#literatura

10
684

W zalewie gównonagród książkowych ta wygląda solidnie. Jak ktoś coś czytał to opinia mile widziana.


Nominowani do nagrody im. Marcina Króla:


Magdalena Chułek, Jak wytwarzany jest slums? Studium przypadku mieszkańców Kibery i Korogocho w Nairobi, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika


Olga Drenda, Słowo humoru, Wydawnictwo Karakter


Tadeusz Gadacz, Etyka dobromyślności, Wydawnictwo Stentor


Jan Hartman, Zmierzch filozofii, Wydawnictwo Austeria


Jerzy Hausner, Michał Krzykawski, Gospodarka i entropia. Jak wyjść z polikryzysu?, Wydawnictwo Naukowe Scholar


Maja Heban, Godność, proszę. O transpłciowości, gniewie i nadziei, Krytyka Polityczna


Katarzyna Kasia, Grzegorz Markowski Siedem życzeń. Rozmowy o źródłach nadziei, Znak


Anna Kiedrzynek, Choroba idzie ze mną. O psychiatrii poza szpitalem, Wydawnictwo Poznańskie


Maciej Kisilowski, Anna Wojciuk Umówmy się na Polskę, Znak


Michał Kokot, Polska na podsłuchu. Jak Pegasus, najpotężniejszy szpieg w historii, zmienił się w narzędzie brudnej polityki, Wydawnictwo Agora


Ryszard Koziołek, Czytać, dużo czytać, Wydawnictwo Czarne


Joanna Kuciel-Frydryszak, Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Wydawnictwo Marginesy


Andrzej Leder, Ekonomia to stan umysłu. Ćwiczenie z semantyki języków ekonomicznych, Krytyka Polityczna


Renata Lis, Moja ukochana i ja, Wydawnictwo Literackie


Michał Lubina, Chiński obwarzanek. Od Tajwanu po Tybet, czyli jak Chiny tworzą imperium, Wydawnictwo Szczeliny


Grzegorz Ryś, Chrześcijanie wobec Żydów. Od Jezusa po inkwizycję. XV wieków trudnych relacji, Wydawnictwo WAM


Przemysław Sadura, Sławomir Sierakowski, Społeczeństwo populistów, Krytyka Polityczna


Jacek K. Sokołowski, Transnaród. Polacy w poszukiwaniu politycznej formy, Ośrodek Myśli Politycznej


Agata Szydłowska, Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u, Wydawnictwo Czarne


Jan Tokarski, W cieniu katastrofy. «Encounter», Kongres Wolności Kultury i pamięć XX wieku, Znak


Magda Szcześniak, Poruszeni. Awans i emocje w socjalistycznej Polsce, Krytyka Polityczna


Marek Węcowski, Tu jest Grecja! Antyk na nasze czasy, Wydawnictwo Iskry


Marcin Zaremba, Wielkie rozczarowanie. Geneza rewolucji Solidarności, Znak Horyzont


#ksiazki #czytajzhejto #literatura

b900693e-c346-4641-8e10-ca3e0219e567

@smierdakow obiektywnie chyba "Chłopki" z tego są najlepsze.

Ja osobiście polecam "Umówmy się na Polskę"

Skończyłem niedawno i polecam jak sam sk⁎⁎⁎⁎syn.

Zupełnie szczerze powiem, że żadne spory polityczno - filozoficzne nie mają już dla mnie sensu, bo to jest wg mnie szczytowe osiągnięcie w tej dziedzinie. To jest po prostu gotowy program zmiany ustroju (na drodze ewolucji a nie rewolucji), opracowany przez tęgie głowy od lewa do prawa, poparty raporami i gotowymi draftami -nic ino zmieniać konstytucję i działać. I niech te wszystkie prawacko-lewackie ruchy wypierdalają bo ich pomysły nie mają sensu.

https://nowaumowa.pl/o-nas/

2ea1fef1-2281-4635-b2fc-1d4f6e5a9f13

@jelonek sądząc po tytułach, to Chłopki tu są najprostsze, moim zdaniem nijaka książka


Muszę się wziąć za tę Umowę, bo już się kurzyć zaczęła. Można w ciemno zakładać, że książka Michała Lubiny jest świetna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

