Parę razy wychodziłem ostatnio z domu aby pozbierać porzucone puszki do mojego projektu i to mógłby być już koniec. Aczkolwiek wykorzystując pozostałą jeszcze, powoli gasnącą motywację napędzaną satysfakcją wybiorę się ostatni raz na Wyspę Opatowicką, ale tym razem w czynie społecznym. Wbrew pozorom takie rzeczy trzeba wcześniej zgłaszać, więc rozmawiałem już z panem z RZGW we Wrocławiu, który powiadomił mnie, że zebrane śmieci zostaną odebrane. Umówiłem się na NAJBLIŻSZĄ NIEDZIELĘ 2 lutego. Tego dnia od 9 rano, bez względu na pogodę, będę sobie spacerował. Kupiłem worki mieszane/tworzywa/szkło i zestaw rękawic. Zatem piszę ten post, iż gdyby komuś może chciało się skorzystać z zaistniałej sposobności i pomóc to serdecznie zapraszam. Ścieżki są błotniste, więc radzę ubrać stosowne obuwie.
*Jedyne o co mnie poproszono, to zrobienie paru zdjęć uwiarygodniających akcję. Nie będę fotografował kogokolwiek bez zgody tej osoby.
Na stronie NBC News pojawiło się strzeszczenie rozmowy z przedstawicielem izby reprezentantów z ramienia Republikanów Richem Mccormickiem. Komentuje on ostatnie wydarzenie jakim jest nagłe zatrzymanie wypłacania grantów federalnych na różne projekty w celu zrecenzowania ich ponownie. Tego, o czym będzie teraz mowa nie dotyczy natychmiastowe zamrożenie środków, ale też zostanie poddane weryfikacji. Mianowicie jednym z zagrożonych przedsięwzięć jest to dotyczące sponsorowania lub dopłacania do posiłków w szkołach dzieciom z najmniej zamożnych rodzin. Dziennikarka CNN zapytała się kongresmena czy jest za tym by uciąć dofinansowanie w takim celu.
Polityk odpowiedział, że zanim miał 13 lat to już zbierał jagody w polu przed tym jak weszło prawo ograniczające zatrudnianie dzieci, potem roznosił gazety, a kiedy był w szkole średniej ciężko pracował przez cały tok nauki. Jest zdziwony dlaczego ktoś mógłby uważać, że dziecko które jest w domu zamiast pójść do pracy w fast foodzie powinno otrzymywać za darmo jedzenie.
Uważa za niesprawiedliwe dawanie nastolatkom darmowych obiadów jeśli są oni zdolni podjąć się pracy i budować na tym faktycznie swoją wartość oraz myśleć o lepszej przyszłości niż szukać pomysłów jak jeszcze żerować na rządowych pieniądzach (użył takiego wyrażenia).
Polityk uważa, że obecnie panującym prawem kara się ludzi za pracę zamiast pomóc im wyjść z biedy.
W trakcie rozmowy komentuje także nominację Roberta F. Kennediego do departamentu zdrowia. Zwraca on uwagę na to jak kiepskiej jakości żywność produkuje się w Stanach i to jest coś, co Robert chce zmienić. Nigdy wcześniej w historii USA najbiedniejsi ludzie nie byli najbardziej zagrożeni otyłością. "Tradycyjnie nasi najbiedniejsi ludzie byli bardzo szczupli i bardzo niedożywieni".
W McDonaldzie? Żeby podżerali? Taka praca nie nauczy ich niczego. Nie zbudują w McDonaldzie swojej wartości. Są inne prace, jakie mogą wykonywać dzieci.
@Szuuz_Ekleer oderwane od rzeczywistości, kapitalistyczne elity układają plan naprawczy państwa poprzez niedawanie nastolatkom darmowych obiadów. To jest tak żenujące, że aż śmieszne.
Jest jednoznaczne powiązanie niedożywienia ze spadkiem możliwości intelektualnych i pogorszeniem rozwoju u niepełnoletnich. W interesie wszystkich jest to, żeby nieletni mieli zapewnione posiłki. To się zwyczajnie opłaca, bo jest to inwestycja jednoznacznie przekładająca się na wzrost wydajności w przyszłości.