Popatrz tylko jaki piękny jest świat bez narkotyków XD
#dziendobry #gownowpis

Popatrz tylko jaki piękny jest świat bez narkotyków XD
#dziendobry #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Double rainbow! Oh my god!
#gownowpis #pogoda


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Problem z ludżmi co pi⁎⁎⁎⁎lą że chcą żyć tak jak ludzie kiedyś żyli i się żywili jest fakt, że mają absolutnie ch⁎⁎⁎we pojęcie, jak ludzie kiedyś żyli i się żywili
#gownowpis #carnivore

Zaloguj się aby komentować
Nie ma fajny dla chłopca, wzium arfajer i znik
#gownowpis #znikajacyuzytkownicy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Próbowałem po dobroci
Próbowałem groźbą
Próbowałem za pomocą przeróżnych argumentów
Ale jako że żadne działania nie przynoszą skutku, to oficjalnie uruchamiam stronę czygurujestrozowe.pl upamiętniającą ten czarny (albo raczej niebieski) dzień w historii naszego portalu hejto, kiedy to stała się jedna z największych tragedii - odebrano nam różowe GURU.
#makegurupinkagain #gownowpis #nostalgia
Zaloguj się aby komentować
Największą beką z tłumaczeń, od czasu kiedy netflix w Szybkich i wściekłych przetłumaczyli race wars na wojny ras, jest k⁎⁎wa ryż paraboliczny. Jakiś As przetłumaczył parboiled, czyli częściowo ugotowany na paraboliczny, bo jak spojżysz na⁎⁎⁎⁎ny to wygląda trochę podobnie. I jeszcze to umieszczają na opakowaniu
#gownowpis #heheszki #lostintranslation

Zaloguj się aby komentować
Stąd wychodzi najlepszy majonez #gownowpis
#bojowkakieleckiego #wojnymajonezowe #gotujzhejto #jedzenie #podroze #podrozujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Ktoś tu musi pracować na tą rodzinę


Zaloguj się aby komentować
Luźna niedziela, więc testuję luźną grę (over the hill demo). Nawet fajna. Pełna wersja najwięcej na pewno zyska przy jeździe w kilka osób.
#gry #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Znowu zrobiłem zakupy pod wpływem alkoholu xD
#gownowpis #pijzhejto