137 + 1 = 138


Tytuł: Instytut

Autor: Stephen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

ISBN: 9788381257312

Liczba stron: 672

Ocena: 6/10


Luke Ellis - dwunastoletni chłopiec o ponadprzeciętnej inteligencji właśnie wybiera się do koledżu bo nawet w szkole dla wybitnie uzdolnionych dzieci brak dla niego wyzwań. Poza wysoką inteligencją i ogromną wiedzą, chłopiec stara się żyć normalnie, ma kochających rodziców, którzy go wspierają, ma przyjaciela. Trochę obawia się jak przyjmą go dużo starsi od niego koledzy na studiach, samych egzaminów się nie boi bo wie że je zda. Niestety pewnej nocy chłopca budzi obecność obcych ludzi w pokoju, zostaje pozbawiony przytomności, jego rodzice zostają zabici a on budzi się w tajemniczym Instytucie setki kilometrów od swojego domu. Ale to nie ogromna inteligencja chłopca zwróciła na niego uwagę złych ludzi tylko coś do czego chłopiec ani nikt z jego otoczenia nie przywiązywał wagi - słabe zdolności do telekinezy. W ośrodku są inne dzieciaki takie jak on. Przetrzymujący ich tam ludzie prowadzą na nich brutalne eksperymenty i nikomu nie zależy na ich dobrostanie. Po kilku tygodniach spędzonych w tzw przedniej części instytutu, dzieci trafiają do Tylnej Połowy i nikt nie wie co się tam z nimi dzieje. Dalsza intryga jest przewidywalna - dzieciaki będą sobie musiały poradzić z grożącym im niebezpieczeństwem. I jak to u Kinga będą sobie radzić dzięki przyjaźni, odwadze, poświęceniu. Ale pomimo dość przewidywalnego zakończenia i kilku nieścisłości logicznych książkę i tak czyta się dobrze. King sam kiedyś o sobie pisał, że nie uważa się za artystę ale za dobrego rzemieślnika i ja się pod tą jego samooceną obiema rękami podpisuje. Jego książki zawsze są dobrą rozrywką a czytam je, przynajmniej ja, nie ze względu na intrygę ale na sposób w jaki przedstawia bohaterów i tworzy ich świat. Może trochę idealizuje tych dobrych a demonizuje tych złych ale w końcu pisze horrory. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

be76fadd-22bd-4cb0-8a73-60755a8723c5

Zaloguj się aby komentować

136 + 1 = 137


Tytuł: Historie podniebne

Autor: Jakub Małecki

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sine Qua Non

ISBN: 9788381295284

Liczba stron: 160

Ocena: 9/10


Jakub Małecki jest jednym z moich ulubionych polskich pisarzy. Tym razem sięgnęłam po zbiór opowiadań. Siedem opowieści w których autor opowiada bardziej o tym co się dzieje w umysłach jego bohaterów a wydarzenia poznajemy głównie przez ich myśli i wspomnienia. Chyba wszystkie dotyczą jakiejś straty, której doświadczyli i z którą starają się jakoś uporać. To co lubię u tego autora że potrafi opowiadać o ludzkich nieszczęściach, smutnych rzeczach w jakiś taki ciepły sposób. Jeśli ktoś nie zna tego autora a chciałby spróbować to myślę, że ten zbiór jest dobrym początkiem. Ja w każdym razie gorąco polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

142f04b9-dc7a-4441-b7ae-afd762652bc6

Zaloguj się aby komentować

Pamiętniki z Czerwonej


Rok 138, 7 styczeń, 21:00 czasu lokalnego


Dzień chylił się ku końcowi moja droga. Sama widzisz na tej pocztówce którą dołączam ci w załączniku, niesamowity widok. Można śmiało powiedzieć, że terraformcja Marsa przebiega pomyślnie. Chłopaki ze stacji orbitalnej też nie pożałowali i kapsuły ze wzbogaczami wyglądają wprost piorunująco gdy spalają się w atmosferze!


