Fajna jest praca w dużym projekcie, puszczam testy, trwają pół godziny, nie da się nic robić w tym czasie, to cyk na drugi konkukter i #warlordsbattlecry
#gry #staregry #pracbaza

Fajna jest praca w dużym projekcie, puszczam testy, trwają pół godziny, nie da się nic robić w tym czasie, to cyk na drugi konkukter i #warlordsbattlecry
#gry #staregry #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Myślisz: „ooo, słodkie zwierzątka w lesie”. Po 15 minutach: pełnoskalowa wojna o władzę, zdrady, ekonomia, taktyka i polityka leśna twardsza niż sesja rady miasta.
Root o gra o potędze. I o tym, że Markiza de Kot nie odda tronu bez walki. Każda frakcja gra zupełnie inaczej - inne zasady, inny styl, inne tempo. Jedni budują imperium, drudzy knują w cieniu, trzeci podpalają świat. I wszystko to w jednym Wielkim Lesie.
Uśmiechnięte zwierzątka uczą cię, czym jest prawdziwa polityka
-> https://rgfk.pl/root-edycja-polska/53450.html
#rpg #root #planszowki #gryplanszowe #gry #fantasy #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu

Zaloguj się aby komentować
Od dłuższego czasu nie miałem ochoty grać w #gry. A bo to jest taka rozrywka, która wymaga czasu i jak się nie gra regularnie, to za każdym razem najpierw trzeba się adaptować i przyzwyczajać i dwa razy w tygodniu po dwie godziny nie ma to zupełnego sensu.
No i ostatnio jeden cumpel kupił sobie kierownicę. Nic specjalnego, używanego Logitecha G29. Zaczęliśmy razem kręcić kółka w #assettocorsa na #xbox u niego, a czasem graliśmy na padach w #granturismo na #playstation u mnie. Raz przyłączył się do nas kolejny cumpel i po jednym wieczorze połknął bakcyla i już za tydzień stała u niego kierownica Thrustmaster T300RS. Założyliśmy grupę, gdzie dzielimy się uzyskanymi czasami, rozmawiamy o #simracing (mimo, że naszą jazdę ledwo ledwo możemy zaliczyć do simracingu, chociaż po pewnym czasie nasze czasy odbiegają od tych, które można zobaczyć na YT o ledwo 0.1-0.2 s)
No i odzyskałem frajdę z grania. Regularnie co tydzień spotykamy się, kręcimy kółeczka, rywalizujemy na czasy, przy okazji sobie pogadamy, napijemy się piwka. Wszystko ma taki vibe, jak granie z kumplami w czasach, gdy chodziłem do podstawówki i się łaziło od domu do domu, żeby popykać w Colina 2, Fifę albo DSJ lub Wormsy.
Polecam mocno

Zaloguj się aby komentować
@MrGerwant XD muszę ograć eldena, bo jeszcze nie miałem okazji
Zaloguj się aby komentować
26 + 1 = 27
Tytuł: Cat Quest
Developer: The Gentlebros
Wydawca: PQube
Rok wydania: 2017
Gatunek: Action RPG
Użyta platforma: PlayStation 5 (wersja gry z PS4)
Czas do ukończenia: 12h
Ocena: 8/10
Taka śmieszna, mała gierka. Potrafi wciągnąć swoim systemem walki, gdzie trzeba dobrze się ustawić z unikami i timingiem, by móc prać wroga łapkami albo wszelakim orężem, który wydropimy z questów czy dungeonów. Są też czary, które pomogą nam wroga m.in. zamrozić, porazić prądem albo zastawiać pułapki zadające obrażenia, gdy się na nich stoi. Dużo humoru, łatwa w obsłudze, taki indie przyjemniaczek. W abonamencie PS Plus Extra jest cała trylogia, a że jakoś ochoty na inne gry ostatnio nie mam, to dwójkę sprawdzę już niebawem.
#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować
115-1=114
Tytuł: Quantum Break
Developer: Remedy Entertainment
Wydawca: Microsoft Studios
Rok wydania: 2016
Gatunek: TPP/S-F
Użyta platforma: PC
Półeczka: FILM CZY GRA?
Ciężko mi scharakteryzować tę grę. Nie wiem czy bardziej jest to gra połączona z mini-serialem, czy serial połączony z grą.
Dlaczego mini-serial? Ponieważ pomiędzy aktami gry są odcinki serialu. Nie są to takie przerywniki jak w "Red Alert" - to jest normalny serial. Cztery odcinki po ok. 25 minut każdy. A w zasadzie to nawet trochę więcej tych odcinków, bo wybory pomiędzy aktami powodują, że te odcinki troszkę się różnią. Tak samo jak trochę się różnią akty w zależności od naszych decyzji. Niewiele, bo albo przez kilka scen idziesz z postacią A albo B. Ktoś tam ginie albo nie, ale całość i tak dąży do jednego zakończenia.
A sama gra? Trochę się czułem jak w "Max Payne", trochę łażenia, trochę walki (im dalej, tym więcej).
Ogólnie fabula jest powiązana z maszyną czasu, różnymi mocami związanymi z czasem. Pomysł może nie nowy, ale mieli kilka fajnych pomysłów na mechaniki w grze. Tyle, że jakby nie wykorzystali ich potencjału. Masz jakąś tam "moc", ale w fabule używasz jej dosłownie kilka razy w miejscu wskazanym przez autorów i tyle. Potem już nie jest potrzebna.
A mogli spokojnie zrobić tam więcej kombinowania.
Walki są fajne (właśnie przez tę manipulację czasem), wymagające. Grafika jak na 2016 rok bardzo dobra.
Muzyka - fajna. Znane kawałki nawet lecą
Sama fabuła gry i filmów. Też ciekawa, oglądałem o wiele gorsze seriale
Całość mi zajęła jakieś 10 godzin, więc spoko, zwłaszcza, że kojarzę, że gra była kiedyś free (bo bym na pewno jej za prawie 150 zł nie kupił
#gry #rozrywka #komputery #półeczkawstydu


