Rzymskie sposoby na „zarządzanie” kaczkami Zarówno źródła archeologiczne, jak i źródła pisane dostarczają dowodów na to, że kaczki oraz kacze jaja pojawiały się w diecie starożytnych Rzymian, a w niektórych prowincjach bywały nawet spożywane szczególnie często. Kaczka nie była jednak w starożytnym Rzymie ptakiem udomowionym i wydaje się, że miała dość ciekawy, pośredni status pomiędzy ptakiem dzikim a ptakiem hodowlanym. Nie była hodowana w taki sam sposób, jak hodowane były kury czy gęsi – ale nie była też ptakiem pozyskiwanym tylko i wyłącznie podczas polowań.
Columella, żyjący w I wieku n.e. rzymski autor pism poświęconych agrotechnice, opisywał w swoim dziele De re rustica, w jaki sposób „zarządzać” kaczkami, takimi jak krzyżówki, cyraneczki czy głowienki, oraz podobnymi ptakami wodnymi, takimi jak łyski. Zalecał budowanie dla nich specjalnych, ogrodzonych i okrytych od góry siatką stawów z łagodnie opadającymi brzegami, płynącą wodą oraz z otoczeniem obsadzonym odpowiednimi roślinami i zaaranżowanym tak, by ptaki miały gdzie pływać, żerować, ukrywać się, odpoczywać i zakładać gniazda. Zdaniem Columelli, obowiązkowym elementem takiego stawu powinna być umieszczona pośrodku, porośnięta gęstą roślinnością wysepka, na której kaczki chętnie zaszywają się, by odpocząć. Zgromadzone na stawie ptaki dokarmiano przede wszystkim zbożem, by je podtuczyć, chociaż zapewniano im też dostęp do pokarmu wodnego.
Columella opisywał także praktykę podbierania jaj z gniazd dzikich kaczek i podkładania ich kurom. Wyklute z takich jaj kaczki zamykano później w ptaszarniach, gdzie jak zapewniał autor, „z całą pewnością będą się mnożyć”. Chwytane i zamykane w ptaszarniach dorosłe kaczki, zdaniem Columelli, są zbyt mocno przyzwyczajone do życia na wolności i w niewoli zwykle ociągają się ze składaniem jaj.
Wszystkie te praktyki niekoniecznie świadczą jednak o udomowieniu kaczki w starożytnym Rzymie. W starannie zaprojektowanych, ogrodzonych i osiatkowanych stawach trzymano raczej złapane żywcem dzikie ptaki, które następnie karmiono, tuczono i zjadano. Nawet, jeśli od czasu do czasu udawało się je rozmnożyć, ich potomkowie raczej nie uformowali odrębnej genetycznie populacji kaczek udomowionych.
Trochę nie miałem warunków do pisania, to napiszę post-factum. Phil Gore, rekordzista #backyard miał projekt by sprawdzić, ile jest fizycznie w stanie zrobić bez tej zasady, że meta jest tam gdzie przedostatni padnie.
Jego oryginalnym planem było 168h (czyli pełny tydzień), odpadł na 152h (na zawodach jego rekord świata to 119h).
Tak dla tych co nie chcą wpisywać w kalkulator: 152 * 6.7 = 1018.4. Tak, zrobil 1018km na nogach bez przerwy większej jak jakieś 20min.
Granica między geniuszem a szaleństwem jest tutaj wyjątkowo cieńka.
Wczoraj w końcu przejechałem dwuseteczkę, dzisiaj kolano działa, więc mogę chyba śmiało powiedzieć, że nareszcie wszystko dobrze ;)
Poleciałem sobie po kwadraty w rejony, w których nie ma nic. Są tylko pola, łąki, rolnicy, lasy, bieda, żule i brak perspektyw, a o kieleckie tylko zahaczyłem, więc dalej nie jest lepiej. Średnia wpadła fajna jak na gravelowanie, 24,5. Byłaby większa, ale część ujebowa była okropna i ledwo się toczyłem przez leśne piachy i pola tychże rolników, którzy tak poorali te dojazdówki, że wygodniej chyba byłoby jechać przez te kukurydzę. Celu poza kwadratami nie było - bo nic tu nie ma, ale nawet dobrze, bo można było się skupić na kręceniu. Późno wyjechałem, bo o 11, więc średnio pasowały jakieś posiadówki dłuższe.
To ja się powolutku wygaszam rowerowo i czas do dwumiesięcznej pracy po 16h :/ Powrót na poważnie w listopadzie i robię formę na sezon. Oby tylko w zdrowiu tym razem.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zasrany gowniarz kuternoga ledwo na siodełko usiadł i już po 200 km wali... Trzymaj formę przejedź się raz na jakiś czas to w listopadzie już dostanę urlop sobie zrobimy 150 - 200 zrobimy po Warszawie i okolicach
@festiwal_otwartego_parasola o nie, da się zrobić. Trzeba niestety zgłaszać każdego debila na drodze, trzeba naciskać na rządzących, żeby zaostrzyli prawo, by idioci, łamiący w sposób celowy przepisy, tracili prawo jazdy i trafiali na przymusowe roboty do więzienia.
