242 031 + 54 + 10 = 242 095


Z niedzieli. Postanowiliśmy zrobić sobie spacer nad morze, żeby zobaczyć sztorm. Niestety, wszyscy inni wpadli na ten sam pomysł w tym samym czasie, ale mieliśmy tę przewagę, że nie musieliśmy stać w kilkukilometrowym (!) korku. Bez wdawania się w zbędne szczegóły - przejażdżka wspaniała, tylko ludzie *urwy. xD


#rowerowyrownik #gravel

b1510440-39d0-481a-abc9-2b822a4880ed

Zaloguj się aby komentować

A_a

@Umypaszka od dwóch godzin zbieram się w sobie by iść, a nie podjechać do paczkomatu xd

Umypaszka

@A_a też mnie jeszcze czeka wycieczka do paczkomatu a nie mam czym podjechać xd

eloyard

@Umypaszka idźcie szybciej, cholera jasna - to przez was pewnie moja paczka jeszcze nie czeka na mnie, wszystkie skrytki zajęte.

Sweet_acc_pr0sa

@Umypaszka słuchaj no gralem w harvestmoona i grało sie tam FACETEM XD

I PIXELI BYŁO ZDECYDOWANIE MNIEJ

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mega odkrycie tego roku. Polecam fanom cięższym brzmień, którzy nie znają. Ten album wkręcił mi się jak nie pamiętam co

Wykonawca: Gorycz

Album:  Zasypia

Gatunek: Avant-garde Black Metal (za metal-archives) ogólnie ciężkie do zaszufladkowania #metal

Zaloguj się aby komentować

radziol

@Kosa bałbym się tym podłogę wytrzeć

Byk

@radziol towarzyszu, od dziś ta podłoga jest nasza wspólna

Kaligula_Minus

@radziol jeszcze zaczęłaby międzynarodówkę śpiewać

Zaloguj się aby komentować

Moje #podsumowanieroku - może niewiele, ale jak to mówią - to mały krok dla człowieka, ale dla karła normalny.


  • schudnięcie 9 kg - niby niewiele, jeszcze BMI nie przekraczało granicy nadwagi, ale ciuchy już niebezpiecznie trzeszczały, a na kompletowanie od nowa całej szafy nie miałam ochoty

  • przespacerowanie w tym roku 703 km - minumum 50 km w każdym miesiącu (odznaki na Stravie). Niezbyt imponująco, ale jestem zadowolona, że udało się wygospodarować chociaż niewielkie ilości czasu.

  • zdobyta Szrenica z córką (ona po raz pierwszy - bardzo zadowolona, high quality time z dzieckiem, kilka godzin dla siebie na wyłączność).

  • napatoczył się kolejny kociak - ten tym razem nie został z nami, znalazł nowy domek

  • nie udało się zwiększyć ilości sałatek, tag #365salatekgazelki zdechł niemal natychmiast, ale za to udało się wprowadzić więcej warzyw w postaci opiekanej w piekarniku - nie rozłażą się i nie tracą koloru jak duszone/gotowane na parze. Większość mojej zamrażarki to pokrojone i zamrożone w sezonie warzywa, te droższe typu papryka

  • dzięki m.in. dyskusjom tutaj z wami, poczytałam dosyć sporo o zdrowiu i odżywianiu, co pomogło mi ulepszyć posiłki w moim domu - więcej warzyw, błonnika, białka, różnorodnych kasz, więcej ryb

  • skomponowałam sobie trochę supli - magnez+potas, zestaw metylowanych witamin B, witamina D+K w okresie zimowym

  • pierwsza grządka na zewnątrz wypaliła, miałam piękne dynie Hokkaido

  • w końcu chyba przyjęła się jakaś czereśnia, co ciekawe dobrana tylko do darmowej przesyłki

  • dosadziłam znów sporo chaszczy - brzoskwinie samosiejki, dwa rodzaje wierzby "na bazie", kolejne jaśminy, rajska jabłoń royalty, dwie odmiany róż, piwonie (ale z nich chyba nic nie będzie)


Co w kolejnym roku?


Bez ambitnych planów i bez spiny. Zaszczepię się przeciwko HPV, co i wam polecam - mimo że "reklamowane" jest w mediach jako szczepienie zapobiegające rakowi szyjki macicy, czyli "dla kobiet", to tak naprawdę jest to szczepienie nie związane z płcią. Mało wiemy o etiologii rozmaitych rodzajów raka, nie znamy sposobów jak się przed nim ustrzec - ale tutaj akurat naukowcy są pewni - wirus ten często przyczynia się do raka nabłonka (szyjki macicy, gardła, odbytu). Dla dzieci do 18 roku życia jest darmowe, dla starszych płatne 50%, ok. 130 zł za dawkę (dwie dawki).


