Przenosicie się do 1600 roku. W jaki sposób sobie radzicie i co jest waszą karierą?
#pytanie #historia i w pewnym sensie #tworczoscwlasna

Przenosicie się do 1600 roku. W jaki sposób sobie radzicie i co jest waszą karierą?
#pytanie #historia i w pewnym sensie #tworczoscwlasna

@Fen z głodu i chorób
i co jest waszą karierą?
@boogie Landsknecht. W IT raczej nie poszaleję, więc przynajmniej nauka walki mieczem + wzrost 193cm + lata siłowni się w końcu na coś przydadzą.
Tylko by mnie musiało być stać na jakiegoś zweihandera.


@LondoMollari musiał byś mieć sporo szczęścia. Prędzej jakiś szlachetny rycerz zrobił by z Ciebie żywy manekin xD a że jesteś duży to łatwiej trafić i popisać się przed białogłową xD
@zjadacz_cebuli Dlatego trzeba zacząć od kupienia zweihandera lub ewentualnie halabardy, no i kirysu. Mordhau zweihanderem w zakuty łeb, i pan rycerz białogłowy już raczej nie zobaczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Fly_agaric No wiem. Dlatego jeśli mam zapowiedź przed "wylotem", to zabieram trochę złota teraz, i po "lądowaniu" pierwsze co robię to idę do kowala. Jeśli nie mam zapowiedzi, to przejebane.
@LondoMollari tylko skond na to wzionść pinionszki. No chyba że przenoszę się w tym w co jestem ubrany to za mój świecący zegarek kupuje małą wieś xD
@boogie zostałbym kowalem, zawsze chciałem być kowalem, ale urodziłem się w niewłaściwych czasach i teraz muszę wykuwać KejPIaje w korpo
@Half_NEET_Half_Amazing obawiam się, że to przypadek 1 na milion, gdzie z nietypowej pasji można wykuć coś co przyniesie dobrą kasę
@WujekAlien zostań kowalem po godzinach. Mój znajomy zajmuje się kowalstwem artystycznym, jeździ na pokazy. Można tam spotkać przeróżnych ludzi.
@cosbymzjadla nie mam warunków do tego, a wynajęcie warsztatu gdzieś dalej i dojazdy, pewnie zabiłyby cały fun
@Half_NEET_Half_Amazing @WujekAlien o ile dobrze pamiętam to Trollsky handlował po godzinach w korpo stalą dla kowali albo nożami i tego typu akcesoriami. Coś w ten deseń. Także to nie jest też tak że nagle rzucił i zmienił bo jakiś sklepik tematyczny prowadził od lat.
@Belzebub zawsze grając w rpgi sobie myślę, że super byłoby być myśliwym w jakiejś wiosce. Polujesz na wilki, handlujesz skórami, wozisz towary do miasta na wymianę, doglądasz pracujących w lesie drwali, wymieniasz skóry i mięso na miód i zboże od miejscowych chłopów.
Wiem, że to taka głupia romantyczna wizja z gry, no, ale zawsze mam to w głowie
@Budo no a dlaczego nie? Generalnie praca mocno zależna od szczęścia w tamtych czasach. No i nie byle kto mógł polować w lasach książęcych itd. Oprawianie zwierzyny czy ściąganie skór zawsze gdyby nic z polowania nie wyszło można było zrobić dla kogoś jako forma dorobienia sobie. No a poza tym dużo czasu na świeżym powietrzu i nie monotonna robota w polu
@Belzebub myśliwym? nie ma takiej opcji. To stanowisko łączy się z posadą Łowczego i jest zawsze obsadzone przez samych swoich.
@Belzebub na tym właśnie polegał haczyk, że nie każdy mógł polować. A konkretnie nikt poza konkretną elitą. Za kłusownictwo w zależności od regionu groziła nawet czapa.
@boogie
Zapewne sobie nie radzę. Umieram na skutek zarażenia patogenem, z którym mój organizm się nie spotkał.
The end
@boogie pierwsze co to popylam na pole i zaczynam zbierać kwiaty, zioła itp. Jak już nazbieram kilkadziesiąt kilo to sprzedaję aptekarzowi i wracam na pole zrywać dalej. Odblokowuję sobie tego perka co mi leveluje siłę przy zbieraniu kwiatów. Jak już tyle nazrywam, że się znacząco poszerzył zasięg zbierania to szukam takiego pola gdzie lepsze ziółka typu szałwia rosną albo chociaż rumianek. Chodzę wszędzie przeciążony, bo to też leveluje siłę, no nie. Jak już na tyle mam krzepę, że mi nikt nie podskoczy to za pieniądze od aptekarza kupuję miecz i udaję się do obozu Cyganów. Tam jest ziomek tej niby żebraczki klęczącej w okolicach dybów, co ponoć uczy robić mieczem po taniości. Bym zainwestował w naukę Mistrzoskiego Ciosu.
i tak mnie zabiją za "czary", to chociaż daję im do tego solidne powody. W międzyczasie uczę się strzelać z łuku.

@Trupus pamiętaj dużo mleka pić, żeby mieć dużo wapnia w kościach i bonusy do wytrzymałości podczas Wojny Szkieletów.
wpływowy mieszczanin/handlarz
czekam dwa lata az otworzą giełdę w Niderlandach i kupuje akcje kompani wschodnioindyjskiej
Zostaje obwoźnym handlowcem gry Wiedźmin 3. Po wyprzedaniu nakładu, kupuje Ukraine dozbrajam i za 422 lata spuszczam manko Fiutlerowi.
Jestem babą i robię rzeczy babskie.
Ale może udaje mi się zakręcić na dworze jakiejś damy i ładnie jej rysuję albo wyszywam.
@boogie rozpoczynam karierę w młodym i dynamicznym zespole międzynarodowej korporacji.
Czyt. Zostaję księdzem
@Odwrocuawiacz W takim razie idę kraść ci klientów, bo ja zatrudnię się w Niemca w firmie Luter Gmbh.
@boogie Wyprzedzam Bernoulliego i wprowadzam szybciej teorie belek (oryginalnie 1750 rok). Wprowadzam żelbet, a dzięki mnie Zygmunt III Waza zostaje zapamiętany jako ten, który zastał Polskę murowaną, zostawił betonową/żelbetową
@twombolt @Capo_di_Sicilia w takim tempie do dopiero by ceny nieruchomości wywaliło w kosmos w Polsce XXI, misja na księżyc jeszcze w XIX wieku
Wyłamie się z komentarzy poprzedników i powiem że obaliłbym Filipa III i mianował się królem Hiszpanii i Portugalii
@boogie Chłopie, właśnie sobie nie radzimy! Choróbska, na które nie mamy odporności, załatwiłyby takiego "podróżnika" w tydzień.
Ale gdybym jakimś cudem nabył odporności, to od razu wbijam do króla i przedstawiam różne wynalazki. Znam zasady druku (ok, oni już też znają), ale ja wiem coś o marketingu, więc jestem XVII-wiecznym Midasem - wszystko zamieniam w złoto, czego się dotknę. Wszystko się pięknie sprzedaje, rozwijam sieć biznesów. Namawiam króla na system rezerwy cząstkowej, wypuszczamy obligacje. Kupujemy mnóstwo wojennych zabawek, zakładamy kolonie, handlujemy niewolnikami na niewyobrażalną skalę. Okoliczne państwa trzęsą się na myśl, że polski król zechce ich podbić. Robimy porządek ze Szwedami, a potem Rosjanami (w takiej kolejności). Potem informuję króla o dużych złożach miedzi w Lubinie, więc król składa Habsburgom ofertę, której nie mogą odmówić. Polska od morza do morza i od morza do morza.
@pacjent44 Musisz znać odpowiednich ludzi. Spoko, jak będziesz miał fajny pomysł, to Cię przedstawię komu trzeba na dworze.
@Lemon_ przypominam, że pierwszy który miał takie rewolucyjne pomysły odbijał się od kolejnych władców, a kraj który się zgodził doprowadził do bankructwa
To wszystko fajnie działa w Europce, ale w rzeczywistości nie da się przeskoczyć uwarunkowań gospodarczych i technologicznych epoki.
Zostaje łucznikiem konnym gdzieś na stepie Ukrainy. Łuki już mam, strzelam pod strzelectwo konne tylko konia brak 😆
@pacjent44 istnieje ogień i to wystarczająco, żeby to wynaleźć na nowo na bazowym poziomie. Nie musi być od razu pod wysokim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze.
@Budo bez tokarki, bez stali, bez gwintowników, bez walcarki, bez smarów ropopochodnych? Sam o tym myślałem, ale to cholernie długo droga. Najpierw potrzeba się dobrać do szwedzkiego żelaza. potem znaleźć topniki, opanować wytop w gruszce Bessemera, przyda się też złoże węgla i technika koksowania i transport. Stopień trudności na tym etapie jest gigantyczny.
@pacjent44 stary nie niszcz mi tu wizji steampunkowej Europy renesansu jakimiś niepotrzebnymi szczegółami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
nie istnieje obróbka stali na potrzebnym poziomie i nie ma żadnych maszyn.
@pacjent44 Jak najbardziej istnieje (pic 1), ale jest dosyć kosztowna, i ciężko by to było wprowadzić na skalę masową. A co do maszyn - już są już automatyczne młoty kowalskie (napędzane wiatrem lub wodą - pic 2, 3), ale o tokarce zapomnij (choć mając odpowiednią wiedzę, dałoby radę ją już wtedy zbudować).



@boogie Idę do kogokolwiek w poszukiwaniu pracy za jedzenie. Kończy się to prawdopodobnie zadupcaniem na roli całymi dniami ale za to bez wygód i z zerową higieną.
Ja będę elektorem saskim z dochodami z kopalń w Rudawie. To dobry plan, tylko trzeba dzieciom kazać gromadzić wojsko zamiast porcelany - i nie ufać Prusakom.
@boogie W sumie ciężkie pytanie. Na pewno problemem jest bariera językowa oraz... kulinarna. Chyba bym starał się być takim ogólnym nauczycielem. Było nawet takie anime (całkiem spoko) o nazwie "How a Realist Hero Rebuilt the Kingdom", gdy współczesny Japończyk został przyzwany do średniowiecznego świata z magią i starał się właśnie wprowadzać różne nam znane wynalazki oraz metody bitewne opierając się na książce Machiavellego.
Jeśli udałoby mi się przeżyć i nie spłonąć na stosie, starałbym się... wprowadzić zasady higieny wydłużające zdrowie i życie, podstawy uprawy jak trójpolówka zamiast wypalania (może by to wyginęło do dzisiejszych czasów), opisałbym przyczynę szkorbutu, konieczność wyparzania narzędzi mających kontakt z krwią. Oprócz tego parę udoskonaleń tu i ówdzie. Mój zawód nie istniał jeszcze z 20 lat temu, więc raczej mi by się nie przydał, ale jakieś kwestie ogólne, czy inżynierskie, chciałbym udoskonalić co się da, aby naród mógł przeskoczyć inne, zmniejszyć straty na wojnach itp. Równocześnie naciskałbym na króla Zygmunta Wazę, aby przeprowadzić denazyfikację, deratyzację i depopulację ówczesnej rosji mówiąc że to przyniesie długofalowe pozytywne skutki
Ale znając życie pewnie służyłbym jako podpałka na stosie albo w innym kościelnym szpitalu dla obłąkanych.
Jestem elektrykiem. Ginę na jakimś szafocie albo w lochu za przerażające opowieści szaleńca o pracy z ujarzmionymi piorunami.
@boogie zakładam że ludzie nie są mądrzejsi. Moja wiedza jest nieprzydatna w średniowieczu. Mówię dziwnym językiem spotyka mnie ostracyzm i niezrozumienie. Nie zmieni faktu że dysponuje wiedzą która może zmienić los świata, staram się nie mówić o tym żeby mnie nie spalili na stosie. Staram się zdobyć rzemiosło. Szukam kogoś kto nauczy mnie kowalstwa albo kamieniarstwa. Nie mam innej opcji, bo nie będę zasuwał na polu. Jak bym się dobrze zakręcił to może udało by mi się zostać cyrulikiem.
zakładam że ludzie nie są mądrzejsi. Moja wiedza jest nieprzydatna w średniowieczu. Mówię dziwnym językiem spotyka mnie ostracyzm i niezrozumienie. Nie zmieni faktu że dysponuje wiedzą która może zmienić los świata
@DexterFromLab Z tym "mówieniem w dziwnym języku" to faktycznie problem, ale nie demonizowałbym go aż tak bardzo. Sądzę, że odczucia obecnie byłyby podobne jak Polaka bez języka próbującego dogadać się gdzieś w Pradze czy Chorwacji. Sporo trudności, ale jeśli obie strony chcą, to spokojnie się zrozumieją. Języki wtedy były mocno niezdefiniowane, więc podróżnicy dziwnie mówiący raczej nie byli takim szokiem jak nam się teraz wydaje.
@boogie Napiłbym bym się wody i sraczka zakończyłaby mój żywot zanim zdążyłbym o tym pomyśleć xD Ale gdyby założyć, że choroba mnie nie zabije, to próbowałbym coś z prostymi urządzeniami, typu pomka ręczna czy ki c⁎⁎j
Zacząłbym od gwałtów i rabunków (albo w odwrotnej kolejności) a po zdobyciu pewnej sumy pieniędzy otworzyłbym karczmę. Ogólnie moim marzeniem jest żyć w 17 wieku.
Drukujcie i trzymajcie w kieszeni. Zawsze. W kazdych spodniach - nawet pizamie gdyby czasem cofnelo was w nocy podczas spania.
https://www.reddit.com/r/coolguides/comments/qger6b/cool_guide_for_going_back_in_time/
@boogie Przed trzydziestką pewnie bym już umarł na cholerę, dżumę albo zwykłe przeziębienie doprowadziłoby do zapalenia płuc i baj baj bejbe.
Polecam na taką ewentualność przeczytać książkę "Jak wynaleźć wszystko. Cała wiedza ludzkości w jednej książce!
"
Zaloguj się aby komentować