Z luxury się nie udało, to może spróbuję prosto od Filipa

Filippo Sorcinelli Sacristie des Arbres - 11,9 zł/ml


Odleję 70ml, od 3ml, szkło 3zł.

Realizacja około tygodnia. Paczkomat 12zł, DPD do punktu 8zł.


PS. dla smrodziarzy z hejto bonus w postaci sampla nowej limitki w cenie szkła, jeśli załapię się na promocję

#perfumy #rozbiorka

4eb6d476-d430-4660-91ff-d656f3a676eb

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Już suszę ziarenka, jakoś dziwnym trafem ich ilość się podwoiła , dwie taczki mam do wysuszenia. Myślę, że na sezon 2026 wystarczy tym bardziej, że jeszcze we worku mam okolo 20kg zapasu z tego sezonu.

#wedkarstwo #winiuchowedkuje

32cf281d-a0d2-42bc-a1a0-bfb01cab594b
f5325831-0a45-411b-9dbe-f363dd7fc297

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Ależ ja się dzisiaj jaram. To znaczy jaram się już od kilku dni, ale dzisiaj to szczególnie. Jaram się, bo przez zupełny przypadek, udało mi się ustrzelić perełkę. Kolega @Rozpierpapierduchacz będzie się śmiał, że to kolejny Parker Vector. Ale to nie jest zwyczajny Vector. To nawet nie jest Vector. To jest Parker 88. O historii Parkerów 88, które przez chichot historii musiały zostać przemianowane na Rialto, pisałem tutaj.


W swojej kolekcji piór wiecznych miałem dotychczas dwa pióra Rialto. Rialto - czyli późniejsze (po 1994) wersje Parkera 88, z dwoma ósemkami wygrawerowanymi na stalówce. Tym razem udało mi się zdobyć Parkera 88 z 1994 roku, o czym świadczy po pierwsze goły napis "Parker" na stalówce, którym ozdobione były pióra produkowane między rokiem 1989 a 1994, oraz oznaczenie na pierścieniu, które jednoznacznie już wskazuje drugi kwartał 1994 roku.


O ile jeszcze Rialto, od czasu do czasu się gdzieś trafia, o tyle Parker 88 to już rzadkość. A o istnieniu wersji, którą zaraz Państwu zaprezentuję to w ogóle do tej pory nawet nie wiedziałem.


Przeglądając w zeszłym tygodniu (jak co kilka dni) Vinted zobaczyłem pióro, które na pierwszy rzut oka wyglądało na bardzo zużyte Rialto. Ale jako że było w kolorze niebieskim, a takiego nie mam, zacząłem mu się bliżej przyglądać. Zdjęcia na Vinted jak zwykle robione kalkulatorem, więc o szczegóły trudno. Generalnie na tych niezbyt wyraźnych zdjęciach wyglądało jakby było poobijane i powycierane. Ale coś mnie tknęło bo "wytarcia" były w dziwnych miejscach - nie tylko na korpusie, ale i na skuwce. Zacząłem grzebać w czeluściach internetów i dosłownie w jednym miejscu, na jakimś zapomnianym forum ktoś napisał o Parkerze 88 Lacquer Gold Dust. Dzisiaj już wiem, że edycja ta nazywa się oficjalnie Starburst i są trzy wersje kolorystyczne - czarna, niebieska i zielona. Wszystkie trzy bardzo poszukiwane przez kolekcjonerów.


A mnie się udało właśnie jedno zdobyć. Za "grosze".


Pióro okazało się być w stanie idealnym. Nie ma właściwie żadnych widocznych rys, otarć czy innych mankamentów. Stalówka, w rozmiarze M (szkoda, że nie F) pokryta jest 22 karatowym złotem, i ma rutenową końcówkę. Ale to co jest w tym piórze najważniejsze, to wykończenie korpusu i skuwki. A te pokryte są bardzo twardą, błyszczącą i przezroczystą powłoką z lakieru, w której zatopione są złote drobinki. Nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi, czy są to drobinki złota (ze względu na półkę cenową to szczerze wątpię) ale efekt z bliska jest fenomenalny. Mam nadzieję, że udało mi się to oddać na zdjęciu ze zbliżeniem.