#zdrowie

Yes_Man

@GazelkaFarelka trochę to wygląda jakbyś dotychczas prowadziła dosyć niezdrowy tryb życia. Chodzi mi głównie o dosyć podstawowe zmiany w stylu wprowadzenie warzyw i masz do diety, suplementacja witaminy K2,D3

Czyżby rok zmian?

GazelkaFarelka

@Yes_Man nie no, nie chodzi o to ze nie było - ale jakoś mało poza sezonem jak na mój gust - bo w sezonie to wiadomo, jak się na wsi mieszka i ma swój ogród oraz sąsiadów to jest dużo

GazelkaFarelka

@Yes_Man A witaminę D to fakt, brałam jak mi się przypomniało. Ale jakoś nie odczuwałam nigdy różnicy, pewnie dlatego. W sumie teraz tez tak tylko dla porządku. Najwięcej ten magnez z potasem i B6 zmienił.

cebulaZrosolu

@GazelkaFarelka właśnie kurde nie po drodze mi do rodzinnego... A dla ZHDK szczepionka na HPV jest za free... Miałem pójść po receptę

GazelkaFarelka

@cebulaZrosolu o, fajna informacja, nie wiedziałam

przy okazji jak z młodym będziecie na szczepieniu to możesz wizytę też dla siebie umówić

splash545

@GazelkaFarelka bardzo ładnie, gratuluję.

Zaloguj się aby komentować

30 grudnia 2025

Wtorek

Szósty Dzień oktawy Narodzenia Pańskiego


(Łk 2,36-40)

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.


Luke 2:36-40

There was also a prophet, Anna, the daughter of Penuel, of the tribe of Asher. She was very old; she had lived with her husband seven years after her marriage, and then was a widow until she was eighty-four.[a] She never left the temple but worshiped night and day, fasting and praying. Coming up to them at that very moment, she gave thanks to God and spoke about the child to all who were looking forward to the redemption of Jerusalem. When Joseph and Mary had done everything required by the Law of the Lord, they returned to Galilee to their own town of Nazareth. And the child grew and became strong; he was filled with wisdom, and the grace of God was on him.


#ewangelianadzis

https://www.youtube.com/watch?v=jw-f9sVu9qw

1808 + 1 = 1809


Tytuł: Ośli brzuch

Autor: Andrea Abreu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788396481276

Liczba stron: 153

Ocena: 2/10


Historia toksycznej i jednocześnie podszytej wzajemną fascynacją przyjaźni dwóch dziewczynek, Isory i Shit, dorastających na Teneryfie w latach ’00.


Brutalnie prawdziwe

New York Times


Ostentacyjnie szczere

Il Corriere della Sera


To jest gówno

Vampiress


Nawiązanie do pasty o psie w muzeum jest nieprzypadkowe. "Ośli brzuch" to wysryw Juleczki alternatywki, mający szokować na siłę, a jego lansowanie przez libkowe media wzięło się chyba stąd, że zachodnioeuropejskie lemingi podświadomie tkwią mentalnie w XIX wieku i musiało im styki przepalić, jak zobaczyli, że kobieta może przeklinać i mówić o sraniu, i automatycznie uznali te popłuczyny po Bukowskim za objawienie literackie. Aha, no i jeszcze główne bohaterki są trochę LPG!


Jako, że clou tej książeczki to ciągłe gadki o gunwach, baginach i ocierankach, nie pomyli się ten, kto pomyśli teraz, że jest to pozycja pozbawiona wartości literackich. Fabuła nie istnieje, postacie byłyby ciekawe, gdyby tę historię dać utalentowanemu pisarzowi. Problemy, które Juleczka autorka chciała poruszyć – toksyczna przyjaźń między dorastającymi dziewczynkami, homoerotyczna fascynacja, dorastanie w dysfunkcyjnym środowisku, zaburzenia odżywania, konflikt klasowy pomiędzy lokalnymi Arcadio zasuwającymi za psi uj w turystyce a bogatymi turystami - w tym wydaniu praktycznie nie wybrzmiewają, wspomniane ledwie mimochodem, i znów, gdyby ten materiał dostał w swoje ręce utalentowany pisarz…


