Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 853wpisów
  • 4610komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Siema,


Grypsko przedłużyło mi urlop, a gdy człowiek choruje, do głowy wpadają mu chore pomysły. Nie przeciągając, chciałbym zaprosić Was w tej nitce na festiwal bezbecji i wulgaryzmów, czyli podstaw kreatywnej myśli internetowych twórców późnych lat 90. XX wieku i wczesnych lat 00. XXI wieku. Dla niektórych z Was będzie to sentymentalna i nostalgiczna podróż do prostszych, niewinnych czasów.


Przypominam, że przedstawione w tej nitce utwory artystyczne mają wartość historyczną i archiwalną. Często były przekazywane wśród młodzieży na nośnikach CD, dzięki czemu każdy miał szansę rozkoszować się ich brutalną szczerością. Jeśli to nie jest Sztuka przez duże "S", to nie wiem, co nią jest.


Zachęcam do dodawania swoich propozycji jako komentarzy pod tym postem.


----------------


Na pierwszego strzała chyba najbardziej zaawansowane produkcje, mogące poszczycić się zaplanowanymi scenariuszami i wieloma efektami specjalnymi. Utworów było dużo, ale najbardziej znany jest chyba ten:


Huta 99 - Bobek I


#historia #internet #heheszki #gownowpis #nostalgia

Siema,

Zapraszam do #piechurwedruje na zeszłoroczne nocne brykanie.

---------

Szczyt: Sularzówka (Beskid Makowski)

Data: 3 listopada 2023 (niedziela)

Staty: 7km, 2h10, 290m przewyższeń


Krótka i łatwa, ale zaskakująco przyjemna trasa na mały szczyt niedaleko Myślenic.


Informacje praktyczne:


  • W Trzebuni brak parkingu w pobliżu zielonego szlaku, jednak auto można zostawić np. obok tej kapliczki.

Co było fajne:


  • Podejście na szczyt zielonym szlakiem było całkiem ciekawe, niewymagające, odpowiednie dla dzieci.

  • Zejście nieoznakowanymi ścieżkami również było przyjemne i ładne, zwłaszcza dzięki wyścielającym je liściom.


Co było wkurzające:


  • Asfalt, szczególnie w drodze powrotnej. Brak chodnika, więc trzeba było wracać spory odcinek poboczem. Kolejny raz schodziłbym tą samą trasą, którą wchodziłem, zamiast kombinować.

Trasa dla zainteresowanych.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #beskidmakowski #fotografia

2f4e1f50-3791-4093-a346-d69d8b23ba07
2a3e4637-fb66-4ea0-82e9-b0aa2a69a5c9
f75440b4-8854-4804-8e20-2d9dfe567f5a
1826c042-abbc-420e-a4e8-b8e2651f23f6

Zaloguj się aby komentować

36 + 1 = 37

Prywatny licznik: 1/12


Tytuł: Astronauci

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-08-06362-0

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Stanisław Lem z każdą kolejną przeczytaną książką budzi mój coraz większy podziw. Nie mogę wyjść z zachwytu nad sprawnością z jaką konstruuje opowiadania - i nie chodzi mi tu jedynie o opowiadanie w sensie całej historii zawartej w książce, a o poszczególne opowieści rozgrywające się w ramach jej rozdziałów. Mam ogromną słabość do jego stylu, zwłaszcza gdy w roli narratora pierwszoosobowego odkrywa nie tyle obce światy, co skryte w głębi człowieka niezbadane rejony własnego jestestwa.


Moim zdaniem właśnie w tych rozdziałach Astronauci błyszczą. Uważam, że podstawą dobrego opowiadania science-fiction jest nie tyle otoczka futurystycznej przyszłości, czy też szeroko pojęte kontakty z obcą cywilizacją, co właśnie skupienie się na człowieczeństwie. Tutaj książka Lema nie zawodzi: jest szczerze, jest boleśnie, jest ciężko.