Zaloguj się aby komentować
Jakiś czas temu pisałem, że moja żona zaczęła przygodę z Wiedźminem: https://www.hejto.pl/wpis/okulary-do-blizy-mojej-zony-staly-sie-juz-troche-za-slabe-meczy-sie-biedaczka-i-
No więc w końcu udało jej się ukończyć grę, wraz z dodatkami.
Jak myślicie, co zrobiła następnego dnia po ukończeniu?
Zgadliście - Nowa gra+ xd
Dobrze pisał jeden tomek: już po dziewczynie.
#gry #wiedzmin3

Zaloguj się aby komentować
Fun fact.
Gram sobie w Warlords Battlecry 2 #staregry, a że jestem trochę hardkorowym graczem to gram na prawie-najtrudniejszym poziomie trudności. Ma to swoje konsekwencje, przeciwnicy się mnożą jak mrufki, ale takie wściekłe, więc trzeba sobie pomagać okazjonalnymi atakami na jego bazę, żeby kontrolować populację. W tym celu niezbędni są dla mnie biali magowie, bo potrafią leczyć. Ale ale, co jest, mam glicza i chociaż czar leczenia jest rzucony, zdrowie nie przybywa. No zdarza się, wyłączam i włączam grę, a glicz jest nadal xD
Okazuje się, że w internecie ktoś też miał taki problem i opisał, że komputer nie był wyłączany 3 tygodnie, i reset komputera pomógł xD
No ja też od wieków nie wyłączałem swojej stacjonarki, tylko ją wprowadzam w uśpienie xD
Wiecie co? Reset kompa pomógł xD
Ciekawa sprawa
#warlordsbattlecry #strategie #glitche #gry

