Zaloguj się aby komentować
Spałem 10 godzin. Już nie pamiętam kiedy ostatnio licznikosen mi tyle wskazał


Zaloguj się aby komentować
W końcu Vesper wydał kolejny tom o Kanie, autorstwa Karla E Wagnera. Tym razem jest to "Prometeusz Nikczemny". W czasach studenckich przeczytałem wszystkie utwory które były dostępne w Polsce, ale już trochę zapomniałem i teraz czas sobie odświeżyć. Do kompletu została jeszcze ostatnia część do wydania: "Era Upadłych Imperiów", która ukaże się niebawem.
Tytułowy Kane to obłożony przez Twórcę klątwą nieśmiertelności(choć można go zabić) wojownik, który z nudów para się czarnoksięstwem. Jest to ewidentnie postać zła. Zabija, plądruje, zdradza, bada najmroczniejsze tajemnice magii, ale także i jemu zdarzają się odruchy człowieczeństwa. Jeśli ciekawi was mroczna fantastyka w której główny bohater jest takim Sauronem, albo jest na służbie u Sauronów żeby ich potem obalić to serdecznie polecam!
#czytajzhejto #chwalesie #fantasy #fantastyka #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Pigwa gruszkowa bardzo ładnie obrodziła w tym roku. Kurde majątek wydam na cukier i spirytus by zrobić z niej nalweke ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#ogrodnictwo #rosliny #chlopakizdzialeczek #gownowpis #chwalesie


Zaloguj się aby komentować
W końcu udało mi się zacząć robić grę a nie tylko kolorować stare kupione grafiki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zostało mi tylko skontaktować się z starym muzykiem, żeby mi ogarnąć tło muzyczne odpowiednie dla gry i dźwięki.
Ale na ten moment już mi się podoba aktualny stan, kilkanaście godzin edytowania nie poszło na marne
Jak na ponowny początek po kilku dniach to udało mi się ogarnąć dość sporo.
Najżmudniejsze było składanie postaci, która w niektórych miejscach ma ponad 40 klatek animacji (w porównaniu do 8 w poprzednich częściach)
Dodatkowo ogarnąłem oświetlenie postaci, która wcześniej nie była oświetlana w Walter'ze
No i gra zmieni nazwę na "Red Hood Requiem" czyli "Odpoczynek Czerwonego Kapturka"
Bo fabuła kręcić się będzie wokół koszmarów i drogi przez czyściec ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#chwalesie #programowanie #gry #steam
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj odebrałem paczuszkę z nowymi świeżymi scyzorykami do zgubienia, a dlaczego do zgubienia? Bo mam takie przyzwyczajenie, że musi być coś pod ręką do odpakowania paczki, ucięcia sznurka, żyłki na biwaku/rybach/spędach ASG, ucięcia i naostrzenia patyka na kielbaskę i pociecia kielbaski i tym podobne h⁎⁎e muje dzikie węże. Wiąże się z tym to, że nawet dwa w roku gubię. Hipotetycznie mam zapas na 3 lata, a raczej 2 i pół bo mam przeczucie, ze ten maluszek szybko się zgubi.
#scyzoryk #noz #chwalesie



Zaloguj się aby komentować
Siedzę i podziwiam twórczość naszego Tomeczka @Szuuz_Ekleer
Paczka dotarła, Lin się srebrzy, a w dodatku jest personalizowany. Gdybym miał dwa lub trzy to zrobiłbym kolejkę Lin-ową xD
Dzięki Mister, jestem pełen podziwu jak kawałek puszki można zmienić w coś tak pięknego! A w dodatku przesłałeś mi piwka których nigdy nie piłem. Fajnie
#chwalesie #czujedobrzeczlowiek




Zaloguj się aby komentować
Wypadła mi resztka zęba mądrości, która drażniła mnie w język.
#wygryw #chwalesie
Zaloguj się aby komentować
Nie chwaliłem się ale wczoraj jechałem autem coś zazgrzytało i chrupło to teraz przegub albo pół oś xD
#chwalesie #motoryzacja
Zaloguj się aby komentować
Zastanawiacie się może czy żyję - żyje ale co z nowości to nic specjalnego
#chwalesie
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj dzień sprzątania mieszkania, sam w domu, rodzinka daleko, nie będzie ich parę dni. I teraz największy plus, można po cichutku wyrzucić parę rzeczy np stare zabawki młodej co przy obecności różowej skończyło by się "ani mi się waż /to się jeszcze przyda /tym będzie się jeszcze bawić /przecież używałam tego dwa lata temu"
Boże jak dobrze. Aaa no i muzyka na całe mieszkanie (ale tak żeby nie męczyć sąsiadów)
#chwalesie #czujedobrzeczlowiek #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem apkę w 3 tygodnie razem z gościem, który odezwał się do mnie na LinkedIn z tekstem “robisz fajne rzeczy, może zrobimy coś razem na hackathon?”
Ćwiczenia + AI camera vision + AI coach + AI generowanie misji + challange mode z innymi userami→ zamiast zwykłych ćwiczeń w domu naprawiasz Mothershipa
Myślę, że Elon Musk by to polubił xD
Kto chce sprawdzić, przetestować - jest Freemium z darmową misją natywnie tylko na iOS
A niżej filmik z showcase
#chwalesie #ios #hejtokoksy #ai
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bardzo serdecznie dziękuję koledze @Mati800 za #magnesy i kubek
To było przedsięwzięcie w które było zaangażowane wiele osób i cały węzeł logistyczny
#chwalesie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Byłem dziś w PUP załatwiać dofinansowanie.
O jprdl.
Trafiłem na tak antypatyczną, arogancką i protekcjonalnie traktująca mnie urzędniczkę, że mój wewnętrzny Marek Aureliusza musiał stawać na rzęsach, żebym jej nie wy⁎⁎⁎ał na ryj.
Ostatecznie gryzłem się mocno w język, więc Marek może być dumny.
Przeżyłem mały szok, po pierwsze dlatego, że myślałem, że takich urzędników już nie ma, po drugie dlatego, że tydzień temu byłem wstępnie podpytać o wypełnienie wniosku i obsługiwała mnie supermiła i pomocna pani.
Uśpiły moją czujność.
Nie będę opisywał całości naszej interakcji, bo to nic ciekawego. Napiszę tylko jak się zaczęło:
byłem umówiony internetowo, wszedłem do PUP, w systemie pobrałem, po podaniu kodu rezerwacji, odpowiedni numerek.
Na automacie było napisane, żeby poczekać na parterze, aż mnie wezwą na 3. piętro.
Czekałem, ale na 3 minuty przed wizytą podreptałem już na górę i grzecznie czekałem na wezwanie na klatce schodowej. Usłyszałem wezwanie i wszedłem do pokoju. Pani, oburzona(!), stwierdziła, że przecież dopiero mnie wezwała, a ja już wchodzę. Rozumiecie? Jestem umówiony na jedenastą, wchodzę o jedenastej, po uprzednim wezwaniu przez system, a ona ma pretensje, że za wcześnie (o 40 sekund?)! Już wiedziałem, co mnie czeka.
Nie dziwię się ludziom, że plwają na urzędników, jeśli mają głównie takie doświadczenia.
Gdyby to nie był urząd, to każdy rozumny pracodawca wyjebałby panią na ryj za taki standard obsługi klientów.
#zalesie #chwalesie (bo jej nie zajebałem) #gownowpis #urzadpracy

@Olmec urzędnicze k⁎⁎wy trafiają się wszędzie. Wydział komunikacji w takim jednym mieście... Na czas pandemii zrobili obowiązek umawiania się telefonicznie - 1 osoba co pół godziny. Czasy pandemii dawno się skończyły, ale obowiązek umawiania wizyt nadal został. Znajomi opowiadali że jak się zapomnieli i coś chcieli załatwić będą przy okazji na mieście to mimo tego, że żadnego innego petenta akurat nie było to nie zostali obsłużeni "bo trzeba się najpierw umówić!"
