Wtorek - zaczynamy intensywnie. 2km rozgrzewki, rozciąganie, rytmy i część główna. 3x(2km/400m przerwt, 1km/300m przerwy). 2km w tempach 4.07, 4.06, 4.07 a kilometrówki w 4.04,4.07 i 4.06. całość miała być w tempie nieco szybszym niż planowane na półmaraton.
Piątek - 85' tuptania z nogi na nogę.
I niedzielny trening - ponownie 2km rozgrzewki, rozciąganie i rytmy, a potem 5x1500m/500m przerwy,pierwsze 4 w tempie półmaratońskim, ostatnia w tempie na dychę( 4.17, 4.15, 4.11, 4.09 i 3.52). Na koniec jeszcze 2x300m w okolicach 3.30). Dziś było trochę ciężko, strasznie się nie wyspałem i to pewnie główny czynnik. Ale jest dobrze.
Ten tydzień również skąpy w kilometraż. Ale to przez rower, który nieco biegania mi zastąpił. Najbliższe 2 dni najpewniej wolne.
W czwartek trening pod półmaraton - 5km rozgrzewki, 16x1'15"/1'45" w tempie około polmaratonskim. Odcinki szybkie wychodziły w tempie 3.59-4.09 i sam się zdziwiłem, bo tempo było pod pełną kontrolą. Odcinki wolne w 5.15-5.30.
Piątek - przebiegłem sobie tylko z domu na przygotowanie dożynek, niecałe 3km
A dzisiaj - krótka rozgrzewka i start kontrolny na leśnym parkrunie w Grudziądzu. Weszła życiówka w 18.48. Nie dość że zostałem na starcie, bo ruszyłem dopiero z 3 rzędu, to mi zegarek wariował i kompletnie z tyłka tempa podawał. Kilometry kolejno 3.48, 3.44, 3.52, 4.01(nie mam pojęcia czemu tak zwolniłem) i ostatni w 3.36.
Także jest dobrze, powoli trenujemy do przodu. Czuję, że 1.30 na HM jest w zasięgu!
Wycieczka z dzieciakami + podróż od lakiernika i do lakiernika (bo oczywiście jak auto od mechanika wróciło, to musiał mi ktoś na parkingu dzwona sprzedać).
Na domiar szczęścia, osa mnie upierdzielila w palucha. Zdjęcie tuż przed zdjęciem obrączki, tylko na nitkę się dało
I kolejny tydzień tuptania za nami. Zaczynam klarować nieco treningi.
Na początek, luźne 10.8km, prawie godzina bazy
Środa - 6km rozgrzewki, krótka sprawność, 6x200m rytmów na aktywnej przerwie 200m. Tempo 3.30, ostatni 3.04 bo mnie trochę poniosło. A po rytmach 4x2' serie wykroków na minutowej przerwie. Zakwasy takie, że do dziś mnie trzymają
Piateczek - 2km rozgrzewki, 2 rytmy po 100m i 10x600m w tempie półmaratońskim (4.10-4.15). Było gorąco to trening wszedł mocniej niż sądziłem
I dziś w niedzielę, nieco szybsza dycha niż zazwyczaj, bo tempem 4.50.
Przyznaję, lekki tydzień tylko 2 treningi i jutro wolne.
Czwartek - lekka zabawa biegowa w tempie na 5km. 4km rozgrzewki a potem 10x1'x1'
Dzisiaj - 5km truchtu, potem 8km w tempie 4.05 i na koniec 2km truchtu. Myślałem że będzie to jednak bardzo ciężka przejażdżka, otóż nie. Tempo w dużej kontroli. Zaczynam przygotowania pod półmaraton w październiku i będę miał więcej udziwnień w treningu.
Skończyłem w końcu robotę o jakiejś normalnej porze, wszyscy wokół mówią, że jest jakiś wałek na #KPO i tak patrzę na te durne projektu i oczom nie wierzę.
Nie wiem czy to gdzieś lata po internetach już, ale to jest dramat.. dawno mnie nic tak nie wkurzyło
mam małego kota (ok.3miesiace na) i włazi wszędzie gdzie można wejść. Wczoraj miauczy i nie mogę go zlokalizować, więc pierwsze co pomyślałem że zamknąłem go w piwnicy, żona szuka w szafkach w kuchni - żadne z nas go nie znalazło, a lot miauczy
- No nie mów mi że... - i otworzyliśmy zmywarkę. Tak, kotek się na praniu wstępnym pięknie wyczyścił, całe szczęście że nie wychodziliśmy nigdzie
Druga sprawa - umówiliśmy się z przyjaciółmi na wycieczkę rowerową. Przygotowuje swój rower, montuje przyczepkę. Wyciągam rower mojej żony - kurna, nie ma jednego pedała. Kiedyś jej podjumalem jak potrzebowałem i zapomniałem zamówić. Szybko przełożyłem do jej sprzętu i wpadłem na pomysł, że zrobię to sam. Znalazłem boleć po poprzednim pedale, deskę, przewiercilem się, nalałem jeszcze trochę smaru do środka, przekręciłem I elegancko. 22km z przyczepka zrobione, lepsze niż oryginał.