@Eliasz_Oderman gdyby był mod do trójki który przerabia kampanię na taką w stylu dwójki to bym pewnie więcej grał. Przez to jak jest rozwiązane w trójce nie chce mi się w nią grać, choć gameplay jest lepszy. No i nowe budynki nie bardzo mi się podobają stylistycznie, są paskudnie, nieustawnie wielkie, jak te demonów.
A grałeś w nieoficnalne WBC4 The Protectors?
Zaloguj się aby komentować
#gry #xbox #xboxgamepass
To niesamowite, jak ostatnio więcej czasu spedzam na małych innowacyjnych gierkach indie, a nie na wielkich oklepanych w kółko to samo część 8 albo 9 tego samego.
Mieliśmy niedawno budowanie w pinballu w Pit x Ball, a teraz jeszcze bardziej rozbudowane budowanie w grze roguelike Tetris połączony z Cywilizacją ?!? w Drop Duchy.
Tetris jest tutaj bazą, która została świetnie rozbudowana, tak że czacha dymi. Samo spadanie klocków jest bardzo powolne, można nawet cofnąć go na samą górę i spokojnie dalej myśleć, więc element zręcznościowy został usunięty.
A myśleć jest o czym, bo każdy klocek to jakiś teren lub budynek. Terenów mamy na planszy zwykle trzy z następujących: łąki, lasy, góry, rzeki (jeziora) i pustkowia. Oprócz pustkowi każdy teren daje nam jakieś zasoby: jedzenie, drewno, kamień lub pieniądze. Żeby było weselej oczywiście teren można zmieniać budynkami: las wykarczować do łąki, a łąkę zasiać aby była polem. Zebrane zasoby wykorzystujemy aby polepszać statystyki naszych budynków.
Byłoby wszystko prosto, ale oczywiście jest przeciwnik i walka z nim. Oprócz budynków produkcyjnych są budynki wojskowe nasze i przeciwnika. Każde z nich ma jeden z trzech rodzajów wojsk w środku i dodatkowe rekrutacje za spełnienie warunków: np. +5 wojska za każde pole gór obok i +20 ekstra jeśli jest całkowicie otoczone górami. Staramy się więc spełnić warunki naszych budynków i jak najmniej warunków budynków przeciwnika: nasza skalna twierdza w górach, a jego na łące.
Po zapełnieniu całej planszy (linie nie znikają po zapełnieniu, tylko zbierają zasoby), zaczyna się walka.
Tutaj też jest trochę kombinowania, bo wojsk są 3 rodzaje które pokonują się w ramach kamień papier nożyce. Walka równych sobie jest 1:1 tzn jedna grupa jest odejmowana od drugiej (jeśli 50 łuczników atakuje grupę 40 łuczników wroga, to po walce zostanie ich tylko 10), to atakując rodzaj silniejszy tracimy 33% więcej, lub słabszą zabijamy 33% więcej.
Dodawanie do siebie różnych grup powoduje zmiany rodzaju wojska wg konkretnych reguł, więc trzeba trochę pokombinować i liczyć w głowie, tak aby optymalnie zaatakować. Można dzięki temu wygrać mając mniej liczebne siły, albo zwiększyc swój bonus za wojska na koniec planszy.
Wspominałem że jeszcze mamy pasywne karty zwiększające nasze możliwości, oraz specjalne zdolności zmieniania klocków? No to są
Bardzo polecam, świetna gra.

Zaloguj się aby komentować
Squirrel with a gun za ~3 zł!
#gry #okazje
https://www.pepper.pl/promocje/wiewiorka-z-pistoletem-steam-1221398

Zaloguj się aby komentować
Podobno zepsułem owcę.
#heroes3 #homm3 #heheszki #glupiehejtozabawy #gry #mlyn #owczyspam #aiart

Zaloguj się aby komentować
Yume Nikki, ktoś grał?
#gry #staregry #retrogaming #anime #animedyskusja #yumenikki