Pióro w porównaniu z moimi pozostałymi dwoma Rialto jest wyczuwalnie cięższe. Na tyle, że nawet poszedłem je zważyć. Okazało się, że Rialto waży 16 gramów a Parker 88 waży gramów 20. Zresztą gołym okiem widać skąd ta różnica. Zarówno korpus jak i sekcja 88 wykończone są metalowymi elementami, natomiast Rialto to plastik-fantastik.


Pióro przy tej swojej "Vectorowej" prostocie i wykończeniu "premium" jest po prostu piękne. Poza modelem fApple, to chyba jeden z najrzadszych i najbardziej wartościowych (jakby Vectory były wartościowe xD) egzemplarzy w mojej kolekcji.


#piorawieczne #parkervector #parkerrialto #chwalesie

5ce2e7e6-a843-47cc-970a-54f783857646
9470706b-6317-4b93-84b3-c2e8ac8efd73
8abbb957-da85-45ed-b43d-ba7cfd7a4d32
12041dbb-ecff-46b7-be6e-ff4300942934
be006e3a-ab98-4561-a1ba-e3a555715cf5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@dziadekmarian Nie mam go bo nie używam mydła w kostce ale pachniało z papierka jak mydlany twist mainstreamowego oudu. Taki Armani czyli chemolanik. Jest jeszcze takie 3pack ale szczelnie zamknięty.

ab684c61-b8ab-4950-bf6f-78651b5fcacb

Zaloguj się aby komentować

Atrament na dziś to recykling starego wpisu z dodatkowym zdjęciem, bo już się skończył, a jednak w atramentowniku jest


Schneider Blush

Taki czerwono-różowy, ni to łosoś, ni to krewetka, taki sobie atramencik. Jeszcze tani jak barszcz, bo 17,60. No. W tym miejscu proszę o przerwanie czytania tego tekstu i spojrzenie na drugie zdjęcie dla pełnych wrażeń z podróży po moim upośledzeniu.



Już?



Super.



ZA 15 K⁎⁎WA MILILITRÓW. No brawo ja, się czyta przed zakupem nie? Się sprawdza? No jak widać nie każdy nie wszystko i nie zawsze XD



I to by było było właśnie to ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Jedyne, co się od tamtej pory zmieniło, to że k⁎⁎wa podrożał, teraz kosztuje 25 złotych za 15 mililitrów. Kogoś solidnie pi⁎⁎⁎⁎li na głowę, bo nie warto ani trochę, zwłaszcza że wkłady klasyczne kosztują 4,55zł na amazonie. Jeden nabój mieści koło 0,8 ml, w paczce jest 6. Ja jestem wyśmienity z matmy, to sobie policzyłem, że 1 ml atramentu z nabojów to jakieś 0,95 złotego za ml, a w tym czasie butelkowy, po nowych cenach, to 1,66 zł za 1 ml.


Nawet po starych cenach to jest 1.17 zł/ml.


No kogoś tam pi⁎⁎⁎⁎li konkretnie, zwłaszcza że aż taki fajny wcale nie był i więcej go nie kupię XD

Tyle ode mnie!

#piorawieczne

7e549461-4185-4594-b5fc-4f7335b31e35
a308b736-27a1-465e-9607-fb61a9f969f9
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Cześć,

Idzie zima, a ja nie mam żadnego przyjemniaczka słodkiego/słodkawego oprócz Chanel AHSEE. Przeglądam souk w niedzielę, ale widzę głównie drogą niszę i Araby z górnej półki. Macie/odkewacie jakieś designery zimowo/randkowe lub flakony z ubutkiem?

@RumClapton

Trochę słodkiego w dekantach:

Roja H The Elxclusive Black Tier 3.5ml 85zł

Roja H The Elxclusive Aoud 3.8ml 95zł

Xerjoff Starlight 3ml 20zł

Rosendo Mateo 7 2ml 10zł

Kerosene Sweetly Known 2.5ml 15zł

JPG Fleur du Małe ok 7ml 49zł

Dior Amber Nuit ok 8ml 40zł

Dior Vanilla Diorama ok 5ml 25zł

Unique Luxury- Beverly Hills Elxclusive 7ml 42zł

Panadora XVI 3.5ml 20zł


Chyba że flakonik Amouage Lyric

1710525e-5d2c-479a-a483-9c94fd28f97b

@Grzesinek Poproszę

Dior Vanilla Diorama ok 5ml 25zł

Unique Luxury- Beverly Hills Elxclusive 7ml 42zł

Jak jest teraz najtaniej, maly inpost?

@RumClapton Loewe 7 jeszcze w starej butelce (bodajze 25 ml zostalo we flakonie 50 ml). Rocznik 2017. Jesli bylbys zainteresowany, daj znac. Ps: Sorry, nie doczytalem ze to ma byc slodki przyjemniaczek. To Loewe 7 raczej bardziej wytrawne, kadzidlane pachnidlo. Natomiast zimowo - randkowy, jak najbardziej. Uwazam, ze to kryterium spelnia swietnie

51da44e5-9a15-420a-9f74-30670f54b57f
0f85dcd3-118d-4fdb-856a-109d10282d0b
00ddaa83-3c0f-4926-a503-eef5483a387d

Zaloguj się aby komentować

Nowy nabytek ale już idzie na sprzedaż. Myślałem że będzie dużo jamsinu, a jest dużo oudu i osmantusa. Fajna mieszanka ale szukam czegoś innego. Piżmo jest tutaj wyraźne lecz nie urynalne, co bardzo mi się akurat podoba - Elixir Attar moim zdaniem najlepiej obchodzi się z piżmem - zero feklanych aspektów, dosłownie czysta esencja piżma.


Elixir Attar Huaxia 30ml bez kilku psików - 1400pln

Cenowo wychodzi jakieś 100€ taniej niz retail. Dodatkowo wysyłka w cenie.

#perfumy

883b4c2c-e22b-4492-a1cd-92b54626a9d7

@Felonious_Gru przy ostatnich poprawkach też zapomniał, że tu styl dzienny jest xd


Niemniej kto używa dziennego, niech się nie dziwi. Jest traktowany tak jak na to zasługuje

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

I od razu trzecie, ostatnie #jesiennewyzwania

  • Weź udział w jednej ze sportowych aktywności, której dawno nie robiłeś

  • Pomóż starszej osobie potrzebującej pomocy w Twoim otoczeniu

  • Napisz creepypastę

No cóż, dawno nie wykonywałem czegokolwiek, więc latwa sprawa. Spacerek przy okazji wizyty w zoo. Oprócz własnego bebzona miałem dodatkowy obciążnik 5kg w postaci plecaka oraz przez większość czasu dźwigałem na barkach aktywny obciążnik 20kg w postaci mojego minionka.

6953a1ea-1d43-41a8-a823-f2546f44af55
56810776-3d1d-42f8-905c-435981a074db
220f862f-9a06-4e23-b616-4164c5729232

Patrz @bojowonastawionaowca , nie czekałem do ostatniej chwili xD


A na poważnie to był plan rozszerzenia tego wyzwania do przejścia tyle km co mam lat, ale codzienność (m.in. choróbska mlodego i moje) zweryfikowały ambitny plan xd

Zaloguj się aby komentować

Słuchaj, bo to się działo naprawdę, u nas na wsi, pod Laskiem, w 2009 albo 2010. Wszyscy znaliśmy Małego Jędrusia. Chudy jak patyk, włosy białe jak mleko, oczy sine, jakby nigdy nie spał. Miał dziewięć lat i jedno jedyne marzenie: zostać rycerzem. Nie takim z bajki, tylko prawdziwym – z mieczem, z koniem i z zamkiem, który sam sobie zbuduje z desek po starym chlewie.

