18 lipca 2026 r. | Miasto w Izraelu z liczną społecznością ultraortodoksyjnych Żydów chce wprowadzić rozdzielenie mężczyzn i kobiet na niektórych ulicach. Izraelscy politycy zagłosowali również za umożliwieniem stosowania podobnej segregacji podczas zajęć na uniwersytetach.
...
W czwartek Kneset [parlament Izraela] zatwierdził ustawę, która w praktyce pozwala uniwersytetom i szkołom wyższym oferować oddzielne programy studiów magisterskich i doktoranckich dla mężczyzn i kobiet. Takie rozwiązanie obowiązywało już wcześniej w przypadku części studiów licencjackich i miało na celu ułatwienie większej liczbie ortodoksyjnych Żydów podjęcia studiów wyższych, a także stworzenie możliwości kształcenia konserwatywnym kobietom, które w przeciwnym razie mogłyby nie kontynuować edukacji.
Będzie już z 15 czy 16 lat jak dowiedziałem się o "grooming gangs" - _(jakże typowo angielskie pomniejszanie problemu przez nadawanie bardziej neutralnej nazwy, tak jak "the troubles" na coś co de facto było partyzancką wojną domową w Irlandii Północnej.)_
Więc to co czytam i słyszę nie jest dla mnie niczym nowym, skala tego zjawiska również mnie nie dziwi, nawet jeśli to ekstrapolacja, więc możliwe że nie jest to stan faktyczny.
Przez jakiś czas po tym nie mogłem spokojnie spać po nocach. Mieszkałem wtedy w UK (ale tak na prawdę nie miało to znaczenia). Do tej pory zapamiętałem, że nie wiem co bardziej mnie przerażało - okrucieństwo tych zwyrodnialców, skala tego bestialstwa, czy to jak państwo "zdało egzamin".
Wiele lat później cieszyłem się jak głupi na wieść że będę miał chłopaka nie dziewczynkę, chociaż może niepotrzebnie, bo dziewczynki w mojej klasie potrafią być lepsze bandytki od chłopaków.
Oczywiście od razu na pełnej k⁎⁎⁎ie wskoczyła damage controll wszelkiej maści "not all muslims", i etykietowanie każdego kto się odezwał od oszołomów, "prawaków", foliarzy, islamofobów i c⁎⁎j wie kogo jeszcze.
Wtedy to jeszcze działało. Dzisiaj już nie bardzo.
Może się mylę, ale nie pamiętam by jakakolwiek zawodowa feministka darła o to łachy albo kręciła małysza, tak chętne do wycia o aborcji i prawach kobiet, wszystkie nagle poznikały. Jedyne feministki które o traktowaniu kobiet przez muzułmanów od lat mówiły to była Oriana Falacci i Ayaan Hirsi Ali.
Parokrotnie zagadywałem o to różne znajome "feministki", bardzo szybko starały się oddalić temat.
Pamiętam posłankę Naz Shah, która po udostępnieniu skandalicznego fejkowego tweeta, nie tylko nie zakończyła kariery politycznej, ale wręcz otrzymała dużo więcej głosów w kolejnych wyborach, a powinna być zaorana do końca życia. (W 2017 miała ok. 27 tys. głosów, a w 2019 ponad 30 tys.)
Po latach nawet zdominowane przez lewicę BBC przyznało, że gang gwałcicieli był w każdym, dosłownie każdym mieście gdzie była jakaś "mniejszość" muzułmańska.
Tutaj "fajny" filmik jak burmistrz Londynu jawnie leci w c⁎⁎ja i udaje że języka zapomniał.
A przecież taki fajny jest, taki "postępowy". https://youtu.be/noJCNh60lfk&t=96
@Opornik A wiesz o tym że 90% tych ofiar to były dobrowolne i świadome ofiary? Czyli że dziewczynki same do nich szły w celu otrzymania używek lub kasy. Obecnie dzieci 10 letnie potrafią być bardzo perfidne a 12 latki znikaja z domów. Więc muzułmanie z tego korzystali i wciąż to robią.
@Deykun nie mam jak teraz obejrzec, ale tlumacza, czemu JK zrobila z Hermiony (kobiety) najbystrzejsza postac z calej serii, a z geja zrobila najpotezniejszego czarodzieja?
SZKLANA PIWNICA: O czym milczą zwolennicy parytetów?
