@Yes_Man I te gwiazdki przy niektorych godzinach jak w starych PKSach xD Niektore z nich tak zawile ze niejeden dal sie wmanewrowac w oczekiwanie na nieistniejacy autobus
* - Kursuje w dni nauki szkolnej, od 15.X do 18.III, z wylaczeniem 24.XII, swiat wielkanocnych oraz dniach 13.II, i 14.III
** - Kursuje w poniedzialki, srody oraz czwartki, z wylaczeniem swiat.
Zaloguj się aby komentować
#fisherypływa #morze 194-24=170h zostało. Udało mi się zostać "człowiek za burtą!". Ktoś zostawił linkę na pokładzie, próbowałem dać dłuższy krok, trakcja wpadła w poślizg i mogliśmy poćwiczyć akcje ratunkową, w sensie ja w roli ratowanego. Dobrze że łajba ma webasto tak więc po godzinie ciuchy miałem suche. Poziom entuzjazmu rośnie, to coś zdecydowanie dla mnie (tak, wiem, kryzys wieku średniego)
Pamiętacie pastę o chodzeniu po bułki? Jest jak najbardziej prawdziwa... Zapytałem na fejsie jaką kurtkę na spokojne pływanie wzdłuż brzegu Bałtyku kupić. Łooo panie, wybuchła 3 wojna światowa w wyniku której ustalono że kurtka Helly Hansem za 1k to absolutne minimum. Do tego spodnie za 1k ale to i tak setup na zalew szczeciński, jak chcę na Bałtyk to tak 5k minimum. Zapytałem bosmana co kupić, gość mruknął tylko że Decathlon sailing 500 za 300zł i cześć, starczy w zupełności.
Ruda zaczyna przebąkiwać że może by j⁎⁎⁎ąć to wszystko i wyjechać nad morze? W sensie przeprowadzić się na stałe. Ktoś z nadmorskiej miejscowości i może powiedzieć jak mocno pizga złem jesienią i zimą?
Przeprowadziłem się z Krakowa do Gdyni ponad dwa lata temu, polecam w 100% ale tylko jeśli się woli chłodniejszy klimat i nie odstrasza to że zima faktycznie dzieje się mniej. Ja np to uwielbiam, jak się tylko sierpień kończy, to plaża jest praktycznie moja i psa…
A na Bałtyk to i najtańszy sztormiak z Decathlona daje radę. Ten za miljony monet jak wpadniesz do wody w listopadzie to i tak za wiele nie da, a jak nie wpadniesz, to membrany są bardzo podobne. Pod spodem i tak ubierasz się na cebulkę i tak, więc jak leje to byleby Ci nie przemokło. Tylko że mniejszy Flex niż świecące HH… ;)
Zaloguj się aby komentować
Ceny paliw nadal pozostają na wysokim poziomie. Średnia cena diesla przekroczyła już 9 zł/l, a na części stacji diesel premium zaczyna przebijać 9,60 zł/l.
Ceny paliw na stacjach w całej Polsce można sprawdzić na mapie:
#paliwomapa #paliwo #finanse #cpn #motoryzacja #kierowcy #samochody #polska #wiadomoscipolska
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie zdarza się to często w filmikach z azjatami, ale tu mogę śmiało stwierdzić że też bym tak potrafił.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Mnie inna rzecz po wylądowaniu denerwuje. W momencie gdy robi się wrzawa po wylądowaniu ludzie zaczynają pierdzieć, no zawsze w tym momencie cały samolot wali pierdem - ludzie odpinają pasy, wstają i ci co poczuli luz wokół pasa i uświadomili sobie że do kibla dzieli ich jeszcze 15 minut czekania zaczynają puszczać cichacze. fujka
Zaloguj się aby komentować
#AI #roboty #unitree #terminator #engineai #rek
Zorganizowano pierwszy octagon z robotem-terminatorem ( T800 ale chyba zmodyfikowany ) wyprodukowanym w Chinach policyjnym pomocnikiem.
Czlowiek vs Robot.
Tutaj strona organizatora boójek robotycznych. To pierwszy raz, gdy człowiek bije się z robotem.
