Często jest korzystniej udawać, że się krzywdy nie czuje, niż mścić się. Krzywdy z ręki silniejszych należy znosić z lekceważeniem, nie tylko zaś z cierpliwością. W przeciwnym razie będą ponawiać krzywdę, jeżeli spostrzegą, że już ją zadali. To jest największym przekleństwem zaślepionych pychą z powodu wielkiej pomyślności, że tych, którym krzywdę wyrządzą — nienawidzą ponadto!
Bo ja wiem... Czasami to nic nie da, nie zniechęci oprawcy. Brak reakcji może on uznawać jako przyzwolenie na krzywdzenie.
Podam przykład sprzed około 30 lat.
W klasie był łobuz, gnębił słabszych, bił kolegów po lekcjach. Ale grupka słabszych zwarła szyki i spuścili mu wpierdol po lekcjach. Już więcej nikomu nie dokuczał, nikogo nie pobił.
Poza tym co znaczy "krzywda"? Wg stoików przecież krzywda to pojęcie względne! Jeżeli coś uznajemy za krzywdę to jest to nasz OSĄD! A stoicy przestrzegali aby nie wydawać sądów, tylko opisywać wydarzenia neutralnymi określeniami.
Stoicyzm fajna filozofia, ale często prezentuje pasywność wobec zła.
@Faros Totalnie nie. Stoicyzm nie każe olewać zła, tylko nie panikować w jego obliczu. Marek Aureliusz szczerze nienawidził wojny, a i tak całe życie spędził na walkach obronnych, bo uważał to za swój obowiązek. Gdyby stoicyzm promował pasywność wobec zła, Aureliusz nie ruszyłby się z Rzymu.
@Faros napiszę jedynie, że się nie zgodzę z Twoimi ostatecznymi wnioskami ale nie mam dziś ochoty rozpisywać się i udowadniać dlaczego moja racja jest bardziej mojsza niż Twojsza bo widać, że jakieś pojęcie masz. Zamiast tego łap memaska. Dopiszę tyle, że nie ma uniwersalnej mądrości, że należy się tak i tak zachowywać w każdej sytuacji, bo wszystko zależy od danej sytuacji właśnie. No i naturą cytatów jest to, że są wyrwane z kontekstu i jak do tego o czym Seneka pisał to będzie mądre i do jakiejś innej pewnej określonej ilości zdarzeń również, to do sytuacji opisanej przez Ciebie niekoniecznie.
Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: "Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim". Inni zaś mówili: "To jest Eliasz"; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: "To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał". Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata". A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: "Proś mnie, o co chcesz, a dam ci". Nawet jej przysiągł: "Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: "O co mam prosić?" Ta odpowiedziała: "O głowę Jana Chrzciciela". Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: "Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela". A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.
Mark 6:14-29
King Herod heard about this, for Jesus’ name had become well known. Some were saying,[a] “John the Baptist has been raised from the dead, and that is why miraculous powers are at work in him.” Others said, “He is Elijah.” And still others claimed, “He is a prophet, like one of the prophets of long ago.” But when Herod heard this, he said, “John, whom I beheaded, has been raised from the dead!” For Herod himself had given orders to have John arrested, and he had him bound and put in prison. He did this because of Herodias, his brother Philip’s wife, whom he had married. For John had been saying to Herod, “It is not lawful for you to have your brother’s wife.” So Herodias nursed a grudge against John and wanted to kill him. But she was not able to, because Herod feared John and protected him, knowing him to be a righteous and holy man. When Herod heard John, he was greatly puzzled[b]; yet he liked to listen to him. Finally the opportune time came. On his birthday Herod gave a banquet for his high officials and military commanders and the leading men of Galilee. When the daughter of[c] Herodias came in and danced, she pleased Herod and his dinner guests. The king said to the girl, “Ask me for anything you want, and I’ll give it to you.” And he promised her with an oath, “Whatever you ask I will give you, up to half my kingdom.” She went out and said to her mother, “What shall I ask for?” “The head of John the Baptist,” she answered. At once the girl hurried in to the king with the request: “I want you to give me right now the head of John the Baptist on a platter.” The king was greatly distressed, but because of his oaths and his dinner guests, he did not want to refuse her. So he immediately sent an executioner with orders to bring John’s head. The man went, beheaded John in the prison, and brought back his head on a platter. He presented it to the girl, and she gave it to her mother. On hearing of this, John’s disciples came and took his body and laid it in a tomb.
Była to nowiutka lokomotywa ST44 -485, dostarczona do żagańskiej lokomotywowni PKP w czerwcu 1976 r. Wyprodukowano ją w 1975 r. w fabryce w Ługańsku w ówczesnej Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej.
Lokomotywa jechała ze składem towarowym 14 października 1976 r. z Tuplic do Żar. Mechanicy przysnęli i przegapili znak stój podawany na semaforze i wjechali na tor 3. Przepchnęli następnie kozioł oporowy na jego końcu.
Gagarin spadł z nasypu na ulicę Tunelową. Na szczęście była noc, więc żadnemu pieszemu nic się nie stało. Drużyna też wyszła z tego bez szwanku na zdrowiu, a jedynie z ujmą na honorze i problemami w pracy.
Zanim zjawiły się służby, ludzie przechodzili sobie rano do pracy pod lokomotywą.
Następnie Milicja Obywatelska zablokowała przejście. Lokomotywę ostatecznie udało się uwolnić z tej kompromitującej pozycji.
Została wyremontowana, ale w 1995 r. zostanie skreślona ze stanu i pocięta na złom w Żaganiu.
A gdy znów nadchodzi i woła nas śmierć, to choćby była przedwczesna, choćby odcięła nam połowę życia, jednak zebraliśmy już płody równe płodom najdłuższego żywota. (...) tym jedynie musi wydawać się zbyt krótkie każde życie, którzy mierzą je bezowocnymi i w związku z tym nie znającymi kresu rozkoszami. (...) Albowiem — jak mówi Pozydoniusz — «jeden dzień daje ludziom mającym wiedzę możliwości większe niż nieukom najdłuższe życie» .
Dla mnie top 3, a nawet numer jeden, polskich ballad wszechczasów. Pewnie dlatego, że dobrze mi się kojarzy z wolnych tańców na szkolnych przytupajach.
...bo jak sie duzo pracuje to sie ma duzo pieniedzy. Chce miec duzopieniedzybo mam malo rzeczy i koledzy sie ze mnie smieja. A tak bede mogl kupic duzo...
Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. "Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich". Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
Mark 6:7-13
Calling the Twelve to him, he began to send them out two by two and gave them authority over impure spirits. These were his instructions: “Take nothing for the journey except a staff—no bread, no bag, no money in your belts. Wear sandals but not an extra shirt. Whenever you enter a house, stay there until you leave that town. And if any place will not welcome you or listen to you, leave that place and shake the dust off your feet as a testimony against them.” They went out and preached that people should repent. They drove out many demons and anointed many sick people with oil and healed them.