25 008 910,0 - 210,0 = 25 008 700,0
Znowu zapomniałem pompować, także nadrabiane z dwóch dni.
#pompujwpoprzekziemi

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.
25 008 910,0 - 210,0 = 25 008 700,0
Znowu zapomniałem pompować, także nadrabiane z dwóch dni.
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Zgadnijcie co za debil wziął całą rodzinę w góry mimo ostrzeżeń o burzach?
Minusy: Zmokliśmy.
Plusy: Mamy rekord w tempie zejścia i fotę do #ambonybonners
#piechurnatrasie
#gory #wycieczka #beskidmakowski

Zaloguj się aby komentować
13 767,52 + 15,4 = 13 782,92
Otwarcie maja kolejnym trail runem, do poniedziałku przerwa na regenerację.
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
Myślałem, że zdechnę na tym podbiegu, ale się jakoś udało
#piechurnatrasie
#gory #wycieczka #bieganie #beskidwyspowy

@Piechur
Zastanawiałem sie nad Instinct 3 ale prócz mini zmiany wyglądu i większej efektywności panelu nie warto dopłacać. Wersja Amoled znowu nie ma solara wiec nie dla mnie....
Mi bateria trzyma minimum miesiąc a w ciepłych miesiącach nawet 45+ dni więc upgrade niezbyt potrzebny.
Będąc w Hiszpanii na urlopie na dzień mialem jakies +1% baterii więc teoretycznie ladowanie było by zbędne.
Zaloguj się aby komentować
13 424,59 + 10,5 + 15,7 = 13 450,79
Do statystyk na kwiecień. Z rańca pyknąłem pierwszy trail run - było lepiej niż się spodziewałem. Część ostrzejszych podejść wchodziłem, ale reszta trasy lekkim biegiem, także pełen luz i relaks
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
754 + 1 = 755
Prywatny licznik: 5/12
Tytuł: Cierpienia młodego Wertera
Autor: Johann Wolfgang Goethe
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: GREG
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7327-161-6
Liczba stron: 108
Ocena: 6/10
Historia nieszczęśliwej miłości Wertera do zaręczonej kobiety opowiedziana za pomocą listów, które bohater pisze do swojego przyjaciela Wolfganga (pierwsze dwie części), oraz noty "Wydawca do czytelnika", która zawiera w sobie informacje na temat ostatnich dni zakochanego przekazanych za pomocą narracji trzecioosobowej, a także urywków listów i notatek.
Staram się obecnie nadrobić zaległości z czasów szkolnych, gdy większą część obowiązkowych lektur omijałem szerokim łukiem. Nie mogę powiedzieć, że żałuję, iż nie przeczytałem Cierpień... wcześniej. Nie uważam się za człowieka pozbawionego romantyzmu i jakiejś wrażliwości na piękno, ale z Werterem trudno było mi się utożsamić, a ze względu na formę powieści trochę ciężko mi się ją przyswajało.
Werter jest bohaterem wrażliwym, porywczym, uczuciowym, spędzającym większą część czasu w swojej głowie, skupiając się głównie na uczuciach i odczuciach. Jest przy tym niezwykle naiwny, romantyzując na temat pracy chłopskiej, samemu będąc dość uprzywilejowanym i posiadającym aż nadmiar wolnego czasu. Jest raczej dobry, a przynajmniej lubi tak o sobie myśleć, jednak bez opamiętania wpycha się pomiędzy narzeczeństwo - Lotę i Alberta - stając się jednym z wierzchołków miłosnego trójkąta, choć dobrze zdaje sobie sprawę, że nie powinien tego robić. Możemy go sobie określić jako bohatera tragicznego, współczuć mu i żałować, co zresztą narracja z jego perspektywy ma chyba ułatwić, jednak czuję, że gdyby ktoś podobny pojawił się w moim otoczeniu, to zamiast na litość mógłby raczej liczyć na niezbyt przyjemne traktowanie (Albert był bardzo cierpliwy i wyrozumiały).
Co do samej formy, to uważam ją za interesującą - zarówno listy jak i powieść szkatułkową zamykającą dzieło. Wszystko zmienia się w miarę rozwoju uczuć bohatera, pojawiają się motywy cierpienia, beznadziei, obłąkania. Same listy czytało się raz lepiej, raz gorzej. Najcięższy fragment (na szczęście krótki) pojawia się pod koniec w formie pieśni Osjana, które są opowieścią w opowieści - nie mogłem się zorientować, co się właściwie dzieje i kto jest kim.
Ogólnie uważam, że Cierpienia młodego Wertera spokojnie można sobie odpuścić. Na ich korzyść działa mała ilość stron - nie wyobrażam sobie czytania tego dzieła, gdyby było choć dwukrotnie dłuższe. Nie mogę też powiedzieć, że czytało się to dzieło źle - niekiedy trochę mnie nudziło, ale w miarę zbliżania się do punktów kulminacyjnych nabierało tempa i mocy. Ale jako lektura obowiązkowa? Hmm...
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytanie #literaturapiekna #dwanascieksiazek #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
359 + 1 = 360
W #piechuroglada
----------
Tytuł: Short Term 12
Rok produkcji: 2013
Reżyseria: Destin Daniel Cretton
Kategoria: #dramat
Czas trwania: 96 min
Moja ocena: 6/10
Demony przeszłości zaczynają krążyć nad kobietą pracującą w ośrodku wychowawczym dla trudnej młodzieży, gdy dowiaduje się, że jest w ciąży.
Film ogląda się w porządku. Na jego plus działa to, że nie jest długi, a kilka wątków dość zgrabnie wypełnia półtorej godziny seansu tak, że się nie dłuży. Historia jest jednak do bólu przewidywalna i oklepana, mam wrażenie, że upchnięto do niej wszystkie banały, jakie się dało. Poza tym końcówka jest dość naiwna, co nie do końca mi się podobało, ale powinno pasować komuś, kto potrzebuje takiego upbeat story, nawet jeśli nie do końca ma sens. Spreparowane sceny mające wzruszyć czy wstrząsnąć nie zadziałały na mnie (może poza jedną) właśnie przez to, że zwyczajnie się ich spodziewałem. Aktorsko poprawnie, ale bez jakichś specjalnych fajerwerków: Brie Larson dość nudna i bez wyrazu (w Room była świetna), John Gallagher Jr. chyba najlepszy, Rami Malek - po co on tam w ogóle był? Podsumowując: meh. Polecam osobom lubiącym się wzruszyć, które jednocześnie łatwo się wzruszają, i nie boją się mimo wszystko niełatwej tematyki.
#filmy #kino #filmmeter

