1. Jezioro Retba jeszcze kilka lat temu było niezwykłą atrakcją turystyczną zlokalizowaną na terenie Senegalu. Sławę zyskało ono dzięki różowemu kolorowi, który zawdzięczało zamieszkującym jego wody algom produkującym czerwony pigment. Z powodu koloru trafiło także do Księgi jako największy zbiornik o barwie różu. Niestety powodzie sprzed około 3 lat zmieniły piękne jeziorko w zbiornik o dużo brzydszej barwie.
"'Incomparable" to wyjątkowej urody naszyjnik wyceniany na sumę 36 milionów funtów. To daje mu miano najwyżej wycenianego naszyjnika na świecie. Wykonany w Szwajcarii składa się z głównego kamienia o wadze 407 karatów oraz 102 pomniejszych diamentów "towarzyszących". Główny kamyk wydobyto na terenie Konga w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. W roku 2002 naszyjnik trafił na portal aukcyjny EBay, gdzie ustawiono kwotę startową na 15 milionów funtów. Ostatecznie aukcja zakończyła się niepowodzeniem.
Jezioro Manitou(Kanada) otrzymało tytuł największego jeziora znajdującego się w obrębie jeszcze większego jeziora. Zajmuje dokładnie 104 km kwadratowe.
Jezioro Toba to największe kalderowe jezioro na świecie znajdujące się na Sumatrze. Powstało około 75 tysięcy lat temu po wybuchu miejscowego superwulkanu. Jego powierzchnia to 1940 kilometrów kwadratowych(100 km długości, 34 szerokości).
Oscar to pierwszy na świecie kot, któremu wszczepiono bioniczne protezy. Zwierzę w 2009 roku straciło obie tylne łapy, a sztuczne zamienniki otrzymało w roku kolejnym. Zabieg przeprowadzony przez chirurga weterynarii, Noela Fitzpatricka, powiódł się i futrzak mógł cieszyć się nowymi "nóżkami".
Najgenialniejszym kocim gryzoniobójcą według rekordzików jest Towser, koteł urodzony w 1963 roku. Do czasu swojej śmierci 24 lata później miał on ukatrupić niemal 29 tysięcy myszowatych(według wyliczonej średniej wychodzą około trzy sztuki dziennie).
@RetroCoder80s W ogóle wszystkim polecam kupno takich rękawiczek i jakiegokolwiek komina (taki szalik). Dla mnie to właśnie otworzyło drogę do rowerownia 365 dni w roku. Jesienią jakoś nawet fajniej się rano jeździ.
@Olmec albo deet albo ikardyna (tej drugiej nie stosowałam, podobno równie skuteczna, ale mniej drażniąca), Mugga DEET ma różne wersje - na codzienne sprawy wystarczy maks 10%; ja 50% biore na spływy kajakowe i nic nie podlatuje, za to przekonałam się, że brosy i ofy to gôwno, zwłaszcza po tym jak na jednym spływie cała Mugga mi zeszła, bo każdy pożyczał
@Cybulion nie ofa czy brosa, mordo, tylko mugę - raz psikniesz i spokój, a nie ciągle robisz zasłony dymne tymi smrodami. Szukaj czegoś z DEET - zacznij od małego stężenia i używaj rozsądnie. Jak mało żrą, to nawet olejek waniliowy do ciasta da radę (naturalnie, zdrowo i pachnąco) albo olejek eteryczny eukaliptusowy, paczuli, miętowy (uwaga, mogą podrażniać skórę i odbarwiać tkaniny; lepiej zrobić z nimi dyfuzor i postawić gdzieś obok). Co roku bywam na Mazurach, bo to moja kraina szczęścia, i komary i kleszcze mnie omijają.