Czemu nikt nie zrobił do tej pory materiału o grupie potwora na polskim yt? 3b1b i numberphile zrobili materiał na ten temat a jest to na tyle ciekawe, że myślę iż materiał by się przyjął tak samo jak rozpowszechniona hipoteza Rieemana.
Matematyczne dziwactwo posiadające ok 196 883 wymiarów i 8 x 10^53 elementów. Wykryte dość przypadkowo przy okazji 11000 stronicowego dowodu. Żaden matematyk nie wie po co to dokładnie istnieje, ale wykazuje pewne powiązania z teorią strun (o tym powiązaniu jest mało nawet w anglojęzycznym internecie).
PS dla ścisłości, nie ma czegoś "najbardziej optymalnego", jeśli coś jest optymalne to jest właśnie "najbardziej optymalne", jest najlepsze, najkorzystniejszejsze. Tym samym nie może być "coś" bardziej optymalne od "czegoś", bo jeśli to drugie jest optymalne to to pierwsze nie jest i nie było xd
Im dłużej o tym myślę tym bardziej myślenie o #polityka wydaje mi się dokładnie odwrotne do myślenia o #programowanie.
W programowaniu masz przewidzieć i zaprojektować system, który wykona konkretne instrukcje w określonej kolejności osiągając założony cel. Żeby rozmawiać o teorii wykonania instrukcji wymyśliliśmy takie koncepcje jak Maszyna Turinga. Piszę pomnóż 21 przez 37, wstaw memika z papajem, gotowe, poscik na hejto wleciał.
W polityce natomiast, nie dasię przewidzieć przyszłości. Wynika to z tego, że rzeczywistość nie jest (albo na nasze potrzeby - conajmniej nie może zostać odczytana jako) deterministyczna. Gdybym chciał użyć niezbyt skomplikowanej analogii, to przyrównałbym ją raczej do Łańcucha Markova. Chodzi o to, że mamy nieskończenie wiele przyszłości, do których możemy się dostać z "tu i teraz" w czasie. I przejścia do różnych przyszłości mogą się wydarzyć z różnym prawdopodobieństwem. 0.0000037% że w przyszłości za 5 minut będziemy w stanie rzeczywistości w którym mam obsrane gacie. Prawdopodobieństwo może być niskie, ale (w ramach możliwości fizyki) nigdy zerowe.
Z tego powodu twierdzę, że w przestrzeni wszystkich możliwych stanów dużo łatwiej jest odrzucić stany bardzo mało prawdopodobne niż znaleźć stan do którego faktycznie trafimy.
Otóż nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, jaka umowa pokojowa zostanie podpisana. Jesteśmy natomiast w stanie zwiększyć lub zmniejszyć prawdopodobieństwo pewnych "klastrów przyszłości" - różnych "stanów końcowych" które grupujemy według jakichś kryteriów.
Na przykład: nie możemy zapewnić Ukrainie zwycięstwa, ale możemy dostarczać im narzędzia wojny elektronicznej do skutecznego działania w głębi Rosji która może ją zmotywować (zwiększyć prawdopodobieństwo) do ustępstw.
Na przykład: nie możemy zapewnić Europie surowców, ale możemy wspólnie działać nad uniezależnieniem się od surowców Rosyjskich (zmniejszyć prawdopodobieństwo szantażu ekonomicznego)
Na przykład: chcemy żeby Ukraina miała tyle sprzętu ile zechce, dlatego podzielimy się z Europą know-how jak produkować tak efektywnie jak my i zwiększyć ich udział w dostawach oporządzenia. (zwiększyć prawdopodobieństwo większej kontrybucji)
Co natomiast robi ziomek Trumpa?
Ze wszystkich możliwych przyszłości pokazuje jeden wymiar jednej przyszłości i mówi, jak zwiększyć prawdopodobieństwo tego, że do niej dojdzie.
Na przykład: chcemy aby wojna zakończyła się jak najszybciej. Ponieważ Ukraina nie posiada kinetycznych możliwości wypchnięcia wojska, możemy ją zmusić do zgody na warunki Rosji. Ponieważ Rosja nie będzie chciała odbudowywać Ukrainy, muszą to zrobić Niemcy. Ponieważ nie chcemy żeby ginęli Amerykanie, musimy przestać angażować się w chronienie i promowanie demokracji na świecie.
Nie widzi jednak, że jego "determinizm" ma sens tylko jeśli oni dojdą do władzy. Każda ich decyzja, zwiększy prawdopodobieństwo tej LUB PODOBNEJ przyszłości.
Bo jeśli założenie "chcemy żeby wojna skończyła się dzisiaj" nie jest naszym jedynym oczekiwaniem, to w rzeczy samej istnieje nieskończenie wiele sytuacji których "nie sprawimy prawie niemożliwymi" a których nie chcemy bardziej, niż chcemy końca wojny dzisiaj.
Czego prawdopodobieństwo wizja Vance'a zmniejsza? Zapewnienia bezpieczeństwa małym państwom pokoju. W efekcie w tych przyszłościach kraje te mają większą motywację do rozwoju broni jądrowej, czy nawet chemicznej lub biologicznej. W końcu jak Luksemburg ma się bronić przed Niemcami?
