Średni ten sezon i jeszcze ten cliffhanger na koniec tej połówki sezonu. Trochę tahistoria straciła na wiarygodności, a przez time skip przemiany bohaterów wydają się zbyt nagłe.
Trochę się zawiodłem tym początkiem finału i pewnie lepiej nie będzie. Wolałem serię gdy głównym przeciwnikiem byli biegający luźno tytani.
@wewerwe-sdfsdfsdf - fakt, spadek jakości historii jest, niemniej po czasie podniosłem ocenę tej serii z 7 na 8 po obejrzeniu ciągiem (wcześniej oglądałem od razu jak odcinki final season wychodziły - a wychodziły bardzo nieregularne i z dużymi przerwami) - nawet do zakończenia się jakoś przekonałem.
@wewerwe-sdfsdfsdf ehhhhhh ja mam z tym tytułem generalnie problem. Pierwszy sezon? Złoto, łyknąłem chyba z 5 razy. Drugi sezon? Za⁎⁎⁎⁎sty, wciągnął mnie chyba jeszcze bardziej. Sezon trzeci? Iiiiiii c⁎⁎j, zaczęło się politykowanie, autentycznie ze 3 albo 4 razy podchodziłem po długich przerwach, żeby to obejrzeć bez żadnego biasu- nieważne czy oglądałem to poprzedzając obejrzeniem S1 i 2, czy nie, po prostu nie byłem w stanie się zmusić, żeby to obejrzeć, dochodziłem do połowy i rzucałem tym w cholerę. I nie powiem- obejrzałem z finala jakieś pojedyncze urywki na YT... i miałem takie samo odczucie jak w S3. Totalnie mnie to nie wciągnęło i w ogóle nie czuję żadnej chęci, żeby go obejrzeć.
Nie wiem, mam wrażenie, że autorzy na początku budowali bardzo powoli całą tę tajemnicę, co jest w piwnicy domu Erena, co jest w tej piwnicy, co to za tajemnica, musicie tam dotrzeć, nikt nie może się dowiedzieć, uuuu tajemnicaaaa i to budowało cały klimat i to poczucie zawieszenia. Tylko że tak długo to przeciągali i doili, że jak w końcu rozwiązali ten worek, to wylało się z niego wszystko naraz i przestało mieć sens zastanawianie się nad jakąś kolejną tajemnicą, bo zaczęliśmy lecieć za kolejnymi wydarzeniami, żeby w ogóle nadążyć.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu no właśnie, odkrywanie tajemnicy i to nieustanne zagrożenie ze strony tytanów, ciągłe straty ludzi ciągnęły tą serię, 3 sezon to wszystko zakończył, teraz został tylko otwarty konflikt
@wewerwe-sdfsdfsdf no mnie też ta przemiana Erena skonfudowała xD dostajesz nagle totalnie odmienionego głównego protagoniste na początku sezonu, no ok.
Ale to jak oni argumentują jego przemianę jest totalnie nieprzekonujące xD mnie to najbardziej bolało bo rzutowało na wiarygodność całego finału
@Czokowoko W sumie jego odmiana dla mnie ma sens pomimo, że nie do końca lubię sam finał ale lubię trochę wymagające tytuły czy zmuszające do dodatkowego myślenia lub pozwalające zobaczyć więcej przy oglądaniu ponownym.
@vredo to ma chyba 75ml może 90 jak się zaleje po rant.
To jest akurat kieliszek do smakowania grappy i im podobnych owocowych destylatów, tak uwielbianych przez Pana Makłowicza.
Patrzę na wpis @Sheppard30 i powiem Wam, że z TIRowcami jest coś nie tak...
Stoję na światłach, na prawym pasie. Zielone -ruszamy. Jestem z trzeci w kolejce, rozpędzamy się powoli w tej kolumnie, nagle samochód z lewej ostro nurkuje za mnie, jadę teraz zderzak w zderzak z dwoma samochodami - jeden przede mną, drugi za mną. To coś, co przepedziło samochód za mnie, okazało się TIRem. Utknął za typem co jechał lewym, ale tak uczciwie jechał - wszyscy jedziemy 50 na 50, prawy cały zawalony samochodami, łącznie ze mną. TIR daje kierunek i zaczyna skręcać na prawy pas... Na mnie! Już mam trąbić, ale był zakręt, typ odpuścił, "Pewnie mnie zauważył, tylko kierunku zapomniał wyłączyć". No nie, TIR znowu próbuje, ch że jestem na pasie na który skręca, 3m przed sobą mam samochód, 4m za sobą kolejny. TIR odpuszcza zmianę pasa, nie wyłącza kierunku... zaczyna napieprzać klaksonem!