Low kinga robi z półobrotu jak Pudzianowski.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
24 345 570 - 220= 24 345 350
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1259 + 1 = 1260
Tytuł: Pomruki burzy
Autor: Robert Jordan, Brandon Sanderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383352152
Liczba stron: 1008
Ocena: 7/10
Tragiczna passa nareszcie się odwróciła i po tysiącach stron będących oznaką braku szacunku autora wobec odbiorcy znowu mamy do czynienia z książką, którą da się czytać z niejakim zainteresowaniem i to bez przyjmowania Monstera co 5 stron, byle tylko nie zasnąć. Nie wiem ile w tym zasługi Sandersona, a ile pozostawionego przez Jordana materiału źródłowego - głównym tematem tomu nie jest tłuczenie się po posiadłości, mitrężenie w garderobie czy telepanie się wozem w błocie tak jak to było wcześniej, bo na główny plan wychodzą wydarzenia ważkie, dynamiczne i w dużej ilości, a tego cholernie mi brakowało.
Kilka kobitek wyhodowało w tym tomie dorodne cojones, z naciskiem na Faile - o dziwo - bo zajęła się sprawą konieczną, którą Perrin chyba nigdy nie skalałby swoich rączek. Działania takiej Egwene i Cadsuane nawet mi imponują. Czuć w tym jakąś ikrę, jakiś konkret, bez kompromisów, bez cofania się przed niczym. Zastanawiam się też, czemu ta pierwsza jest w fandomie tak bardzo nielubiana, choć może powód leży w kolejnych książkach. Z niekobiecego grona także Mat w coraz to mniejszym stopniu daje sobie w kaszę dmuchać i ulegać manipulacjom - bardzo miły widok, zwłaszcza w jego przypadku.
Należy też wspomnieć o postaci Rodela Ituralde'a pojawiającej się - nad czym ubolewam - dosyć rzadko, ale za każdym razem, gdy to następuje, kradnie scenę swoją prezencją. Jeden z największych żyjących dowódców cechuje się cynicznym, ale jednocześnie trzeźwym podejściem do wojny. W pamięć zapadł mi fragment, w którym myśli poświęca kronikom i innym dziełom historycznym "oczyszczonym, uładzonym w dłoniach uczonych poszukujących lapidarności i ścisłości. «Najeźdźcy zwyciężyli, poległy pięćdziesiąt trzy tysiące» albo «Obrońcom udało się odeprzeć atak, poległo dwadzieścia tysięcy»". Dość dosadne moim zdaniem.
Wspomnianych "ważkich" wydarzeń nie będę po kolei wymieniał i oceniał, bo w większości nie mam się do czego przyczepić, choć nie ukrywam, że zaskakuje mnie rozmiar pychy Seanchan z Tuon za sterami. Myślałem, że czas spędzony z Matem trochę zmieni jej światopogląd, ale jednak ślepa powinność i wiara w nieomylność narodu to ślepa powinność i wiara w nieomylność narodu.
Niezmiennie rozbraja mnie skalowanie potęgi w tej serii i szybkość osiągania arcymistrzostwa: Gawyn, który może i uczył się od najlepszych, ale przez ostatni mniej więcej rok tłukł się co najwyżej w ramach wojny podjazdowej, aż tak za⁎⁎⁎⁎ście wywija wykałaczką, że pokonuję jednocześnie dwóch wybitnych Strażników. Szkoda mi czasu na dalsze komentarze. Taki urok.
Nareszcie zaistniało jakieś interesujące rozwiązanie wiążące się z użyciem ognia stosu i jego pozaczasowych właściwości. Rand w swoim szaleństwie ma metodę. Tego typu okazji i tak jest za mało, bo przecież z tym narzędziem i większą dozą pomyślunku można odczyniać takie zwroty akcji, że głowa mała.
Ogólna psychiczna kondycja Randa prezentowała się w tym tomie okropnie, a połączona z wielką jej przemianą musiała wywołać u wieloletnich czytelników donośne westchnienie. Z pewnością był to moment zwrotny dla całej serii.
A teraz pora na dział poświęcony niedociągnięciom natury technicznej, który tutaj będzie chyba najdłuższy jak dotąd.
W rozdziale 27. korektor miał, niewykluczone, wyjątkowo podły dzień, bo ilość błędów osiągnęła wartość bodaj dwucyfrową, a prym wiodły spacje zamienione na "v". A może po prostu aż tak dał się wciągnąć w wydarzenia, że zapomniał o przyłożeniu się do pracy? To był jeden z lepszych rozdziałów całego cyklu i chyba przy żadnym nie czułem takiego napięcia, nawet jeżeli ostateczny wynik wydawał się prosty do przewidzenia, choć człowiekowi głosik z tyłu głowy szeptał, że "coś jest nie w porządku" i koniec końców nic nie było już takie pewne. Szkoda, że takich solidnych rozdziałów jest w tej serii jak na lekarstwo. Następujący po nim też był srogi.