Ale co ja ci będę nudził o tym co sama widzisz, co tam w ziemskiej odnodze TaHorBilu? I tylko nie waż mi się odpowiadać jedną uśmiechniętą buźką, człowiek czeka te bite minuty na odpowiedź a ty mi takie psikusy wyprawiasz? Jak tam słonie w naszej zagrodzie, w tej naszej małej Mongolii? Pimpek zdrów już? A co u Wieśka? No i przede wszystkim wyślij mi zdjęcie Stalina, co robi ta wąsata, leniwa bestia poza lizaniem się po łapach?


Ale zdam co dzisiejszą relację z marsjańskiego TaHorBilu w średniej Mongolii. Musieliśmy sami sobie te rozerwane ubrania zszyć w końcu, automat jak diabli trafiło dwa tygodnie temu tak inżyniery dłubią, dłubią i się nie mogą dodłubać. Jakby na naszej stacji rzucili tych Argentyńczykow to by nie bylo takiej popeliny zaś Chińczycy... Może jakby szerzej oczy otworzyli to by zobaczyli co jest z tą maszyną nie tak. Zresztą sam się może nie znam ale dzisiaj jeden z nich walił w automat młotkiem. Dosłownie, jak w tych kreskówkach sprzed lat, zdziecinnali są jak cholera. Technologicznie to oni chyba jeszcze o zimnej fuzji nie słyszeli, jeszcze parę miesięcy i będą chcieli reaktor tensyjny solarami zastępować jak jacyś jaskiniowcy. Zły jestem na nich..!, Palce mnie od tego szycia bolą jak kowid. Gdzie ty sama wiesz, że ja nie lubię dyktować i wolę sam pisać... W ogóle dobrze, że przynajmniej drukarka działała ale kto to słyszał, żeby igłę drukować i samemu człowiek musiał zniszczone ciuchy zszywać. Na samych poradnikach jak to robić się zeszło dobre dwie godziny, gdzie zresztą Adam, ten wiesz od botaniki i tak dziurę sobie w palcu zrobił. Od widoku krwi 20 facetów zemdlało, kobiet drugie tyle. Ja byłem twardy, wiesz jaki jestem ale i tak mnie wzięło na wymioty. Ale to ja naciskałem żeby dalej naprawiać te ubrania, bo to już całkowita dzicz się robiła. Gdzie to i tak jest wina logistyki, że dalej nam nic nie przesłali z tym fantem, jak nic się uwzięli na naszą stację. Jak nic na psychometrycznych zestawieniu wypadniemy najgorzej ze wszystkich ale zbierałem dokumentację i raport już ma i tak jest długi jak ta fizyczna odległość między nami. Ale tak poza tym to cisza i spokój, nie mamy żadnych konkretnych przydziałów także atmosfera byłaby leniwa gdyby nie te ciuchy. Ale teraz wszyscy mamy takie z ręcznej roboty, do muzeum na wystawę się będą nadawać jak będziemy mieć już zamienniki.


Gdy patrzyłem w to niebo i tak nie mogłem przestać o tobie myśleć. Zbieram punkty jak mogę, sama widzisz, ty przecież to samo. Za miesiąc dostaniesz przydział na arkę z całym zwierzyńcem, prawda? Nie mogę się już ciebie tutaj doczekać.


Pa! Całuski sto dwa!


#tahorbil <--- po więcej krótkich form prozaicznych subskrybuj, po mniej ignoruj


#zafirewallem #tworczoscwlasna #literatura #muzyka


> #jurtadiscokhana <


https://youtu.be/Bih6JQzbFY0?si=bZIg-Zwnl0GNaJKg

d8bd83b7-cd10-404e-9d3e-a1dcb3310fdc

@UmytaPacha kurna, znowu mi się wplątał skurkowaniec xD


Prozy nie będę czytać, bo żeby to przyzwoicie brzmiało to jest roboty... No musiałbym zacząć edytować dźwięk do tego, nie ma zmiłuj, na jednym wejściu tego dobrze nie przeczytam.


Gdzie ja generalnie nie lubię audiobooków także to wbrew sobie bym musiał robić.

Zaloguj się aby komentować

Na opowiadaniu znam się jak na robieniu gały. Wszystkim mówię, że się nie znam ale tak naprawdę to człowiek w sumie nie wie co w nim drzemie i co robił po pijaku. Tedy słuchajta legendy o okrutnym królu z wcale niedalekich krain.


