Najwidoczniej płat czołowy imigranta z gównostanu o IQ w przedziale 75-85 nie jest w pełni rozwinięty dopóki De Beers wydobywa diamenty w jego subsaharyjskim państwie, lmao.
Trzecioświatowcy i komuniści nieironicznie nienawidzą naszej cywilizacji.
Były już przypadki zabijania migrantów na morzu. W Grecji była sprawa w sądzie, oskarżeni byli funkcjonariusze straży przybrzeżnej którzy mieli przez nieumiejętne holowanie doprowadzić do zatopienia łodzi z migrantami
Córka na rocznicę znajomosci z przyjaciółką wzięła z nią pokój w InterContinental (1000zl za noc) i concierge który zrobił na łóżku serce z płatków róż, balony z cyframi six seven oraz szampan (łącznie kolejny 1000zl).
Jakie są szanse że nie są parą? Oficjalnie się nie przyznają ale coś nie chce mi się wierzyć
Nie to że mam coś przeciwko ale z rodzicami przyjaciołki jak sami oni stwierdzili jesteśmy "największymi wrogami" więc mamy tu jakieś Romee i Julie
@NatenczasWojski kryste panie, pomijając gejowość (jak się kochają to c⁎⁎j z nimi) to wciąż do mnie nie trafia jak można wy⁎⁎⁎⁎⁎olić 2 kafle na takie gówno. Fakt, wyrosłem w biedzie i to pewnie rzutuje na moje postrzeganie pieniędzy nawet kiedy sobie już dobrze żyje. I stać byłoby mnie na taki hotel ale nie mogę przeżyć jakie to marnotrawstwo. Będąc w ich wieku, mając 1k zaoszczędzone ruszyłem z namiotem i plecakiem, przez miesiąc błąkałem się po Bieszczadach i jeszcze 50zł mi po powrocie zostało ^^
Kupiłem niedawno ubezpieczenie na samochód. Okazało się, że na polisie jest nieprawidłowy nr rejestracyjny (zamienione miejscami dwie cyfry). Reszta danych się zgadza, w tym vin.
Na stronie UFG, na mój nr rej. brak danych o ubezpieczeniu (to samo w mObywatelu), ale na vin już jest polisa, którą kupiłem.
Tymczasem na "przekręcony" nr rej. są na dziś trzy różne polisy w UFG, w tym moja.
Pomyślalbym w pierwszej chwili, że pomyliłem coś na formularzu, ale te 3 polisy wydają mi się podejrzane.
Wysłałem już zgłoszenie do obsługi klienta, ale to jakaś dziwna sytuacja.
@MostlyRenegade tez tak miałem i ubezpieczalnia chciała fotkę dowodu rejestracyjnego i za dwa dni wszystko było w porządku nawet w emobywatelu, głowa do góry!!
@MostlyRenegade jak coś, to korekty raportów do UFG nie są realizowane online, to może chwilę potrwać. Najpierw w systemach ubezpieczyciela, a dopiero potem w ufg
Poza tym uruchamiam kontenerki na podmanie a nie dockerze.
A wszystko to na Raspberry Pi 5, tablecie Surface bez ekranu, jakimś starym routerze co robi za Bieda NAS (i drugi za jego backup) - a w zapasie mam różne małe komputerki jakby zabrakło mocy przerobowych.
A tak w ogóle to już mnie nawet ten self-hosting nie jara i sobie w wolnym czasie majsterkuję lub robię koło domu - większy pożytek z tego niż z kolejnej aplikacj uruchomionej w kontenerze - w pracy się już wystarczająco na to wszystko napatrzę
@hapaczuri ja mam 2,5 ewentualnie 3.14. Cluster na starych terminalach, zasilanie awaryjne i zapasowe łącze. Podział na vlany. Koszt utrzymania jest niższy jak zakup tego na świecie. Jedynie vpsy pod vpn i monitoring trzymam.
jakie to wszystko mundre. zlozylem wniosek, zeby przejsc na taryfe g13 active (rozne ceny w roznych okresach roku, idealne pod pompe ciepla i fotowoltaike). po zmianie taryfy bede musial rowniez odpowiednio ustawic falownik, co zajmuje jakies 3 min. ciekawy jestem rachunkow przez nastepny rok.
