1808 + 1 = 1809


Tytuł: Ośli brzuch

Autor: Andrea Abreu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788396481276

Liczba stron: 153

Ocena: 2/10


Historia toksycznej i jednocześnie podszytej wzajemną fascynacją przyjaźni dwóch dziewczynek, Isory i Shit, dorastających na Teneryfie w latach ’00.


Brutalnie prawdziwe

New York Times


Ostentacyjnie szczere

Il Corriere della Sera


To jest gówno

Vampiress


Nawiązanie do pasty o psie w muzeum jest nieprzypadkowe. "Ośli brzuch" to wysryw Juleczki alternatywki, mający szokować na siłę, a jego lansowanie przez libkowe media wzięło się chyba stąd, że zachodnioeuropejskie lemingi podświadomie tkwią mentalnie w XIX wieku i musiało im styki przepalić, jak zobaczyli, że kobieta może przeklinać i mówić o sraniu, i automatycznie uznali te popłuczyny po Bukowskim za objawienie literackie. Aha, no i jeszcze główne bohaterki są trochę LPG!


Jako, że clou tej książeczki to ciągłe gadki o gunwach, baginach i ocierankach, nie pomyli się ten, kto pomyśli teraz, że jest to pozycja pozbawiona wartości literackich. Fabuła nie istnieje, postacie byłyby ciekawe, gdyby tę historię dać utalentowanemu pisarzowi. Problemy, które Juleczka autorka chciała poruszyć – toksyczna przyjaźń między dorastającymi dziewczynkami, homoerotyczna fascynacja, dorastanie w dysfunkcyjnym środowisku, zaburzenia odżywania, konflikt klasowy pomiędzy lokalnymi Arcadio zasuwającymi za psi uj w turystyce a bogatymi turystami - w tym wydaniu praktycznie nie wybrzmiewają, wspomniane ledwie mimochodem, i znów, gdyby ten materiał dostał w swoje ręce utalentowany pisarz…


Inna rzecz, która mnie uderzyła przy okazji lektury, chociaż nie wpłynęła ona na moją ocenę końcową, to mocno zaakcentowana obecność tłumaczki – jej nazwisko pojawia się na okładce, a w książce zamieszczono jej krótkie bio i posłowie. Chociaż uważam, że praca tłumaczy jest mocno niedoceniona, tak w tym przypadku mam wątpliwości, czy autorce tłumaczenia należało się aż tyle uwagi. To po prostu wierny przekład, a samo wyguglanie kanaryjskich dań to imo za mało, by uczynić panią Ostrowską niemal współautorką.


Btw, jeśli ktoś szuka powieści o toksycznej damskiej przyjaźni, mającej swój początek w dzieciństwie, to polecam "Kocie oko" Margaret Atwood.


#bookmeter

9c2032e1-ca4c-4564-ae75-a1223a334956

Komentarze (19)

bojowonastawionaowca

@Vampiress

"Brutalnie prawdziwe

New York Times

Ostentacyjnie szczere

Il Corriere della Sera


To jest gówno

Vampiress"


Kocham xD

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@bojowonastawionaowca patrząc na imię jednej z bohaterek to to gówno tu pasuje xD

Vampiress

@NiebieskiSzpadelNihilizmu po lekturze powiem nawet, że pasuje do sześcianu xD

alaMAkota

@Vampiress poważnie doczytałas do końca? Nie miałabym tyle samozaparcia

Vampiress

@alaMAkota doczytałam, nawet posłowie tłumaczki xD

alaMAkota

@Vampiress daje książce 100 stron, jeśli nie "chwyciło" to odpuszczam. Szkoda mi czasu na marne pozycje, dlatego pokłon za wytrwałość.

Jestem na 117 stronie Chłopek, dam im jeszcze trochę :)

AndrzejZupa

@Vampiress Chryste, Ty to musisz lubić. Chylę czoła za poświęcenie i reckę.

9db25212-8555-420e-96b1-146d77c5fb3f
Kronos

Dziękuję że to przeczytałaś żebym ja nie musiał.

Kronos

@Vampiress I dodatkowy piorunek za Atwood, tej książki nie czytałem ale bardzo lubię trylogię MaddAdam (Oryks i Derkacz).

Vampiress

@Kronos z Atwood mogę jeszcze polecić Zbójecką narzeczoną, chociaż od razu uprzedzam, że to bardzo babska książka

Kronos

@Vampiress Książki typu feminizm, LGBT, nierówności społeczne, ekologia (niektórzy nazwaliby je lewackimi) odrzucają wielu ludzi, w tym mnie, ze względu na to że są często bardziej manifestami politycznymi niż dziełami literackim. To jest to o czym pisałaś w recenzji, to zależy od talentu autora. LeGuin czy wspomniana Atwood należą do moich ulubionych pisarek, chociaż też o tym piszą.

Vampiress

@Kronos bo można pisać czy kręcić filmy o lewackich tematach z wyczuciem, wtedy nie odrzucą one przeciętnego odbiorcy.

Ale teraz w modzie jest przesada, jak feminizm, to taki, że ma się wrażenie, jakby się czytało odwrócony tag przegryw. Jak krytyka rasizmu, to wsadzamy czarnoskórych do produkcji jak popadnie, żeby potem oni mogli wyjść na tych najszlachetniejszych, a biali suprematyści dostali po tyłku (ale broń Boże Azjatów wsadzić do filmu, tak się nie robi)

Itd, itp.

maly_ludek_lego

@Vampiress Mnie i tak rozwala ta okladka. Jak ona sie wstrzela w pewne gusta i mentalnosc to ja nawet nie xD

splash545

@Vampiress zostawiłem tę książkę po jakichś 30 stronach. Widzę, że się nie pomyliłem.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

l__p

@Vampiress kurde, mi podeszła bardzo. Jednak jestem w stanie zrozumieć negatywne oceny. Kocie oko - dopisane do TBR.

Vampiress

@l__p no niestety, dla mnie pozycja z gatunku kontrowersyjnych na siłę ¯\_(ツ)_/¯ Nie mam nic przeciwko turpizmowi, ale jeśli nie idzie zanim wciągająca fabuła albo pełnokrwiste postacie, to ciężko mi przełknąć taką pozycję.

dzek

@Vampiress kocie oko, ośli brzuch


Czy książki o toksycznej damskiej przyjaźni muszą mieć jako tytuł część ciała zwierzęcia czy to tylko sugestia?

Vampiress

@dzek idk, w sumie ciekawa zależność

Zaloguj się aby komentować