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Pomysł na przyjemny wypad w Gorce. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Szczyt: Stare Wierchy, Maciejowa (Gorce)
Data: 18 marca 2025 (wtorek)
Staty: 15km, 5h, 530m przewyższeń
Zaległy urodzinowy wypad w góry z żoną. Tempo bardzo niespieszne z długimi przerwami w schroniskach - ale po co się spieszyć, jak warunki takie piękne?
Informacje praktyczne:
Samochód można zostawić w Ponicach na parkingu za remizą strażacką (zachęcał do tego jeden ze strażaków).
Po drodze schronisko PTTK na Starych Wierchach oraz bacówka na Maciejowej (moja ulubiona).
Część trasy prowadzi nieoznakowaną drogą.
Co było fajne:
Pogoda dopisała: rano mroźno, prawie bezchmurnie, świetna przejrzystość, a w poprzednich dniach poprószyło śniegiem, który drobnymi iskierkami opadał z gałęzi drzew. Klimat był magiczny, w komentarzu dodaję film pokazujący namiastkę tego, jak to wyglądało.
Najfajniejszym odcinkiem trasy (przynajmniej w tych warunkach) była właśnie nieoznakowana droga łącząca szlak zielony z niebieskim, na końcu której czekał piękny widok na Tatry.
Nareszcie spędziliśmy z żoną wspólnie trochę czasu nie związanego z obowiązkami domowymi...
Co było mniej fajne:
Polecam tę trasę: była bardzo sympatyczna, niespecjalnie wymagająca, oferująca ładne widoki i przytulną leśną atmosferę. Żona, która często w górach nie bywa, twierdziła, że długość i ilość przewyższeń były w sam raz. Dodatkowo, jeśli ktoś jedzie w stronę Krakowa, można zahaczyć o zajazd Wilczy Głód - pyszny kotlet i golonko, a sezonowo genialne zsiadłe mleko.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce





Zaloguj się aby komentować
25 016 560,0 - 263,0 = 25 016 297,0
Ostatnio zwrócono mi uwagę, że nie powinno się kończyć pompek na 5. Przepraszam za to niewinne faux pas, postaram się poprawić
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
12 573,29 + 10,6 + 10,6 + 13,4 = 12 607,89
Tak mi się w tym tygodniu nie chciało, ale jak mus to mus
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Szybki wypad na wschód słońca w #piechurwedruje
---------
Szczyt: Kamionna (Beskid Wyspowy)
Data: 23 lutego 2025 (niedziela)
Staty: 9.6km, 2h15, 470m przewyższeń
Pagórek z wieżą widokową i małym stokiem narciarskim. Niezłe miejsce na rodzinny wypad.
Informacje praktyczne:
Podejście z Kamionnej - auto można zostawić na parkingu przy szkole podstawowej.
Na szczycie, zaraz pod wieżą, była budka z lodami - zakładam, że latem jest otwarta, co może być dobrą motywacją do wspinaczki dla maluchów.
Co było fajne:
Widoki z wieży ekstra. Fajnie zagospodarowany teren z kilkoma ławami oraz miejscem na ognisko w niedalekiej odległości.
Wzdłuż zielonego szlaku były ustawione co jakiś czas ławki do odpoczynku.
Co było mniej fajne:
Postaram się tam wybrać jeszcze raz w tym roku z dzieciakami. Jak się uda, to zdam relację jak poszło
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidwyspowy





Zaloguj się aby komentować
Do wschodu jeszcze trochę, ale ja już mówię dzień dobry
#piechurnatrasie
#gory #wycieczka #gorce

@izopropanol Lubań.
co to za apka? nakłada linie szczytów na zdjęcia? fajna. też chcę. w tym przypadku musiałbyś te linie rozciągnąć 3x w osi płn-płd żeby Ci się nałożyły poprawnie. z gorca chociażby nie widać zalewu czorsztyńskiego, bo właśnie pasmo Lubania zasłania.
a na zdjęciu OPa widać że ruszyli z odbudową tego schroniska (niestety). w lecie jest tam baza namiotowa i jest ok. bazę zwijasz i dalej jest dziko.

Zaloguj się aby komentować
25 023 500,0 - 275,0 = 25 023 225,0
Z tygodnia. Jeszcze zapominam, że miałem robić pompki, więc średnio to wyszło ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
12 101,02 + 10,0 + 10,5 + 10,6 + 12,0 = 12 144,12
NIE BIEGAĆ BEZ WODY!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
A Wy co hehe dalej w symulacji? Nawet mi Was nie żal, nara frajerzy!
#gownowpis #pdk

Zaloguj się aby komentować
Siema,
O kurde, dawno mnie tu nie było
Rymy: mitrężyć - oklaski - wrzaski - zwyciężyć
Temat: ostatnia bitwa cyber-ropuch z mechamyszami
#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha
The Clash - Train In Vain (Stand By Me)
Oj, The Clash potrafili w chwytliwe kawałki.
#muzyka #punkrock #funkrock #newwave
Zaloguj się aby komentować
687 + 1 = 688
Prywatny licznik: 4/12
Tytuł: Cyberiada
Autor: Stanisław Lem
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-08-05528-1
Liczba stron: 503
Ocena: 7/10
Kolejna niezwykła pozycja w dorobku Lema i to w dodatku taka, z której sam był zadowolony. Istny kocioł, w którym autor miesza style, bawi się formą, językiem i doprawia to wszystko ogromną ilością rozważań filozoficznych i religijnych, okraszając je przy okazji sporą dawką humoru.
Cyberiada to zbiór opowiadań o różnej długości, których bohaterami jest dwójka znakomitych Konstruktorów w postaci robociej: Klapaucjusza i Trurla. Mierzą się oni z wyzwaniami, które sami sobie stawiają, chcąc udoskonalić świat lub dokonać rzeczy niezwykłych, a także z zadaniami stawianymi im przez władców odległych krain i planet. Forma dzieła przypomina nieco Dzienniki Gwiazdowe, a same opowiastki swój początek biorą z Bajek Robotów, w których autor dostrzegł duży potencjał.
W historiach mieszających w sobie elementy science-fiction oraz baśni Lem korzysta chyba ze wszystkich sztuczek ze swojego warsztatu literackiego. Jest sprytny, inteligentny i kreatywny do poziomu, który ciężko mi jest w ogóle pojąć. I to jest mój główny problem: wychodzi, że jestem na tę książkę za głupi. Fragmentami wymęczyła mnie potwornie, zwłaszcza opowieść szufladkowa zaprezentowana w Bajce o trzech maszynach opowiadających króla Genialona. Podczas lektury zacząłem odczuwać znaczny przesyt konceptów, słowotwórstwa i zagmatwania opowieści. Może błędem było czytanie tych opowiadań na raz - większość nie jest powiązana fabularnie, więc można je czytać jako samodzielne twory pomiędzy innymi książkami.
Do Cyberiady będę musiał jeszcze wrócić w przyszłości, gdy odetchnę nieco od klimatów science-fiction, bo czuję, że brak urozmaicenia w ostatnim czasie również mógł wpłynąć na mój odbiór tej książki. Wymaga ona skupienia, żeby móc w pełni docenić kunszt autorski Lema. Dla fanów jego twórczości powinna to być zdecydowanie pozycja obowiązkowa.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytanie #sciencefiction #dwanascieksiazek #czytajzhejto

@zuchtomek Według mnie najbardziej przystępne były Dzienniki Gwiazdowe
Zaloguj się aby komentować