O historii Heweliusza słyszałem od dziecka. W końcu prom w ostatni rejs wyruszył z mojego rodzinnego miasta. Temat jest mi tym bliższy, że pracowałem jako spedytor i prowadzeni przeze mnie kierowcy nie chcieli pływać bliźniaczym Kopernikiem. Tłumaczyli, że to pływająca trumna.
To były jednak opowieści i przesądy, a czym innym jest przeczytanie reportażu skupiającego się na bezemocjonalnym przekazaniu faktów o tej katastrofie. Faktów, które przez wiele lat były traktowane jako nieistotne, niewpływające na przebieg katastrofy.
Zdziwiłem się, że ktokolwiek chciał pracować na Heweliuszu patrząc na jego bogatą historię awarii i wypadków. Być może nie wiedzieli o tym, ponieważ armator je zatajał, do czego był skłonny także w przypadku samej katastrofy. Gdyby potwierdzono jego winę (brak odpowiednich napraw, niezgłaszanie wcześniejszych wypadków), musiałby wypłacić odszkodowania rodzinom załogi i pasażerów, a także firmom przewożącym ładunki. Od huraganu nikt by tego nie oczekiwał.
Oprócz przebiegu katastrofy i batalii sądowej, autor przybliżył sylwetki członków załogi i poszczególnych pechowych pasażerów. Nie pominął też różnych ciekawostek okołopromowych, jak chociażby świetnie prosperujący przemyt. Że miało to miejsce, dobrze wiedziałem - mój sąsiad kiedyś wpadł i oprócz odsiadki w więzieniu, zakazano mu wjazdu do Szwecji - jednakże nie sądziłem, że udział w tym procederze potrafiła brać większość załogi.
To jest prawdziwy czy wygenerowany filmik? Bo jak prawdziwy to jebne ze śmiechu jak zaraz będą na hulajnogach i innych jeździdłach elektrycznych jeździć te zapchlane amstaffy za ludźmi żeby ich ugryźć XD
@30ohm Pamiętam jak był odcinek na "Podcast wojenne historie" o tym czemu nie było powstania w Krakowie. I przez godzinę wymieniali jak bardzo państwo podziemne nie miało ludzi, zasobów, uzbrojenia i sensownego planu strategicznego na walne powstanie. I miałem w głowie tylko takie "no tym w Warszawie to nie przeszkadzało"
Dzień dobry pisarze i poeci! Przypadł mi, poprzez nominację od @George_Stark, zaszczyt rozpoczęcia XXIX edycji #naopowiesci .
Jako że siedzę sobie właśnie spocony w nieklimatyzowanym salonie fryzjerskim i dowiedziałem się, że fryzjerka robi balejaż (???), źle mnie umówiła i się nie wyrobi na moje ciachanie, to ogłaszam następujący motyw przewodni tejedycyjnej twórczości #zafirewallem :
No to cyk na śniadanko kozie bobki z mlekiem - 21% błonnika to ani mało ani dużo, ale wystarczająco żeby rozciągnąć w czasie wchłanianie węgli i nie doprowadzić do skoku poziomu cukru we krwi. Dla tych co twaróg w siebie wmuszają polecam METODOLOGIĘ ZYWIENIA w oparciu o indeks glikemiczny, mi znaną pod postacią tej książki .
I żeby nie było, to nie jest zamiast deficytu - fizyki nie oszukasz i żarcie majonezu na słoiki bo ma niski indeks nie da upragnionego efektu - a i podkreśla udział białka w diecie, ale informacje tam zawarte są w mojej ocenie całkiem wartościowe. Dlaczego zatem biorę udział w wyzwaniu? Bo teoria teorią a praktyka swoje i 20 lat chlania browarów nie jest tu bez wpływu...