Podczas gdy media i politycy nieustannie debatują o „szklanym suficie", rzekomo blokującym kobietom drogę do zarządów korporacji, całkowicie ignorują istnienie szklanej piwnicy. To tam, pod powierzchnią klimatyzowanych biur i modnych kawiarni, znajduje się fundament naszej cywilizacji - fundament zbudowany niemal wyłącznie z męskiego zdrowia, potu i życia. Szklana piwnica to zbiór zawodów, których nikt nie chce wykonywać, a o których parytety dziwnym trafem nigdy nie wspominają.
Fakty, których nie usłyszysz w debacie o równości: Monopol na śmierć: Statystyki są bezlitosne. W Polsce i na świecie mężczyźni stanowią od 95% do 99% ofiar śmiertelnych wypadków przy pracy. To my giniemy na placach budowy, w kopalniach, przy wycince lasów i na platformach wiertniczych. To jest prawdziwa cena „męskiego przywileju".
Brudna robota: Spójrz na zawody o najwyższym stopniu uciążliwości. Kanalizacja, wywóz odpadów toksycznych, dekarstwo, praca przy wielkich piecach czy głębinowe spawanie. Czy widziałeś kiedyś aktywistki walczące o 50-procentowe parytety dla kobiet w czyszczeniu szamb albo przy układaniu asfaltu w 35-stopniowym upale?
Dyskryminacja w imię komfortu: Walka o parytety zawsze kończy się tam, gdzie zaczyna się fizyczny wysiłek i realne zagrożenie życia. Postulat „równości" jest wybiórczy - ma dotyczyć tylko prestiżowych, bezpiecznych i wysokopłatnych stanowisk dyrektorskich. Szklana piwnica pozostaje wyłącznie męska, bo nikt inny nie chce do niej schodzić.
Dlaczego to ma znaczenie? Narracja o „uprzywilejowanych mężczyznach" jest oparta na błędzie logicznym (tzw. Apex Fallacy). Aktywistki patrzą na garstkę prezesów na szczycie, ignorując miliony mężczyzn na samym dole, którzy wykonują prace niszczące stawy, płuca i kręgosłupy, by reszta społeczeństwa mogła żyć w komforcie. Parytety w obecnej formie to nie walka o sprawiedliwość, to próba przejęcia najatrakcyjniejszych owoców pracy bez ponoszenia kosztów i ryzyk, które od wieków biorą na siebie mężczyźni.
@merti zabrzmi to jak też żart z komunizmu ale to co teraz promują korpo i libki rodem z Wyborczej nie ma nic wspólnego z dawnym feminizmem. Stare baby z tego ruchu odsunięte na boczny tor by jechały równo z e prostytucją. Finansowo jestem lewakiem ale im jestem starszy tym większa wychodzi ze mnie konserwa jeśli chodzi o święcenie tyłkiem w necie.
Zawsze mam trochę #bekazsiebie gdy na hejto jakaś laska zna się na geopolityce, technice wojskowej, budowlance, czy innych tematach które zazwyczaj są domeną facetów. :P
Liczba samobójstw mężczyzn jest zatrważająca. Jak pokazuję, ponad 30% mężczyzn odbierający sobie życie to geje i mężczyźni bi. Nie dajcie sobie wmówić że to temat zastępczy. Chodzi o ludzkie życia, często młodych osób.
Dodatkowo, nagonka medialna związana z osobami LGBT, w tym deklarowanie stref wolnych od LGBT, jest skorelowane ze wzrostem samobójstw w Polsce i ze wzrostem liczby osób zażywających antydepresanty.(Meyerhoefer et al., 2025)
Jak wskazują badania ONS, w Wielkiej Brytanii osoby LGB+ popełniają samobójstwa ponad 2,5 raza częściej niż średnia. Osoby LGB w względnie tolerancyjnej Wielkiej Brytanii popełniają rocznie 50 samobójstw na 100 000. Sytuacja osób trans wygląda jeszcze gorzej. Nie ma danych na temat samobójstw osób LGBT z Polski, ale nasz kraj nie słynie z tolerancji, a prawa dla takich osób są jednymi z najgorszych w europie. Można więc bezpiecznie założyć że sytuacja samobójstw jest gorsza w Polsce. Dodatkowo, ostracyzm społeczny jest wiele dotkliwszy wobec gejów niż lesbijek. Z tego powodu to właśnie oni będą najbardziej narażeni na odebranie sobie życia.