To może spowodować zatrzymanie brain-drain do Stanów z krajów coraz bardziej zdesperowanych, aby mieć know-how do obrony i marginalizację pozycji USA na arenie międzynarodowej. W szczególności destabilizację świata i utratę pozycji hegemona. Jak odbije się to na populacji USA? Nie wiem, choć się domyślam.
Jako ćwiczenie dla słuchacza pozostawię udowodnienie twierdzenia, że argumenty które przedstawia JD Vance charakteryzują nie tylko Trumpa, ale również dowolną osobę z definicji niepoczytalną.
A poza tym analizujcie krytycznie co słyszycie, obserwujcie rzeczywistość i myślcie. Zapraszam do dyskusji
Można by snuć koncepcje przewidywalnej polityki - takiej wyciągniętej z powieści Asimova. Takiej, gdzie polityka nie jest przewidywalna w szczegółach, ale jest deterministyczna jako całość rozwoju i upadku tworów politycznych.
W programowaniu masz przewidzieć i zaprojektować system, który wykona konkretne instrukcje w określonej kolejności osiągając założony cel. Żeby rozmawiać o teorii wykonania instrukcji wymyśliliśmy takie koncepcje jak Maszyna Turinga.
@wombatDaiquiri A potem wymyślono obliczenia wielowątkowe i szlak trafił cały twój wywód
@wombatDaiquiri Moim zdaniem popełniasz błąd w założeniu, że w IT jesteś w stanie przewidzieć wszystko. Z mojego doświadczenia to mniejsza część projektów ma to szczęście. Zmieniają się wymagania, właściciele, rynki, technologie, zwyczaje użytkowników, wyjdzie jakiś konkurencyjny produkt, skończy się finansowanie, ktoś odejdzie, ktoś przyjdzie z nowym pomysłem.
Takie coś możesz zaplanować tylko z jakimś komponentem, nigdy z całym systemem
Podgladuje co tam nasz team projektowy liczy i tworzy do nastepnej roboty. Patrze na te ich wszystkie tabelki, obliczenia, wizualizacje i mysle jaki tepy jestem.
Ostatnio błądzę po dziwnych rejonach internetów. Wczoraj wrzucałem samoloty, dzisiaj przyszedł czas na fixed point arithmetic.
Arytmetyka stałoprzecinkowa jest teoretycznie łopatologicznie prosta. No ale dobranie odpowiedniej reprezentacji i zadbanie żeby nie było żadnych niespodziewanych overflowów już nie jest takie proste. Na szczęście dobrzy ludzie napisali konkretną bibliotekę, która może pomóc nam w tym wszystkim - https://github.com/enclustra/en_cl_fix
Dodatkowo możecie obejrzeć webinar , który opisuje problem. A w pic rel kawałek biblioteki, który opisuje jak policzyć liczbę bitów tak, żeby zapisać wynik dodawania.
#programowanie #programista15k #programista25k #pracait i trochę #fpga oraz #matematyka
Ostatnio na jakimś portalu pojawił się wywiad z polskim profesorem fizyki na Politechnice Gdańskiej, który twierdzi, że odkrył/rozwija nową arytmetykę. Komentarze oczywiście twierdziły, że dobrze mówi, naukowcy debile. Oglądam zatem ten wywiad i w życiu nie słyszałem takiego pierdolenia, takiego mieszania różnych kwestii i kompletnego ignorowania innych. W sumie nie zapraszam do dyskusji, chyba, że ktoś sam poda mi argumenty za tym, że profesor ma rację w jakimś zdaniu.
"Dziwny sposób" "Natura dodaje prędkości" "Arytmetyka staje się działem fizyki" "Każdy może sobie przeprowadzić dowód, widać gołymi okiem" - tak się wypowiada osoba z tytułem profesora? Jak ktoś chce się lansować na wynalezieniu nowej nauki to niech chociaż swoje kocopoły opowiada z fantazją i barwnym językiem, jak Eric Weinstein.
A tak ci Polscy Wolnomyśliciele w komentarzach. Nie rozumiem, co mówi ale mainstream go ignoruje to pewnie dlatego, że ma rację. Teraz mogę iść na magazyn i czuć się mądry albo bez dowodów stwierdzić, że skoro naukowcy nie wiedzą to pewnie mój bożek to zrobił.
Tylko dodam, bo trochę zobaczyłem, że jeśli chodzi o filozofię to profesorek totalnie myli pojęcia.
Nie jestem dobry z matmy to się nie wypowiadam ale odnośnie takich kwesti filozofii to już w pierwszym pytaniu o istniejącej szklance powołuje się na Bohr'a, który mówi o obserwacji w mechanice kwantowej. Co nie przekłada się na obserwację "Szklanki". Też robi to karkołomnie, bo np. wiele obserwacji odbywa się nie przez bezpośrednią obserwację, a przez pośrednią, patrząc na efekty odziaływania obiektów. np. księżyc Neptuna Triton został odkryty przez efekt odziaływania jego grawitacji na planetę.
Sam potem w wywiadzie ma problem z określeniem czym jest "wolna wola" - "Ja chciałbym urządzenie ustawić tak ale jest tak. ", "Cząsteczka niesie ze sobą jakieś informacje".
No ale jego model jest zintegrowany z "Wolną wolą" pomimo, że totalnie nie potrafi jej zdefiniować.