Fragmenty, które mnie trochę zmęczyły, to zbyt techniczne rozdziały z pierwszej części (Kosmokrator), które wyglądają na mało subtelną laurkę autora do nauki i naukowców. Ich gloryfikacja przewija się zresztą również w drugiej części, jednak w związku ze zmianą narracji dużo łatwiej to przełknąć. Niektóre elementy wydają się być bardzo naiwne, jak duża wiara w potęgę komunizmu. Nabierają jednak sensu, gdy pozna się historię książki, która była debiutem literackim Lema, jednak poprzedzona była stworzeniem bardziej współczesnego opowiadania pod tytułem Szpital Przemienienia, które borykało się z ciągłymi korektami ze strony wydawnictwa z racji braku odpowiednich wzmianek ideologicznych. Wygląda więc na to, że w Astronautach Lem postanowił zrobić systemowi dobrze dla świętego spokoju.


Same koncepty science-fiction, których czytelnik tego typu książek również jednak łaknie, są ciekawe, pomysłowe i szczegółowo opisane, a jakaś część z nich jednak dość celnie opisała tamtejszą przyszłość, a obecną teraźniejszość (chodzi mi głównie o ideę superkomputera oraz swego rodzaju ostrzeżenie przed nadmiernemu oddaniu decyzyjności maszynom). Ostatnie rozdziały udzielają odpowiedzi na większość pytań, które nurtują czytelnika podczas lektury, jednak osobiście wolę, gdy jest trochę bardziej tajemniczo i zamiast podanego na talerzu rozwiązania dostajemy pewne wskazówki, jak do niego dotrzeć (np. jak w późniejszym Niezwyciężonym).


Osobiście mogę śmiało polecić lekturę Astronautów. Czytało się to bardzo gładko i przyjemnie, poza wspomnianymi zbyt technicznymi rozdziałami. Muszę również ponownie oddać hołd autorowi i wspomnieć o tym, jak szybko ta powieść została napisana - pierwszy maszynopis powstał bodajże w 6 tygodni! Kolejne książki, które mam w kolejce do przeczytania, również wyszły spod pióra (czy może precyzyjniej: palców) Lema, także nie mogę się doczekać ich lektury.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


P.S. Dzięki @splash545 dołączam do #dwanascieksiazek


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #sciencefiction

8a4f95ee-cb64-405b-9ffe-a90c9610644a

W którymś z wywiadów Lem przyznał, że niechętnie patrzy na wznowienia tej książki (oraz "Obłoku Magellana"), bo bardzo się wstydzi ideologicznych wtrętów, jakie tam zamieścił. No ale halo, to były czasy najgłębszego, najczarniejszego stalinizmu, swoboda twórcza nie istniała, a same książki nie są topornymi produkcyjniakami, typowymi dla socrealizmu. Nie ma się czego wstydzić, wręcz przeciwnie - warto pokazywać, jak w totalitarnie spaczonym środowisku można napisać coś ciekawego z homeopatyczną porcją umizgiwania się do systemu.

Zaloguj się aby komentować

27 + 1 = 28


Trochę akcji w #piechuroglada - z dedykacją dla @SuperSzturmowiec

----------

Tytuł: 少年黃飛鴻之鐵猴子 (Siu nin Wong Fei Hung chi: Tit ma lau / Iron Monkey)

Rok produkcji: 1993

Reżyseria: Yuen Woo-Ping

Kategoria: #akcja

Czas trwania: 90 min

Moja ocena: 7/10


Tajemniczy mistrz sztuk walki, zwany Żelazną Małpą, stawia czoło skorumpowanym urzędnikom w obronie biednych i uciśnionych. Wkrótce spotyka na swojej drodze godnego przeciwnika.


Rozkoszne kino z Hongkongu, zawierające w sobie wszystko, co najlepsze: luźną fabułę nawiązującą do historii o Robin Hoodzie, dograne dialogi kompletnie niezsynchronizowane z obrazem, absurdalne efekty specjalne, specyficzne poczucie humoru i, co najważniejsze, mnóstwo akcji. Ach, akcja! Każdy pretekst jest dobry do rozpętania bójki, przy której można się popisać umiejętnościami oraz kreatywną choreografią. Nikt się w tańcu nie pierdzieli, ciosy są szybkie, nieraz prawdziwe (jak to bywa przy azjatyckich produkcjach), wire-fu w pełnej krasie oprószone słynnym efektem pyłu po zadanym ciosie. I to jest to, czym ten film, jak i inne jemu podobne, się broni - cały czas coś się dzieje i pomimo luźnej atmosfery widać, że musiało kosztować to dużo pracy i zaangażowania. Fani Ip Mana będą mogli dodatkowo zobaczyć młodego Donnie Yena, a ja jako ciekawostkę dodam jeszcze, że producentem odpowiedzialnym za ponowne wydanie filmu w 2001 roku był Quentin Tarantino. Polecam fanom kina wuxia oraz tym, którzy lubią klimat budżetowych produkcji z Hongkongu.


