Na tropie Cthulhu przenosi was w lata 30., gdzie próbujecie dojść do tego, co właściwie wydarzyło się w tej przeklętej sprawie. Problem w tym, że im więcej odkrywacie, tym bardziej dochodzicie do wniosku, że może jednak lepiej było niczego nie wiedzieć.
Stare dokumenty, tajemnicze miejsca, kosmiczne paskudztwa i śledztwa, które bardzo szybko przestają być zwykłą zagadką.
Przez tysiące lat skrybowie smoczy pisali na kamieniach podniebnej świątyni... lecz smoków coraz mniej na świecie, a ostatni bastion właśnie został zaatakowany.
Poznajcie rodzinę Bergsonów, która od wieków strzeże górę Morta.
Rodzinę taką trochę patologiczną - babcia warzy jakieś dziwne płyny, ojciec chodzi wszędzie z młotem, dzieci rzucają nożami, sieją z łuku jak elfy, albo poruszają się jak ninja.
Poznajcie ich losy - czasami wesołe, ale zazwyczaj smutne, wręcz tragiczne.
I posłuchajcie opowieści narratora do samego końca.
Po odpaleniu gry, pomyślałem sobie "jakiś rogalik - to nie dla mnie". Ale po pierwszej sesji, była druga, potem kolejna, kolejna, aż do finału gry.
Gra mnie wciągnęła. Może przez fabułę, która naprawdę nie jest zła. Narrator bardzo fajnie opowiada całą historię, przerywniki są dobrze zrobione, tłumaczenie jest bardzo, bardzo dobre.
Niby typowy rogalik - łazimy po jakichś lokalizacjach, nawalamy co się rusza, giniemy i od nowa.
Ale tutaj mamy w sumie 7 postaci, które mają własny styl, każdą z nich możemy dopompować w specjalne zdolności. I to się czuje.
Na szczęście nie ma tutaj pierdyliarda przedmiotów, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Nie ma ich wcale Masz tylko rozwój postaci, która ma cały czas taki sam sprzęt do dyspozycji. I może to mnie też przekonało, bo sprawdzanie, czy "tajemniczy, sierpowaty nóż pożogi" jest lepszy niż "okrutny, wygięty sztylet nocy", to za dużo kombinowania.
Tutaj idziesz i tłuczesz te potwory, zbierasz jedynie "kasę" za którą kupujesz ulepszenia dla całej rodzinki.
Oczywiście dochodzą jakieś jednorazowe runy, błogosławieństwa itd., ale wszystko jest łatwe do ogarnięcia.
Sama gra jest wymagająca, przynajmniej dla mnie Ale dałem radę pokonać ostatniego bossa za trzecim razem.
Grafika.... Nazwałem ją "pixelart HD", bo przy zbliżeniach masz pikselozę, ale jak się kamera oddala, to masz całkiem ładną grafikę. Animacje postaci zasługują na pochwałę, są dopracowane.
Muzyka - klimatyczna, nie przeszkadza w grze.
Ukończnenie zajęło mi w sumie kilkanaście godzin, więc nie jest źle. Do tego po ukończeniu odblokowuje się dodatkowy poziom trudności dla chętnych.
Na uwagę zasługuje też tryb co-op gdzie w dwie osoby penetrujemy lochy i inne miejsca
Mnie się podobała. Zakończenie też jest satysfakcjonujące.
Nie nabiorę się na to PRowe pierdolenie. Próbowałem kilka razy żeby mi zwrócili za grę która przeszła na Epic Game Store (wymóg posiadania tam konta) to mi odmawiali za każdym razem. Jak była ta afera z Helldivers 2 (gdzie poszło o to samo tylko wymóg konta na PSN a nie na Epicu) to spróbowałem ponownie pokazując przykład Helldiversów właśnie i również mi odmówili.
Gabe najlepszy no chyba że znowu panoszą mu się malware w modach do gier to wtedy tak miało być xd
Steam jest spoko ze swoim podejściem ale też mają swoje za uszami. Zwłaszcza jak jest problem i zamiast coś zrobić do biorą go na przeczekanie xd akurat grubas nauczył mnie że jeśli chodzi o korpo to nie ma co wierzyć w święte krowy juz dawno temu i za tę lekcję jestem mu wdzięczny
Chodzi Ci o to ? Stan zgodności ze Steam Deckiem - grywalna, co oznacza, że w najgorszym wypadku będziesz musiał zmienić wersję protona z Hotfix (pewnie taką masz domyślną) na 8.0.
Kości dla tych, którzy nie potrafią zdecydować, czy ich postać powinna władać ogniem, wodą, ziemią czy powietrzem, więc najlepiej wziąć wszystko naraz.
@rgfk.pl Loki Lost Key i ArmA 2, rozstawiasz jednostki, dajesz "All in" czy coś takiego, siedzisz na wzgórzu i patrzysz jak NPCty się napierdalają. Można było nawet j⁎⁎⁎ąć bąbą atomowo. Tam nie było żadnej fabuły