Teraz chyba nie zamowie, bo nie ma potrzeby ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj 5km rozgrzewki + 12x150m/150m podbiegu. Pierwsze 100m dość żwawe, ostatnie 50m dynamiczne wysokie odbicie w okolice maksymalnych prędkości. Najgorzej, że po takim czymś punkt startu się mocno przesuwa. Ładne słoneczko, piękna pogoda.
Dzisiaj zabawa biegowa w pełnym deszczu, a na ostatnich 3 odcinkach to deszcz nawalny. Przy okazji test nowych popierdzielaczy - za bon do Decathlona wpadły Kiprun kd900x.
Generalnie biega mi się bardzo podobnie jak w novablastach 2. Bardzo lekkie, przewiewne buty. Z płytką karbonową. Ale nie czułem jakiejś różnicy w trakcie biegu.
Trening dziś miał postać 5km rozgrzewki I 20x1'/1'. Szybki odcinek w tempie startowym na 10km, wolny nie szybciej niż 5.30. no i tak średnio się tego trzymałem. Powtarzalne tempo złapałem dopiero na 8 odcinku i finalnie i tak biegłem szybciej niż zakładane tempo i nie czułem wyraźnego zmęczenia. Pierwsze odcinki w zakresie 3.52-3.59 kolejne w 3.43- 3.50 i ostatni na 3.40.
Pierwszy raz od maja zrobiłem 50+km w tygodniu, a w tym roku nawet 1k km mi nie peklo. Zobaczymy jak druga część sezonu wyjdzie, bo powrót dość długi i żmudny
Ostatni lipca dzis, no tak, to tym razem sie z dzienniczkiem nie spóźnię.
Ten tydzień póki co lajtowo - dwa dni wolnego na początek, wczoraj luźna dycha tempem 5.14 i fajne żwawe bieganie.
Dzisiaj nieco ponad 19km. Od 11km każde ostatnie 300m przyspieszane w zakres 3.50-4.15
Jedyne co, to się nie wyspałem dziś i lecę na zmęczeniu ten dzień.
niecałe 160km w tym miesiącu. Solidnie, biorąc pod uwagę też leczoną kontuzje.
Zbliża się wrzesień - nie wiem czy wybrać gdzieś półmaraton czy jednak jakieś mocne 5 czy 10km. Myślałem o Gdańsku, ale wpisowe za 200zł teraz to mnie troche odstrasza :D
Pan rejestrator domeny sztafetastat.eu życzy sobie prawie 300zł za przedłużenie domeny. Więc poprosiłem o kod Authinfo w zeszłym tygodniu, bo znajde coś taniej
O PAAANIE. To trzeba listem albo podpisem kwalifikowanym.
No to cyk, profil zaufany (mam nadzieje wystarczy), podpisuje co trzeba i śle do supportu.
PANIE, a co to za gówno? Podpis kwalifikowany, mówi to Panu coś?
Jak pan nie masz, to proszem listem na nasz adres.
Wydrukowałem, podpisałem, przejechałem na pocztę, potem na inną, bo kolejka za duża. Wysłałem.
Wczoraj dostałem informacje od supportu, że zarejestrowali prośbę i kod Authinfo wyślą mi też pocztą
7 dni do wygaśnięcia domeny, poczta zdąży? spodziewam się listu najwcześniej we wtorek, więc jeszcze będzie czas przeklikać
@mkbiega wkręcasz nas prawda? Ja w seohost też nie miałem formularza, ale wystarczył skan z podpisem i udostepnili. A i tak uważam, że powinno być łatwiej.
@mkbiega teraz przygotuj się na telefony nazwa.pl z milionem pytań - a dlaczego pan rezygnuje, a co jeśli damy panu 21.37% rabatu, konkurencja tyle nie oferuje, po przeniesieniu pana domena być zagrożona…
Dzień dobry, dodaje już swoje zaległości do hejtowego pamietniczka biegowego.
Udo się w końcu zregenerowało, już mi noga nie puchnie w trakcie biegu, ale rolowanie to must-have żeby mi się kontuzja nie odnowiła.
No to co tam ciekawego u mnie było( chronologicznie)
lekka zabawa biegowa 10x1'/1' wszystko w okolicach 3.50, noga wtedy jeszcze nieco obrzęknięta po treningu
22km długie wybieganie, akurat w trakcie nawałnicy. Do 17km biegłem spokojnie, zadzwoniła żona - nie odebrałem, bo mi telefon zalało 🫠 21 nieodebranych połączeń zanim nie dotarłem do domu :D
ciut zwawiej 14km pobiegnie te na średnim tempie 4.57
tempo, 12x200m/300m przerwy. Szybkie odcinki w zakresie 3.20-3.30
8km rozgrzewki plus sprawdzian na 1km (2x1km na 5min przerwie). Oba przebiegniete w 3.20. i w sumie mam mieszane uczucia czy to dobrze czy nie :D
BNP od 7km. W sumie ładnie wyszło rosnące tempo. Od 5.05 do 4.10. ostatnie pół kilometra powrót do spokojnego tempa
Ps: to marihuanen na zdjęciu? Pełno tego w okolicy
Pierwsze truchtanie. Powrót od mechanika, bo zwykła szybka akcja miała być przed urlopem, a szykuje się grubszy remont i pewnie out z autem na większość urlopu :/
Chociaż fajna fotkę strzeliłem (chyba, mi się podoba)
Witajcie! Z obsuwa ale przedstawiam Wam treningi z zeszlego tygodnia.
Wtorek - 40min rozbiegania, bardzo slimacze
Sroda - 12x150m podbiegu poprzedzone 8km rozgrzewka. Nawet niezle wchodzilo. Tempa miedzy 3.26 a 4.07, zalezy jak zegarek zlapal
Piatek - 4km rozgrzewki i 4x15 wykrokow na noge na 1minucie przerwy. Przed zawodami, na pobudzenie. Zrobilem je za mocno, o czym za chwile
Sobota - Bieg na 7km w ramach Amatorskiej Ligi Biegowej w Łasinie. Trasa inna niz zazwyczaj ze wzgledu na remont, w moim odczuciu znacznie trudniejsza choc krotsza (zaledwie 6.4km z zegarka). Prawie w calosci po asfalcie (krotki etap po plazy) ale bardzo pofałdowana, częste zmiany zarówno w gore i w dół, mało płaskiej trasy. I jakies 200m finiszu po tartanie. Cóż, złapał mnie skurcz jak mi się wydawało, po 4.5km musiałem się zatrzymac, rozmasowalem lewe udo i wolniejszym tempem z wygibasami truchtalem dalej - wiadomo juz bylo, ze po zawodach dla mnie. Jakies 1.5km zajelo, zeby bol sie zmniejszyl na tyle, zebym mogl wrocic w okolice ponizej 4.00. 200m sprintem na stadionie, bo ktos mnie probowal wyprzedzic, nawet na ponizej 3.00 udalo mi sie zejsc, ale z bolem skonczylem bieg. 16 OPEN, 6 w kategorii wiekowej i 26.11 na mecie, to dosc slaby czas, znaczy, bralbym w ciemno na pelnym 7km ale wyszlo jak wyszlo.
2 ostatnie dni kustykalem na noge, ale myslalem ze to efekt spiecia + zakwasow, ktore sie pojawily no ale pan fizjoterapeuta mi powiedzial, ze mocne naciagniecie i obrzek sie w udzie pojawil. Wiec pauzuje przynajmniej do jutra z bieganiem, na szczescie bez wiekszych obrazen. Teraz rolowanie i trening uzupelniajacy mi zostaje do czasu az bedzie git.
Takze nauka z innej strony, kiedy nosi na silowym treningu, zeby troche odpuscic
Czwartek - zabawa biegowa 12x90s/60s w tempie 5-10km. Bardzo równo między 3.50 a 3.55 i wszystki w spokoju
Sobota - Bieg 3 plaż, 2m w M30 i najlepszy dotychczas czas na tej trasie - 26.01 na 6.7km (z zegarka). Trzymałem pierwszy kilometr żeby nie przegrzać, czułem się dość dobrze a i tak wyszedł mi w 3.43. każdy kilometr i tak poniżej 4.00 i były siły by przyspieszyć - ostatni kilometr w 3.41. Nie piłem wody pierwszy raz na trasie i było spoko, chociaż w gardle sucho ale brak ryzyka że się udlawie xd jeszcze w nagrodę wygrałem leżak więc humor gituwa. Czerwiec zamknięty z przebiegiem zaledwie 135km. Najs. Chyba póki co się sprawdza trening.
Środa - 5km +6x200m/200m truchtu. Odcinki w tempie 3.01-3.11
Piątek - 5km + 6x100m/100 truchtu. Tempa identyczne co wcześniej
Dziś rozgrzewka + urodzinowy Bieg Grudziądza - shame on me że zapomniałem ludzi po zapraszac :( generalnie, dziś był to sprawdzian przed przyszlotygodniowymi zawodami. Ustaliłem sobie ambitnie cel na 19.10, bo mam poczucie że jestem w formie z sierpnia zeszłego roku.
