Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 926wpisów
  • 4843komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Siema,

Dzisiaj niedzisiejszy wschód słońca na Lubaniu - zapraszam na #piechurwedruje

---------

Szczyt: Lubań (Gorce)

Data: 21 kwietnia 2025 (poniedziałek)

Staty: 16.7km, 5h45, 840m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Pętla z Ochotnicy Dolnej na Lubań.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zostawić na dużym bezpłatnym parkingu w Ochotnicy Dolnej, zaraz przy kościele .

  • W sezonie letnim na Lubaniu funkcjonuje baza namiotowa. Na samym szczycie jest wieża widokowa, na której dostępna jest pieczątka.

  • Od strony zachodniej pod sam szczyt można podejść na dwa sposoby: trasą, którą biegną szlaki czerwony, zielony i niebieski, lub drogą, którą prowadzi żółty szlak. Ta pierwsza jest ostrzejsza i usiana luźnymi kamieniami, więc jak ktoś nie ma ochoty na coś takiego, to polecam wejść drugą (żółtym szlakiem).


Co było fajne:


  • Widoki ze szczytu: Pieniny, Tatry, Gorce, Beskidy - widać wszystko.

  • Niebieski szlak do Ochotnicy Dolnej bardzo ładny, po wyjściu z lasu do parkingu mało asfaltu.

  • Pierwszy raz widziałem na żywo samicę głuszca (taka duża kura ze śmieszną miną).


Co było mniej fajne:


  • Zielony szlak z Ochotnicy Dolnej trochę rozczarował - stanowczo za dużo asfaltu. Cały ten odcinek to asfaltowa droga (ok. 4 km; wliczam też część, którą musieliśmy przejść z parkingu, aby dołączyć do trasy).

  • Trochę źle przewidziałem czas przejścia i na wschód przyszło nam czekać ponad godzinę, a było nieco zimno.


Gdyby ktoś chciał wchodzić na Lubań z Ochotnicy Dolnej, to raczej namawiam na wybór szlaku niebieskiego. Sam szczyt bardzo ładny, lubię na niego wracać.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce

53a6ac60-a215-49e5-aba8-568461f67b6c
e97df3ae-b17b-41bf-a253-0c2f886e5488
66595bf8-c69e-49b0-a785-59910c95df21
4928b4e0-96ed-4bdc-9361-66fcbf68b4ad
2a321969-dfe6-4691-b6a5-a36b4e75955a

Zaloguj się aby komentować

16 700,75 + 11,2 + 10,6 = 16 722,55


Miałem nadzieję, że jeszcze coś wykręcę dzisiaj, ale już widzę, że gówno z tego będzie. Wszystkie ambitne plany w piździec, od trzech tygodni jestem zakładnikiem różnych niespodziewanych zobowiązań i kapryśności losu


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Tematy domowe ogarnięte, wchodzę do Kawiarenki, a tu dalej rymów brak - tak więc proszę się częstować:


Rymy: reaktor - traktor - kulawy - rdzawy

Temat: Pieśń o rolniku Rolandzie


#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Płuca jak miechy, serce jak reaktor

Mądry jak Skłodowska a silny jak traktor

Ciągnie pług sam lepiej niż koń niekulawy

Jeden tylko problem - kolor włosów rdzawy.

@Piechur sorry kumplu Byłem na #hejtopiwo - w tym kawiarenkowym


Ale jest w tym pewna ironia, mój wiersz, który lekko naigrywał się z kolegi, który nie wrzucił rymów, był na top, czego nie zauważyłem i nie wrzuciłem rymów :]

Wsadzili w ciągnik jądrowy reaktor

i tak oto powstał pierwszy atom-traktor

pomysł był ambitny, a jednak kulawy

po kolizji z płotem pozostał jeno opad rdzawy

Zaloguj się aby komentować

882 + 1 = 883

Prywatny licznik: 7/12


Tytuł: Dzieje Tristana i Izoldy

Autor: Joseph Bédier

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: GREG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7327-163-0

Liczba stron: 108

Ocena: 7/10


Dzieje Tristana i Izoldy to średniowieczny romans rycerski przekazywany od V w.n.e. ustnie przez różnych minstreli i bajarzy, w międzyczasie wzbogacany, zmieniany, następnie w okolicach XII/XIII wieku spisany, oraz ostatecznie przepisany i przystosowany językowo i stylistycznie do czasów współczesnych przez Josepha Bédiera w ostatnim roku XIX wieku. Ach, i przetłumaczony na język polski przez Tadeusza Żeleńskiego (Boya) w 1917 roku. Uff. Tyle z formalności.