@aarahon prawo jest ok, dopóki sędziowie nie zaczną go stosować będzie jak będzie. Wiele razy o tym pisałem, są sądy w kraju które wsadzają do więzienia za łamanie zakazu prowadzenia pojazdów (zawiasy za jazdę na trzeźwo, bezwzględne więzienie za jazdę po pijaku), więc się da.
Uważam, że nie jest, a to dlatego, że kierowcy świadomie i celowo popełniają wykroczenia i przestępstwa na naszych drogach, a wyłapywanie ich, praktycznie nie istnieje. Dla przykładu ten filmik z yt - przecież ten osobnik, świadomie i celowo wyjechał na drogę niezarejestrowanym i niedopuszczonym do ruchu pojazdem, spowodował zdarzenie drogowe i realne niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu drogowego, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia i najpewniej nie poniesie za to konsekwencji. Prawo jest zbyt pobłażliwe, skoro tyle osób decyduje się na takie działania. https://www.youtube.com/shorts/cyF9DYjxB2c
@festiwal_otwartego_parasola w UK jak masz punkty to dostajesz GPS do auta. Jak przekroczysz prędkość tracisz polisę i pierwszy lepszy radiowóz cię zatrzymuje i konfiskata auta.
I nie wiem czy młodzi kierowcy tak nie mają. Ale nie widzę przeciwwskazań żeby w pl to wprowadzić
A może rażące przekroczenie prędkości powinno być przestępstwem a nie wykroczeniem? Wizja stracenia takiego statusu może by kogoś przestraszyła?
Pogłębiło by to na pewno patologie drogowe bo to straszyło by tylko raz.
Super zdjęcie a Stano to idiota a nie żaden cwaniak. Teoria z tyłka ale to zdjęcie pokazuje działanie podobne do metod mafii. Politycy przyciągają takiego „dziennikarza”
do siebie, potem do kompromitują / stawiają w jakiejś totalnie żenującej, stronniczej sytuacji by na koniec powiedzieć: zobacz, jesteś spalony, nikt ci już nie uwierzy w bezstronność. Nikt poza nami, masz tylko nas Krzysiu.
I Krzysio dał sie Nawrockiemu rozegrać perfekcyjnie chociaż coraz bardziej jestem przekonany patrząc na kampanię wyborczą ze Krzysio od początku był zaplanowany jako medialne wsparcie dla Karola.
@TwojStaryJeSuchary
krzysio lubi pieniadze,a na glupkach najlatwiej zarobic.
Akurat dziennikarstwo polityczne ma duzo lepszy zarobek niz dziennikarstwo sportowe- idzie tam gdzie mu zaplaca.
Akurat na jakies wyzyny intelektualne i wielkiem kombinacje bym nie liczyl- akurat prawactwo ma gwozdzia w mozgu i srednio kombinuje.
Kanal zero byl wczesniej niz wybory prezydenckie,a krzysiu od poczatku faworyzowal pis/konfy
@jajkosadzone Kanał Zero był wcześniej ale właśnie na wyborach prezydenckich osiągnął peak. I to nie jest tak, że jak chcesz taki numer wywinąć to zakładasz kanał na YT wraz ze startem kampanii tylko odpowiednio wcześniej (termin wyborów był znany plus minus). Nie zdziwiłbym się jakby po latach wyszło że Krzysio od początku był na czyimś pasku
Od zawsze miałem lekkiego świra na punkcie wszystkich możliwych map. Jak miałem 8 lat to w ramach zabawy z namiętnością czytałem atlas świata z riders dajgest, który kupili rodzice.
Ostatnio znalazłem apke która odkrywa ze mną świat i usuwa mgłę wojny z ang. fog of war #pdk
Taka drobna rzecz, ale chodząc z psem na spacery po okolicy, zaglądam do bocznych uliczek, które zawsze ignorowałem. Znowu poczułem namiastkę tej ekscytacji eksploracją jaką czułem za dzieciaka gdy oglądałem na mapie odległe miejsca.
@Redox Będę używał, dzięki. Zawsze kiedy grałem w przygodówki, to zamiast rozwiązywać zagadki, zaglądałem za każdy krzak i w inne zakamarki, szukając fantów i odkrywając. Wkurzało mnie, że natrafiałem na płot czy ścianę drzew nie do przebycia.
@Felonious_Gru trzeba znaleźć swoje proporcje. tak czy siak podbijasz makro i zwiększasz sytość. u mnie jest mniej więcej 2x więcej twarogu niż mąki, ale mi to odpowiada