Wracając. Strona 340. W przypadku dwóch imion - króla i Aes Sedai - czasami pisano "oe", czasami "œ".
"Może dzięki temu NIE będzie bardziej uważny", gdy mowa o spotkaniu z Aes Sedai. I inne tego typu głupotki logiczne.
Pod koniec rozdziału 43. 4 razy "ż" występowało na końcu zdania bez żadnego powodu. Okropna korekta była w tej książce.
I na koniec nie błąd, a ciekawostka: w tym świecie znajdują się Góry Dhoom.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
@mannoroth mnie kiedyś w starym peugeocie 106 zepsuła sie dźwignia od świateł, latała luźno. Na normalnej drodze bylo ok ale na wertepach długie włączały sie same.
I tak mi sie zdążyło jechać za jakąś baba 5km jakimś dziurawy objazdem bez asfaltu i te długie cały czas napierdalały, próbowałem je trzymać ale niewiele to pomogło.
W połowie baba sie zatrzymała i wyszła do mnie z awantura czy mnie całkiem popierdoliło:)
@mannoroth w zeszłym tygodniu jechałem za taką "babą" co jechała w szarówce i deszczu bez świateł (widziałem że ma wyłączone jak się włączałem do ruchu); na wiejskiej drodze jechała 40 km/h, w porywach do 45 i dwa razy jak ją próbowałem wyprzedzić, to się "budziła" że za wolno jedzie i przyspieszała, ale krótkotrwale XD Sporo się nawkurwiałem, ale ostatecznie stwierdziłem że nie szkoda ryzykować i już przemęczę się za nią ten odcinek.
Ale czara goryczy się przepełniła, jak kierowcy z naprzeciwka zaczęli jej mrugać. Za każdym mrugnięciem zwalniała! Przy 30/h już udało się ją wyprzedzić
Światła dalej miała zgaszone XD
Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
– Potrzebujemy Planu – oznajmił sierżant.
Zabrzmiało to całkiem nieźle. To jedno zdanie warte było pensji. Jeśli człowiek ma Plan, to jest już w połowie drogi do celu. Zdawało mu się, że słyszy wiwatujące tłumy. Ludzie stali wzdłuż ulicy i rzucali kwiaty, a inni nieśli go w tryumfie przez wdzięczne miasto. Jedyny problem, jak podejrzewał, tkwił w fakcie, że nieśli go w urnie.
Terry Pratchett, Straż! Straż!
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
(...) nikt nie postanawia sobie z góry, co chce czynić, a jeśli nawet postanawia, nie trwa przy tym, lecz przeskakuje do czegoś innego. I nie tylko zmienia kierunek, lecz zawraca i znowuż przychodzi do tego, co już kiedyś porzucił i potępił. Toteż — by zostawić na boku dawne określenia mądrości i krótko ująć całość zasad dotyczących życia ludzkiego — mogę poprzestać na następującym: «Co to jest mądrość? — Zawsze chcieć i nie chcieć tego samego».
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Kontynuujemy z Roztoczem w #piechurwedruje
---------
Miejsce: Zwierzyniec (Roztocze Środkowe)
Data: 21 sierpnia 2026 (piątek)
Staty: 11.6km, 1h10, 190m przewyższeń
Niebieski szlak spacerowy ze Zwierzyńca. Nic szałowego, do biegania ok.
Informacje praktyczne:
Odcinki trasy:
Od centrum do lasu - Pierwsze półtora kilometra chodnikiem, później trochę piaszczystą drogą prowadzącą równolegle do tortów kolejowych (zdjęcie pierwsze).
Leśny fragment - Jakieś 4 km leśnej drogi (zdjęcie drugie i trzecie), spoko do pobiegania albo na rower. Jest krótki odcinek wzniosu, na którym można się zasapać.
Powrót do Zwierzyńca - Powrót na chodnik z odbiciem na Tartaczną Górę, gdzie znajduje się wieża widokowa (zdjęcie czwarte), z której gówno widać (zdjęcie piąte). I to w sumie tyle.
Moim skromnym zdaniem trasa dobra tylko do biegania i ewentualnie na rower, choć moja Mysz miała problem na piaszczystej drodze przy torach kolejowych. Na pieszo szkoda by mi było czasu, żeby to przechodzić.
#wedrujzhejto #wycieczka #fotografia #roztocze #roztoczesrodkowe





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
298 971,61 - 6,30 = 298 965,31
Regeneracja ....
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować