Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 853wpisów
  • 4610komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Klimat jak u Hitchcocka. Poza kadrem jeszcze jakieś 8 drzew, na wszystkich gęsto od ptactwa, a kolejne partie cały czas przylatują


#gownowpis #ptaki

dfb13eb2-e841-4127-9ebc-a15a12be7328

Zaloguj się aby komentować

Obserwatorium na Lubomirze w przebudowie. Strasznie kijowe zdjęcie, ale jest mgliście i gówno wychodzi.


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidmakowski

c1a9cd76-b254-4868-bfdb-9738fffca485

@Piechur Miałem się tam kiedyś wybrać rowerem. Wiesz może kiedy warto się tam wybrać, żeby dodatkowo coś zobaczyć na niebie?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Podsumowanie #piechurwedruje w ramach #poradnikpiechura


---------

103. Wpis: Stare Wierchy, Maciejowa

Wnioski:


  • Wspólna wyprawa w góry z dzieckiem, połączona z noclegiem w schronisku czy w namiocie, to naprawdę świetny sposób na spędzenie wspólnie bardzo fajnych chwil.

  • Noclegi w schroniskach, zwłaszcza w sezonie, trzeba rezerwować z przynajmniej dwutygodniowym wyprzedzeniem.

  • Warto mieć w zapasie żelki albo inne smakołyki, aby zmotywować dziecko w chwilach kryzysu.


104. Wpis: Wieliczka

Wnioski:


  • Szkoda gadać.

105. Wpis: Sularzówka

Wnioski:


  • Czasami niepozorna górka może pozytywnie zaskoczyć przyjemną trasą.

106. Wpis: Barnasiówka

Wnioski:


  • Trasa z Myślenic nadaje się do biegania.

107. Wpis: Dolina Lejowa

Wnioski:


  • Większość miejsc w Tatrach robi wrażenie, jednak ta dolina do nich nie należy.

108. Wpis: Brestová, Salatín, Pachol'a, Baníkov, Hrubá Kopa

Wnioski:


  • Wybierając się w Tatry słowackie należy pamiętać o ubezpieczeniu, gdyż wszelkie koszty związane z akcją ratowniczą ponosi osoba ratowana.

  • Dla bezpieczeństwa lepiej mieć ze sobą kask. Przeciwdeszczowa kurta również powinna znaleźć się w wyposażeniu. Opcjonalnie można wziąć rękawiczki do wspinaczki - skały są dość ostre.

  • Dużo łańcucha oraz eksponowanych miejsc, luźno poprowadzony szlak. Trasa może nie nadawać się dla osób z lękiem wysokości.


-------

W kolejnych wpisach nareszcie trochę śniegu.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #pasja

feb9c0f9-8c87-4676-8de7-e3e9ce9f8dee

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

3 201,97 + 4,2 + 7,3 = 3 213,47


Buty mi się rozlatują, stąd pytanie: macie do polecenia jakieś modele/marki? Biegam głównie po płaskim, asfalt/las, często błoto, biegów górskich ani maratonów nie planuję.


#sztafeta #bieganie

@Piechur Nike Pegasus od 37 w górę, mam 37 i 38, w obu mi się biega super, jakbym miał wybierać to wolałbym 37 (tych mam dwie pary)

@Piechur nie wiem jak z częstym błotem, ale na asfalt strasznie pasują mi Novablasty 3 - ponoć najnowszy model, piątka, też jest warty grzechu (i lepszy od czwórki)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Styczeń robił wszystko, żebym nigdzie nie wyszedł, ale nie ze mną te numery.


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidmakowski

bc0a8ddf-758f-417d-9961-b83a3ea4973e

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Tłumy w Tatrach? Otóż nie tym razem Zapraszam do #piechurwedruje

---------

Szczyty: Brestová, Salatín, Pachol'a, Baníkov, Hrubá Kopa (Tatry)

Data: 8 września 2024 (niedziela)

Staty: 23km, 9h30, 1.730m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Całodniowa wycieczka w słowackie Tatry z moim bratem - jedna z fajniejszych na jakich w ogóle byłem.


Informacje praktyczne:


  • Auto można zostawić na dużym parkingu przy Chata Zverovka. Parking w teorii płatny, ale my przyjechaliśmy przed otwarciem budki z opłatami, a wyjechaliśmy po jej zamknięciu, także ostatecznie nie zapłaciliśmy nic (za szybą nie było żadnych karteczek, koła nie przebite).

  • Na trasie jest sporo łańcucha i momentami duża ekspozycja - nie dla osób z silnym lekiem wysokości i przestrzeni. Najbardziej eksponowany odcinek z Baníkov na Hrubá Kopa można przejść w dużej części ścieżką, która idzie zaraz obok szlaku, jednak nie wymaga korzystania z łańcuchów.

  • Polecam wziąć kask. Podczas naszej wycieczki nie widzieliśmy zbyt wielu osób, które miałyby go w wyposażeniu, jednak według mnie lepiej mieć, niż później żałować.

  • Koniecznie w zapasie coś przeciwdeszczowego, pogoda lubi psuć się nagle.


Co było fajne:


  • Mała ilość turystów - wyruszyliśmy o 5:30 i do 10:00, gdy dotarliśmy na Pachol'a, spotkaliśmy tylko jedną osobę. Później ludzi było już nieco więcej, ale bez tragedii. Na oko (czy raczej ucho) 75% to byli Polacy, więcej Słowaków było przy Tatliakovej chacie.

  • Trasa pod względem atrakcyjności (widoki, urozmaicenie, klimat) to petarda. Dużo łańcucha też na plus jak dla mnie.

  • Było czysto, w żadnym miejscu nie widziałem śmieci na szlaku.


Co było mniej fajne:


  • Od Baníkova, mimo sprawdzanych rano prognoz, pogoda zaczęła się trochę psuć - zrobiło się wietrznie i przez jakiś czas kropiła mżawka. Niby nic, ale łańcuch ślizgał się trochę w ręce.

  • Od Tatliakovej chaty do parkingu przy chacie Zverovka asfalt, lekko ponad 5 km.


Co było trudne:


  • Jak wspomniałem, ekspozycja momentami była spora, także nogi chwilowo miałem jak z galarety, zwłaszcza przy fragmentach, gdzie metr po lewej stronie otwierała się przepaść. Słowacy się w tańcu nie pierdzielą i łańcuch czasem był, czasem go nie było, a szlak był namalowany tak, żeby mniej więcej wyznaczyć trasę przejścia. Dla mnie spoko, ale po polskiej stronie chyba byłoby więcej ułatwień.

  • Mimo, że trasa była porównywalna do wypadu na Świnicę z tego samego roku, to bardziej się na niej zmęczyłem - może kwestia tempa, może kiepskiego przygotowania kalorycznego (poprzedniego dnia nie miałem czasu zjeść porządnego obiadu).


W komentarzu wrzucam jeszcze kilka fotek z łańcuchów. W tym roku planuję przejść ponownie, tylko w drugą stronę - dam znać, czy odczucia pozostały takie same


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #tatry #fotografia

4e07a8e5-ac3d-4dd3-81cd-1f8b424cea22
d8946747-352b-4af7-a762-2ee7236ca459
f833964e-0db4-4d2c-ba1f-73801a2fc0d6
bce6c139-23bf-40c9-a31b-7450688267c8
91b03961-c795-42d7-9c00-f5dda661c983

@Marchew Oryginalny plan zakładał jeszcze przejście przez Rakoń i zejście żółtym szlakiem, ale bratu zaczęło szwankować kolano i musieliśmy skrócić trasę.

@Piechur Pełna grań to już bardzo gruby temat, zazdroszczę kondycji. Ja po odcinkach salatyny + banówka miałem absolutnie dość.

@Piechur Super relacja! Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem dreptania po słowackiej stronie, na pewno skorzystam z Twoich rad i wskazówek. W ogóle super wyprawa i świetne widoczki

@Yes_Man Dzięki Na tej trasie było jeszcze coś, czego po polskiej stronie nie odczułem - mnóstwo ostro zakończonych skał, których przy wspinaczce trzeba było się łapać. Można się zastanowić nad rękawicami do wspinaczki, ale to już taki nieobowiązkowy dodatek (niektóre z mijanych osób miały)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety . Przyrdzewiałem


----------


Leśny spokój


W leśnej gęstwinie, pośrodku głuszy

Tam, gdzie mchu zieleń wzdłuż ścieżki wędruje

Gdzie wietrzyk czule paprocią poruszy

Tam właśnie życie najlepiej smakuje


Ten, który zechce i tam wyruszy

Głęboki spokój rychło znajduje

Wśród szumu liści co pieści uszy

Czas płynie wolniej, myśl się klaruje


Między drzewami mknie jeleń rączy

Gdzieś na gałęzi drozdy się puszą

Kąpie się w słońcu stokrotka polna


Natura czeka, byś do niej dołączył

Chłoń więc jej dary ciałem i duszą

Niech Cię owładnie chwila powolna


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

W #piechurwedruje najnudniejsza (jak na razie) z tatrzańskich dolin.

---------

Miejsce: Dolina Lejowa (Tatry)

Data: 18 sierpnia 2024 (niedziela)

Staty: 9.5km, 2h20, 250m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Krótki spacer z młodą w nosidle.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zostawić na jednym z licznych parkingów w Kirach.

Co było fajne:


  • To w dalszym ciągu Tatry, więc było ładnie, a widok odległych szczytów robił klimat.

  • Część czarnego szlaku łączącego dolinę Lejową z doliną Kościeliska na plus.


Co było mniej fajne:


  • Trasa była bez fajerwerków, a sama dolina Lejowa mnie nie zauroczyła. Wypada raczej słabo w porównaniu do innych tatrzańskich dolinek.

#gory #wycieczka #wedrujzhejto #tatry

3b59042f-dd15-4b31-b948-11030d8171e8
fa0b8c4d-7cd5-42f2-a3f2-634389d28d0d
715f32e3-03c4-4d2b-b48e-c017ce2f6854
80627578-5fb6-44ea-abcf-5fb13e6d528a

@Piechur Lubię wszystkie tatrzańskie doliny i tęsknię za nimi.


W Dolinie Lejowej chyba jeszcze nie byłem. Piszę chyba, bo po Kirach pałetałem się, więc mogłem tam postawić kilka kroków.

@Mr.Mars Wydaje mi się, że ona nie jest jakaś specjalnie popularna, bo też nie prowadzi do żadnego ciekawego miejsca - ani do jaskini, ani do schroniska, ani do wodospadu, ani na szczyt. Jedynie Niżnia Kominiarska Polana może być jakąś atrakcją, ale nawet nie ze średniej półki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

69 + 1 = 70


W #piechuroglada komedia, na której strasznie chciałem śmiać się bardziej.

----------

Tytuł: Shaun of the Dead

Rok produkcji: 2004

Reżyseria: Edgar Wright

Kategoria: #komedia #horror

Czas trwania: 99 min

Moja ocena: 7/10


Dla pozbawionego ambicji Shauna i jego mało rozgarniętego przyjaciela każdy dzień wygląda tak samo. Jak poradzą sobie w sytuacji, gdy świat ogarnie plaga zombie?


Shaun of the Dead to film, który jako pomysł od długiego czasu kiełkował w głowie Edgara Wrighta oraz wcielającego się w główną rolę Simona Pegga. Stanowi pierwszą część Trylogii Cornetto, w której skład wchodzą jeszcze Hot Fuzz oraz The World's End. Widać niesamowite napracowanie jeśli chodzi o dopieszczenie scenariusza: w obrazie jest cała masa nawiązań do popkultury i wyśmiewania klasycznych motywów z filmów tego gatunku. Na różnorakie sposoby zwiastowane są wydarzenia, które mają nadejść, różne elementy odnoszą się do siebie również wewnątrz samego dzieła. Sam styl Edgara Wrighta jest niesamowicie wizualny i rytmiczny, pełen oryginalnych przejść i ciekawych rozwiązań jeśli chodzi o kadrowanie czy prowadzenie kamery. Tak jak wspomniałem, widać ogrom włożonej pracy. No i niestety, chciałbym żeby to się przełożyło na moje zaangażowanie, zaciekawienie i radość z oglądania, ale coś nie do końca zaskoczyło. Był to mój trzeci seans i za każdym razem czułem się tak samo - trochę winny, że nie jestem bardziej zainteresowany tym, co dzieje się na ekranie. Nie będę ukrywać, że pod tym względem moja ocena jest trochę zawyżona, bo zwyczajnie momentami się nudziłem, jednak ciężko mi nie docenić wszystkich smaczków, gagów i puszczania oka do widza. Bo mimo wszystko uważam, że jest to film, który zdecydowanie warto oglądnąć, i to więcej niż jeden raz. Polecam osobom lubiącym nietuzinkowe komedie wymagające jednak trochę skupienia.


#filmy #kino #filmmeter

97b3f004-0cb0-4e14-9927-8ff15dc1efeb

@Piechur mój ulubieny film o zombie. Oglądam przynajmniej raz w roku

Nie wiem jak tu się można nudzić, no może pod koniec lekko zabrakło pomysłów, ale samych gagów i nawiązań do klasyków jest tyle, ze możnaby obdzielić z 10 współczesnych komedii.

Pamiętam jak wypożyczyłem na kasecie przez przypadek świt żywych trupów zamiast wysypu żywych trupów. Śmiechów było co nie miara.

Zaloguj się aby komentować

109 + 1 = 110

Prywatny licznik: 2/12


Tytuł: Powrót z gwiazd

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-08-06175-6

Liczba stron: 396

Ocena: 7/10


Powrót z gwiazd to kolejna bardzo interesująca książka Lema, tym razem dość przewrotnie nie skupiająca się na samej wyprawie kosmicznej, co na konsekwencjach powrotu z takowej. Oto pilot, dla którego biologicznie minęło 10 lat, wraca na Ziemię, na której w tym czasie upłynęło półtora wieku. Jak odnaleźć się w świecie, który wydaje się bardziej obcy niż najodleglejsze zakątki kosmosu?


W pierwszym rozdziale czytelnik zostaje wciśnięty w buty głównego bohatera, dzięki czemu sam może poczuć się w sposób wyobcowany. Sposób narracji, mnogość opisów i niezrozumiałych terminologii, interakcja z innymi ludźmi, przedstawienie skali i natłok informacji, to wszystko sprawia, że może zakręcić się w głowie. Uczucie zagubienia i frustracji z tym związanej wzrasta z każdą stroną.


W kolejnych rozdziałach zaczynamy dostawać coraz więcej punktów zaczepienia, dzięki którym możemy zrozumieć co stało się z Ziemią i jej mieszkańcami, w którą stronę potoczyły się dzieje ludzkości, ale co najważniejsze: coraz więcej dowiadujemy się o samym pilocie, Halu Breggu. Dostajemy obraz człowieka niezwykle obciążonego psychicznie wydarzeniami, których był uczestnikiem w trakcie misji kosmicznej, duszącego w sobie poczucie winy, żalu i gniewu, ale nie mającemu nikogo, przed kim mógłby się otworzyć. W nowej rzeczywistości, pełnej niezrozumiałych zasad i reguł, czuje się jak artefakt przeszłości, wyróżniając się dodatkowo na tle innych ponadprzeciętnym wzrostem. Samotny, groteskowy, niechciany, podejmuje próby zrozumienia Ziemi przyszłości.


To, co w Powrocie z gwiazd podobało mi się najmniej, to motywy relacji na linii kobieta - mężczyzna. Dużą część książki stanowi pewien koncept jak dynamika damsko męska wygląda w społeczeństwie pozbawionym chęci (i tak naprawdę możliwości) ryzykowania. Jak sam w sobie pomysł ten był interesujący, tak sposób w jaki opisano interakcje głównego bohatera z kobietami nie zawsze był dla mnie komfortowy, a często wywoływał uczucie jakiegoś zażenowania.


Podsumowując, uważam Powrót z gwiazd za mocną pozycję. Ponownie dostałem to, czego od książek z gatunku science-fiction oczekuję, a więc człowieka w centrum uwagi, ale człowieka postawionego w sytuacji ekstremalnej, obcej. Oprócz tego jest oczywiście cała masa technicznych opisów, które Lem uwielbia, a także opisy technologii, które w jakimś stopniu są w tym momencie normą, albo przynajmniej są znane (jak czytniki e-booków, czy autonomiczne samochody), co robi wrażenie, biorąc pod uwagę, że książka została napisana 65 lat temu. Polecam lekturę wszystkim fanom gatunku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #sciencefiction #dwanascieksiazek

61e53d2f-44b4-42c6-944e-3579c541868e

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzisiaj druga część przyjemnego szlaku łączącego Myślenice z Sułkowicami. Zapraszam na #piechurwedruje

---------

Szczyt: Barnasiówka (Pogórze Wielickie)

Data: 4 sierpnia 2024 (niedziela)

Staty: 15.5km, 3h20, 430m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Żółty szlak z Myślenic prowadzący urokliwym lasem, który wyglądał na fajne miejsce do pobiegania.


Informacje praktyczne:


  • Parking niestety tylko na rynku w Myślenicach. Na ulicy Generała Henryka Dąbrowskiego, którym prowadzi później żółty szlak, chyba nie można parkować.

  • Tak jak widać na profilu konkretne podejście jest tylko jedno, ale nie trwa długo.

  • Na samą Barnasiówkę trzeba odbić ze szlaku. Na szczycie jest tabliczka.

  • Z Karnasiówki można zejść do Diabelskiego Kamienia. Ja byłem tam idąc od Sułkowic (krótsza trasa).


Co było fajne:


  • Droga była bardzo przyjemna i szło się nią bez problemu. Myślę, że to może być niezłe miejsce do biegania.

Co było mniej fajne:


  • Okoliczna młodzież korzysta z lasu do uprawiania motocrossu, co średnio lubię, bo jest hałaśliwy i smrodzi.

  • Byłem tam po ulewach i na podejściu przed lasem było gliniaście i ślisko, także jeden z moich butów zmienił się w u-buta i osiągnął pełne zanurzenie w dużej kałuży.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #pogorzewielickie

b87e75e9-b1b7-4c0f-ba99-a5931146cdd8
7600d09a-4e58-453f-8267-088511159f0c
ffb8d6be-16e3-4fb6-8eb8-fe34735aa012
b8090889-f2e9-4f29-bed6-2e3d12db06bc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

718,48 + 4,2 = 722,68


W poniedziałek bieganie, a przez resztę tygodnia zdychanie. Ostatni raz mnie tak COVID przetyrał pod koniec 2020. Ciekawe czy w przyszłym tygodniu się coś uda podziałać, bo na razie jest lipa


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować