Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak głupim można być korzystając z AI?
Wbrew pozorom to jest kluczowa metryka. To jest różnica pomiędzy byciem amatorem i byciem specjalistą. Pomiędzy byciem intelektualistą i byciem kretynem. Specjalista wie jakie kroki należy wykonać do najmniejszego detalu. Specjalista wie jakie pytania zadać, żeby wiedzieć co wybrać. Specjalista widząc efekt wie, które kroki zostały pominięte bo o nich nie powiedział, albo gdzie pozostawił pole do domysłu.
Kucharz wie, w jakiej temperaturze ścina się białko, następuje karmelizacja, występuja reakcja maillarda. Na tej postawie komponuje procesy które w efekcie dają danie. Bycie wybitnym kucharzem nie polega na zapamiętaniu przepisów, tylko na umiejętnej kompozycji wiedzy o procesach zachodzących podczas gotowania. O zrozumieniu tego co się dzieje i adaptacji planów w czasie rzeczywistym.
Nie wiem czy jest osiągalny osiągalny dopuszczalny poziom głupoty i ignorancji taki że AI wystarczy do zostania mądrym człowiekiem, chyba nie.
#sztucznainteligencja #gownowpis #strumienswiadomosci
@wombatDaiquiri
Jak mamy specjalistę to zapytam. Jaki czas temu przygotowywałem z AI kilkudniowy wyjazd na wakacje. Korzystałem w tym czasie z Chata GPT Plus, bo najbardziej podobał mi się jego domyślny styl odpowiedzi i pamiętanie dość szeroko innych czatów, aby za każdym razem mu nie powtarzać, gdzie mamy hotel, jaki mamy samochód przez co jakie drogi chcemy unikać.
Utworzyłem nowy projekt i w nim miałem różne czaty z planem, z wyborem samochodu, z wyborem hoteli, z ciekawostkami, ze słówkami, z aktualizacjami dotyczącymi lotów, pogody, itd - generalnie wszystko związane z wyjazdem, żeby brał te rzeczy pod uwagę w nowych czatach. W każdym razie miałem też czat dotyczący alternatywnego planu w razie gdyby nie udała się pogoda i w pierwszym prompcie napisałem jasno, że to plan alternatywny, że ma kompletnie tego planu nie brać pod uwagę w żadnych innych chatach, na końcu też dodatkowo podkreśliłem, że to plan alternatywny, którego ma nigdy nie poruszać w konwersacjach. Tylko po kilku dniach, w połowie wyjazdu pytając go na nowym czacie "jaki jest plan na jutro" strasznie gubił się i mieszał oba plany ze sobą, a jak zwróciłem mu uwagę, to zmyślał nowe rzeczy.
Wcześniej już układałem plany wyjazdowe z AI i działało to spoko, bo gotowy plan przeklejałem do notatnika i samemu sprawdzałem co tam dzisiaj w planie. Natomiast tym razem chciałem bardziej interaktywną wersję i zadziałało to średnio i zastanawiam się gdzie popełniłem błąd. Następnym razem pewnie też gotowy plan przekleję do notatnika i będę korzystał z niego tak jak poprzednim razie, ewentualnie jak będę chciał coś na gorąco przedyskutować z AI, to mu wkleję gotowy plan konkretnie w konwersację.
A druga rzecz, która mi się nie udała z AI, to zapytałem go dość spontanicznie "Jedziemy z A do B, drogą C, chcielibyśmy odwiedzić winnicę, czy będą jakieś pod drodze?", no i dostaliśmy konkretny adres, który doprowadził nas nigdzie XD Na szczęście straciliśmy tylko ~40 minut, bo to było tylko małe odbicie, ale też zastanawia mnie co zrobiłem źle.
@HmmJakiWybracNick nie widzę pytania, ale spróbuje odpowiedzieć.
