@Taxidriver Niby tak, ale nie do końca. Przypadek Żaka nie jest tożsamy z kimś, kto ma 0,8 promila i popełnił zwykły błąd, a alko miało żaden, bądź marginalny wpływ. Większy potrafią mieć zwykłe leki przeciwbólowe.
Osoba taka powinna dostać surową karę za sam fakt jechania - oczywiście, ale w takim przypadku resocjalizacja może być pełna. Ba, nieraz taka osoba jest zresocjalizowana już samym faktem tego wydarzenia. Nie ma konieczności trzymania jej pod kluczem do końca życia i płacić na utrzymanie.
Dlatego wszystkie przypadki rozpatrujemy jednostkowo. Dla osób typu ten Żak to powinna być w ogóle czapa. Bo gość zdążył zejść z narkotyków i alko w areszcie, a nawet przed sądem który ma wydać jego wyrok - zachowuje się jak śmieć.
W każdym razie chodzi mi o to, że generalizowanie nie jest najlepszą metodą rozwiązywania spraw. Tak samo jak sama śmierć może być różna. Można kogoś dojechać 200km/h jak on, a ktoś może mieć stłuczkę przy 40km/h i zginie 80 letnia babcia, która w ogóle nie powinna być za kółkiem w tym wieku, a umarła już od dźwięku uderzenia.
Dlatego osobiście jestem za surowszymi karami, a dla najgorszych przypadków jak wymieniony - nawet czapa, bo nie ma sensu, żeby ten koleś kiedyś wychodził, ani żeby go utrzymywać. Aczkolwiek jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktoś po prostu popełnił błąd, jednorazowy, głupi, ze skutkiem fatalnym - ale niekoniecznie trzeba zabierać dwa życia, bo ten osobnik niekoniecznie jest społecznie stracony.