narodzonych dzieci. Mało? To jeszcze na każde gospodarstwo domowe przypadł dodatkowy voucher o wartości 2 300 PLN, a każdy bezrobotny będzie mógł liczyć na 6-miesięczną wypłatę w wysokości łącznie 17 000 PLN


Co więcej, o ile hipotetycznie data wyborów w Singapurze nigdy nie jest znana na więcej niż kilkanaście dni przed nimi, to rząd i sama PAP zawsze wykonuje pewne ruchy, które niezbicie świadczą o tym, że te wybory się zbliżają. Jest to m.in. wyznaczenie komitetu wyznaczającego granice okręgów wyborczych, finalne wyznaczenie samych okręgów czy rezygnacja ważnych urzędników z urzędów publicznych, by mogli oni następnie wystartować w wyborach z list PAPu.


Gra jest więc mocno nierówna - czy opozycja będzie w stanie zdobyć cokolwiek więcej niż 10 miejsc w parlamencie? Czy tegoroczne nadzwyczajne wydatki wystarczą do utrzymania poziomu 60+% głosów oddanych na wiecznie rządzącą PAP? Jak silny mandat na początek swojej kariery na najwyższym szczeblu otrzyma Lawrence Wong? Tego dowiemy się już na początku maja


#wiadomosciswiat #politykazagraniczna #singapur

#owcacontent

#azjatyckaowca

7b7254c0-5680-45bc-a7ba-dd550ae82763

@bojowonastawionaowca bardzo ciekawe, nie wiedziałem, że Singapurska demokracja jest taka "skrzywiona". Ale Panie Moderatorze gdzie tag #polityka?

Zaloguj się aby komentować

Nawet trudno to komentować - te amerykańskie cła na produkowaną w Chinach elektronikę, co to były nakładane 1 lutego, 27 lutego, 2 kwietnia, 7 kwietnia i 10 kwietnia, a 11 kwietnia zostały zniesione, to jednak będą nałożone, ale w osobnej formie, razem z półprzewodnikami, w ciągu najbliższych 2 miesięcy, ale tak w ogóle, to te cła nałożone 1 lutego i 27 lutego to będą normalnie obowiązywały i na nie nie ma żadnego zawieszenia. No i czego tu nie rozumieć? Wszystko jasne i klarowne


https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/114332337028519855


https://www.reuters.com/markets/trump-plans-separate-levy-exempted-electronics-amid-trade-war-lutnick-says-2025-04-13/


#wiadomosciswiat #wojnahandlowa #usa #chiny #politykazagraniczna

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

69d40037-4e46-45b3-87ae-296c992e3f77

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moze ktos mi nakresli bo jak typo robily to samo na krypto to bylo ze pumpndump manipulacja rynkiem itp ale jak robia ta zy… « amerykanie » to jest polityka ekonomiczna? ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

Zaloguj się aby komentować

Bardzo fajny wpis dotyczący sprzedaży #piorawieczne po nałożeniu ceł przez #trump

Podsumowanie posta na IG dla osób, którym się nie chce otwierać:


Zamówienie z artykułami papierniczymi projektowanymi przez francuzów i produkowanymi przez, a jakże, chińczyków.

Zamówienie dostarczone 23 lutego, rachunek taryfowy wystawiony 13 marca, a dostarczony 18 marca.


Wartość zamówienia: 2700$

Opłata celna: 1235$


Mało tego, że opłata jest po⁎⁎⁎⁎na, to trafiła do sprzedawcy na długo po tym, jak produkty trafiły na półkę sklepową. Więc produkty, które zostały sprzedane po starej cenie zostały sprzedane ze stratą i to znaczącą.


Nie dość, że polityka taryfowa jest głupia w c⁎⁎j i jedyne co ma na celu, to zabawę giełdą, to jeszcze wykańcza małe biznesy, bo jest robiona na twitterze zależnie od tego, jak sie trumpowi c⁎⁎j na nodze ułoży.


On March 18 we received a bill for $1,235.45 from UPS for tariffs and related fees for a $2700 order of goods from a French brand placed on January 22.


The order was shipped from Paris on February 3, arrived in Chicago on February 11, and was received and placed in our shop to sell on February 12.


We’ve ordered from this brand since we opened our shop in 2023 and have never had issues with unexpected expenses before. With items designed in Paris and made in China, we’ve typically paid $100-$200 in tariffs & import fees each time we’ve placed a large order. This time was different.


Items sold for 5 weeks before we knew their true cost. By the time we received the bill for tariffs & brokerage fees (non-negotiable and non-transparent fees we are forced to pay the shipping companies) we had sold many of these items at a loss due to their cost being impacted by these tariffs.


This is the new reality of owning a small retail shop. Not only are The Tr*mp Tariffs illegal and poorly orchestrated, they will cause extreme harm to local independent shops. We are now unsure of how to proceed with purchasing many items in our store.


Please SHARE OUR STORY so other shopkeepers and local shop lovers can learn about the real time impacts of The Tr*mo Tariffs!

https://www.instagram.com/p/DIPJtpPPVH2/?img_index=11

#piorawieczne #politykazagraniczna #usa

69a0abc1-670c-4d25-9ab0-c549e43350ba
eb3faf13-9cde-403a-ac95-f506ae78d4e8
edb524c7-0eed-4f64-8203-79f1b984e7e0
Rozpierpapierduchacz userbar

@100mph kupili towar, sprzedali przy założeniu normalnego cła, ale opłaty celne zostały naliczone dopiero teraz i to w obecnej wysokości, przynajmniej tak twierdzą.

@100mph dostali zamówienie w lutym, rachunek od urzędu celnego dostali już w marcu i był znacznie wyższy niż normalnie. A produkty, które zamówili już sprzedawali, po cenach standardowych. Czyli ze stratą, bo rachunek wyszedł o połowę wyższy przez opłaty, które nie były wliczone w cenę sprzedaży, bo jeszcze ich nie było w chwili sprzedaży

Czy to mozliwe zeby towar byl clony wstecz po aktualnych taryfach? Przeciez bez oclenia towar nie moze wejsc na rynek, a jak zostal juz raz oclony to jak mozna to robic jeszcze raz?


Chociaz w USA to juz mnie nic nie zdziwi.

@NatenczasWojski W komentarzach dywagują nad tym samym tematem. Cła były podniesione na chwilę w lutym, zdjęte, podniesione w marcu, potem chyba znowu zdjęte i teraz w kwietniu wiadomo co.


Czyli ogólnie pierdolnik celny w stopniu znacznym. Albo źle wklepali jakiś kod. Niemniej, zakładam, że pierdolnik nie pomaga

cc0d725d-b14b-43b6-a5f4-65c24c47c7ab

@NatenczasWojski W UE to przerabialiśmy rok temu. UE nałożyła rejestrację celną chińskich samochodów, a potem dopiero ogłosiła jakimi cłami zostaną obłożone - de facto wstecznie.

[tzn. ogłosili, że cła będą dotyczyły aut sprowadzonych od bodajże 8 marca, ale nie podali ile, to się pojawiło później]

Zaloguj się aby komentować