Ja przy czytaniu bawiłem się nieźle. Na prawdę nieźle. Niestety, raczej nie z tych względów, z jakich utwór z pewnością powstał. Te opowieści są po prostu komiczne i w moim odczuciu świetnie nadawałyby się na komedię. Opis dzieciństwa i dojrzewania Tristana oraz jego rycerskich zmagań był dokładnie tym, czym uczyniłbym własną autobiografię. Późniejsze jego oraz Izoldy podchody i przygody, wodzenie za nos króla Marka, zabawa w kotka i myszkę, nabieranie samego Boga, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek autorefleksji, ta przychylność narratora i nazywanie zdrajcami dworzan, którzy próbowali uświadomić królowi, że ktoś przyprawia mu rogi... Ta lektura jest po prostu rozkoszna, tak przyjemnie naiwna. Po prostu nie jestem w stanie patrzyć na nią jako opowieść o nieszczęśliwej miłości, kiedy coraz to kolejne fragmenty mnie rozbawiają.


Podobał mi się również format książki, mianowicie jej długość oraz to, że podzielona była aż na 19 krótkich rozdziałów. W obecnym trybie, w jakim czytam, gdy co chwila muszę odrywać się od lektury bez pewności, czy będę się mógł za nią znowu wziąć za 5 minut czy za kilka dni, było to ogromnym atutem. Ze swojej strony polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #romans #dwanascieksiazek #czytajzhejto

259b793f-92bb-436f-9e49-489aa4a10ca6

Zaloguj się aby komentować

Pogotowie filozoficzne? Młoda pyta, czy jest jakaś niewidzialna ręka, która się nami bawi.


Edit: Ok, teraz mamy: "A może ktoś o nas mówi i my się pojawiamy w jego głowie?!"


#dzieci #rozkminy #filozofia

Co za różnica? Czy to ważne? Bo jeśli faktycznie tak jest to i tak nie mamy na to żadnego wpływu, więc who cares? Na pewno nie ja. Ale spoko rozkminy, szanuję. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzięki @Statyczny_Stefek i @splash545 za wywołanie, a piłeczka leci do @moderacja_sie_nie_myje3 - odbijasz? Moja #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Polowanie


Twarz w uśmiechu wyszczerzona,

w dłoni mocna, gruba lina.

Niecierpliwie ją napina...

Ach, noc będzie to szalona!


Bat do pasa też przypina,

już pochodnia rozpalona

i sfora w pogoń puszczona -

polowanie się zaczyna!


***


Biada, czarny człeku, biada,

kiedy ściga cię twarz blada:

twój koszmar to jej marzenie.


Skończą wkrótce się twe znoje

i twojego życia boje -

życia zmienionego w mienie.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Spóźniony #piechurwedruje

---------

Szczyty: Kudłoń (Gorce), Jasień (Beskid Wyspowy)

Data: 22 marca 2025 (sobota)

Staty: 25.4km, 7h, 1.280m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Dłuższa pętla zahaczająca o Gorce i Beskid Wyspowy. Wybraliśmy się na nią z tatą, żeby zobaczyć wschód słońca na Jasieniu - i zdążyliśmy dosłownie na styk.


Informacje praktyczne:


  • Auto można zostawić na przykład na tym bezpłatnym parkingu w Lubomierzu.

  • W tym miejscu, idąc na Kudłoń czarnym szlakiem z Lubomierza, trzeba przejść przez dość szeroki potok - kładki brak, a jego rozmiar zależy pewnie od pory roku. Da się jakoś brzegiem pokombinować.

  • Nieco ponad ostatni kilometr podejścia na Kudłoń może sprawić kłopot w zimie, lepiej mieć raki i kijki.