Przede wszystkim - gratulacje, właśnie zostałeś naukowcem. Miałeś tezę, zrobiłeś eksperyment. Ta technologia jest dość młoda, więc takie eksperymenty to dokładnie to co robią specjaliści na całym świecie, może w większej skali i bardziej zautomatyzowane.
Gdybym miał obstawiać, to w pierwszym wypadku brzmi jak context overflow https://redis.io/blog/context-window-overflow/ a w drugim jak zwykła halucynacja i chęć dania odpowiedzi pozytywnej https://www.computerworld.com/article/4059383/openai-admits-ai-hallucinations-are-mathematically-inevitable-not-just-engineering-flaws.html
Zależnie od narzędzia, możesz mu zadać jakiś „kontekst” na czas wycieczki. Np planujesz za wczasu, a plan wklejasz jako kontekst do nowego projektu. Potem w projekcie z planem robisz nowe konwersacje, a plan (czysty, bez zapasowego) jest „doklejany” przez program.
Jak głupim można być korzystając z AI?
Można być bardzo głupim, korzystając z AI — ale nie dlatego, że samo korzystanie z niego jest głupie. Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek używa sztucznej inteligencji do zastąpienia własnego myślenia, zamiast do jego wspomagania.
Widzę tu kilka poziomów.
1. Poziom pierwszy: AI jako wyszukiwarka. Człowiek pyta o fakty, wyjaśnienia i porównania. To po prostu wygodne narzędzie.
2. Poziom drugi: AI jako nauczyciel. Człowiek chce zrozumieć, dlaczego coś działa, zadaje kolejne pytania, podważa odpowiedzi i sprawdza, czy wszystko się zgadza. To może realnie rozwijać jego wiedzę.
3. Poziom trzeci: AI jako zastępstwo myślenia. Człowiek przyjmuje pierwszą odpowiedź za prawdę, nie sprawdza źródeł i nie próbuje zrozumieć problemu. Zaczyna powtarzać cudze wnioski, których sam nie potrafi uzasadnić.
4. Poziom czwarty: AI jako wyrocznia. Człowiek oddaje mu decyzje dotyczące zdrowia, pieniędzy, polityki czy własnego życia. Nie dlatego, że AI ma lepsze argumenty, ale dlatego, że wypowiada się pewnym tonem. Nie dostrzega nawet, że model może przekonująco zmyślać.
5. Poziom piąty: AI jako fabryka złudzeń. Człowiek prosi o argumenty potwierdzające jego poglądy, otrzymuje przekonującą odpowiedź i uznaje, że właśnie udowodnił sobie rację. AI nie poszerza mu wtedy horyzontów, tylko zamyka go w bańce.
Co jest w tym najbardziej niebezpieczne?
Człowiek może dzięki AI sprawiać wrażenie znacznie bardziej kompetentnego, niż jest w rzeczywistości. Może pisać profesjonalne teksty, posługiwać się specjalistyczną terminologią i formułować skomplikowane argumenty, a jednocześnie nie rozumieć ich znaczenia.
Co gorsza, może nawet nie zdawać sobie sprawy z własnych braków. Dawniej niewiedza często utrudniała wypowiadanie się na jakiś temat. Dzisiaj wystarczy dobrze sformułować pytanie, żeby otrzymać odpowiedź, która brzmi jak rezultat wieloletniej nauki.
Ale jest też druga strona: człowiek, który potrafi krytycznie oceniać odpowiedzi AI, może nauczyć się znacznie więcej niż człowiek, który z tego narzędzia nie korzysta.
Dlatego nie mierzyłbym głupoty liczbą zadawanych pytań ani częstotliwością korzystania z AI. Mierzyłbym ją raczej gotowością do bezkrytycznego przyjmowania odpowiedzi i niezdolnością do rozpoznania własnej niewiedzy.
I jest tu pewien paradoks: im więcej człowiek wie, tym częściej potrafi zauważyć, kiedy AI mówi bzdury. Im mniej wie, tym łatwiej może pomylić płynność wypowiedzi z prawdą.