Jak pokazuje WHO, w 2021 największa dysproporcja płci w kwestii samobójstwa w europie ma miejsce w krajach z ograniczonymi prawami. Mimo podobnej liczbę samobójstw na 100 000 mieszkańców, dysproporcja płci w Polsce(6,3) albo Litwie(6)jest wiele większa od czeskiej(3,7) czy portugalskiej(3). Kraje wybrałam żeby miały podobne PKB i PPP żeby inne czynniki się nie przeplatały. Co więcej, odsetek samobójstw w ostatnim czasie na Litwie zaczął spadać, a w 2024 wprowadzono tam związki partnerskie, co w pewnym stopniu wynika ze wzrostu otwartości społeczeństwa na osoby LGB.
Osoby LGBT stanowią około 10% populacji, choć dokładne liczby są problematyczne. Poczucie przynależności jest zależne od wieku. Osoby poniżej 30 roku życia w nawet większej proporcji identyfikują się jako LGBT, a starsi rzadziej, natomiast wypieranie własnych preferencji często wiąże się z depresją, więc autoidentyfikacja nie jest niezawodną metodą szacunku.
Temat jest dość zawiły i nie da się go liniowo opisać, bo wszystkie fakty które popychają kogoś do samobójstwa to złożony proces zaniedbań. Można natomiast stwierdzić, że jeżeli brytyjska proporcja jest podobna w Polsce, a prawdopodobnie jest ona większa, samobójstwa gejów i mężczyzn bi stanowią mniej więcej 1/3 samobójstw mężczyzn. Wliczając w to trans kobiety, błędnie zakwalifikowane przy zgonie, okazuje się że fundamentalnym źródłem samobójstw mężczyzn w statystykach jest właśnie wykluczenie ze społeczeństwa osób LGBT.
Meyerhoefer, C.D., Xue, B. and Poznańska, A. (2025) ‘Implications of the decline in LGBT rights for population mental health: Evidence from Polish “LGBT-free zones”’, Journal of Health Economics, 100, 102973. https://doi.org/10.1016/j.jhealeco.2025.102973
Nigdy nie zrozumiem ta chora fascynacje kto z kim sypia,a tym bardziej na tej podstawie kogos przesladowac
Co jest w tym zlego,ze dwoje doroslych ludzi chce ze soba zyc?
Ludzkie życie ma wartość taka sama niezależnie czy ktoś homoseksualista czy heteroseksualista.
Ale nie byłbym taki pewien tych statystyk. 10% LGBT? Wątpliwe.
A czy popełniają częściej samobójstwa? Możliwe. Ale czy aby na pewno z powodu bycia LGBT - że niby są prześladowani? Śmiem wątpić...
Większość ludzi ma w nosie cudzą orientację. Dopóki nie zaczyna się narzucać i epatować swoją odmiennością, to ludzi to nie obchodzi kto z kim.
Ale gdy na scenę wkraczają obsceniczne parady, uporczywe umieszczanie na siłę wątków LGBT w każdą grę/serial, akcje czytania książek dzieciom przez drag Queen, próby zmian prawnych języka, to ludzie zaczynają się burzyć.
Przeciętny człowiek ma w nosie że dwóch chłopów idzie za rękę. Może to jeszcze w Polsce wzbudzić zdziwienie, ale raczej nikt nie będzie prześladował ich z tego powodu.
W mojej mieścinie było kilku otwartych gejów (którzy się nie kryli ze swoją orientacją) i nikt im nie dokuczał, nic nie mówił, nie było prześladowań. A to osoby już 70+.
Bardziej skłaniałbym się ku temu, że po prostu osoby LGBT są często bardzo zagubione. Często same nie są pewni swojej orientacji i może to budzić lęki, niepokoje, zaburzenia.
@Nexus6 większa częstotliwość samobójstw to nie kwestia sporną. Jedna zmienna - orientacja - koreluje z danymi które wyżej podałam. Niewątpliwie problemy z własną seksualnością wiążą się z poczuciem zagubienia, ale to zagubienie w żaden sposób nie prowadzi do samobójstwa. Dopiero w kontekście porzucenia społecznego, jest to czynnik napędowy. Nie musi to wynikać z aktywnej agresji, może wynikać z porzucenia. Oba czynniki mają tu wpływ, a twierdzenie albo-albo to fałszywa dychotomia. Co można stwierdzić, to że całość społeczeństwa, w tym instytucje i osoby aktywnie agresywne przyczyniły się do tego stanu. Czy masz jakieś konkretne obiekcje?
world population review podaje, że w Niemczech 11% jest LGBT, w USA 11%, we UK 9%, w Szwecji 12%. Ponadto w najmłodszym pokoleniu(19-29 lat) nawet 20% osób deklaruje się jako LGBT. Jak pisałam, w Polsce autoidentyfikacja jest nieco niższa niż średnia europejska, ale z drugiej strony korygując o średni wiek osób popełniających samobójstwo oraz biorąc pod uwagę że walka z własną orientacją wiąże się z depresją, nie do końca rozumiem na czym polega twój zarzut.