Co było fajne:


  • Czarny szlak na Kudłoń z Lubomierza całkiem mi się spodobał. Na ostatnich odcinkach były przygotowane drewniane stopnie, trochę już sfatygowane.

  • Skala Kudłoński Baca (drugie zdjęcie) - znajduje się niedaleko szczytu, jest oznaczona, trzeba do niej zejść trochę ze szlaku. Była dużo większa niż się spodziewałem. Podobnych, ale nieco mniejszych ostańców, było po drodze jeszcze kilka.

  • Ładna, rozległa polana pod Łopieniem, z której rozpościerał się piękny widok na Beskid Wyspowy, Gorce i chyba nawet Pieniny i Tatry.

  • Ogólnie: warunki. Było mroźno, ale niebo było praktycznie cały czas bezchmurne, podeptaliśmy ostatni śnieg, wszystko siadło jak złoto.


Co było mniej fajne:


  • Nasza głupota - mimo, że wzięliśmy ze sobą raczki, to stwierdziliśmy, że zostawimy je w aucie, a kijki powinny wystarczyć. Przy schodzeniu z Kudłonia tata wywinął orła trzy razy, z czego ostatni już wyglądał groźnie i skończył się rozwaloną wargą i obitym biodrem. Mogło być znacznie gorzej. Raczki ważą ok. 400-500g, więc to żaden ciężar.

Podsumowując, polecam wejście z Lubomierza na Kudłoń. Ogólnie, polecam Gorce, jakoś mi to pasmo bardzo przypadło do gustu.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce #beskidwyspowy

a463f7fc-e839-48ac-9ced-5c3fb199debc
261303b8-be33-4e07-995d-caee720f261a
a7a9cde0-c031-49d7-9aa0-1b262175530c
ae089a3b-0901-43c7-a10e-451317ea91c9
8f92ef17-d6d9-4225-92d8-5e3e2a523f66

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Ostatnie podsumowanie #piechurwedruje w ramach #poradnikpiechura - będę wrzucać już tylko posty z trasami.


---------

115. Wpis: Schronisko PTTK na Kudłaczach

Wnioski:


  • Zawsze sprawdzać jaki procent trasy to asfalt, żeby się nieprzyjemnie nie zaskoczyć.

116. Wpis: Lubomir

Wnioski:


  • Zawsze sprawdzać jaki procent trasy to asfalt, żeby się nieprzyjemnie nie zaskoczyć.

117. Wpis: Babica Zachodnia, Krowia Góra

Wnioski:


  • ZAWSZE SPRAWDZAĆ... No, taki jest już urok Beskidu Makowskiego.

  • Bywa, że na szczytach leżących niedaleko szlaku znajduje się coś ciekawego (tu np. Krowia Góra z fajnie zagospodarowanym miejscem na ognisko, altaną itd.).


118. Wpis: Kamionna

Wnioski:


  • Wieże widokowe są ekstra.

119. Wpis: Stare Wierchy, Maciejowa

Wnioski:


  • Warto popróbować chodzenie nieoznakowanymi drogami (jeśli ma się mapy, GPS itd.), zwłaszcza zimą - taka trasa może się okazać ciekawsza niż ta prowadząca szlakiem.

  • Dobry warun trzeba wykorzystać - wolne na żądanie i jazda w góry.


120. Wpis: Bukowiec/Lisia Góra

Wnioski:


  • Meh.

-------


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #pasja

30dbdacf-a788-45e8-8360-6e879ce9e5fb

@Piechur na Kudłacze też kiedyś szedłem, chyba z Myślenic, i też było bardzo asfaltowo ;/ ale za to pyszna zupka z czosnku niedźwiedziego w schronisku

@roadie To pewnie szedłeś przez Chełm zielonym szlakiem. Czerwony przechodzący obok Uklejnej jest lepszy. Dzięki za polecajkę zupy, spróbuję jak mi się tam w końcu uda zajść w dzień

Zaloguj się aby komentować

398 + 1 = 399


Dziś w #piechuroglada będzie bajkowo.

----------

Tytuł: How to Train Your Dragon

Rok produkcji: 2010

Reżyseria: Dean DeBlois, Chris Sanders

Kategoria: #animowane #bajka

Czas trwania: 98 min

Moja ocena: 7/10


Mieszkańcy małej wyspy Berk od pokoleń zmagają się z atakami smoków. Pośród dzielnych wojowników, którzy od małego uczą się walki z bestiami, próbuje odnaleźć swoje miejsce młody syn wodza, Czkawka.