PUP, ZUS i poczta są nafaszerowane takimi starymi babami z poprzedniej epoki. nikt ich nie wyrzuci, bo muszą dotrwać do emerytury i pracują tak jak całe życie, czyli na wyjebce. na poczcie stare raszple nie potrafią obsłużyć komputera. PUP ostatnio dowalił. już nie trzeba przychodzić i udawać, że się pracy szuka a panie już nie muszą udawać, że jakieś oferty mają. wystarczy zadzwonić, że się jeszcze żyje. one tam są wszystkie tak zarobione, że piątej kawy nie mają czasu wypić
Zaloguj się aby komentować
Eh ale ten czas leci
Poród pierwszego pamiętam jakby był wczoraj, a tu już drugie zaraz wyskoczy
Trzymajcie kciuki
#dzieci #chwalesie

@oczk Jeśli teraz rodzi, to poczęcie było pod choinkę
BTW W grudniu jest wcześniej ciemno, więc nie zdziw się jak będzie mulatek
Zaloguj się aby komentować
No i decyzja już zapadła.
Po stracie plików i ogólnie spadkowi chęci robienia gry (przez pierwszy dzień)
Postanowiłem skorzystać z okazji, że nie mam już swojej gry (nie licząc kopii sprzed miesięcy)
Tak więc, dzięki nabytej wiedzy i umiejętnościom zrobię to co chciałem zrobić na początku ale brakowało mi umiejętności.
Trudną grę, która pozwoli graczom zwiedzać świat, mimo że jest to 2D ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Całość w mrocznym stylu szaty graficznej a zarazem z "słodkim/uroczym" bohaterem, żeby wyróżniał się na tle wszystkiego.
Takie granie w koszmar senny ( ͠° ͟ʖ ͡°)
Tak więc powstaje właśnie "Red Hood Requiem"
Głównym bohaterem jest słodka Alice, która wyglądem przypomina czerwonego kapturka, ponieważ ma o dziwo czerwony kaptur i pelerynkę.
A poruszać się będzie w świecie horrorów, potworów i ciemności.
Całość jak wspomniałem będzie utrzymana w klimacie czerni i mroku, aby podkreślić miejsce jakim jest ten świat.
Na screenie prezentuję wam wyposażenie świata (jedno z bardzo wielu) jakimi są drzewa i korzenie (tak dużo pokazałem)
Co najlepsze, wyposażenie świata będzie określało lokalizację gracza z poprzedniego wpisu, gdzie widoczna była mapa, drzewa kolorystycznie i tematycznie zostaną przypisane do odpowiednich lokacji, tak aby w jakiś sposób ułatwić graczowi lokalizację siebie na mapie, a całość będzie przynajmniej lepiej wyglądała ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tak więc oficjalnie po porażce z dyskiem znów znalazłem chęć i to nie małą do robienia gry.
Ale tym razem z poprawkami, bo nauczyłem się na błędach poprzedniej gry
Wrzucam także zdjęcie Alice, czyli tytułowego czerwonego kapturka ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
I kilak zdjęć z assetów, które udało mi się dorwać (i które kupiłem)
! #chwalesie #programowanie #gry #steam




Zaloguj się aby komentować
Powrót do Azji część trzecia i ostatnia...
Ostatnim przystankiem był Singapur. Planując podróż do Kuala Lumpur wiedziałem, że nie mogę pominąć tego miasta-państwa, które jest oddalone o zaledwie godzinę lotu.
Dotarłem tam liniami AirAsia, które są takim azjatyckim RyanAirem. Po raz pierwszy od dawna mój bagaż podręczny był sprawdzany pod względem wagi (dozwolony limit to 7kg) ale nie było żadnych problemów. Malezja i Singapur mają nieco inne zasady na lotniskach.