Za pagórkami, za rondami i za ekspresówkami żył król co był całkiem nie swój i którego krótki był ch...


Ała! Gdzie mnie ścierą babo wstrętna! Taki mi się zarymowało przypadkiem. Khem... Na czym ja to... Za górami, za lasami, za polami pszenicznymi? Czy to żyto było albo pszenżyto? Mniejsza z tym; było królestwo złego króla Białasa. Powiadali że zły się zrobił kiedy mieszkańcy jego królestwa w żartach wpadli do jego kurnika i mu jajka poniszczyli. Co gorsza w piwnicach jego zamczyska przyłapał nadwornego skrybę jak pucował jego berło, wszystkiemu się jego oblubienica przyglądała, o niej zresztą za chwilę. Zły król Białas tak był rozeźlony od tych wydarzeń, że zaczął lud swój gnębić. Wielu poddanych zostało wygnanych, ci co zostali musieli przestrzegać nowych praw których herold żaden nigdy nie ogłosił. Wiele żartów zakazano, król to był fan jednego faceta z wąsem krótkim to za żarty o tym jegomościu wielu skończyło w lochach. Zas od widoku skryby, oblubienicy I berła zmysły mu się tak pomieszały, że ktokolwiek na widok tęczy się nie uśmiechał to nakazywał za karę rózgą po plecach dziesięć razy wymierzyć. Później to jeszcze kury wypędził i tak oszalał, że w kurniku kaczkę zaczął hodować i nakazywał się jej kłaniać.

Lud zaczął się buntować w czasach kiedy wszystkim zaczęto przybijać tabliczki tagiem zwane modą amerykańską, to tam gdzie Murzynom oddychać nie pozwalają pod karą przymusowej pracy w dowolnie wybranym miejscu ale sprytni Murzyni unikają tejże kary z gibkością i sprytem geparda czy inszego żbika. Poplątanie najpewniej doprowadziło i do tego, że tagi wszędzie kazał nosić, pomysł który dojrzał w czarodziejskej domenie, Ćwirklandii.

Woli króla pilnowały sługi jego oblubienicy, wiedźma elfia która była trzydziestą drugą córką swojego ojca, ten z rozpaczy rzucił się w przepaść zresztą z tego nieszczęścia. Sługi jej to były chochliki złośliwe i nad wyraz głupie, z ust im ślina cięgiem ciekła i paskudne miały oblicza tak że nikt ich nawet w Księdze Oblicz nie mógł dojrzeć. Zwały się mordyryjtorami, bo im się mordy w ryje wykrzywiały i pilnowały co by każdy przykładnie tagi swoje nosił i żeby porządek był pod tym względem ale też inne niesprawiedliwe prawa na niewinnych podanych wymuszały.


Wiedźma z usłużnymi to były lenie straszne, oczy też mieli do niczegi i pomimo, że król chciał by tagi noszono zawsze to w nocy krnąbrni mieszkańcy rozzłoszczeni zachowaniem monarchy na przekór prawom okrutnym w ogóle zaniechali noszenia tychże tagów a jak kto tagować chciał to go za to po łbie walili bez litości, złość zamiast kierować na tyrana to kierowali na kogo popadnie!

Nic to jednak, na nic takie protesty! Zły Białas Bezjajeczny tylko jeszcze bardziej się pieklił i coraz to surowsze prawa wymuszał. Za noszenie papaji o złej porze która to pora była inna każdego dnia i nikt nie wiedział jaka jest odpowiednia zamieniał poddanych w banany! Całusy tylko ich mogły odczarować ale banan musiał być umyty, czysty banan to podstawa!

Kiedy indziej co inszego wyprawiał Białas bowiem zgubił swoje berło i chciał kupić nowe, nie wiedząc że to nie berło jest ważne ale osoba je niosąca! Nazaprszał hultajstwa najgorszego z okolicznych krain, wszyscy oni też zresztą kurnikową kaczkę czcili i ci złoczyńcy króla złotem obdarowywali co by nie musieć prawa tagów przestrzegać jak i wszystkich innych, teraz oprócz króla, elfiej wiedźmy, mordyryjtorów jeszcze bandyci męczyli mieszkańców przeraźliwie! Mianowicie brali kacze łajno i innym podstawiali pod nos, czy to się komu podobało czy nie. Zas król w tym czasie za bandyckie złoto sprawił sobie nie jedno berło ale aż trzy, bawił się nimi non stop i z szaleństwa po swoich berłach zaczynał się lizać. Ale przestał jak mu w kręgosłupie chrupło nieprzyjemnie, bo berła chociaż wydzielone i ze szczerego złota były jednak nie nazbyt wysokie.