Zdezorientowany dojeżdżam do kolejnego skrzyżowania i ze swojego prawego pasa skręcam w prawo, typ jedzie dalej lewym prosto, ciągle zarzynając klakson...
A to takie próbowanie się - wiadomo że normalny człowiek odpuści jak go będzie kilkadziesiąt ton wywłaszczać z pasa ruchu. Aż mi się przypominają te wszystkie momenty kiedy nie odpuściłem, na pierwszeństwie, jako rowerzysta czy to tirom czy autobusom miejskim, dla zasady - ale wtedy byłem młody, głupi i adrenaline junkie bez rodziny...teraz, mając dzieci, się człowiek szanuje i odpuszcza zwierzętom, niech jadą.
@wonsz no ale ja że 250m dalej skręcałem w prawo. Przede mną samochód, za mną samochód. Sugerujesz, że miałem z osobówką na tylnym zderzaku wyhamować z 50 do.. ilu? 20? Żeby wpuścić TIRa, by wyhamować do 10 do skrętu 90st? Przyspieszenie nie wchodziło w rachubę, bo przede mną osobówka.
Ja nie wiem co wyobrażał sobie TIRowiec, że się stanie...
@sireplama ja nie wiem co sobie wyobraziłeś czytając moja wypowiedź. Tak, możemy się nie lubieć, ale odwoływałem się do
wszyscy jedziemy 50 na 50, prawy cały zawalony samochodami, łącznie ze mną. TIR daje kierunek i zaczyna skręcać na prawy pas... Na mnie! Już mam trąbić, ale był zakręt, typ odpuścił, "Pewnie mnie zauważył, tylko kierunku zapomniał wyłączyć". No nie, TIR znowu próbuje, ch że jestem na pasie na który skręca, 3m przed sobą mam samochód, 4m za sobą kolejny. TIR odpuszcza zmianę pasa, nie wyłącza kierunku
czyli, w mojej ocenie, dużego co próbował cię po prostu zepchnąć, bo oni tak lubią. Wszystko poza pierwszym zdaniem mojej odpowiedzi to jest opis jak to wygląda w praktyce na moim przykładzie. Także tego, nie wiem skąd to nakręcanie się, ale się domyślam...
Ja nie wiem, zaczął się wrzesień, a mi od razu wjechała jesienna deprecha i tylko bym siedziała w domu. Dzisiaj to się wręcz zmusiłam, żeby wyjść na spacer. A to dopiero 2 września. Świetnie się zapowiada 😐
PS. Dorzucam bonus dla tych z astygmatyzmem 🤪
#codziennebulwarywsk
Szybko zaczęłaś bo mnie jeszcze lato trzyma, dzisiaj był rower i działka i do deprechy daleko jeszcze. Chciaż @Kmanitu wczoraj mówiła że ona też już to czuje ale to jesieniara więc się cieszy
Na skutek wielkiej wojny wszyscy członkowie cywilizacji mieszkają w wielopiętrowych, gigantycznych schronach umiejscowionych pod powierzchnią gruntu. Oczywiście są podzieleni na rozmaite kasty zamieszkujące określone poziomy. Na górze mieszka elita, na dole robole, standard. Wśród "pospólstwa" narastają niepokoje, szerzą się pogłoski że na powierzchni można jednak żyć, że istnieje tam miasto gdzie nie ma głodu ani chłodu. Jeden z przeciętnych obywateli najniższej kategorii, rurarz Kroni jeszcze nie wie jak doniosłą rolę wyznaczyło mu przeznaczenie...
Fajne, sowieckie postapo. Trzeba jednak przyznać że fabuła jest mocno rozwleczona, i trochę naiwna. A przede wszystkim w tym niepowtarzalnym stylu starych radzieckich powieści Zabrakło trochę głębszego opisania podziemnego świata, może jakiegoś większego stopniowana napięcia a i samo rozwiązanie fabuły też jest takie... typowe "od zera do bohatera". Całość może nie nazbyt odkrywcza, ale czyta się naprawdę fajnie. Na tyle dobrze że całość skończyłem w dwa dni, i fanom sowieckiej SF spod znaku choćby braci Strugackich mogę śmiało polecić - zasługuje na uczciwą siódemkę.
Sierpień to kolejny rekordowy miesiąc tippin' w tym roku!
