Przeciwlotnicza armata Bofors 40mm - historia konstrukcji, obsługa i znaczenie wersji morskiej w II wojnie światowej. Jeśli przymknąć oko na lektora AI, to całkiem ciekawy materiał
B25 to samolot, którym Amerykanie zrobili nalot na Tokio w odwecie za Pearl Harbour. Startował wtedy z pokładu lotniskowca i lądował w Chinach(?). Operacją dowodził ppłk Dolittle.
Jak byłem w NY to akurat byl spotkanie chyba g20 z zelenskim itp. No i jak te maszyny nagle wyleciały kilka jeden za drugim jak byliśmy przy moście brooklińskim to mi kopara opadła muszę przyznać.
Władze polskie chcą dla efektu odstraszania kupić w ramach programu OPNT ORKA kilka okrętów podwodnych i wg mnie robią podobny błąd jak przy zakupie Abramsów.
Po co nam wielkie, drogie i paliwożerne czołgi skoro czołg służy do ataku a my będziemy się bronić?
W końcu jeden czołg kosztuje pewnie tyle co 10 RPG lub dronów które mogłyby go zniszczyć.
Ja wolałbym mieć jednak dobry zwiad i jednego drona skierowanego w stronę celu.
A będąc żołnierzem na froncie który widzi czołg nieprzyjaciela wolałbym mieć pod ręką RPG niż czekać na wsparcie czołgu (który pewnie zwykle nie przyjeżdża).
Koszt i efekt znakomity. I do tego nie tracisz mozolnie przeszkolonych żołnierzy do prowadzenia czołgu.
I na tej samej zasadzie, po co nam wielkie i drogie pełnoprawne 60-90m okręty podwodne których zakup jest odkładany w nieskończoność skoro mniejsze które "przewożą" głowice również sie sprawdzą a pewnie kosztują znacznie mniej i można by je kupić znacznie szybciej i mieć już cokolwiek. A małe moga być nawet lepsze bo słabiej wykrywalne i ciężej w nie trafić.
Podobno zastanawiają się nad:
S-80 Plus-class submarine - 81x12x7 - ok 1 mld euro
KSS-III Batch 2 - 89x10x7m - 844 mln usd
212CD - 73x10x7m - 1,175 miliarda euro
A26 Blekinge 66x7x6m - 816 milionom dolarów
Fincantieri 212NFS - 59x12x7 - około 2,23 miliarda PLN
Taka 30 metrowa jednostka HDS-500RTN to koszt 200-300 mln $ a nie miliard
Tak naprawdę czekamy na kolejne okręty nawodne jak i podwodne dlatego bo wg wojska to nie jest sprzęt pierwszej potrzeby.
ALe nie chcąc wydawać na taki sprzęt już lepiej kupić cokolwiek co ma realną możliwość zarówno odstraszania jak i wartość bojową a takimi małymi 10-30m łodziami podwodnymi które przewożą 1-6 torped (6 ma 30 metrowy DG-120 np) też da sie zarówno odstraszyć jak i uszkodzić a nawet moze zatopić okręt wroga. Mięlibyśmy już cokolwiek (tak jak te RPG zamiast czołgu. A tak jeszcze bardzo długo nie będziemy mięli nic.
i cytat z art ze strony konflikty.pl (co jest właściwie oczywiste):
Atutem jest również możliwość prowadzenia szerokiego spektrum działań dywersyjnych dzięki możliwości zabrania na pokład grupy płetwonurków bojowych. W zależności od projektu liczba komandosów, których może przyjąć miniaturowy okręt podwodny, waha się od czterech do ośmiu. Dzięki możliwości poruszania się w rejonie przybrzeżnym w zanurzeniu MOP‑y są w stanie na przykład przetransportować płetwonurków w rejon portu, aby podłożyli ładunki wybuchowe pod okręty lub infrastrukturę, albo też niepostrzeżenie desantować na brzeg grupy dywersyjno-rozpoznawcze.