Zaloguj się aby komentować
Super zabawa. Szkoda że tak mało darmowych tokenów
paxhistoria.co
#gry #ai
Zaloguj się aby komentować
25 + 1 = 26
Tytuł: Fallout: New Vegas
Developer: Obsidian Entertainment
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2010
Gatunek: RPG, Akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 102h 33m
Ocena: 7.5/10
Wreszcie po tylu latach i słyszeniu tylu zachwytów udało mi się wreszcie wyrobić własną opinie na temat tego legendarnego Fallouta, przez wielu uważanych za tego jedynego udanego w 3D, tego, który kontynuował dziedzictwo oryginały, a nie jakąś tam bluźnierczość Bethesdy. No i powiem wam, że moim zdaniem to tak średnio było, tak średnio bym rzekł.
Ale od początku - 200 lat po tym jak na ziemię spadły bomby i obróciły planetę w pustkowie Kurier dostaje misje dostarczenia paczki do kasyna Lucky 38. Podczas dostawy zostaje napadnięty, postrzelony 2 razy w głowę i pochowany w płytkim grobie, z którego wydobywa go Securitron Victor. Po załataniu nas i postawieniu na nogi przez Doktora Michta nasza postać zaczyna swoją podróż przez pustynie Mojavi w pogoni za naszymi niedoszłymi katami. Nie wiemy jeszcze, że właśnie teraz rozstrzygną się losy powstających z kolan cywilizacji...
Jeżeli chodzi o fabułę to ta jest dobra, miejscami nawet bardzo - dostajemy zwariowane uniwersum Fallouta i to my kształtujemy realną politykę pustkowi. Co trochę jest niedorzeczne, że jeden kurier decyduje o losach imperium, ale to mnie aż tak nie bolało jak inne rzeczy, do których przejdę potem. Świat w którym się poruszamy ma swoją historię i wcale nie chodzi mi tutaj o kilka głowic, które spadło 200 lat temu. Poznajemy więc Legion Cezara - zbieraninę plemion, które odtwarza estetykę imperium rzymskiego i którego trasę znaczą ukrzyżowani przeciwnicy. Mamy też Republikę Nowej Kalifornii - rosnące imperium, które trawione jest przez biurokrację i korpucję. Są też gracze nieoczywiści, tacy jak Pan House - multimilioner z czasów przed upadkiem, który chce ocalić ludzkość, jako koncepcje, a nie konkretnych ludzi, oraz Yes Man - securitron, który jest zawsze na tak i proponuje nam utworzenie niepodległego Vegas.
Sam główny wątek jest ok - bez szału, zabrakło moim zdaniem trochę epickości albo lepiej poprowadzonej gry politycznej. Ktoś mi zaraz zarzuci, że jak to? przecież musimy wybierać między frakcjami. Problem polega na tym, że to nie jest poziom drugiego Wiedźmina, gdzie dostajemy zupełnie inną ścieżkę questów w zależności od wyborów. Tutaj wiele questów frakcyjnych polegało na tym samym - rozwiąż sprawę Boomersów, Omerty, UltraLux, Housea. Zresztą. 90h gry robiłem questy poboczne, wątek główny dla 4 różnych frakcji (bo chciałem powbijać achievmenty oraz poznać inną stronę historii) zajął ok. 10h tylko, bo już wszystkie wątki poboczne miałem rozwiązane w ramach zadań pobocznych.
Jeżeli chodzi o zadania poboczne to mamy tutaj wiele dobrych, ale brakuje jakiegoś wybitnego, takiego, które zapisze się na dłużej w pamięci (jak np. wątek Peralezów z CP czy też losy Krwawego Barona). Na plus na pewno warto zaznaczyć to, że wiele kwestii można rozwiązać dyplomatycznie, co nie było tak oczywiste w F3. Pozwolę sobie tutaj też wspomnieć o DLCekach - każdy z nich miał coś świetnego w sobie i jednocześnie coś odpychającego. Najbardziej mi się podobało Dead Money - wątek skażonego kasyna, które nigdy nie zostało otwarte i teraz jest nawiedzone przez duchy, a my z bandą musimy zrobić na nie napad jest super. Szkoda tylko, że sam dodatek jest krótki i tylko jako one-time event. Old world blues oferuje nam największą piaskownice i mnóstwo nowych narzędzi, a jednocześnie praktycznie do samego końca uważałem go za najgłupszy fabularnie, a gdybym antagonistę zabił zamiast z nim porozmawiał to pewnie nadal miałbym o nim złe zdanie. Honest Hearts zabiera nas do Zionu i oferuję chyba najlepszą historie opowiedzianą środowiskiem (Randall Clark) i możliwość poznania Burning Mana wiele wnosi lorowo do świata, jednocześnie ma tak słabą rozgrywkę, że szkoda strzępić ryja. No i jeszcze zostaje Lonesome Road - fajny, dobrze zarysowany antagonista, ciekawy świat i historia. Dodatek chyba z najmniejszą ilością wad.
Skoro znamy już moją opinie o tym co było najlepsze w tej grze to przejdzmy do tego co jest najgorsze - stan techniczny. Z tych 102h jestem przekonany, że z 7h poświęciłem na walkę ze stanem technicznym. I mówimy tutaj już o połatanej przez fanów wersji. Niejednokrotnie gra się zacinąła i trafiała do wiecznego ładowania przy przechodzeniu między lokacjami. A tutaj nawet do namiotu się wchodzi przez drzwi xD Crush do windowsa zdarzał się bardzo często, przez co szybko nauczyłem się, że quick save to mój najwierniejszy towarzysz w tej grze. Dodajmy do tego przenikające tekstury, wpadanie w mape przy skakaniu, niewidzialne ściany (nie na każdą górę, którą widzimy można wejść, to nie Bethesda), przeciwnicy, którzy potrafią się teleportować do Ciebie i z tego wszystkiego wychodzi nam, że można się wkurwić. Przez jakiś czas grałem w niezmodowaną wersję, bo chciałem zaznać oryginalnego doświadczenia, ale nie szło. Połatana gra działała lepiej, ale nadal moja eks była bardziej stabilna emocjonalnie niż FNV.
Mógłbym osobny segment poświęcić na głupoty tego świata, ale już i tak naprodukowałem się więcej niż przez cały dzisiejszy dzień w pracy, także sobie odpuszczę. Może na dniach pozbieram swoje luźne przemyślenia odnośnie uniwersum i je wrzucę na #fallout .
Grę skończyłem na 90% - odhaczyłem wszystkie dostępne side questy (chyba, że coś się wzajemnie wykluczało, jak np. quest Cassidy i Van Graafów), zdecydowaną większość (77%) nieoznaczonych questów oraz wszystkie wątki główne dla 4 frakcji. Z achievmentów została mi gra na hardcorze i kilka pomniejszych, których najzwyczajniej w świecie nie chcę mi się robić. W związku z tym nie planuje już nigdy wrócić do NV. Ale może kiedyś mi się odwidzi, bo grając teraz w Vegas zapragnąłem wrócić na Pustkowia Waszyngtonu, o których mówiłem kiedyś dokładnie to samo. Także cytując klasyka - we will see what time will tell.
Czy polecam? Tak, ale jeżeli nie grałeś w to wcześniej i nie będziesz pasażerem pociagu nostalgii to pohamuj swoje oczekiwania, żeby się nie zawieźć.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #bezkulturnik



