@boogie W sumie ciężkie pytanie. Na pewno problemem jest bariera językowa oraz... kulinarna. Chyba bym starał się być takim ogólnym nauczycielem. Było nawet takie anime (całkiem spoko) o nazwie "How a Realist Hero Rebuilt the Kingdom", gdy współczesny Japończyk został przyzwany do średniowiecznego świata z magią i starał się właśnie wprowadzać różne nam znane wynalazki oraz metody bitewne opierając się na książce Machiavellego.
Jeśli udałoby mi się przeżyć i nie spłonąć na stosie, starałbym się... wprowadzić zasady higieny wydłużające zdrowie i życie, podstawy uprawy jak trójpolówka zamiast wypalania (może by to wyginęło do dzisiejszych czasów), opisałbym przyczynę szkorbutu, konieczność wyparzania narzędzi mających kontakt z krwią. Oprócz tego parę udoskonaleń tu i ówdzie. Mój zawód nie istniał jeszcze z 20 lat temu, więc raczej mi by się nie przydał, ale jakieś kwestie ogólne, czy inżynierskie, chciałbym udoskonalić co się da, aby naród mógł przeskoczyć inne, zmniejszyć straty na wojnach itp. Równocześnie naciskałbym na króla Zygmunta Wazę, aby przeprowadzić denazyfikację, deratyzację i depopulację ówczesnej rosji mówiąc że to przyniesie długofalowe pozytywne skutki
Ale znając życie pewnie służyłbym jako podpałka na stosie albo w innym kościelnym szpitalu dla obłąkanych.