Nasz bagaż podręczny przechodzi przez skaner dwukrotnie. Z czego drugi skaner a więc właściwy security check jest dopiero pod naszą bramką, podczas boardingu. Jest on tylko dla pasażerów tego konkretnego lotu, co powoduje że nie ma kolejki wszystkich odlatujących pasażerów do jednego security. Nie trzeba niczego wyjmować z torby.
Lotnisko Changi to niesamowite miejsce. Tutaj nawet hala odbioru bagażu jest pięknie zaprojektowana, z zielenią i nie wygląda jak jakiś magazyn tak jak na innych lotniskach. Wylatując stamtąd można zobaczyć wiele imponujących miejsc. Mają nawet mały ogród z motylami. Changi to nie jest tylko lotnisko. To jedna z atrakcji Singapuru. Nic dziwnego, że od wielu lat zgarniają nagrody dla najlepszego lotniska w Azji i na świecie.
Sobotnie popołudnie w Singapurze przywitało mnie pięknym słońcem. Było opresyjnie gorąco i duszno. Nic dziwnego. Jestem przecież tylko 137 km na północ od równika. Tutaj lato trwa 365 dni.
Przed przylotem warto zainstalować sobie apkę Grab. To taki Uber dla południowo-wschodniej Azji. Przejazd taksówką do hotelu trwał jakieś 15 minut. Singapur jest bardzo kompaktowy ale za to wszędzie jest dużo ludzi bo 6 milionów tłoczy się na wyspie dwukrotnie mniejszej od Londynu. Na świecie tylko Monako i Macau mają większą gęstość zaludnienia.
Zatrzymałem się w dzielnicy Katong, która mi się bardzo podobała. Fajna architektura (kolorowe budynki) i klimacik. Centra handlowe, knajpki, 7-Eleven, stacja metra wszystko było blisko. Być może niektórzy wolą być gdzieś bliżej centrum ale tutaj było spokojniej i mniej ludzi. Pokój w moim hotelu (Indigo) był pięknie udekorowany w stylu Peranakan (grupa etniczna, potomkowie chińskich osadników z 16-17 wieku).
Wybrałem się metrem do centrum. W Singapurze nie trzeba karty transportowej. Można się odbijać zwykłą kartą typu VISA czy Mastercard. Na początku pobierze nam jakąś niewielką opłatę a potem nie będzie niczego ściągać z karty. Dopiero po jakimś czasie ściągnie całą sumę za wszystkie przejazdy.
Metro nadal się rozbudowuje. Planowane są kolejne odcinki. Gdyby linia, którą obecnie przedłużają była ukończona, to miałbym bezpośredni dojazd metrem z lotniska do hotelu.
Jako że była sobota, to Marina Bay było zatłoczone miejscowymi i turystami. Niesamowita architektura tego miejsca to jeden z dowodów osiągniętego przez Singapur sukcesu. To miasto-państwo na każdym kroku pokazuje, że tutaj są duże pieniądze. Oczywiście, to oznacza że ceny też są wyższe. Trzeba się przygotować, że nie będzie tak tanio jak w innych państwach Azji Południowo-Wschodniej.
Po przejściu przez most nad rzeką Singapur jest duża hala koncertowa. Jest też miejsce do występów na zewnątrz i akurat grał tam jakiś lokalny zespół z żeńską wokalistką. Całkiem fajne jest patrzeć na te wszystkie wieżowce z muzyką na żywo w tle.
Stamtąd już niedaleko do obserwatorium SkyPark na 56 piętrze. Rzecz jasna, tutaj też obowiązkowo trzeba kupić bilet z wyprzedzeniem.
Nocny widok na Singapur jest niezapomnianym doświadczeniem. Do tego o 20:00 i 21:00 (i 22:00 w Piątki/Soboty) jest jeszcze Spectra, czyli 15 minutowe show z muzyką, laserami i fontannami.