Matka Jędrusia pracowała w mieście, wracała późno, ojca nie było od dawna. Chłopak żył sam, jak kot dachowiec. Ale jadł tylko jedno: twaróg. Nie chleb, nie ziemniaki, nie kiełbasę – tylko twaróg. Babcia zostawiała mu w lodówce całe kostki, bo mówiła, że „to zdrowe dla kości, będzie rycerz silny”. Jędruś brał łyżkę i żarł prosto z opakowania, aż mu się uszy trzęsły. Po tygodniu śmierdziało w całym domu jak w oborze, ale on tylko się śmiał i mówił: „Rycerze muszą mieć paliwo w brzuchu!”.

I wtedy zaczęło się pierdzenie.

Najpierw ciche, jakby mysz puszczała bąki pod podłogą. Potem głośniejsze – bum, bum, jakby ktoś walił deską o deskę. Jędruś latał po podwórku w tekturowej zbroi zrobionej z pudeł po telewizorze i krzyczał: „To mój rumak! Galopuje na wiatr!”. Jak pierdnął, to naprawdę leciał metr do przodu. Sąsiedzi się śmiali, ale po zmroku już nie. Bo pierdzenie nie ustawało. Całymi nocami. Bum. Bum. Bum. Jakby w chałupie siedziała cała armia.

Po miesiącu Jędruś wyglądał… dziwnie. Skóra mu pobladła jeszcze bardziej, prawie przezroczysta. Oczy zrobiły się ogromne, białka żółte jak ser. I śmierdział. Nie zwykłym serem – czymś słodkim, mdłym, jakby zgniłe mleko zmieszane z padliną. Ale nadal żarł. Tylko twaróg. Babcia przestała kupować w sklepie, bo „za drogi”. Zaczęła przynosić z piwnicy. W słoikach. Bez etykiet. Mówiła, że „to domowy, lepszy”.

Pewnej nocy obudziłem się, bo coś waliło w okno. Patrzę – Jędruś. Stoi pod domem w swojej zbroi, ale już nie tekturowej. Z jakiegoś białego, śliskiego materiału, jakby z twardego śluzu. W ręku trzyma miecz – długi, biały, zakończony czymś, co wygląda jak… odwłok. I patrzy na mnie. Bez mrugania.

– Chodź – mówi – pokażę ci mój zamek.

Poszedłem. Bo się bałem nie pójść.

Zaprowadził mnie do starego chlewu. Drzwi otwarte. W środku… nie było podłogi. Tylko biała, pulsująca masa. Jak twaróg, ale żywy. Pełzał. Miliony małych, białych robaczków, wielkości ziarenek ryżu, tłoczyły się jedno na drugim, wydając ten sam dźwięk co Jędruś – bum, bum, bum. Tworzyły ściany, sufit, tron. Na tronie siedział Jędruś, już nie chłopak. Zbroja z robaków porastała mu ciało, wchodziła w skórę, wychodziła z ust. Zamiast oczu miał dwie czarne dziury, a z tyłka… coś długiego, białego, wijącego się jak ogon smoka.

– To mój twaróg – powiedział głosem, który brzmiał jak tysiąc dzieci naraz. – Zrobiony z nas. My jesteśmy twarogiem. Ty też będziesz.

I wtedy pierdnął. Tak głośno, że szyby w chałupie wypadły. Fala białych robaczków runęła na mnie. Pamiętam tylko, że się dusiłem. Słodko. Mlecznie. Jakby ktoś wlał mi do płuc cały słoik zgniłego sera.

Rano znaleźli mnie w chlewie. Leżałem w kałuży białej mazi. Żywy. Ale od tamtej pory… jak jem twaróg, to czuję, że coś się we mnie rusza. Małe. Białe. Czeka.

A Jędruś? Zniknął. Tylko czasem, jak przejdziesz koło chlewu w nocy, usłyszysz:

Bum.

Bum.

Bum.

Rycerz pierdzi na warcie.


#jesiennewyzwania #creepypasta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@radidadi  tylną ośkę tobym trochę do tyłu dał, bo będziesz miał wóz ze zwisem audi z tyłu xD pamiętam jak takie cuda robiłem z lego nieraz że żałuję że fotek nie mam XD chociaż coś się uchowało widzę XD

458e7a95-b503-4c9d-906d-085ea543457c
83da44b6-9d5f-494f-a56c-c6398de03b23

Zaloguj się aby komentować