już nawet są rozważania na temat zakupu tego typu okrętów:;
M-23 to kompaktowa jednostka o długości około 20-25 metrów i wyporności do 150 ton. Okręt został wyposażony w wyrzutnie torped kal. 533 mm, zdolne do przenoszenia dwóch torped. Na wyposażeniu tych jednostek znajdują się także minitorpedy (sześć sztuk) oraz cztery miny Murena, transportowane w specjalnym zasobniku pod kadłubem. Co istotne, M-23 ma zdolność operowania na głębokości do 300 metrów. Załoga to 6 osób + ew 6 komandosów. Zasięg 2000 mil morskich
Koszt M23 to 90 millionów euro
I teraz wyobraźcie sobie że zamiast jednej łatwiej wykrywalnej S-80+ po Bałtyku hasa 10 sztuk słabiej wykrywalnych M23.
// zdjęcie na przyczepie to miniaturowy okręt Turecki Datum Gurnard - 9 m, wyporność 12 ton, zasięg 100 mil, załoga 2 osoby
To nie są zakupy na hurra tylko pod doktrynę militarną. Dronem nic nie obronisz, dlatego czołgi z aktywną obroną, ruskie już kwiczą w swoich internetach. A nowoczesny okręt podwodny może j⁎⁎⁎ąć w Moskwę jak będzie taka potrzeba, czego siły lądowe nie mogą bo zasięg i traktaty nie pozwalają.
Chcemy duże okręty, bo musimy wypełnić sojusznicze zobowiązania do wysyłania naszych okrętów w ramach międzynarodowych operacji na innych akwenach, a nie tylko na wodach Bałtyku .
Po co nam wielkie, drogie i paliwożerne czołgi skoro czołg służy do ataku a my będziemy się bronić?
Jestem podobnego zdania. Wolałbym więcej koreańskiego uzbrojenia, ale z polonizacją i dostępem do ich technologii.
Apaczy nie potrafię ogarnąć rozumem - to też jest broń ofensywna. W dodatku bardzo droga i nie widzę szans na zapewnienie im kadr na lata obsługi, oraz nie wierzę, że będziemy regularnie ponosić gigantyczne koszta na trening na nich, kiedy w ostatnich latach nawet na jeżdżenie BWPami nie było.
F-35? Hmmm, bardzo nowoczesny, ale równie drogi w użyciu, utrzymaniu i trudny w utrzymywaniu kadr. Na polskie warunki mnie dużo ciekawszy wydaje się samolot o właściwościach Grippena. W ogóle uważam szwedzkie podejście do obronności, za o wiele praktyczniejsze, lepiej dostosowane do potrzeb obrony przed kacapią, i bardziej zbalansowane kosztowo.
Można tak w nieskończoność.
Czemu tak się dzieje? Wydaje mi się, że mamy jakieś zobowiązania wobec USA, albo też dostajemy pozorne promocje od nich, za ten sprzęt przekazany przez nas na wschód. Bardzo jednak możliwe, że nasi wojskowi oficjele wyczuli po raz pierwszy od dekad, koniunkturę, więc teraz w opór i pod korek wypełniają listę potrzeb sprzętem marzeń, nie licząc się z kosztami, bo wiedzą, że długo znów potem nie dostaną nowych zabawek.
Ale to takie moje jojczenie - nie uzurpuję sobie prawa do bycia jakimkolwiek ekspertem.
Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę na pozyskanie kolejnych 180 czołgów K2 z Korei Południowej. Jest to iście bezprecedensowe porozumienie, bo w jego ramach Polska uzyskuje możliwość dostosowania tej maszyny do własnych potrzeb, budując tym samym pojazd pancerny unikalny w skali całego świata.
Umowa o wartości ok. 6 mld dol. obejmuje w sumie 180 czołgów i 80 pojazdów towarzyszących i co najważniejsze, jej częścią jest też transfer technologii, czego efektem będzie 60 czołgów wykonanych już w Polsce przez spółkę Bumar Łabędy. Nasz kraj płaci więc nie tylko za same czołgi, ale i myśl technologiczną stojącą za tą nowoczesną maszyną. Pozwoli to na zbudowanie czołgu K2 w nowej wersji przystosowanej do polskich wymogów i oznacza to, że nasz kraj będzie posiadał ten pojazd w wersji unikalnej w skali całego świata.
- ani słowa o powerpackach - skoro nie dostaliśmy produkcji, to trzeba było cisnąć na zestaw MTU + Renk, jak w Leopardzie, bez pośredników tym razem
- żadnych konkretów o ASOP, zapewne będzie Trophy z Koreańskim znaczkiem i narzutem, ale nie zdziwię się jak się okaże, że nie będzie kompatybilny z Trophy który kupimy do Abramsów od Amerykanów, EuroTrophy który kupimy od Niemców do Leosiów, Trophy który kupimy od Finów do Rośków I Trophy który sami kupimy od Żydów (w zamówieniach po 50 sztuk co 2 lata, a co) do Borsuków. Albo może c⁎⁎ja kupimy i będzie Obra-4 na wszystkim co się da xD
- brak słowa o produkcji pancerza, ani głównego, ani reaktywnego - będą wkładki pływać z Korei, a o Pangolinie czy Cerawie to już usłyszymy tylko w filmach z żółtymi napisami albo poczytamy u Zbiesa
- nic o ujednolicaniu burdelu z łącznością - do kompletu z Polską, Niemiecką i Amerykańską, będziemy teraz mieli koreańską myśl techniczną.
Cieszy że z rzeczy istotnych armata i automat ładowania będą na miejscu klepane. Ale w sumie to + zawieszenie to tyle co widzę z transferu technologii. Bo spawanie kadłuba i wieży to taki baseline że nie ma co wspominać. Mam nadzieję że przynajmniej stal będziemy mogli samemu sourcować, a nie brać z Korei?
Siema. Dzisiaj bierzemy na warsztat motyw wojny w Wietnamie budując lekki myśliwiec Northrop F-5A Freedom Fighter. Szkoda tylko, że pilotowi przycięto nogi. Ponadto podczas budowania wystąpił lekki problem z mocowaniami zielonych bomb. Moim zdaniem wizualnie zestaw prezentuje się świetnie.
Zdjęcie przedstawia wnętrze brytyjskiego bombowca Handley Page Halifax B Mark II, JP321 'V', z dywizjonu 614 RAF, po powrocie z nocnego lotu rozpoznawczego nad Europą środkową. Samolot rzekomo trafiony odłamkami rakiety przeciwlotniczej (chociaż jest to sporne), pomimo uszkodzeń wrócił do bazy Celone niedaleko miasta Foggia we Włoszech. Ze względu na rozległość zniszczeń został wycofany ze służby Dokładna data wykonania zdjęcia nie jest podana. Zdjęcie pochodzi z kolekcji Imperial War Museum.
W internecie pojawił się artykuł od Ośrodka Studiów Wschodnich opisujący rzekomą pomoc humanitarną w strefie Gazy. Właściwie potwierdzający większość czynow niedozwolonych dokonanych przez Izrael na ludności Strefy Gazy. #wiadomosciswiat #izrael #strefagazy #konfliktyswiatowe #bliskiwschod #pomochumanitarna #wojsko #militaria #osrodekmonitorowania #wojna
uh... te scalaczki w metalowych obudowach i ze zlotymi nozkami to bym sobie ten tego.
Widac skok generacyjny pomiedzy modulami. Mozliwe, ze czesc ukladow zostala skopiowana z innej, starszej rakiety. Albo S-300 dostalo upgrade logiki i przez to widzimy powiew SMD
@fitter22 jak patrzę na systemy uzbrojenia (jest taki gościu Francuz na YT co sobie rozbiera elektronikę np z javelina) to zaskakuje mnie ilość złotych drogich elementów i rozdrobnienie elektroniki zamiast zespolonych układów. Oczywiście chcemy mieć świetne ekranowanie i military grade ale czy to nie zwiększa znacznie kosztu baroni? Nie twierdzę że rakieta balistyczna nie powinna mieć takiej elektroniki bo to coś co musi zadziałać tak jak powinno ale wojna na wschodzie pokazała że tani dron z tanią atmegą w esc i zwykłym stm32 na którym stoi niecertyfikowany i pewnie nie testowany firmware jak ardupilot może być bardzo skuteczna. Dziś mamy fajne zespolone układy z lockstepem, ecc i możliwością selftestu integrujące pewnie parę płytek w 2/3 układy scalone. Może zwyczajnie istnieje tu podeście że jak działa to nie naprawiaj. Modernizacje są wykonywane tylko przy dodawaniu nowych funkcjonalności.
Prace nad systemem S-300 prowadzono od końca lat 60. XX wieku, z zamiarem stworzenia po raz pierwszy w ZSRR uniwersalnego systemu przeciwlotniczego dla wojsk obrony powietrznej, lądowych i marynarki, służącego do zwalczania celów na dużych i małych wysokościach. Ich podstawą formalną było postanowienie Rady Ministrów ZSRR z 27 maja 1969 roku. Pierwsza wersja S-300PT została przyjęta na uzbrojenie w 1978 roku. Spełnił on jednak wymagania tylko wojsk obrony powietrznej i marynarki, natomiast wojska lądowe ostatecznie zamówiły rozwój niezwiązanego z nim podobnego systemu S-300W w biurze Antiej, który został przyjęty na uzbrojenie w 1983 roku
@Deykun się chyba pochorowali bo się przeżarli tymi kangurami. Jeśli przeżyli wybuch zaraz obok kangurów to promieniowanie było minimalne - mogło być na tyle duże by dostali prostatę raka, ale nie na tyle by mieć chorobę popromienną od zjedzenia mięsa.
Oczywiście nawet troszeczkę nie jestem ekpertę
Ale brzmi jak ściema
Chyba, że widzieli wybuch i poszli w jego stronę i po wielu kilometrach znaleźli już usmażone kangury (tak wynaleziono drive throu) i trochę głupio w historyjce dla dzieci opowiadać, że zeżarli radioaktywną padlinę.
O tym, że mina przeciwpiechotna M18 Claymore od wersji A1 ma napis "FRONT TOWARD ENEMY" ("przód w stronę nieprzyjaciela") wie pewnie każdy, kto interesuje się militariami. Albo grał w strzelanki. Albo oglądał amerykańskie filmy akcji. Podobno napis dodano dlatego, że żołnierze zakładali, iż to wklęsła strona jest przodem, odwrotnie do stanu faktycznego.
Ja dopiero dzisiaj dowiedziałem się, jak fascynujący napis znajduje się z drugiej strony. "WARNING-EXPLOSIVE IS POISONOUS IF EATEN, DO NOT BURN-PRODUCES TOXIC GASES" czyli "uwaga materiał wybuchowy jest trujący w przypadku zjedzenia, nie podpalać-wydziela toksyczne gazy". Obecność napisu implikuje, że jakiemuś marine zbrzydło jedzenie kredek i postanowił posmakować zakazanej plasteliny.
@Greyman chodzi o to, że podobno c4 kopie jak się zje tylko trochę i podpalony nadaje się do podgrzeeania żarcia ale faktycznie jest trujący w jeden i drugi sposób
@izopropanol ogólnie tak, ale ten gość (dr G.) był tak odklejony, że jestem skłonny uwierzyć XD inny prowadzący opowiadał kiedyś, jak dr G. był jeszcze doktorantem w latach 90, a na wydziale pojawiły się pierwsze komputery.
Gość chciał pograć w jakąś gierkę, a żeby nie było przypalu to zamknął się w sali. Jak pojawił się promotor i próbował otworzyć drzwi, to gość miał uciec przez okno XD z pierwszego piętra, w jakiś krzak xD
Ile w tym prawdy, nie wiem, ale znając tego gościa, to ja tam wierzę xd
Piękne zdjęcie znalazłem w internetach, to dodaję (fanpage gawronsky.com na fejsbuku). Szwedzkie Gripeny nad Polską w tym tygodniu w ramach akcji Nato. To pierwszy raz, gdy szwedzkie samoloty biorą udział w takim patrolu poza granicami kraju.