A czy wiecie że amerykanie jej nie znoszą. I właściwie dlaczego?
Nie lubią jej dlatego ponieważ grupa Boomtown Rats wykorzystała uważaną za pierwszą współczesną tak wstrząsającą strzelaninę w szkole do wypromowania się i było to dla wielu po prostu bardzo niesmaczne. Piosenka oczywiście odniosła sukces, tak jak sukces na YT odnosza nieraz filmiki opowiadające o jakimś ważnym wydarzeniu.
Tytuł tej piosenki jest odpowiedzią cytatem sprawczyni na pytanie "czemu to zrobiła", sama piosenka luźno nawiązuje do tego wydarzenia i słowo strzelanie przewija się w niej kilkukrotnie.
Ponczoszankinazwane i przygotowane przez mojego 8 letniego syna.
Przepis: 2 łyżki mąki, 2 łyżki mleka i jajko. Wymieszać. Masę wylać na patelnię i próbować robić naleśnika, ale z racji tego, że nie umiecie go obrócić, to go no wiece, jak na zdjęciu.
W wersji rozszerzonej, to ustaliliśmy dla naszych 5 i 8 lat synów, zasadę, że w weekendy nie ma wstawania o 6 i oczekiwania znalezienia zajęcia przez rodziców - do pokoju rodziców, jest zakaz wstępu od 8. Oczywiście w tygodniu, jak trzeba wstać o 6:30, to nie idzie ich zwlec z łóżek. Mogą się bawić w Swoich pokojach, lub ze sobą ale bez kłótni. Dzisiaj zaczęły nas dobiegać dźwięki z kuchni, która jest pod naszą sypialnią. Brzmiało jakby szykowało się jakieś przyjęcie, na co najmniej 12tu gości, bo tyle brzdęków talerza dawno nie słyszałem. Okazało się w trakcie powstało to o to dzieło oraz opróżnili zmywarkę. Jestem niesamowicie dumy z nich i trochę z nas, że staramy się znajdować dla nich czas i robić z nimi wspólnie różne rzeczy, w efekcie tak szybko nabierają samodzielności w pewnych podstawowych czynnościach życiowych. Byle do 18ki i wypad z domu
Jeszcze nie doszliśmy do połowy wakacji a markjety już wypędzają nazad do szkoły. W każdym razie dzięki temu notesikowi wasze pociechy wrócą w szkole mury bojowo nastawione
Darmowe warsztaty dla rodziców o komunikacji w rodzinie i budowaniu wioski wsparcia - prowadzone przez dziewczyny z ogromnym doświadczeniem, sponsorowane przez miasto #wroclaw .
Bardzo polecam, na dole strony jeszcze kilka innych tematów, o których będą opowiadać, w tym darmowe warsztaty z masażu (już stacjonarnie):
Mam pytanko. Robił ktoś sobie ostatnio sam zdjęcie do dowodu i ma wiedzę czy przechodzi tło inne niż białe? Na stronie gov jest napisane, że musi być białe, ale ja takiej ściany nie mam, no chyba że sufit
Ale mam taką szarą jak na zdjęciu (dałem białą kartkę żeby było porównanie), myślicie, że przejdzie?
Chodzi o zdjęcie szczypiorka do dowodu więc wolę zapytać niż pół dnia toczyć bój o idealna mine a później będzie klops
@cebulaZrosolu Jest taka appka ID photo, dasz rade tam tlo podkolorowac i ustawic sobie format do druku tak, zeby pozniej wydrukowac kilka zdjec na strzala np w Rossmannie.
Wyrabiałam 1.5rocznemu dziecku dowód - tło białe, ale nie udało się wiadomo go utrzymać w idealnej pozycji, więc wyszło trochę bokiem z uśmiechem, z przekrzywioną głową - nikt się nie doczepił. Wydaje mi się, że dla dzieci trochę przymykają oko.
Nie mam dzieci, ale według mnie to oczywiste, że samemu trzeba dawać przykład. Nie ma to jak powiedzieć dziecku "idź przeczytaj jakąś książkę" po czym iść oglądać serial. Moja mama ostatni raz przeczytała książkę chyba w podstawówce i to oczywiście lekturę szkolną. Nigdy nie widziałem żeby czytała książkę od deski do deski.
Często też widzę jak jedzie baba ze swoimi latoroślami. Dzieci w kaskach, ale ona już jest duża i nie musi kasku... Do tego dzieci po chodnikach, a królowa już normalnie drogą.
@moll co do jedzenia to pamiętam absolutnie okrutną rzecz z domu rodzinnego. Mieszkaliśmy z dziadkami. Dziadek chorował i w związku z tym musiał mieć specjalną dietę - np zamiast schabowego musiał jeść kotlety sojowe. Jeszcze wtedy nie rozumiałem niektórych rzeczy, moja empatia nie była tak rozwinięta. Jedliśmy przy jednym stole, wszyscy pyszniutkie schabowe, a dziadek kotlety sojowe, nie doprawione (no bo nie można było)... Jak on musiał się czuć? Sam pytał "czemu ja tak muszę?". Absolutnie 0 wsparcia ze strony rodziny, tragedia.
Generalnie młody odpieluchowany był jak miał 2 lata. Wiadomo, posikiwanie w nocy, mogło się zdarzyć, więc pieluchy były w gotowości. Ale skończył już 5 lat i nadal problem jest. Konsultowaliśmy jakiś czas temu z Internistą, mówił, że do 6 roku życia może tak być, nie dawać mu pić po 18. O ile jak tak zrobimy i dopilnujemy aby się wysikał, to na luzie wytrzyma, wstaje rano, wiadro wysika, więc ma sprawny system. Ale jak pójdzie do lokalnego dealera kakao (babcia) to się złoi w środku w nocy, a co najlepsze, w ogóle go to nie budzi, spałby w tym moczu do południa. Czy ktoś z tagu #rodzicielstwo miał podobne doświadczenia? Czy problem rzeczywiście magicznie rozwiązywał się sam, czy jednak wymagane były jakieś konsultacje specjalisty. Starszy syn tego problemu nie miał, od 3 roku życia potrafił wstać w nocy i iść do kibla.
Ja się moczyłem jeszcze w wieku 7 lat. A może i 8. Nie pamiętam. Wiem że miałem już sporą świadomość i przy jakiejś wizycie u pedagoga miałem sobie przed snem wmawiać że jak mi się zachce siku to mam się obudzić i iść do WC. Podziałało. Mój 5 latek jeszcze mu się zdarza, ale zawsze przed snem siusiu. Generalnie jeszcze go ok 23 zanosiłem na śpiocha żeby sobie jeszcze posiusiał ale od 2 tyg. jest spokój.
Ja dobrze rozumiem, że babcia nie potrafi zrozumieć zdania: "Nie dawaj mu nic do picia po 18:00." ? A co gorsze, Ty jako łojciec nie potrafisz tego wytłumaczyć babci łopatologicznie?
@Fen z tego co rozmawiam, z znajomymi, to jest to klasyczny przykład babci i ogólnie przyjęta norma - ot nie płacisz, nie masz co wymagać, ona przecież co najmniej jedno dziecko wychowała, więc wie lepiej xD W dodatku, co ona ma dziecko wychowywać, dziecko ma ją kochać, więc jak czegoś chce, to dostaje, czy Kakao, czy Youtuba, wychowanie jest problemem rodziców, nic nowego.
@zomers bardzo mocno się z takim podejściem nie zgadzam. Babcia nie może robić nic wbrew zakazom rodzica jeżeli takie występują. To wręcz burzy autorytet rodzica w oczach dziecka. Miałem na początku podobnie i jasno określiłem zasady "współpracy" przy dzieciakach. Jak tata powiedział że nie wolno, to nie wolno - jak tata o coś zapyta to masz nie kłamać, a nie trzymać sztamę z babcią (później z menelami spod sklepu w ekstremalnych przypadkach).
Jeszcze jak to oddziałuje na życie całej rodziny, gdzie młody w nocy moczy łóżko i staruszkowie zamiast się wyspać do pracy, to prześcieradło wymieniają, tylko dlatego że "kochana" babcia dała sie młodemu kako narzłopać pod korek..... No nie, nie przemiawia to do mnie.