Ludzi ponad 300 osób, a po starcie rozpocząłem. A drugim miejscu i tak już dowiozlem. Biegło się bardzo swobodnie przez ponad 2km. Na 4km trochę przytkało, ale szybko się odblokowalem. Trasa skrócona i jakieś 50m, bo na parkrun przy takiej ilości ludzi musimy się nieco zwężać. Ostatecznie na mecie złamane 19minut (18.59) więc gdyby te 50m więcej, to 19.10 by wskoczyło. Pierwszy i ostatni kilometr w 3.45 a reszta stabilnie poniżej 4.00.
Halo halo uzytkownicy hejto sztafetastat -> wyglada ze serwer sie wysypal i od okolo godziny nie daje znaku zycia. Czekam az wroci do zywych! #hejtostatsmonitor
Dodaje od razu trening po bieganiu, bo później znowu się odpalę w połowie lipca.
Dziś tempo w postaci 1.5km rozgrzewki I 7min sprawności, 2 rytmy po 100m w tempie 2.55 co by rozruszać nogi i w końcu król czyli 6x1km w tempie 3.52-3.58 na 2 minutowej przerwie aktywnej. I na koniec 1.5km
W końcu mogę powiedzieć że łapie formę z sierpnia zeszłego roku, czyli 10km powinienem już łapać w 40.30. to był długi i ciężki powrót.
Nie zdarzylem sie juz zameldowac z koncem maja, chociaz wciaz granica oporowa w moim przypadku wynosi 200km - ale ten rok tez jest inny niz poprzednie. Raz, że znacznie mniej czasu na treningi. Dwa, biorąc pod uwagę mniej czasu, wachluję bardziej jakościowymi treningami które jednak pakuje w mniejsze objętości. Progres jest przez to bardzo rozłożony w czasie, ale pozwala zachować formę. No i cała otoczka związana z remontem domu, nawałem pracy i ostatnio jeszcze ciekawe rzeczy jakie mi przyszły razem z tematem fotowoltaiki w domu - może kiedyś opiszę historię jak z premedytacją podpisałem umowę z jedną z dużych firm a potem kuku umowa spadła kiedy już się z prowizją witali.
No ale dobra, jak już tyłek przy kompie to napiszę, że weekend sam z dziećmi w domu, to i mi treningi spadły od wczoraj i gdzieś będzie trzeba upychać później.
Dodaje wszystkie biegi dotychczas z czerwca (58.66km xD)
1 czerwca - 40' biegu spokojnego na tempie 5.39
3 czerwca - wykroczki 4x2' i 1' truchtu przerwy pomiedzy. Juz jestem w stanie robic je dość intensywnie, dzięki czemu dwójki zostały aktywowane
5 czerwca - tempo 10x400m w planowanym tempie na 5km - odcinki pomiędzy 3.41 a 3.50 i ku zaskoczeniu, weszło dość swobodnie
7 czerwca - przecinka na zawodach, Bieg Ząbka. Raczej niszowy bieg, ale słyszałem że trudna trasa i 4.5km więc pójdę w palnik. No i generalnie mogę to skrócić do "xD". Ale po kolei. Zegarek włączyłem ze znacznym opóźnieniem (300m lekko). Trasa pozwalała w zasadzie tylko momentami wyprzedzać, bo prowadziła przez gęsty lasi wąską ścieżkę. W dodatku na trasie zdarzały się zakręty 90stopni, których nie dało się łukiem pokonać - trzeba niemal wyhamować bo inaczej wpadnie się w krzaki. A na dodatek dość duże zróżnicowanie terenu. Pierwszy kilometr w 3.38 i nie opadam z sił. 2 kilometr ciężki jeśli chodzi o teren, zegarek pokazał 4.00 ale tempo odczuwalne to 3.44. No i gdzieś na 3km minąłem jednego z zawodników... a potem nagle jestem tuż za czołówką biegu (WTF). Okazało się, że nie zauważyłem jednego ze znaczników i musiałem ściąć trasę o jakieś 400-500m. Dobiegłem do równego kilometra na zegarku i przeszedłem do marszu. Czekałem aż miną mnie ci, których wyprzedziłem i potruchtałem. Także nie ma sensu podawać czasu i miejsca, bo gdyby nie ta sytuacja, to byłby ogień do końca.
8 czerwca - 45 minut bazy
10 czerwca - wykroki po raz kolejny
11 czerwca - po 4km rozgrzewki i krotkiej sprawnosci zabawa biegowa w postaci żwawych 200m/200m truchtu. szybkie odcinki w czasie 35-38s
No i teraz to moze sobie jutro pobiegam cos dopiero :D
Mam nadzieje ze wszyscy na tagu zdrowi i swoje cele spelniaja