Niepotrafiący wyznać miłości swojej przyjaciółce Bear kupuje dziwaczny przedmiot - gałązkę jednego życzenia. Sfrustrowany własną niemocą wypowiada życzenie, by Nikki kochała go najbardziej na świecie.
I tak się dzieje, Nikki dostaje świra na punkcie Beara i nie chce go już opuścić. Z czasem ta relacja będzie coraz bardziej intensywna i straszna, przez nieprzewidywalne decyzje dziewczyny.
Niby więc horror, ale też trochę zaglądamy w związek z osobą rozchwianą psychicznie i emocjonalne. Rolerkoser, jak to mówią. Tylko tutaj wszystko jest wyolbrzymione, prowadzące do skrajności - stąd gatunkowe nasycenie horrorem jest.
Oglądało się wybornie, czasem aż ciężko, bo aktorka grająca Nikki wspinała się na możliwości aktorskie z prędkością i siłą Aleksandry Mirosław bijącej własne rekordy.
To głównie jej zasługa, że odbieramy ten film tak a nie inaczej.
Było parę jumpskerów, ale głównym atutem jest cringe wywoływany przez Nikki w poszczególnych partiach rozwijania się fabuły, aż do intensywnego końca.
@Hoszin do wypożyczenia jest na kilku, ja się skusiłam, na amazonie chyba najtaniej, ale równie dobrze można poczekać, pewnie w końcu się pojawi na streamingach normalnie
Szalony naukowiec wynajduje sposób, by dzięki operacji mózgu umożliwić zwykłemu śmiertelnikowi kontakt z potwornym bóstwem znanym jako Pan. Wybiera do tego celu młodą kobietę, która finalnie dostaje pomieszania zmysłów. Ale to dopiero początek nadchodzącego koszmaru.
Miałem nadzieję na fajny horror, ale niestety zawiodłem się. Mamy wzmianki o złym bóstwie, mamy wzmianki o pewnej osóbce, dzięki której owe bóstwo może wpływać na świat rzeczywisty, ale poza tym nic więcej się nie dowiadujemy.
Wyobraź sobie Lovecrafta, który wydaje "W górach szaleństwa" pozbawione całej mitologii Przedwiecznych, a opowiadanie składa się wyłącznie z pisaniny typu: "działy się tam rzeczy potworne, niewysłowiona groza" i tak dalej, zero detali, ot, czysta wydmuszka. Takie jest opowiadanie Machena, na ten przykład otrzymujemy tutaj zwrot akcji, gdzie jeden z bohaterów trzyma w ręku relację z opisem pewnego potwornego rytuału, co dostajemy? Bohater po ujrzeniu jednego słowa twierdzi, że nie potrafi odczytać nic więcej, lol.
Chyba nie zostanę wielkim fanem starych horrorów, ten styl zdecydowanie mi nie podchodzi, z drugiej strony poprzednia baśń była niezgorsza, dam chłopu jeszcze jedną szansę i zobaczę, czy będzie lepiej.
jakby ktoś tutaj wiedział coś o pokoju/mikroapartamencie do ~1500zł do wynajęcia w Krakowie (tak, wiem, ciężko za tą cenę), to znajoma szuka i będę wdzięczny za cynk ma kota, ale bardzo poczciwego i ułożonego.
Julija mieszka z matką i ojcem nad Adriatykiem. Pewnego dnia ich dom odwiedza dawny przyjaciel ojca Javier. Mężczyzna jest bogaty, ale ciągnie się za nim dreszcz przeszłości związany z rodziną nastolatki - zapewne Javi kochał się kiedyś w matce Juliji.
Dziewczyna ma dość swojego kontrolującego wszystko ojca i upatruje szansy wolności w gościu, który z wielką otwartością i życzliwością podchodzi do młodej dziewczyny.
W tle morze, nurkowanie i polowanie na tytułową murenę. Taki dość nietypowy, ale klimatyczny i wciągający coming out of age.
"I told you, I never made the world," said Om. "Why should I make the world? It was here already. And if I did make the world, I wouldn't make it a ball. People'd fall off. All the sea'd run off the bottom."
- Już ci mówiłem, że nie stwarzałem świata - odrzekł Om. - Po co miałbym to robić? On już tu był. I nawet gdybym go stworzył, to przecież nie w formie kuli. Ludzie by z niego spadali. Wszystkie morza ściekałyby na dół
Mały krok dla świata, ale duży krok dla Europy - Niemiecka rakieta Spectrum - firmy Isar Aerospace - zaliczyła w piątkowy wieczór udany start z Centrum Kosmicznego Andøya w północnej Norwegii. Nieco ponad siedem minut później zapisała się w księdze rekordów, okrążając naszą planetę po eliptycznej ścieżce.
Już podczas naszego drugiego lotu staliśmy się pierwszą europejską komercyjną firmą z branży kosmicznej, która wyniosła satelity na orbitę. Misja „Onward and Upward” zakończyła się pomyślnym startem i umieszczeniem ładunku na orbicie. To nowy rozdział w historii europejskich lotów kosmicznych.
@Klockobar Abstrahując od niepozostawienia 1.5 metra, autem z DMC > 2.5 tony nie wolno wjeżdżać na chodnik. Większość właścicieli SUVów i podobnych pojazdów nawet o tym nie wie.
Jak zmieniły się rosyjskie szkoły po inwazji na Ukrainę? Zmieniły się praktycznie w placówki propagandowe. To właśnie pokazuje ten film z perspektywy nagrywającego nauczyciela w jakimś miasteczku na Uralu.
Szkoła, w której pracuje nasz bohater, przypominała wcześniej zwykłą szkołę, ale z nowymi wytycznymi to czysta propagandówka, której nie powstydziłyby się stalinowskie władze.
Ale są tam też znaki, że rosyjskie społeczeństwo i tak wcześniej miało zryte łby, jak na przykład nauczyciel historii, którego ulubionymi bohaterami historycznymi są główni urzędnicy stalinowscy typu Beria.
Ogólnie nie wygląda to za fajnie, gdy ze szkoły zrobisz pralnię mózgów, to ciężko to będzie potem naprawić.
Ten film mi pokazał, jak dobrze wyszkolone są ruskie od prawie stu lat w propagandzie, stosują ją gdzie się da, a zwykli nauczyciele to po prostu wdrażają, bo co mogą zrobić? Stracić pracę? Albo trafić do końca życia za kratki?
Mogą też wyjechać jak nasz główny bohater, dzięki jego ucieczce zobaczyliśmy jak to wygląda od środka - przywiózł z sobą te wszystkie nagrania, audiowizualną dokumentację postępującej prorosyjskiej propagandy.
Dzieciaki bez myślunku spełniają nowe wytyczne, no bo są dziećmi. Więc śpiewają durne piosenki, maszerują na przerwach i rzucają granatem w ramach zajęć lekcyjnych.
A potem, gdy skończą szkołę przyjdzie papierek, pożegnalna impreza i papa do woja. Jak będziesz miał szczęście to wrócisz w całości w trumnie.