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Miałem kiedyś taką przygodę że czułem się jak sarna stojąca na środku drogi gdy widzi przed sobą rozpędzony samochód. A wszystko miało miejsce jakieś 15 lat temu.
To był zwyczajny dzień. Wstałem rano, poszedłem do szkoły, lekcje jakoś minęły a po wszystkim poszedłem z kolegą na przystanek autobusowy. Mieszkaliśmy na tej samej ulicy więc wracaliśmy zazwyczaj razem. Za przystankiem był park i należące do niego ławeczki, więc jeśli ktoś czekał dłużej na autobus to chillował tam. My zawsze mieliśmy jakieś 10min do odjazdu, więc stawaliśmy na samym przystanku. Składał się on z dwóch wiat stojących obok siebie w odległości ok 2m, w tym jeden z rozkładem jazdy. Wiaty miały przeźroczyste ściany z plexi, albo szkła hartowanego więc zazwyczaj stawaliśmy za nimi, czasami między nimi.
Tego dnia stanęliśmy między nimi, co jest w sumie kluczowe. No i tak stoimy, czekamy - cały dzień spędzaliśmy razem, przez większość czasu w ławce, więc gadać za dużo nam się nie chciało. Odpoczywamy mentalnie, w bliskiej odległości jest kilka przechodniów, na przystanku przed wiatami kręcą się dzieci, młodzież i dorośli.
Nagle słychać warkot silnika. Patrzę na drogę z myślą że pewnie jakiś motocykl. Przed oczami widzę smugę powstałą od rozpędzonego samochodu przejeżdżającego metr, półtora ode mnie. Jechał pewnie jakieś 60-70 km/h. Jedyne co pamiętam z tamtej chwili, to dzieciaka który miał na oko z 11 lat stojącego przede mną po mojej prawej stronie. Samochód wjechał prosto w niego. Dzieciak został dosłownie ścięty z nóg, przekoziołkował przez maskę i został wybity w powietrze. Zrobił salto przelatując na pojazdem a podczas lądowania uderzył głową w metalowy słup przystanku. Fizyka lalki i bezwładność jego ruchów sprawiła że myślałem że zmarł na miejscu. Ja i kolega rozejrzeliśmy się to w lewo, to w prawo. Wokół było zamieszanie, stękający i płaczący ludzie, nieprzytomne osoby na chodniku, ogólnie niezły rozpierdol. Wtedy dzieckiak - ten który myślałem że jest już martwy - odzyskał przytomności, skulił się na ziemi i zaczął płakać. Popatrzył się na mnie i wył z rozpaczy. Nie potrafiłem mu pomóc, sam byłem dzieckiem - starszym od niego może o 2-3 lata. Byłem w szoku.
Spojrzeliśmy na siebie z kolegą i odeszliśmy za przystanek. Czułem się jakby moje stopy zapuściły korzenie. Staliśmy tak w tym rozgardiaszu, jacyś ludzie biegali dookoła, ktoś dzwonił na pogotowie, wokół samochodu który zatrzymał się parę metrów dalej na pomniku zrobiło się zbiorowisko. Pamiętam że koleś który chodził z nami do klasy klęczał przy kimś i prosił gapiów żeby zadzwonił po karetkę. Krzyczał coś do nieprzytomnych. Moment później przyjechała karetka, my poszliśmy na pieszo do domu całkowicie skołowani, żółwim tempem.
Następnego dnia w szkole, gdy mieliśmy zajęcia z wychowawcą dowiedzieliśmy się że nasza koleżanka z klasy została potrącona i jest w szpitalu. Nic jej nie jest, ale nie będzie chodzić przez jakiś czas do szkoły. Tego samego dnia wieczorem widziałem jak udzielała wywiadu w TVN w wieczornych Faktach, leżała w łóżku szpitalnym z bandażem na głowie.
Kierowca dostał zawału podczas jazdy, stracił przytomność i wjechał w przystanek. Zginął na miejscu.
#historia #gownowpis #wspomnienia #szkola #prawdziwehistorie #cotusieodpierdala
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wycieczka do Wro pt.2
Drugi dzień przywitał nas deszczem i chłodem. Wyszłyśmy z kamienicy i podążając za wskazówkami Googla udałyśmy się zobaczyć Panoramę Racławicką. Jakież było nasze zdziwienie, gdy na miejscu okazało się, że nie ma biletów, i nie będzie oglądania. No cóż... Udało się kupić wejściówki na dzień następny, a tymczasem udałyśmy się do Muzeum Narodowego. Z zapartym tchem kontemplowałam dzieła niemieckich rąk. Choć innych też, ale niemieckich było dużo. Widziałam ludzi i zwierzęta, defekację obok religijnych obrazów. Sugestywne rzeźby i przedmioty codziennego użytku. Zeszło nam tam trochę czasu. Następnym punktem było Hydropolis, ale tam też nas nie wpuszczono, więc udałyśmy się na pizzę i wrocilysmy na kwaterę. Po drodze zahaczyłyśmy o wieżę przy kościele sw
Elżbiety i Pijaną Wiśnie. Tam pokrzepiwszy się nieco, stwierdzilysmy, że udamy się na "fontanny" koło Hali Tysiąclecia. Dzień zakonczylyśmy spacerem na rynek. Chyba nigdy, w moim starczym życiu, nie zrobiłam tylu kroków.
#wroclaw #spierdotrip #podrozujzhejto #gownowpis #podrozeksztalca





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Musiał chłop narozrabiać, kwiatka przyniósł, a żoneczka pogoniła.
#heheszki #gownowpis #zwierzaczki
Zaloguj się aby komentować
Ancelotti miał do wyboru najszerszy talent pool na świecie a wziął dwóch z jebanego Zenitu Sankt Petersburg, hatfu #mecz #gownowpis #mundial #mundial2026
Zaloguj się aby komentować
O k⁎⁎wa. Burza. Umrzemy.
#wroclaw #burza #gownowpis
Zaloguj się aby komentować