Czy możesz gdzieś podlinkowac to że ponad 30 procent mężczyzn odbierających sobie życie to geje/bi ? Skąd ta liczba ? Porównując 50 samobójstw na 100 tys , 2,5 krotność większą ich liczbę względem hetero i procent osób LGBT w społeczeństwie na oko wygląda to dziwnie, szukałem na szybko w necie i tego nie znalazłem poza tą 2,5 krotnością
@pokeminatour 2,5 krotność, i wartość 50 na 100 000, pochodzą z badania ONS w Wielkiej Brytanii. Link znajduje się na dole wpisu. Dane są zalinkowane we wpisie. ONS to brytyjski odpowiednik GUS.
Szacunek 30% to mój szacunek, wynikający z porównania danych z Wielkiej Brytanii, dysproporcji samobójstw wśród mężczyzn względem samobójstw kobiet i nieuwzględnienia osób trans w badanu ONS, które mają jeszcze większe tendencje do samobójstw niż przeciętna osoba LGB.
Jak napisałam we wpisie, Wielka Brytania jest krajem względnie tolerancyjnym, więc wartość 30% to dolna granica, a nie dokładny szacunek.
@fewtoast nie neguje tego co jest po prawej w NIEKTÓRYCH przypadkach, ale porównać to z zależnością dziecko-matka to mógł tylko ktoś, kto ma nasrane mocno pod kopułą...
Nie że jest problem, ale od razu pokazuje (bez zaglądania nawet w treść), że jest pisane od początku pod tezę i nie próbuje nawet się na obiektywność silić.
Rząd szykuje zmiany w ustawie o szkolnictwie wyższym, zwane pakietem przeciw dyskryminacji: feminatywy w dokumentach (w tym na dyplomach) i wymóg minimum 30% zatrudnienia kobiet w uczelnianych senatach, radach, na wysokich funkcjach itp. Zmiany mają wejść od 2027 r.
Mają prowadzić do równości.
Lewackie szaleństwo na temat równości trwa w najlepsze.
Co dała reforma ogłoszeń o pracę? Kobiety dzwonią na ogłoszenia, rozsyłają CV i dostają więcej odmów bo pracodawca szuka Mężczyzny - choćby ze względu na brak osobnej łazienki dla kobiet czy limity dźwigania.
@Vampiress Żeby facet późnij miał się zastanawiać czy ma stanowisko dlatego że zasłużył, czy dlatego że parytet trzeba było wypchać ? Co mają go traktować jak niepełnosprawnego, że niby nie potrafi zdobyć stanowiska własnymi umiejętnościami ?
Zalosna jest ta wladza. Bycie woke w Polsce sie nie przyjmuje, a ostatnio w ogole na swiecie sie od tego odchodzi. Bedzie paliwo dla prawakow, oj bedzie.
Przypomnialo mi to sytuacje, w ktorej na uniwersytecie w Kapsztadzie, z uwagi na obowiazujace parytety wydzial humanistyczny nie mial dziekana przez 2 albo 3 lata xd
Ogólnie na przestrzeni lat 80/90 rozwinął się tak zwany feminizm pro-seksualny który w seksualności kobiet miał widzieć właśnie formę wyzwolenia spod jarzma patriarchatu. To właśnie w dużej mierze za sprawą tej idei współcześnie znormalizowane jest to, że kobiety chodzą w skąpych strojach, mają wielu partnerów czy uprawiają przygodny seks. Nawet prostytucja zaczęła być normalizowana jako sex working i przejaw walki z patriarchatem.
Archetyp kobiety niewinnej, a do tego jeszcze dziewicy został już prawie całkowicie wymazany ze społecznej świadomości (istnieje tylko w fantazjach przegrywów) i nawet konserwatywki uprawiały zazwyczaj seks przed ślubem i często więcej niż raz. Zresztą doszło nawet do otwartego przechwalania się w mediach społecznościowych tak zwanym body count. Sugeruje się, że im wyższa jest liczba tym lepiej co ustanawia zupełnie odwrócone standardy w kontekście wcześniejszych czasów.
Jak to tymczasem wygląda w drugą stronę? Mężczyzna który często zmienia partnerki jest traktowany jako seksista który widzi w kobietach jedynie obiekty do wykorzystania dla własnej przyjemności. Tak zwane męskie spojrzenie jest powszechnie potępiane. Wiele popkulturowych postaci ustawiających wzorzec idealnego mężczyzny jak James Bond są uznawane dziś za symbole toksycznej męskości.
Mężczyzn potępia się również za oglądanie pornografii gdzie kobiety są ukazywane w sposób je uprzedmiotawiający. Zarzut ten jednak wychodzi poza krytykę treści pornograficznych i dotyczy nawet zwykłych filmów gdzie aktorki mają dla przykładu odsłonięty biust albo ogólnie są atrakcyjne. Nawet czysta fikcja nie jest bezpieczna od zarzutów o seksizm jak to ma miejsce w przypadku anime albo gier jak Stellar Blade.
Popkultura jednak nie ma problemu z pokazywaniem półnagich, atrakcyjnych mężczyzn na ekranach by cieszyć kobiece oko. Z kolei literatura kobieca stale przekracza granice tego co przyzwoite by zaspokoić fetysze różnych czytelniczek. Jest to więc swego rodzaju przykład rozwijających się podwójnych standardów i mógłbym pewnie wymienić takich przykładów dużo więcej.
Niezależnie od tego czy uważacie to za coś dobrego lub złego to nie da się zignorować faktu zaistnienia pewnej, silnej kulturowej zmiany społecznej która raczej dalej postępuje.
@Al-3_x Największym fikołkiem umysłowym, jest dla mnie uznawanie prostytucji za przejaw feminizmu. Ja per...le przecież tam króluje gangsterka, jakiś dziwne interesy itp. gdzie człowieka (nie ważne czy chłopa czy babę) traktuje się jak szmatę i element systemu konieczny do zarabiania hajsu przez tych, którzy są najwyżej w tej hierarchii.
@inty nie wiem na ile na onlyfans można być niezależnym. Natomiast jak był boom na tzw. kamerki, to tam też łapę kładli panowie o mocnych karkach i w wielu wypadkach te dziewczyny nie miały wiele do gadania.
To też jest fikoł. Jak na ulicy skomentujesz z kolegą, że "fajne nogi" to seksizm ale już wystawianie tyłka w internecie, gdzie banda zboków ślini się jak pies na kiełbasę krakowską, nie nosi znamion seksizmu i niezdrowej męskości.
Tytuł: Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje związki między mężczyznami a kobietami
Autor: Mona Chollet
Kategoria: esej
Wydawnictwo: Karakter
Format: książka papierowa
ISBN: 9788367016391
Liczba stron: 303
Ocena: 2/10
Miałem trochę inne oczekiwania co do tej książki - tymczasem okazało się, że jest to esej, w którym autorka w zdecydowanej większości powołuje się na twory innych feministycznych autorek, by krytykować to, jak patriarchat urządził kobietom obraz miłości i związków. Nie twierdzę, że w przynajmniej części te zarzuty nie są słuszne, jednakże zdecydowanie się nie zgadzam z jednoznacznym postawieniem winy po męskiej stronie i całkowitym wybieleniem strony kobiecej. Tak samo nie zgadzam się z generalizowaniem zachowań na podstawie patologicznych zachowań pojedynczych postaci ze świata polityki czy kultury.
Gdyby jeszcze książka podsuwała jakieś ciekawe i życiowe rozwiązania wymienianych problemów - ale niestety były one bardzo nieliczne, a jak już, to dosyć oderwane od rzeczywistości (jednym z pewnie bardziej absurdalnych, które mi zapadło w pamięć, było podzielenie przestrzeni mieszkalnej na dwie strony - osobno matki, osobno ojca, między którymi łącznikiem miała być przestrzeń dziecka).
Wystarczyły mi 2 z 4 części książki, by stwierdzić, że to książka po prostu nie dla mnie, ja w swoim życiu stosuję dużo lepsze, naturalniejsze i skuteczniejsze metody na zadbanie o równość w związku niż tego rodzaju intelektualne zabawy w wyobraźni. Dalszą część (mniejszą połowę ) książki już sobie odpuściłem
@Vampiress a z całą pewnością xD Ale pewnie gdyby wrzucić moją recenzję gdzieś na jakieś mocno feministyczne forum to też bym był oblany ściekiem, bo przecież jestem facetem i jeśli krytykuję takie słowa to na pewno jestem szowinistą xD
@kitty95 Ojeja, wielki prawacki pisowiec zobaczył, że ktoś określa się tak, jak chce, przez co ma spięcie w mózgu i włącza mu się agresja? Łebleblebleble xD