Poddani długo znosili te podłe traktowania ale pewnego razu rzekli dość! No, tak po prawdziwe to to większość rzeczywiście tylko tak powiedziała i tyle z tego była. Ale byli wśród nich tacy jakby żydzi co to ich tam intelektem mocniej naznaczono... Co tam Stasiu mówisz, co to żyd? Zasadniczo taki człowiek co mu siusiaka kawałek odgryznięto. Hmm... To może nie żydzi tylko lisy takie sprytne? Ale rude to wredne, nie pasuje... Tak, tak Andrzjeku, o tobie to jest mowa, rudzielcu jeden i idź się skarżyć mamusi jak tam chcesz ale ci tego żeś mnie jak padalec dotkliwie pokąsił i nawet nie przeprosił to tak lekko nie podaruje! Ta matka twoja też musi być dobra, że ci nic kultury nie wpoiła, mało razy ją pasem ojciec tłuk jak nic!


O czym to ja..?


No, nieważne, pora taka, kłaść się spać trzeba. Morał z tej historii:

Kto jest głupi nic nie robi a kto mądry ten... No, robi. Coś. Jak beduin na pustyni Gobi.

- Dziadku, dziadku! Ale do jakiego królestwa najwięcej zbiegło mieszkańców?!

- C⁎⁎j to wi...


Dziadek nie dokończył, baba go wałkiem przez łeb zdzieliła, że aż mu przed oczyma gwiazdy wyskoczyły. Od tej pory wszyscy żyli jakotako i może mogłoby być lepiej ale na pewno mogłoby być znacznie dla nich gorzej. I ja tam byłem, miód i wino piłem. Jeszcze wam powiem, żebyśta mordyryjatorów z bardziej moderatywnymi ludźmi nie pomylili w inszych krajach.


#heheszki  #literatura  #tahorbil

@DiscoKhan Tak przeczytałem, no masz chłopie talent do tego typu narracji

Mógłbyś pisać więcej takich tekstów. Wtedy z tą historią co mieliśmy robić nie wyszło, bo jakoś za dużo koncepcji było i niby byli chętni ale jak przyszło co do czego to widziałeś. Ja sam nie wiedziałem jak się za to zabrać.

Ale do czego ja zmierzam, już kiedyś dawno jak robiłeś wstępniak do naczteryrymy, właśnie w podobnym stylu to pomyślałem sobie, że byłbyś świetnym MG, bo w rpg to akurat grałem. Może by kiedyś wystartować z koncepcją, żeby zrobić jakąś krótszą sesje RPG, tylko tak konkretnie.

A jak nie to pisz więcej takich tekstów wychodzą Ci i chyba też masz radochę jak piszesz coś tego typu

@DiscoKhan hm w ciekawy sposób chciałeś sie pochwalić że jesteś dobry w robieniu gały ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zdaje się, że jutro startuje plebiscyt na najlepszą książkę roku na lubimyczytać. Ciekawe czy będzie taki badziew jak w zeszłym roku czy gorszy...

#ksiazki #czytajzhejto #literatura #historia #fantastyka

Nie wiem co było w zeszłym, ale teraz stawiam na rodzinę minet, oj sory, monet (celowo z małych) albo inne wyżyny słowa pisanego.

Zaloguj się aby komentować

112 + 1 = 113


Tytuł: Stelaż

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Storytel Original

ISBN: 9789178753260

Ocena: 7/10


Zastanawiałam się czy dodać tą wysłuchaną przeze mnie pozycję bo nie ma ona wydania papierowego. Ale jest na lubimy czytać więc dodaję Już kiedyś sięgnęłam po słuchowisko zrobione przez Storytel Original - był to "Dom w głębi lasu" Ćwieka i nie bardzo mi podeszło. Ale potrzebowałam czegoś krótkiego a zmęczyły mnie podcasty, poza tym lubię Orbitowskiego to postanowiłam spróbować. To słuchowisko/teatr jest niedługie bo trwa trochę ponad godzinę ale ubawiłam się bardzo dobrze. Jest to komediodramat w którym główny bohater usiłuje najpierw zwrócić do sklepu, a potem odsprzedać stelaż do telewizora bo już go nie potrzebuje, bo nie ma telewizora, bo już nic nie ma. Z jego opowieści dowiadujemy się jak jego w miarę poukładane i udane życie doprowadziło go do tego punktu. O tym jak próbując zrealizować swoje marzenia o kupnie z żoną mieszkania i zawieszenia na ścianie dużego telewizora doprowadziło go do straty wszystkiego. A wszystko to za sprawą... ekipy budowlanej wynajętej do wykończenia nowo zakupionego lokalu. Ten tragikomiczny tekst jest dodatkowo świetnie zinterpretowany przez pana Wojciecha Mecwaldowskiego. Mistrzostwo. Polecam gorąco.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #hejtoczyta #czytajzhejto

bee1b3db-48b5-4898-b3d1-7b5b434e72fa

Zaloguj się aby komentować

107 + 1 = 108


Tytuł: Biblioteka na Górze Opiec

Autor: Scott Hawkins

Kategoria: fantasy, horror

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788367023412

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10


Ta seria horrorów bez nazwy wydawnictwa Mag zainteresowała mnie ciekawymi i ładnymi okładkami. A dowiedziałam się o nich z wpisów @Whoresbane 'a (dzięki!). To pierwsza pozycja z tej serii po jaką sięgnęłam. No i muszę powiedzieć że na plus. Książka ma swoje niedociągnięcia ale jej plusem jest bardzo świeży i oryginalny pomysł. 

Dwanaścioro młodych ludzi mieszka z człowiekiem, którego nazywają Ojcem w Bilbiotece poza normalną rzeczywistością. Mieszkają z nim od dziecka od pewniego dnia gdy ich rodzice zginęli a Ojciec ich "zaadoptował". Każde z nich zgłębia jeden z dwunastu katalogów Biblioteki. Biblioteka nie jest zwykłą biblioteką więc i katalogi są niezwykłe. Michael uczy się wszystkiego o zwierzętach, żyje z nimi, poznaje ich zwyczaje, mowę. David zgłębia tajniki walki i wojny. Jennifer poznaje całą wiedzę o leczeniu ale i przywracaniu do życia, Margaret o śmierci a główna bohaterka Carolyn studiuje języki. Wszystkie języki jakie istnieją, istniały i będą istnieć. Ojciec jest surowy, wymagający wręcz bestialsko okrutny. Pewnego dnia Ojciec znika i istnieje ryzyko że bezpieczeństwu świata zagrożą wrogowie Ojca. Bibliotekarze próbują odnaleźć Ojca i przygotować się do obrony a wszystko to sprowadza na ziemię chaos. 

Może nie brzmi to zachęcająco ale na prawdę to dobra i świeża lektura. Pomysł boga czyli Ojca, który rządzi wszechświatem za pomocą wiedzy zebranej w Bibliotece, okrutne metody, którymi zmusza dwunastkę dzieci do nauki, oraz ukazanie jak wiedza z biblioteki pozbawia ich człowieczeństwa jest oryginalne. Książka jest debiutem autora i jest w niej trochę niedociągnięć, trochę nielogiczności ale i tak warto się z nią zapoznać.Najbardziej oryginalna fabuła z jaką się ostatnio zetknęłam


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

e4593509-7711-44e9-bb26-28e10cc761be

@Cerber108 Dzięki za polecajkę - po "Objawicielkę" na pewno sięgnę. "Drood" już dawno za mną w innym wydaniu - jestem fanką książek Dana Simmonsa. Jedyna która mi nie podeszła tego autora to jego debiut "Pieśń bogini Kali". Wszystkie inne które czytałam trzymają poziom.