#filmy #kino #filmmeter

d7012724-36c4-45dc-a585-51e785f1ba5a

Zaloguj się aby komentować

25 + 1 = 26


Niniejszym #piechuroglada dołącza do #filmmeter - postaram się dostosować do zaproponowanego formatu wtrącając jednocześnie trochę swojego layoutu, do którego się przyzwyczaiłem.

----------

Tytuł: Barbie

Rok produkcji: 2023

Reżyseria: Greta Gerwig

Kategoria: #komedia #fantasy

Czas trwania: 116 min

Moja ocena: 6/10


Żyjącej w perfekcyjnym świecie Barbie zaczyna doskwierać kryzys egzystencjalny. Aby go powstrzymać udaje się z Kenem do prawdziwego świata, który w sposób drastyczny różni się od jej wyobrażeń.


No cóż, stanowczo nie byłem w targecie tego filmu i tak na prawdę to jest moja największa z nim bolączka, bo nie wiem, kto nim był. Chyba nastoletnie dziewczynki? To też wydaje mi się mocno naciągane. Film miał jakiś potencjał i pamiętam, jak przed premierą jeden z kolegów mówił, że zapowiada się coś w stylu Truman Show. Po seansie mogę jedynie powiedzieć, że do Truman Show jest temu dziełu bardzo daleko. Reklamowany jako komedia jest wyjątkowo nieśmieszny, a to przez przeładowanie polityczno-socjalnym komentarzem, który jest dość nachalnie wpychany widzowi co kilka minut. I jak zwykle, gdy za produkcję filmu bierze się korporacja (w tym przypadku Mattel, a więc właściciele marki Barbie), cały przekaz z automatu jest podszyty fałszem i obłudą, jest nieszczery i w takich właśnie kategoriach odbierałem ten obraz podczas seansu. Z pozytywów, Ryan Gosling wcielający się w Kena o raz kolejny daje radę w komediowej roli i to właśnie sceny, w których występuje, są tymi najśmieszniejszymi (co dalej nie oznacza - śmiesznymi). Margot Robbie grająca Barbie również jest w porządku, jednak to, jak napisana jest jej postać, zwyczajnie nie daje zbyt wielu okazji, żeby błyszczeć. Pod względem technicznym film zrealizowany jest dobrze i ma kilka ciekawych rozwiązań wizualnych, także tu nie ma się do czego przyczepić. Ostatecznie właśnie dzięki temu dało się go obejrzeć, bo bardzo toporny scenariusz na pewno nie jest jego mocną stroną. Polecam jeśli ktoś ma 2 godziny czasu i nie wie co z nim zrobić.


#kino #filmy

543652bd-d51b-422a-a935-6967f167f9d4

@Piechur ja tam się nastawiłem właśnie na film z jakimś komentarzem politycznym a nie tylko komedyjkę gdzie będę wybuchał śmiechem co chwilę, więc nie byłem zawiedziony. Też nie uważam że to arcydzieło, sam dałem 7, ale oglądało mi się przyjemnie i bardzo mi się scenariusz i przekaz podobały. Bałem się że będzie feministyczne pierdololo, a tu promocja normalności i obśmianie radykałów po obu stronach.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Krótki wpis, żeby wylać gorzkie żale. Zapraszam na #piechurwedruje - wyjątkowo bez zdjęć.

---------

Miejsce: Wieliczka (Podgórze Krakowskie)

Data: 3 stycznia 2024 (piątek)

Staty: 8km, 2h, 130m przewyższeń (biegiem jakieś 50 min)


Dzisiaj biegłem czarnym szlakiem w Wieliczce, który jest również opisany jako Wielicki Szlak Wielkiej Wojny i przebiega m.in. przez wzgórze Kaim, na którym znajduje się obelisk, oraz przez fragment cmentarza.


Co za gówno. Nie jestem w stanie zrozumieć po co powstają takie syfiaste szlaki? Dla kogo one są? Żeby jeszcze rzeczywiście zahaczał o jakieś fajne miejsca, lub prowadził przez przyjemną okolicę lub park, ale nie - jakieś 95% trasy to chodnik lub rozwalający się asfalt przebiegające przez osiedla domków, wzdłuż ruchliwej ulicy, czasem obok torów kolejowych, w brudzie, syfie i nędzy.


Podsumowując - bardzo, ale to bardzo nieinteresująca trasa. Gdyby komuś wpadło do głowy (jak mi), żeby ją jednak przejść albo przebiec, to sugeruję zastanowić się kilka razy, bo zwyczajnie szkoda czasu.


Trasa dla zainteresowanych.


#spacer #wieliczka #krakow #podgorzekrakowskie

Co mi biegasz po okolicy? Lasek przy pomniku to syf, kiła i mogiła. Tam jedynie na górze trochę kamienia wysypali i niby jest pięknie, ul Winnicka to nędza i rozpacz, postawili wodociągi, a droga jaka była na 3 domy taka była a w między czasie 3 osiedla powstały, wodociągi i wszyscy jeżdżą na stację w Bogucicach. Tragedia i tyle.

@ciszej @DerMirker @Tomekku To, jak zmasakrowano wzgórze, to jedna sprawa, ale ja obiegłem cały ten gówniany szlak i zwyczajnie jest do d⁎⁎y xD Autentycznie nie ma niczego ciekawego na całej trasie, poza tym, że przy klasztorze Franciszkanów jest szansa na potrącenie przez pociąg.

Zaloguj się aby komentować

156,83 + 4,2 + 13,7 = 174,73


Nareszcie się udało pyknąć ponad dychę - powolutku i bez spiny. Kurczę, bieganie po chodniku/asfalcie to jednak niebo a ziemia w porównaniu do mojego lasku. Przysięgam, że bardziej męczą mnie te 4 kilometry, które zwykle robię, niż dzisiejszy bieg. Może pod koniec miesiąca rzucę się na dwie dyszki


#sztafeta #bieganie

97cec6bc-a8c7-468b-ab2b-b1fd58852565

@Piechur bardzo ładnie, gratki. Ja tak miałem jak po pół roku biegania po skarpach poszedłem biegać do lasu 5km skarpy = 10 w lesie. A do biegania po chodniku raczej się nigdy nie zmuszę.

Zaloguj się aby komentować

42 813,94 + 4,2 = 42 818,14


Ostatnie bieganie w grudniu. Podsumowanie tego roku:


  • Zacząłem biegać od początku listopada i udało mi się każdego tygodnia (poza ostatnim - chorobowym) wyskakiwać trzy razy. Może to głupie, ale jednak wrzucanie dystansów na tym tagu dodaje mi motywacji

  • Jeszcze nie do końca polubiłem się z bieganiem i do tej pory były może cztery razy, kiedy autentycznie czułem z niego przyjemność. Mam zamiar kontynuować, bo świetnie działa jako podtrzymanie kondycji do wychodzenia w góry, co jest dla mnie o wiele fajniejsze

  • W ciągu najbliższych dwóch miesięcy będę musiał sobie kupić nowe buty, bo moje sześcioletnie Adasie z Decathlona powoli się rozwalają.


Dzięki wszystkim za motywację i życzę świetnych wyników i wytrwałości w Nowym Roku


#sztafeta #bieganie

@Piechur Jeszcze może kiedyś odkryjesz grupowe treningi biegowe

Trochę to dziwne, wydolność po kilku miesiącach regularnych treningów osiąga zupełnie inny poziom, fajna sprawa, polecam i niech Ci wyjdzie to wszystko na zdrowie ^_^

Zaloguj się aby komentować

@Marchew Imho lepiej w raczkach, ale dopiero jakoś od 1k wysokości. Jest jednak dość ślisko, a komfort chodzenia zwiększa się niesamowicie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Droga z Łącka na Koziarz bardziej jesienna niż zimowa. Pod szczytem trochę śniegu, ale ogólnie to jest go jak na lekarstwo.