Najgorsze, co można zrobić z AI, to wykorzystać je do tego, żeby przestać samodzielnie myśleć, a jednocześnie uwierzyć, że dzięki niemu myśli się lepiej.
Człowiek może dzięki AI sprawiać wrażenie znacznie bardziej kompetentnego, niż jest w rzeczywistości. Może pisać profesjonalne teksty, posługiwać się specjalistyczną terminologią i formułować skomplikowane argumenty, a jednocześnie nie rozumieć ich znaczenia.
@voy.Wu jeśli pracowałeś z tak zwanym „managementem” to wiesz ze to nie jest nowy problem wprowadzony przez AI xD
Co do częstotliwości - zgadzam się. Korzystam prawie non stop. Ale to dlatego ze często mam jakieś pytanie które kiedyś rozkminialem z googlem, a teraz da się szybciej
Zaloguj się aby komentować
295 250,99 - 1,04 - 6,15 - 1,98 - 1,52 - 4,20 - 3,67 - 0,89 = 295 231,54
Wczoraj, wczoraj, wczoraj - w tym szybki skok do lujowego lasku za 4 kozaczkami.
Reszta z dzisiaj.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
A puszczę wam na #dobranoc starą, dobrą, polską #muzykaelektroniczna
Bo czemu nie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dlaczego na stronach wydawnictw książki są często droższe? Nawet bym ich wsparł jakby było tyle samo co w księgarni, ale jak jest drożej to na co oni liczą, że złapią frajera co se myśli chlip chlip bidny wydawca, dopłacę mu? Przecież i tak zarobiliby więcej bo odpada koszt pośredników. xD
#ksiazki #gownowpis
@Hilalum dlatego bezpośrednio kupuję tylko od MAGa. Najtaniej na rynku i do tego pakują wybitnie - na ponad 100 książek chyba tylko 4 wymieniałem.
Najbardziej mnie śmieszą posty pod nowosciami Zyska: rabat 20% na nowości, a ludzie preorderują jak potłuczeni i jeszcze płacą kilkanaście zł za przesyłkę dla jednej książki. Mnie by skręciło, gdybym miał tak zrobić.
@Cerber108 ja kupuję głównie Vesper w papierze bo nie ma ebooków. I jak zrobią "promocję", to kosztuje u nich tyle, co w Świecie Książki standardowo. Ale jak w tym samym czasie ŚK też zrobi promocję, to już jest spora różnica na koszyku i nie wiem w imię czego miałbym przepłacać. Teraz planuję kupić kilkanaście książek i różnica to prawie 70 zł. ¯\_(ツ)_/¯
Spokojnie, na pewno na stronach wydawnictw jest taniej niż obecnie stacjonarnie w Empiku xD pojebało ich tam zdrowo. Chciałem kupić książkę Wiedźmin na prezent i patrzę - a to kosztuje 90zł. Online na Empiku 40 xD ale jak zamówisz online to nie dostaniesz tego w tej chwili, musisz czekać ze 3 dni aż się tam ogarną i to wyślą do własnego salonu
@Hilalum kolega widzę nowy w handlu? Prawie zawsze na stronie producenta jest drożej niż w dalszym ciągu sprzedaży. Producent naprawdę nie ma ochoty się bawić z pakowaniem, wysyłką i zwrotami jednego przedmiotu więc cena jest wyższa (jeśli w ogóle mają sklep, a nie tylko "cennik" - tak jest np przy grzejnikach. Nikt tego nie kupuje w cenie katalogowej bo ta jest z czapy xD). To trochę psychologia, klient chce kupić, widzi że u dystrybutora jest taniej to "o, okazja, wezmę szybko!" do tego dystrybutor bierze na siebie ewentualnie reklamacje zwroty itp.
Co ciekawe za granicą nie jest to zjawisko aż tak oczywiste, te różnice cen są dużo subtelniejsze niż u nas
Zaloguj się aby komentować
Zbliża mi się przymusowy odpoczynek. Trzeba czytać znaki. Jak już cały dzień chodzę anxious (używam angielskiego słowa bo moim zdaniem polskie odpowiedniki nie oddają pełni odczucia: to trochę lęk, trochę niepokój, trochę szaleństwo
#galaretkanomore
Zjedzone: 5 300 kcal
Spalone: 5 800 kcal
Kroki: 30 600
Rower: 18 km po zakładzie w pracy
Bieg: 21.37 km
#dobrenawyki
#chlopskadyscyplina
Jutro też w przerwach w pracy czytam książkę bo przyglądanie neta też nie robi dobrze na spokój ducha.
Może spaliłem więcej kcal- policzyłem dzień standardowo a było dużo łażenia po konstrukcji dachu, budowania i podczepiania dźwigu- z drugiej strony nie ważyłem kolacji i liczyłem na oko... powiedzmy zatem, że uznaję dzisiaj że jest okej i lecimy dalej. Przyszłość pokaże.
#adelbertthemighty
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
36 645,34 + 21,37 = 36 666,71
Chciałem papaton i zrobiłem papaton. Chociaż myślałem, że skończę na 17 km bo było mi już ciężko- tak jakbym nie dostarczył w ciągu dnia wystarczająco dużo kalorii... A było ich trochę. Zdecydowałem się więc na wizytę w sklepie i wypicie pół litra wody i to było to. Za mało piłem w ciągu dnia (i nie wziąłem wody na bieg) a to już ten czas w roku, że muszę się pilnować z nawodnieniem bo nie mam pragnienia przez niskie temperatury, a wiatr i wydychanie oraz praca robią swoje.
Więc od jutra zaczynam sezon heheherbatek do butli i litr co 3 godziny plus inne płyny aby te 5 litrów było.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

@Lubiepatrzec Chcieli go zabrać z powrotem
Zaloguj się aby komentować
295 255,80 - 2,07 - 1,78 - 0,96 = 295 250,99
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Stworzyłem swój serwis AstroPTB gdzie dokumentowana jest moja przygoda z szeroko pojętą Astrofotografią i astronomia.
Głównie skupia się na fotografowania nocnego nieba oraz tworzeniu narzędzi i aplikacji przydatnych w tym jakże ciekawym hobby.
Przygotowane przeze mnie i dostępne od kilkunastu dni aplikacje to:
MoonLabel - aplikacja służąca do rozpoznawania elementów tarczy Księżyca - kraterów, rowów, gór etc. Automatycznie lub po wskazaniu daty rozpoznaje zdjęcie i to co na nim się znajduje. Pozwala na wygenerowania heat mapy wysokości terenu wraz z poziomicami. Przekrój terenu wraza z jego profilem Dodatkowo umożliwia wykonanie atrakcyjnej wizualnie ramki zdjęcia.
SunLabel - tożsame narzędzie ale dla naszej gwiazdy dziennej Słońca. Rozpoznaje dowolne struktury widoczne na Słońcu zarówno w paśmie światła widzialnego jak i paśmie Ha.
AuroraWatch - aplikacja agregująca wszystkie najważniejsze dane prognozy wystąpienia zorzy polarnej w dowolnym miejsca na północnej półkuli Ziemii.
TransitWatch - aplikacja służąca do planowania przelotu samolotów lub satelity takiej jak ISS na tle tarczy Słońca lub Księżyca. Precyzyjnie i na żywo śledzi lot samolotów na terenie Polski i ich szansę na przelot na tle obiektów nieba.
AstroLiveSolver - aplikacja pozwalająca w mgnieniu oka opisać dowolne zdjęcie astrofotograficzne pod względem zawieranych przez nie obiektów nocnego nieba. Zaznacza asteryzmy, najjaśniejsze gwiazdy, mgławice itd. Działa również live na dowolnym obrazie np. filmie z nocnym niebem puszczonym z serwisu streamingowego lub widoku z kamery astrofotograficznej przechwyconej np. programem OBS.
#astronomia #astrofotografia #astrofoto #tworczoscwlasna #kruzdcontent #ai #hobby





Zaloguj się aby komentować
1333 + 1 = 1334
Tytuł: Białe kości
Autor: Graham Masterton
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Format: ebook
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10
Jednak nie taki Masterton zły, jak go pamiętam. Już nawet nie wiem jak na to wpadłem, ale skoro jest kolejny cykl o policjantce, której przyszło żyć w ponurym świecie okrutnych zbrodni to jak mógłbym sobie odmówić lektury w ponure jesienne wieczory? Oczywiście nie jest to do końca policyjny procedural, bo to jednak Masterton. Czyta się przyzwoicie i póki co siadam do kolejnego tomu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Unia Świętą Wojnę dzisiaj przegrała 1:2 za to Gieksa swoją wygrała! Nanananananaa
#hokej #sport

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ehh. Zmarła właścicielka hurtowni z której brałem dużo towaru. Młoda kobita, 46 lat. Dwa tygodnie temu jeszcze sobie dyskutowaliśmy, tydzień temu wymienialiśmy smsy, bo miała opóźnienia z towarem, a była już w szpitalu i przepraszała. A dziś już jej nie ma.
Raczysko. Nie wiem jak długo się leczyła, ale minimum 3 lata, bo od takiego czasu współpracowaliśmy. Oczywiście nie wiedziałem tego, ale miałem pewne podejrzenia po bardzo rzadkich włosach. O chorobie dowiedziałem się w sumie może z pół roku temu, gdy już pierwszy raz zaniemogła i po chemii nie była w stanie wyjść jak przyjechałem i delegowała pracowniczkę. A pracowniczka musiała mi powiedzieć skąd ta niedyspozycja, bo miałem też dokumenty tylko "do rąk własnych", bo sama tak chciała.
W sumie prywatnie absolutnie się nie znaliśmy. Czysta relacja biznesowa. A jednak stała się częścią mojego życia, jego niezmiennym i stałym od kilku lat elementem. Osobą, którą widywałem przecież kilkadziesiąt razy w roku. I stąd na tą wieść, jednak gula stanęła w gardle, a mimo już końcówki sezonu i końcówki sił, w głowie tylko to.
Nigdy nie wiesz, kiedy stajesz się częścią życia kogoś. Bo tutaj może i biernie, może i sami traktowaliśmy siebie nawzajem przedmiotowo, jako kontrahentów, ale no jednak nie. Nieprawda. To innego rodzaju więź, pewnie cienka, ale istnieje i jej zerwanie boli. Nie mówiąc już o samym fakcie odejścia po prostu jeszcze młodej kobiety, matki, żony, ogarniętej fajnej kobiety, na to gówno.
No ujowo i tyle.
A jeszcze dodam, że pół roku temu zmarł pracownik w innej hurtowni, którego widywałem tylko jak wynosił towar. Też Tomek był. Niby tylko cześć cześć, ale również młody, 50 latek. Tu akurat wylew. Podobne odczucia, zawsze jak podjeżdżam busem pod magazyn, to robię się smutniejszy, bo z przyzwyczajenia mózg wyszukuje jego twarzy.
#zalesie
Strasznie przykre. Też uważam że ludzie niepozornie gdzieś sa jednak częścią naszego życia. Pielęgniarka co przychodziła do cioci, mąż sąsiadki który zawsze stanął pogadać, pracownik z magazynu który przynosi tylko dokumenty.
Niby na codzien o nich nie pamiętamy ale gdzieś jest w nas ta nitka relacji
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#konkursnanajbardziejgownianymemznosaczem #sztukasprawiedliwa #codziennynosacz

Zaloguj się aby komentować