Na drugi dzień wybrałem się na wysepkę Sentosa. Pogoda była kiepska, padało już od godzin nocnych ale potem deszcz się uspokoił. Warto dodać, że deszcz w tej części świata nie przynosi jakiegoś ochłodzenia tak jak u nas. Nadal jest duszno i gorąco. Sentosa to miejsce stworzone pod turystów ale ja ominąłem te wszystkie parki rozrywki i pojechałem prosto na plażę. Jeśli ktoś liczy na rajską plażę, to może się zawieść bo Singapur to jeden z największych portów świata. To oznacza duży ruch statków na pobliskich wodach. Mimo to fajnie jest odwiedzić Sentosę, bo można na chwilę uciec od tłumów.
Co do tłumów, to centra handlowe są pełne ludzi. Jest tam klimatyzacja, która pozwala odpocząć od duchoty jaka panuje na zewnątrz.
Obowiązkowa wizyta w Gardens by the bay. Pogoda znowu deszczowa, więc kupiłem bilety tylko na Cloud Forest i Flower Dome bo tam jest wszystko pod dachem. Cloud Forest był zrobiony na styl z Jurassic Park. Natomiast Flower Dome był w stylu alpejskim. Naprawdę fajne atrakcje.
W Little India (hinduska dzielnica) mają taki dom towarowy, Mustafa Centre. Jest tam mydło i powidło tylko że strasznie ciasno pomiędzy półkami. Dosłownie wszystko tam można znaleźć na kilku piętrach ale jest chaotycznie. Ja miałem plecak i na wejściu ochroniarz założył mi plastikową trytytkę na zamek w plecaku. Takie zabezpieczenie przed kradzieżami lol. Po zrobieniu zakupów kasjer zakłada swoją trytytkę na reklamówkę z naszymi zakupami. Po wyjściu poprosiłem ochroniarza żeby mi ją przeciął.
Singapur, podobnie jak Malezja to kraj bardzo zróżnicowany kulturowo. Wszystko jest przetłumaczone na 4 języki: angielski, malajski, mandaryński i tamilski.
Tak jak napisałem jest drogo ale panuje porządek, jest bezpiecznie, czysto, wszystko jest utrzymane w dobrej kondycji.
Raz skorzystałem z czynnej 24/7 pralni na monety i tam był plakat ze zdjęciem jakieś miejscowej baby, która podobno przychodzi wieczorami żeby sobie spać na krzesłach i chlać. Prosili żeby dzwonić na policję jak ktoś ją tam zobaczy.
Znalezienie w Singapurze kogoś palącego na ulicy lub używającego e-papierosów, to niełatwe zadanie. Wszystko dlatego, że Singapur zabronił używania e-papierosów a wyznaczonych miejsc do palenia zwykłych papierosów nie ma zbyt wiele. Można zwiedzać miasto bez smrodu i jako niepalącemu bardzo mi się to podoba.
Co mi się jeszcze podobało? Maszyny wyciskające świeży, zimny sok z pomarańczy albo z trzciny cukrowej. Przykładasz kartę (kosztuje to jakieś 2 dolary singapurskie, czyli 5-6 zł) i za chwilę patrzysz jak twój sok jest wyciskany.
Podobało mi się też jak pomimo tego wszechobecnego betonu i szkła jest miejsce na zieleń. Dużo biurowców ma ogrody na dachu, jakieś rośliny obrastające fasadę budynku itp.
W tym roku mija 60 lat odkąd Singapur został niezależnym państwem. Porównując go z sąsiednią Malezją z której został 'wyrzucony' w latach 60-tych jasno widać, że niezależność przyniosła Singapurowi ogromny sukces ekonomiczny. Dzięki strategicznemu położeniu, mądrym decyzjom, dobremu gospodarowaniu i wykorzystaniu pieniędzy stał się kosmopolityczną potęgą i jednym z najzamożniejszych państw świata. Przy tym jest miastem-państwem bezpiecznym, czystym, łatwym i przyjemnym do zwiedzania. Jedyny mankament to opresyjna pogoda no i dużo ludzi.
#podroze #singapur #azja #hobby #chwalesie #fotografia





Zaloguj się aby komentować