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidsadecki

7b8f207c-3568-4039-922d-4f7dcff7288e

Gdzie dokładnie jest ta wieża? Chodziłem kiedyś co roku z Zabrzeży na Koziarz i to był raczej zarosnięty i nieuczęszczany szlak. Niestety od ~20 lat tam nie bylem

Zaloguj się aby komentować

Nowy rok planuję misternie

Zaskoczyć mnie może jedynie sraka

Otóż samobója zrobię subtelnie

Nie poinformuję nawet na d⁎⁎ie krwiaka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Eksperymenty z nowym formatem w #piechurwedruje

---------

Miejsce: Stare Wierchy, Maciejowa (Gorce)

Data: 20/21 lipca 2024 (sobota/niedziela)

Staty: 1 dzień - 11km, 5h50, 450m przewyższeń,

2 dzień - 3km, 1h, 70m przewyższeń


Dwudniowa wycieczka z Myszą z noclegiem w schronisku PTTK na Maciejowej. Fajna trasa z ładnymi widokami, czterolatki powinny być w stanie ją przejść.


Informacje praktyczne:


  • W miejscu startu jest sezonowy (?) nieoficjalny parking - gospodarz udostępnia za opłatą swoje pole, na którym można zostawić samochód. Ja płaciłem 20 zł za dobę.

  • Nocleg w schronisku najlepiej rezerwować z dużym wyprzedzeniem, w sezonie miejscówki szybko się rozchodzą. Ja rezerwowałem miesiąc wcześniej, spaliśmy w pokoju wieloosobowym (młodej w ogóle to nie przeszkadzało). Pościel dodatkowo płatna, chyba że ma się swój śpiwór.

  • Zapłaciłem za dwa łóżka, ale ostatecznie spaliśmy na jednym, bo młoda się obudziła w nocy. Warto wziąć to pod uwagę przy wyprawie z dzieckiem, bo spokojnie można zapłacić tylko za jedno łóżko.

  • Zatyczki do uszu to konieczność.


Co było fajne:


  • W większości przyjemna, zalesiona trasa.

  • Po drodze na Maciejową przerwa na Starych Wierchach i chill out na kocyku.

  • Małe, ale niezwykle urokliwe schronisko na Maciejowej z pięknym widokiem na Tatry i Beskidy. W schronisku wszystkie potrzebne udogodnienia - miejsce na ognisko, stołówka, prysznic (jeden, ale jest).

  • Krótka trasa drugiego dnia, Mysz nie zdążyła zacząć marudzić na bolące nogi.


Co było trochę wkurzające:


  • Podejście na Stare Wierchy momentami strome. Mysz często narzekała i dramatyzowała, na szczęście poza dużą ilością czasu (nigdzie się nie spieszyło), miałem też zapas żelków.

  • Odcinek z parkingu/pola do rozejścia szlaków zielonego i żółtego to asfalt i utwardzona droga (jakieś 2km).

  • Dużo os - z jednej polanki, na której rozłożyliśmy się na kocu, musieliśmy wręcz uciekać, bo Mysz wpadła w panikę.


Polecam na rodzinny wypad. Mojej młodej tak spodobało się nocowanie w schronisku, że już układa plan na przyszły rok.


Trasa dla zainteresowanych.


#gory #wycieczka #gorce #wedrujzhejto

6bad82bc-c3b2-483b-8a6b-20ae8a278235
9a58cf07-3b0d-4d35-a9dc-701d9f68e6c7
33d4dd1a-a08c-4ed5-a957-9c849a7c706d
f849986b-17cf-48b9-8553-3811f53174c4
89bcb09a-295a-4310-8075-fff90728e7b5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatni spam ode mnie na dzisiaj. Czekamy z tatą w B-B na powrotny do domu.


Nareszcie udało się dowalić fajną trasę: Wisła - Barania Góra - Skrzyczne - Klimczok - Bielsko-Biała. Start wczoraj o 21 z Wisły, 19h łażenia, 57 km, 2,240 m przewyższeń, także mamy dość, przynajmniej na jakiś czas


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidslaski

93799300-e969-4b64-b875-49ea8963bae9

@Piechur fajnie! Ja że starym jedynie gdzie byłem to na zamku w Chęcinach :/


Jak już mój chłopok będzie większy to go będę zabierał na takie wycieczki, ale nie w góry bo nie lubię gór :D

@pluszowy_zergling Kurde, nieźle! Myślę, że 13h na spokojnie, pytanie jakie będą warunki Jak sobie policzyłem, to sam tę wczorajszą trasę zrobiłbym pewnie w 16h, a to by było dalej marszem, także biegiem do wykręcenia jeszcze szybciej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować