Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
– Ojciec zawsze mi powtarzał - wyjaśniła - że bezcelowe jest podejmowanie bezpośredniego ataku na przeciwnika silnie uzbrojonego w efektywną broń miotającą.
Rincewind, który pamiętał styl wyrażania się Conena, spojrzał na nią z niedowierzaniem.
– Tak dosłownie - dodała - to mówił, żeby nie kopać się po tyłkach z jeżozwierzem.
Terry Pratchett, Czarodzicielstwo
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak zapowiada kolejną historyczną nowość. "Bogowie i roboty. Jak ludzie starożytności wymyślili sztuczne życie" Adrienne Mayor ma zaplanowaną premierę na 8 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 400 stron, w cenie detalicznej 89,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Od ponad 2500 lat człowiek pragnął zabawić się w boga. I w końcu mu się udało
Starożytne mity z Grecji, Rzymu, Chin czy Indii pełne są marzeń o tworzeniu sztucznego życia i ulepszaniu ludzkiego organizmu. Bogowie kreują byty, których nie potrafią stworzyć ludzie. Obdarowują człowieka niezwykłą mocą, której ten sam nie może zdobyć. A przynajmniej wtedy nie mógł – dziś spełniamy starożytny sen. Dziś my jesteśmy bogami.
Koncepcje mechanicznych automatów, robotów, androidów czy AI nie powstały wczoraj. Jednak bez technologii idee te mogły pozostać jedynie w sferze marzeń – mitów, które okazały się proroczym science fiction. Adrienne Mayor przemierza mitologię w poszukiwaniu wynalazków, o których śnimy do dziś, i pokazuje, że nasze marzenia nie zmieniły się od wieków. Nie zmieniły się też zagrożenia. Bo czy AI i sztuczne byty to nie współczesna puszka Pandory?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #starozytnosc #adriennemayor

Zaloguj się aby komentować
Ma ktoś może audiobooki Akt Dresdena tomy 1-7 i chciałby się podzielić? Pozostałe stoją na półce, ale nie jest to seria, którą chciałbym kompletować za miliony monet, choć zwolennikiem papieru jestem ogromnym. No i bym w sumie zobaczył co to te audiobooki.
#ksiazki #czytajzhejto #audiobook #piractwo
Zaloguj się aby komentować
432 + 1 = 433
Tytuł: Odetnij napięcie. Jak pokonać stres dzięki praktykom psychosomatycznym
Autor: Rebekkah LaDyne
Kategoria: poradniki
Format: e-book
Ocena: 7/10
Książka o tym, że jak zaczniesz głęboko oddychać i się wyprostujesz to stres i jego skutki się zmienią. Dalej autorka na swoim przykładzie i pacjentów wskazuje jak to ćwiczyć i jakie pozytywne aspekty ze sobą niesie. Jak ktoś takie już coś takiego czytał to nic nowego nie znajdzie
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Na szybko bo dostaje wpierdziel w Catana
Temat: Zakupy
Rymy: Maseczka - Kiecka - Buty - Skuty
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
430 + 1 = 431
Tytuł: Nigdy w życiu!
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40680/nigdy-w-zyciu
Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem, a moja mama i ciocia zaczytywały się książkami z cyklu "Żaby i Anioły" Katarzyny Grocholi. W głowie utkwił mi obraz tej okładki z gruszką, która towarzyszyła nam podczas którychś wakacji. Wtedy ze strzępków opowieści mamy i ciotki uplotłam sobie teorię, że jest to książka o dorosłych i ich sprawach, a ja przecież dorosła nigdy nie będę, więc nawet nie ma co się interesować.
Parę lat później widziałam zresztą ekranizację "Nigdy w życiu!" z kapitalną rolą Danutą Stenką w roli Judyty ("Ja wam pokażę!" bez niej to absolutny skandal), i dalej jako nastolatka nie przemawiał do mnie w najmniejszym stopniu. No bo kobita na wsi, kogo by to interesowało.
Fast forward do 2026, i... włącza mi się judytowanie. Wajbuję z tym trochę. Podoba mi się chaotyczność myśli Judyty. Podoba mi się ten dom na wsi, świerszcze w polu, ptasi trel, wiejskie mleko, ptasie mleko.
Książka jest lekka, zabawna, trochę naiwna, miejscami krindżowa. Ale nie jest zła. Jest taka w sam raz na początek wiosny. Naprawdę dobrze się bawiłam, czytając ją, mimo że ma już 25 lat.
Niedawno odświeżyłam sobie ekranizację i jej kontynuację, i zaskoczyło mnie to, jak filmowe "Nigdy w życiu" zostało okrojone. Wielu wątków brak, zakończenie się różni, większość przyjaciółek zlewa się w jedną Ulę (a jednak w książce stanowią one armię wsparcia). Ale połączenie książki i ekranizacji przynosi jakieś takie poczucie komfortu.
Wisienką na torcie jest to, że już wkrótce wyjdzie kontynuacja losów Judyty, po 20 latach od ostatniego tomu. Tak że robimy judytowy speedrun.
A chcąc podciągnąć "Nigdy w życiu!" pod czytelnicze bingo wyczytałam, że została uhonorowana prestiżowym ASem Empiku 2001. No to książka nagrodzona.
Prywatny licznik: 14/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo



Zaloguj się aby komentować
Dla kolegi @vredo
https://www.hejto.pl/wpis/specjalnie-i-tylko-dla-hejtusiow-zdjecie-mojej-bialej-kielbachy-gownowpis-smaczn?commentId=36f598b9-c0be-4f1c-aa06-e9362e37a498
https://www.pratchett.pl/cytat,1089,blask-fantastyczny.html
Nie szukają potraw wyszukanych czy egzotycznych, ale wolą dania konwencjonalne, jak embriony ptaków nielotów, mielone ograny w powłoce jelit, plastry ciała świń czy bulwy bylin przypalane na zwierzęcym tłuszczu; w ich gwarze określa się je jako jajka, kiełbasę, bekon i frytki.Blask fantastyczny - Narrator ,
#gotowanie #uuk #terrypratchett

Zaloguj się aby komentować
Ale Pan Stawiszyński dzisiaj rozpieszcza, jak macie dostęp do podcastów TOK FM to polecam w ciemno
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
429 + 1 = 430
Tytuł: Quo Vadis
Autor: Henryk Sienkiewicz
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: audiobook
Liczba stron: 459
Ocena: 6/10
Kolejny kasyk naszej literatury, a zarazem moj pierwszy ever audiobook.
Na poczatku zaznacze, ze jestem z tych, ktorym Sienkiewicz zawsze podchodzil. Wszystkie lektury szkolne spod jego piora wciagniete nosem, a Potop to juz wgl byla esencja zajebistosci dla owczesnego mnie.
Tutaj dostalem jeszcze jedna powiesc historyczna. Rzym zaraz po Chrystusie, pierwsi chrzescijanie, walniety na glowe imperator i splatajacy to watek milosny. Szczerze mowiac, bolala mnie jednowymiarowosc bohaterow (poza Petroniuszem, ten byl spoko ziomkiem). Szkoda tez, ze nie rozbudowano watku Nerona. Gdzies w polowie ksiazki zaczal dawac znaki inteligencji, niestety skonczyl jako prymitywna, brutalna malpa.
Opowiesc raczej prosta, ale jak w przypadku innych dziel Sienkiewicza, on mial pewien cel piszac wlasnie takie ksiazki dla odradzajacej sie Polski. Musze jednak powiedziec, ze dobrze mi sie tego sluchalo i sledzilo losy bohaterow. Ogolnie przyjemna czytanka.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 07.03.2026
Wydawnictwo MAG ujawnia czterdziesty trzeci Artefakt. "Podnosząc kamienie" Sheri S. Tepper w sprzedaży od 31 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 496 stron, w cenie detalicznej 59 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Kiedy ludzcy osadnicy przybyli na Ziemię Hobbsa, rdzenna inteligentna rasa Owlbritów była już niemal wymarła. Zanim odszedł ostatni z nich, kilka lat później, ludzie zdążyli częściowo poznać język, sposób myślenia i religię Owlbritów. Osadnicy uznali za naturalne, że zachowają ich ostatnią świątynię oraz znajdujący się w niej osobliwy posąg, który był ich Bogiem. Kiedy ten Bóg umarł – rozpadł się w proch z dnia na dzień – uznali za równie naturalne, że przygotują dla niego zastępstwo.
Maire Manone przybyła na Ziemię Hobbsa, by uciec przed surową patriarchalną religią Voorstodu, lecz Voorstod o niej nie zapomniał ani jej nie przebaczył. Ale mężczyźni, którzy przybywają na Ziemię Hobbsa, by znaleźć Maire i zabrać ją z powrotem do jej ojczyzny, nie wzięli w swoich planach pod uwagę Boga Ziemi Hobbsa...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #scifi #sciencefiction #artefakty #sheristepper

Zaloguj się aby komentować
428 + 1 = 429
Tytuł: Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak
Autor: Anna Kamińska
Kategoria: biografia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
ISBN: 9788308085110
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10
Po obejrzanym filmie o Simonie poczułem niedosyt informacji o tej jakże ciekawej osobistości. W ogóle po przeczytaniu biografii autorstwa Anny Kamińskiej stwierdzam, że film był wręcz beznadziejny i pozmieniał z pozoru niezbyt ważne szczegóły, które jednak zmieniły odbiór postaci. Na przykład wybicie przejścia pomiędzy mieszkaniami w Dziedzince - zrobił to Wilczek, a nie Simona, jak to zasugerowano w filmie.
Lekturze towarzyszył mi pewien zgrzyt. Na pewno ciekawe było to, że na rozwój człowieka ogromny wpływ ma otoczenie, w którym się wychowywał. Simona miała urodzić się chłopcem, kolejnym Kossakiem-malarzem. A ona nie tylko okazała się córką, to i jeszcze nie miała talentu artystycznego. Od narodzin była zawodem dla swoich rodziców, co przez całe swoje życie starała się zmienić. Odnalazła swoją drogę i stała się wielką osobą w wybranej przez siebie dziedzinie. Jednocześnie przez podejście rodziców, stała się osobą bardzo zamkniętą w sobie. Stąd ten wspomniany zgrzyt - Simona pewne rzeczy zachowywała dla siebie, a przez autorkę biografii dziesiątki tysięcy osób, jeśli nie więcej, mogło ją poznać.
To trochę jak z czytaniem prywatnej korespondencji pomiędzy różnymi osobistościami. Mimo że okropecznie ciekawi mnie wymiana listów na linii Lem-Le Guin, to z szacunku do nich nie chciałbym ich czytać. Ani korespondencji żadnej innej osoby.
Jednocześnie Simona, przynajmniej z opowieści, była niesamowitą osobą i nie będę ukrywał, że uporczywe dążenie do osiągnięcia tego, na co się zdecydowała, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Z drugiej strony kto normalny chciałby zamieszkać w środku lasu bez dostępu do bieżącej wody i elektryczności? Jest to bardzo kusząca wizja, jednakże miło byłoby zachować pewne udogodnienia cywilizacyjne. ; )
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #biografia #simonakossak

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak zapowiada historyczną nowość. "Człowiek, który wymyślił Amerykę. George Washington i narodziny nowego świata" Rona Chernowa ukaże się 8 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 1152 strony, w cenie detalicznej 199,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Miłośnik wolności i właściciel niewolników. Wycofany dżentelmen i porywający przywódca. Człowiek głęboko religijny, ale uchodzący za deistę. George Washington to postać pełna paradoksów i równie skomplikowana jak Stany Zjednoczone Ameryki, których był współtwórcą i pierwszym prezydentem.
Ron Chernow w swojej nagrodzonej Pulitzerem książce oprowadza nas po XVIII-wiecznej Ameryce – najpierw brytyjskiej kolonii, a następnie młodym, niepodległym państwie. Na tym tle autor maluje fascynujący portret Washingtona – opisuje jego bitwy, miłości, nietypowe zwyczaje, a nawet… problemy dentystyczne. Monumentalne dzieło Chernowa czyta się niczym powieść historyczną pełną intryg politycznych, niezwykłych postaci, przełomowych wydarzeń oraz opisów życia codziennego amerykańskiej elity.
Washington to znakomite wprowadzenie do skomplikowanej historii USA, a także jedna z najbarwniejszych biografii historycznych, które powstały w XXI wieku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #ronchernow #usa #washington

Zaloguj się aby komentować
427 + 1 = 428
Tytuł: Dom na granicy światów
Autor: William Hope Hodgson
Kategoria: fantasy, science fiction
Ocena: 5/10
#bookmeter
***
Po raz pierwszy uzmysłowiłem sobie, że chociaż wycie wiatru ustało, wciąż jeszcze mam w uszach monotonny daleki szum. Dopiero kiedy stał się wyraźny, zrozumiałem, że musiał mi towarzyszyć przez cały czas. Był to szum poruszającego się wszechświata.
Pan Anton Czechow był panu Williamowi Hodgsonowi współczesnym, w związku z czym potrafię wybaczyć temu drugiemu to, że nie zastosował w Domu na granicy światów tej literackiej strzelby. Choć bohater tej nowelki strzelbę stosuje, nie wiesza jej tylko później na ścianie, a o tę ścianę ją opiera i, jak się okazuje, niepotrzebnie – zupełnie tak jak autor. I to jest chyba mój główny zarzut do książki, którą przeczytałem – jej fabuła zupełnie nie jest zawiązana. Rzeczy się dzieją, kończą się i dzieją się następne. Ani nie wpływają one na bohatera, ani nie mają swoich wyraźnych konsekwencji (przynajmniej w większości przypadków).
Sama treść książki, która jest pewną wizją, wydaje mi się bardzo w porządku, zważywszy dodatkowo na to, że została opublikowana w roku 1908. Tylko właśnie – ta książka to pewna wizja. Nie zachwyca ona ani językiem, ani opowieścią, a sam rozmach tej przedstawionej wizji to dla mnie trochę za mało na to, żebym mógł uznać tę książkę za coś więcej niż – powiedzmy – poprawną. I tak się zastanawiam, bo w tamtym czasie – tak mi się wydaje – tak się właśnie pisało. Bardzo podobna była dla mnie ta książka do twórczości pana Lovecrafta (za którą nie przepadam ze względów opisanych wyżej), trochę do powieści pana H.G Wellsa (choć ten akurat miał jakieś puenty tych swoich powieści następujące po wielkim opisie nieznanego świata albo jakiejś wizji, co poczytuję mu za plus) czy może nawet trochę do W kleszczach lęku pana Henryego Jamesa, która – choć w niej też się nic nie dzieje – u mnie wywołała niepokój. Wszyscy ci trzej wspomnieni wyżej autorzy byli panu Hodgsonowi mniej więcej współcześni i wywodzili się z tego samego kręgu kulturowego (inaczej niż również mu współczesny pan Czechow). Wniosek jest więc taki, że może ja po prostu nie przepadam za tą epoką w brytyjskiej literaturze i nie ma co próbować kolejnych książek?
Z drugiej strony, już pomijając to, że brytyjskie powieści z początku XX wieku mało mi się podobają, ciekawe jest to, że autorzy z wcześniejszego pokolenia (choćby pan Dickens, a przede wszystkim pan Hugo, choć to jednak Francja) potrafili tworzyć rzeczy, które przemawiają do mnie dużo bardziej. Mniejsza jednak o moje osobiste preferencje, bo najbardziej fascynującym wnioskiem z tego wszystkiego wydaje mi się być to, jak mocno literatura oddawała (i być może nadal oddaje) stan świata, w którym jest tworzona – jego obawy i nadzieje, tematy, które w tym miejscu i okresie zajmują ludzi. I niby ten wniosek to nic odkrywczego, niby mówili o tym już w szkole, ale czym innym jest jednak o czymś usłyszeć, a czym innym doświadczyć tego i zaobserwować samodzielnie.

Zaloguj się aby komentować
Wiosna przyszła i, choć może nie mieć to z wiosną zupełnie niczego wspólnego, obudziłem się dziś w nastroju buntowniczym. Poczułem w związku z tym silną potrzebę plucia na ołtarze i szargania świętości wszelakich, a żeby tę potrzebę zaspokoić, postanowiłem podjąć polemikę z kimś wielkim. Padło na Horacego, bo – choć, jak zapowiadał, nie wszystek przeminął – to jednak nie bardzo ma jak na ten mój atak odpowiedzieć:
***
Manifest
(chyba stoicki?)
Ciało już stare, a wciąż głupia głowa;
nie żebym się tym jakoś przejmował,
nie żebym w związku z tym zmartwiony siedział,
krótko wręcz powiem: – A, pies to j⁎⁎ał!;
bo jak by nie było, to jakoś bedzie,
czasem przy kasie, czasami w biedzie,
wspierając kogoś lub będąc wspieranym
byleby w zgodzie być z sobą samym,
byleby siebie sam człowiek nie bolał,
dopiero wtedy żyć można i sto lat
nie żywiąc jednak wielkich nadziei –
ci się zawiedli, co zbyt wiele chcieli.
To mój manifest, choć nikt oń nie pytał,
manifest, że wcale nie chcę wiele od życia,
niech sobie to życie najswobodniej płynie,
wszak omis moriar – wszystek przeminę.
***
Tak naprawdę to miałem do wiersza z poprzedniej edycji zapisany ostatni wers, ale jakoś nie chciało mi się to układać w poprzednim tygodniu, a później o tym wersie zapomniałem. Dziś go zauważyłem i tym razem samo mi się ułożyło, stąd, choć pozakonkursowo, taguję #nasonety. No i #zafirewallem.
Zaloguj się aby komentować