@serotonin_enjoyer Książki są na tyle różne, że może Ci coś przypaść jeszcze bardziej do gustu. Dla mnie Biblioteka najlepsza

Zaloguj się aby komentować

106 + 1 = 107


Tytuł: Firefly Lane

Autor: Kristin Hannah

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Świat Książki

ISBN: 9788381398138

Liczba stron: 592

Ocena: 7/10


Nie ukrywam że mam słabość do autorki. To już moja czwarta albo piąta jej książka. Niby to taka babska literatura opowiadająca losy bohaterów (chyba najczęściej kobiet) na przestrzeni wielu lat. Taka trochę ciepła, trochę do płaczu ale jest w niej jakaś szczerość. Postacie są dosyć prawdziwe, pomijając ich, nie tak częstą w realnym życiu, zdolność do autorefleksji i wyciąganiu mądrych wniosków ze swojego życia. Bohaterowie jej książek nawet wtedy gdy popełniają duże błędy mające wpływ na ich życie to zawsze są w stanie dostrzec w tym jakąś naukę, wyciągnąć wnioski i dokonać zmian na lepsze. Nie tracąc przy tym swojego człowieczeństwa z wadami i zaletami. Przy tym to wszystko autorka opisuje tak sprawnie, że jej książki (których głównie słucham) przykuwają uwagę i ciężko się od nich oderwać. Pomimo słuchania podczas codziennych obowiązków niewiele mi z nich umyka.

Teraz o samej książce. Opowiada o przyjaźni dwóch kobiet od czasów szkolnych w latach siedemdziesiątych przez kolejne trzydzieści lat ich życia. Zaczyna się gdy na drodze Kate, dziewczynki niepopularnej w szkole, bez przyjaciół ale za to z kochającą rodziną staje przebojowa, piękna zawsze świetnie ubrana Tallulah, która wprowadza się do domu naprzeciwko z matką narkomanką, nie interesującą się za bardzo córką. Kate marzy żeby przyjaźnić się z Tully a los sprawia, że wtedy kiedy Tully spotyka duża tragedia spotyka Kate, której może się zwierzyć i wypłakać. Wtedy dziewczynki postanawiają zostać przyjaciółkami na całe życie. Tully wprowadza w życie Kate trochę typowego dla ich wieku szaleństwa (wymykanie się z domu, makijaż, imprezy) a w zamian za to zyskuje rodzinę, bo rodzice Kate rozumieją że dziewczyny tak na prawdę się potrzebują . Po latach przyjaciółki razem idą na studia ale potem ich ścieżki zawodowe się rozchodzą bo Tully robi zawrotną karierę w mediach a Kate stawia na rodzinę. Pomimo tego wciąż nie wyobrażają sobie życia bez siebie i ciągle się przyjaźnią. Oczywiście nie było by książki gdyby ich przyjaźń nie została w końcu wystawiona na próbę i omal nie została całkiem zniszczona. Ale nie jest to chyba nawet najważniejszy wątek. Właśnie te codzienne zmagania z rzeczywistością, kiedy przyjaźń łączy dwa tak odmienne charaktery są ciekawsze. Jak na przykład to że mąż Kate był kiedyś zakochany w Tully ale ona nie była nim zainteresowana i Kate cały czas o tym wiedziała ale postanowiła się z nim związać. I pomimo że łączyła ją z mężem duża miłość to bywały momenty że gdzieś tam pod skórą czuła ukłucia że nie była jego pierwszym wyborem i czuła obawy, że mąż może wciąż kochać jej przyjaciółkę.

Generalnie jak ktoś lubi książki obyczajowe z dramatami ale pozytywne to polecam autorkę. 

Mogę jeszcze dodać że lektorką w tym audiobooku była pani Anna Dereszowska i naprawdę świetnie się spisała. Jak już chyba raz pisałam, wolę jak lektor jest neutralny i się nie wczuwa za bardzo bo większości to po prostu nie wychodzi, tak tutaj lektorka idealnie odgrywała uczucia, jak płacz, łamiący się głos, nie popadając przy tym w teatralność czy przesadę. Brzmiało to bardzo naturalnie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