@Zioman sądząc po avatarze nie masz prawa mówić inaczej, bo Cię Vault-Tec dojedzie
A tak poważnie to owszem - DLC mi się podobały i każdy jest inny, ale jednocześnie każdy ma jakąś wadę, która mnie odrzucała. Najbardziej podobało mi się Dead Money, ale z kolei przy Lonesome Road najmniej mi przeszkadzała jego wada, którą była liniowość
Zaloguj się aby komentować
Brudny kawał świata Forbidden Lands, gdzie nic nie jest za darmo, a każda droga prowadzi przez coś, czego lepiej było nie budzić.
Nowe tereny, nowe problemy, stare pytanie: czy naprawdę trzeba było tam iść?
-> https://rgfk.pl/podrecznik-rpg-forbidden-lands-the-bloodmarch/62847.html
#rpg #forbiddenlands #thebloodmarch #retro #dnd #gry #fantasy #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu

Zaloguj się aby komentować
Ponieważ zadomawiając się na hejto stałem się koneserem wykopofobii chciałbym nieco zmienić tradycję poniedziałkową.
Zamiast młyna z heroes III (ten tytuł uwielbiam), proponuję coś innego.
Np zaplusuj piracką przystań to zdobędziesz mnóstwo złota ze statków kupiekich na cały tydzień
#gry #heroes3 #mlyn #poniedzialek #glupiehejtozabawy

Zaloguj się aby komentować
Skrzynka-grymuar z czaszkami i mackami oraz inne podobne skrzyneczki z mojej mikropracowni polecają się jako prezenty dla miłośników #rpg i nie tylko
Tradycyjnie drewno zdobione w technice mixed media, z grafiką nakładaną w technice decoupage, ręcznie formowanymi i malowanymi detalami wypukłymi z naturalnej glinki, wzorami z pasty szklistej i imitacjami stron, okuć i zwięzów, dzięki którym skrzynka wygląda jak prawdziwa księga. W centrum oko pod szklanym kaboszonem.
Wnętrze wieczka zdobione grafiką i wypukłym motywem, środek podzielony przegródkami i wyklejony na dnie czarnym filcem. Z przodu metalowe zapięcie. W grafikę wkomponowałam fragmenty oryginalnego średniowiecznego grymuaru dla lepszego klimatu. Wymiary skrzynki z zewnątrz: ok. 22,5 x 17 x 4,5 cm.
Skrzyneczka jest dostępna tutaj , a inne moje pudełka dostępne od ręki - tutaj . Więcej moich prac do obejrzenia jak zawsze na tagu #apaturiart
#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #gry #lovecraft #zewcthulhu #fantastyka #pracowniaapaturium





Zaloguj się aby komentować
Sąsiedzi z piekła rodem. Była to oryginalna gierka. Wbijałeś do domu znienawidzonego sąsiada, który ci dokuczał i gameplay obejmował robienie mu psikusów, by dostawał białej goraczki. Zapychanie kibla, poślizg na mydle, zepsute jajko w mikrofali, pinezki na krzesło. Wtedy sąsiad robił się czerwony i wrzeszczał. Można było nieźle skiskąć podczas grania. Grał ktoś?
#staregry #retrogaming #gry

Dostałem to na prezent od rodziców jak byłem mały, ale pamiętam że ta gra się robiła strasznie skomplikowana w późniejszych etapach i nigdy nie potrafiłem jej ukończyć. Zwłaszcza dwójki. Nie podobało mi się, że później większość psikusów wymagało precyzyjnego zrobienia w odpowiedniej kolejności i samodzielne odkrywanie jej było bardzo męczące.
Zaloguj się aby komentować
#heroes3 #homm3 #heheszki #glupiehejtozabawy #gry #mlyn #owczyspam #aiart

Zaloguj się aby komentować