Inna rzecz, która mnie uderzyła przy okazji lektury, chociaż nie wpłynęła ona na moją ocenę końcową, to mocno zaakcentowana obecność tłumaczki – jej nazwisko pojawia się na okładce, a w książce zamieszczono jej krótkie bio i posłowie. Chociaż uważam, że praca tłumaczy jest mocno niedoceniona, tak w tym przypadku mam wątpliwości, czy autorce tłumaczenia należało się aż tyle uwagi. To po prostu wierny przekład, a samo wyguglanie kanaryjskich dań to imo za mało, by uczynić panią Ostrowską niemal współautorką.


Btw, jeśli ktoś szuka powieści o toksycznej damskiej przyjaźni, mającej swój początek w dzieciństwie, to polecam "Kocie oko" Margaret Atwood.


#bookmeter

9c2032e1-ca4c-4564-ae75-a1223a334956
splash545

@Vampiress zostawiłem tę książkę po jakichś 30 stronach. Widzę, że się nie pomyliłem.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

l__p

@Vampiress kurde, mi podeszła bardzo. Jednak jestem w stanie zrozumieć negatywne oceny. Kocie oko - dopisane do TBR.

Vampiress

@l__p no niestety, dla mnie pozycja z gatunku kontrowersyjnych na siłę ¯\_(ツ)_/¯ Nie mam nic przeciwko turpizmowi, ale jeśli nie idzie zanim wciągająca fabuła albo pełnokrwiste postacie, to ciężko mi przełknąć taką pozycję.

dzek

@Vampiress kocie oko, ośli brzuch


Czy książki o toksycznej damskiej przyjaźni muszą mieć jako tytuł część ciała zwierzęcia czy to tylko sugestia?

Vampiress

@dzek idk, w sumie ciekawa zależność

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1807 + 1 = 1808

Prywatny licznik: 39 + 1 = 40


Tytuł: Co chciałabym, żeby ludzie wiedzieli o demencji

Autor: Wendy Mitchell

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367555203

Liczba stron: 244

Ocena: 7/10


I znowu demencja, która jak się okazuje była chyba moim ulubionym tematem do czytania w tym roku (zaraz obok starości xD), tym razem w formie poradnika pisanego przez osobę, która sama od kilku lat ma demencję. Zbiór tematów, które IMO idealnie znajdą swoich odbiorców u osób, które są świeżo po diagnozie i próbują się w niej odnaleźć. Jak sobie radzić z poszczególnymi etapami i objawami demencji, o co zadbać zawczasu, jak zadbać o samą siebie - czyli generalnie rzeczy, o których raczej osoby z demencją nie otrzymają wystarczających informacji od lekarzy i muszą ich szukać na własną rękę.


I w sumie od razu uprzedzę możliwe pytanie - to nie tak, że mi grozi demencja, raczej jest to znikome i jak już, to oddalone w czasie zagrożenie; liczba książek o tej tematyce wynika z zainteresowania narzeczonej i Jej jednym z możliwych zajęć w przyszłości


#bookmeter #ksiazki #demencja #chorobaalzheimera

#owcacontent

2e2c5a6d-8fb0-4471-a0dd-e6b95e3a2685

Zaloguj się aby komentować

RACO

5%. ? Pfff... Nawet to korekta nazwać nie można

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@RACO to JEST korekta Pierwsza z wielu

Zaloguj się aby komentować

Fallen Angels | L | 160% | Lich Queen (Moandor)
18 + 1 = 19

Możemy wybrać dowolną stronę. Wybrałem nekro. Start to 3 zamki, z czego dwa zupełnie nie rozbudowane, bez fortu, no i każdy gracz ma tak samo. Zasobów nie ma wiele - więc rozbudowa dwóch pozostałych zamków to może nie być właściwa droga, szczególnie że jesteśmy przy wodzie, i jest sporo wirów, więc nie chciałem obudzić się z sytuacją, że będę miał rozgrzebane zamki i wpadnie bohater wroga i będzie przekichane. Dwa pozostałe nasze zamki są na północy oraz południu, a łączą je portale wejścia i wyjścia, ale można się dostać do nich również z wody. I ta cecha dotyczy wszystkich graczy, co okaże się mocno ułatwiające. Bo, na terenie jednego z moich zamków zauważyłem kapelusz czarodzieja :|, no ale zanim go zdobyłem odwiedziłem piramidę - DD. Ehh. I od razu dopowiem, że jakby tego mało, jest też księga powietrza.
Co absolutnie zgruzowało mapę, bo tak dostając DD przy kolejnym z awansów bohatera magię powietrza. Głupi by nie wziął. No i miałem 4 DD na dzień, więc podbijanie wroga wygląda tak wpadasz na teren wroga DD do zamku. Drugi DD do portalu, zdobycie drugiego zamku, powrót do portalu (zamki są blisko teleportów), DD i masz 3 zamki wroga w jedną turę. Fajnie, nie? Nie. Ten czar absolutnie zniszczył tę mapę, tak jak i niszczy inne.

TP dostałem u 3 gracza (tower), którego podbijałem w podziemiach. Generalnie artefaktów jest sporo. Ale głównie wymieniałem je na surowce by rekrutować jednostki, i budować gildie magów.
Design mapy jest, powiedzmy ciekawy. I powierzchnia i podziemia wyglądają bardzo podobnie. Grall w "podziemiach" (z mojej perspektywy startując nekro). Na środku smocza utopia.

Czy mogę polecić mapę? Nie, bo DD. Natomiast jeśli komuś to nie przeszkadza, niech śmiało gra. Nie żeby mapa była świetna, ale doceniam zaprojektowanie ;P

EDIT: Aha, pierwszy 4 skille predefiniowane.


#tysiacmaph3

3ef9b481-0c0f-43fe-bb8b-1bbed6a82a78
Umypaszka

@lubiespac xdddd

@ErwinoRommelo piesek to chyba zjadł 5-daniowie śniadanie żeby taki giewont walnąć

odyshon

@Umypaszka Defekacja z wytrzewieniem

ErwinoRommelo

@Umypaszka Xdd goodboy jeszcze ma troche na magazynie a ten juz ucieka

Vampiress

@lubiespac mogliby to powiesić na moim osiedlu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1806 + 1 = 1807

Prywatny licznik: 38 + 1 = 39


Tytuł: Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje związki między mężczyznami a kobietami

Autor: Mona Chollet

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367016391

Liczba stron: 303

Ocena: 2/10


Miałem trochę inne oczekiwania co do tej książki - tymczasem okazało się, że jest to esej, w którym autorka w zdecydowanej większości powołuje się na twory innych feministycznych autorek, by krytykować to, jak patriarchat urządził kobietom obraz miłości i związków. Nie twierdzę, że w przynajmniej części te zarzuty nie są słuszne, jednakże zdecydowanie się nie zgadzam z jednoznacznym postawieniem winy po męskiej stronie i całkowitym wybieleniem strony kobiecej. Tak samo nie zgadzam się z generalizowaniem zachowań na podstawie patologicznych zachowań pojedynczych postaci ze świata polityki czy kultury.


Gdyby jeszcze książka podsuwała jakieś ciekawe i życiowe rozwiązania wymienianych problemów - ale niestety były one bardzo nieliczne, a jak już, to dosyć oderwane od rzeczywistości (jednym z pewnie bardziej absurdalnych, które mi zapadło w pamięć, było podzielenie przestrzeni mieszkalnej na dwie strony - osobno matki, osobno ojca, między którymi łącznikiem miała być przestrzeń dziecka).


Wystarczyły mi 2 z 4 części książki, by stwierdzić, że to książka po prostu nie dla mnie, ja w swoim życiu stosuję dużo lepsze, naturalniejsze i skuteczniejsze metody na zadbanie o równość w związku niż tego rodzaju intelektualne zabawy w wyobraźni. Dalszą część (mniejszą połowę ) książki już sobie odpuściłem


#bookmeter #feminizm #ksiazki

#owcacontent

0b3d567b-780e-4a0f-aa32-9a09505eca00
Vampiress

@bojowonastawionaowca coś czuję, że jakby wrzucić co ciekawsze tezy tej książki na vikop, zrobiłaby się niezła gunwoburza

bojowonastawionaowca

@Vampiress a z całą pewnością xD Ale pewnie gdyby wrzucić moją recenzję gdzieś na jakieś mocno feministyczne forum to też bym był oblany ściekiem, bo przecież jestem facetem i jeśli krytykuję takie słowa to na pewno jestem szowinistą xD

Vampiress

@bojowonastawionaowca racja, akurat feminazistki różnią się od przegrywów z vikopu tylko tym, że do innej płci kierują swoją nienawiść

Zaloguj się aby komentować