Lipiec pobił wszystko, co było wcześniej. Sierpień pobił lipiec o 42%. W samym sierpniu przeszło przez tippin' prawie tyle napiwków, co przez cały 2025 rok.
Mediana napiwku urosła z 15 do 20 zł
68% wpłacających dorzuca dobrowolne wsparcie dla tippin'
41% kont założonych w sierpniu to beauty. Gastronomia – 23%
@AdelbertVonBimberstein ja uważam, że jeśli nie jestem do nich zmuszany, a jest to w 100% mój wyraz uznania to czemu nie, ale to co widzimy np w USA to jest rak
MyDr minimalizuje swoją odpowiedzialność. Oni to powinni tak ogarnąć, że dostaną gotowe pismo do zgłoszenia tego incydentu i narzędzia do powiadomienia ludzi xD ale syf ocene ryzyka przerzucili na placówki
@evilonep pomijąc suchość tego stwierdzenia to powiedz jak powini się zachować?
Mówię o tym że przepisy są nieżyciowe i oficjalnie oni nie są administratorami danych osób których dane wyciekły (pisałem już o tym wcześniej). Każda z placówek która korzystała z tego rozwiązania powinna mieć własne procedury zarządzania danymi pacjentów.
Jeden napisze że jest administratorem a inny napisze że nie i ma jakieś umowy powierzenia danych i w d⁎⁎ie to ma. O ile jakąś umowę powierzenia danych z mydr podpisało. Ale raczej nie :).
Pytanie czy mydr powiadamia placówki i w jakim zakresie.
Zakładam (nie znam się to się wypowiem) że wszyscy przynależeli do jednej bazy danych i mydr powiadamiał będzie zdawkowo i falami (nie sądzę żeby mieli przygotowane narzędzie na tę okazję).
Bardzo ciekawy przypadek pod względem prawnym i technicznym.
Mój werdykt? Rozejdzie się po kościach. I nic z tego nie wyniknie. Ale chciałbym się mylić.
pomijąc suchość tego stwierdzenia to powiedz jak powini się zachować?
powinni dostarczyć placówkom gotowe pisma, instrukcje, wszystko co jest niezbędne do zgłoszenia tego do UODO. To powinno być na 2 kliknięcia. Ocena ryzyka również nie powinna spoczywać na placówce, oni się chuja na tym znają, skąd ma to wiedzieć jakiś lekarz co se gabinet prowadzi czy recepty przez neta trzepie. On się na tym nie zna, po to kupił MyDr żeby to wszystko oni ogarniali, a jak on coś ma zrobić to mu podrzucają.
@evilonep no i tak, i nie.
Oczywiście że placówka może się wuja znać ale to jej z niczego nie zwalnia.
Szczególnie że na stronie mydr można przeczytać:
Będziemy przechowywać te dane osobowe i udostępnimy je specjaliście lub placówce,która zatrudnia specjalistę lub która będzie przeprowadzać badania. W momencie, gdyudostępniamy dane osobowe profesjonaliście lub placówce, staje się ona niezależnym odnas i samodzielnym administratorem danych osobowych, który będzie przetwarzać daneosobowe dla własnych celów (np. dla celów udzielania porad medycznych lubpodobnych). Zachęcamy do zapoznania się z polityką prywatności specjalisty lubplacówki w celu uzyskania dalszych informacji w tym zakresie.
Pytanie na ile takie przerzucenie odpowiedzialności jest zgodne z prawem? Czy takie zbycie odpoiwdzialnosci jest prawnie dopuszczalne? Czy może być dwóch administratorów danych (techniczny odpowiedzialny za strukturę i „prawny” z resta obowiązków?) Ja nie wiem choć się domyślam.
I żeby była jasność, absolutnie nie bronię mydr. Wskazuje tylko że sytuacja jest dość zawiła (dla mnie, bo ja głupi jestem). Bo akceptując taką politykę jako lekarz/orzychodnia każdemu powinno to nieco śmierdzieć. Ale ludzie „pani redaktor, my nie czytali, działało a tera płacić trzeba”.
Chuj, dane wyciekły, pozamiatane. Pytanie czy spowoduje to dalsze ruchy żeby prawnie ukrócić w przyszłości takie zawiłe sytuacje. Tu również domyślam się że nic się nie wydarzy :/
Kolacja po rowerku na #swiniobicie , a info o kontynuacji akcji dziś albo jutro, ale nie ma co rozleniwiać dupska, @cweliat zrobił dobrą rozgrzewkę, to palimy smalec dalej!