c12cd40e-2014-4d5a-a7e7-da8c11eeb664

Zaloguj się aby komentować

104 + 1 = 105


Tytuł: Czarownik Iwanow

Autor: Andrzej Pilipiuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

ISBN: 9788375745702

Liczba stron: 272

Ocena: 6/10


Narobiło mi się zaległości w dodawaniu książek na tag. To dziś nadrabiam zaległości. Na pierwszy ogień idzie drugi tom cyklu wędrowyczowskiego Pilipiuka. "Czarwonik Iwanow" to klika krótkich opowiadań i jedna dłuższe tytułowe. Książka trzyma poziom przy czym postać Jakuba nabiera trochę głębi i łagodności. Dzieje się tak za sprawą studentki Moniki, która przyjechała badać egzorcyzmy Wędrowycza żeby napisać pracę magisterską o zabobonach ale ma otwarty umysł i szybko łączy ich wzajemna sympatia i szacunek. Jakub Wędrowycz z tego tomu to już nie tępy ochlaptus, analfabeta lubiący rozczłonkowywać zwłoki na cmentarzach w poszukiwaniu wampirów. W kontaktach z Moniką to całkiem sympatyczny staruszek, żyjący po swojemu, mający swoje wierzenia, które nie zawsze są głupie. Oraz całkiem sporą wiedzę z różnych dziedzin. Słuchało mi się tej książki przyjemnie. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto

5908a87a-1f0d-47e6-b760-4a7128fc460e

Całą serię jako audiobook wciągnąłem.

Ubawiłem się co nie miara, choć ostatnie części nie były na tak wysokim poziomie jak pierwsze.

@serotonin_enjoyer Czytałem i przyznaję,że #pilipiuk wielkim grafomanem (jak sam się tytułuje) jest. Ja na #bookmeter nie dałbym temu więcej niż 5 ale też i nie byłoby to mniej niż 4. Bywa zabawne (choć wciąż jest to humor tylko o odrobinę lepszym poziomie jak 1670 czy kiepscy) i nadaje się do czytania,ale powtarzalny schemat historii jak u Żambocha (który jest jednak dużo lepszym pisarzem), intryga zdecydowanie zbyt prosta, i przede wszystkim ta konwencja krótkich opowiadań. Tym niemniej to jest Wędrowycz, ten Wędrowycz, tego wiejskiego ochlaptusa nie da się zignorować czy ocenić zbyt nisko (choćby dlatego,że jednak oberwać łańcuchem krowiakiem można)

@dsol17 No ja nie jestem fanką Pilipiuka. Po prostu, jak już gdzieś pisałam mam mało czasu na czytanie więc nadrabiam słuchaniem a do słuchania wybieram lektury albo proste (bo słucham podczas domowych obowiązków) albo mocno wciągające. I do tego celu wystarcza mi że bywa zabawnie. Nie nudziłam się. A z gwiazdkami na #bookmeter to mam taki problem że nie potrzebnie mają opisy. Bo ja zaczynam rozkminiać czy dany opis pasuje do książki. Tutaj pięć gwiazdek to - przeciętna, a ja mogłabym tak powiedzieć o książce na której się dobrze nie bawiłam. A tu się jednak bawiłam. Tak samo jest z dobrymi książkami - czytam jakąś która jest jak dla mnie świetna, wciągająca, pozytywna. Normalnie dałabym z 9 albo i 10 gwiazdek ale opis "wybitna" czy "arcydzieło" nie koniecznie pasuje. Wolałabym żeby były same gwiazdki bez opisów wtedy może niektóre książki oceniałabym na więcej niż bardzo dobra czyli 6 a inne na mniej niż dobra czyli 5. Po prostu łatwiej by mi było umieścić je na skali tego co mi się podoba.

@serotonin_enjoyer przecież słuchanie jest jeszcze dłuższe niż czytanie.

słucham podczas domowych obowiązków

Nie ma to jak podzielna uwaga. Tylko się nie skalecz kiedyś.


Tak czy inaczej - Pilipiuk z tymi opowiadaniami jest tak kiepski,że aż ma to swój urok.

Zapomniałam dodać w recenzji ciekawostki, że dosłownie przedwczoraj w osiedlowym sklepiku widziałam (po raz pierwszy zresztą) Pierniczki Jakuba Wędrowycza (czy Wędrowyczowskie). Trochę się zdziwiłam bo ten cykl Pilipiuka nie jest teraz na szczycie popularności

Zaloguj się aby komentować