46 + 1 = 47
Tytuł: Droga
Rok produkcji: 2009
Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Thriller
Reżyseria: John Hillcoat
Czas trwania: 1h 44m
Ocena: 9/10
Film, który wtłacza w fotel. W taki sposób można go opisać i aż byłem zaskoczony, że nikt go tu nie opisywał. Może dlatego, że ciężko go znaleźć w necie (jakby co - pw). Opowiada nam o tytułowej drodze na południe, tj. tułaczce nienazwanego ojca i syna. Łączy ich bardzo mocna więź przetrwania szaro-burym, post-apokaliptycznym świecie przypominającym Bytom przez 8 miesięcy w roku. I mimo iż można odnieść takie wrażenie patrząc na skalę zrujnowanych budynków i wszędobylską biedę oraz patologię, rzecz się dzieje w USA.
Film skupia się przede wszystkich na ich relacji, trudach, daje szczyptę uśmieszku, ale przede wszystkim zadaje pytania o człowieczeństwo w kryzysowych sytuacjach. Ukazuje ich przygody w owej tułaczce, gdzie liczą że na południu dotrą do miejsca, w którym jest bezpiecznie i będą mieli jedzenia pod dostatkiem. Nie ma fajerwerków, nie ma zombie ani nic takiego. Po prostu walka o przetrwanie z interesującym zakończeniem.
Film charakteryzuje bardzo mroczny, ciężki klimat i naprawdę skłania do wielu rozmyślań. Jedyne do czego mogę się przyczepić to 3 rzeczy:
-
Chłopak drze pi... ryjca. Nawet jak powinien być cicho, to ciągle gada i wydaje odgłosy. Nie jest to małe dziecko i powinien już to rozumieć.
-
Brakuje mi wyjaśnienia takiego stanu rzeczy post-apokaliptycznego świata. Co to spowodowało, od jak dawna trwa?
-
Te szare kolory to aż miejscami do przesady, rozumiem że jest to efekt tak jak pomarańcz w Meksyku, ale jednak miejscami było to aż prześwietlone.
Niemniej mimo to bardzo, bardzo polecam. Dawno żaden film mnie tak nie zaskoczył. Gdyby nie te 3 rzeczy, a nawet dwie (bez dwójki) to film miałby dziesiątkę. A jak dotąd na kilkaset filmów tylko Zielonej Mili, Ojcu Chrzestnemu, Przełęczy Ocalonych oraz Królestwo Niebieskiemu takie dałem.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto






