Sympatyczna bajka, fajny pomysł, przyjemna ścieżka dźwiękowa. Ludzie odpowiedzialni za zaprojektowanie Nocnej Furii zdecydowanie wiedzieli co robią - wygląd i zachowanie smoka oraz jego mimika i ruchy są świetne, łącząc trochę z kota, trochę z psa. No nie da się go nie polubić. Gerard Butler, użyczający głosu Stoikowi, jest ekstra, natomiast w oryginalnym dubbingu przeszkadza mi Jay Baruchel, aktor grający Czkawkę - nie jestem w stanie powiedzieć czemu, ale jego sposób mówienia jest dla mnie irytujący i nieprzekonywający. Finał filmu trzyma w napięciu i wizualnie robi wrażenie. Polecam wszystkim, nie tylko dzieciom, na wieczorny niezobowiązujący seans.


#filmy #kino #filmmeter

bd0d696a-d43d-444b-9123-fff326a60ded

Zaloguj się aby komentować

14 800,75 + 22,7 + 10,6 + 10,6 = 14 844,65


Na początku tygodnia wleciało pierwsze 20+, dzisiaj po trzydniowej przerwie tragedia. Kolano zaczyna trochę rypać, ale po 5 min biegu przechodzi.


#sztafeta #bieganie

1de8778c-61b0-4c30-abb5-e51b4c3c6532

Zaloguj się aby komentować

394 + 1 = 395


Klasyk, klasyczek w #piechuroglada

----------

Tytuł: Indiana Jones and the Last Crusade

Rok produkcji: 1989

Reżyseria: Steven Spielberg

Kategoria: #akcja #przygodowy

Czas trwania: 127 min

Moja ocena: 7/10


Znany archeolog Indiana Jones zostaje wplątany w poszukiwania świętego Graala po tym, jak zaginął jego ojciec.


Ciężko mi uczciwie ocenić ten obraz i odrzucić zupełnie okulary nostalgii. Z jednej strony pełen jest idiotycznych zwrotów akcji oraz braku konsekwencji i logiki w działaniu. Głównymi przeciwnikami znowu są naziści, czyli powrót do sprawdzonego formatu po słabszej części drugiej (Świątynia Zagłady), także trochę mało oryginalnie. Można doczepić się tu do wielu rzeczy. Jednak ten vibe... To jest po prostu kino przygodowe w najczystszej formie. Jest przygoda, jest tajemnica, są zagadki, jest akcja, tajemniczy artefakt o magicznej mocy, historia i obrazy pobudzające wyobraźnię. Spielberg i Lucas znowu dowożą. Pierwsze skrzypce gra oczywiście tytułowy Indiana Jones, zmagający się z przeciwnościami losu siłą mięśni i ducha, a także wiedzą i sprytem. Ktoś, kto wpadł na pomysł, aby w roli jego ojca obsadzić Seana Connery'ego, był geniuszem - ten duet jest genialny, łączy ich niesamowita chemia, uzupełniają się na zasadzie przeciwieństw i poza elementami humorystycznymi dodają całej historii serca i ciepła, bo to ich relacja jest największym skarbem. Motyw muzyczny oczywiście znany każdemu dziecku lat 90. Za te różne głupotki i trochę trącący myszką sposób prowadzenia akcji muszę jednak odjąć kilka punktów, ale dalej uważam, że jest to film godny uwagi. Polecam wszystkim fanom filmów przygodowych.


#filmy #kino #filmmeter

ca838cb9-6d3f-44ae-9da1-09229e718a8b

Zaloguj się aby komentować

Ech, i koniec wakacji. 4 dni z młodą w szpitalu w Rabce-Zdrój minęły jak z bicza strzelił. Badania porobione, leki odstawione, plan działania nakreślony. Co sobie pospałem i poczytałem to moje, dawno nie byłem taki wypoczęty


#gownowpis #dzieci #rodzicielstwo

682d2108-f45c-409a-bf99-ac4a1d119ecc

Zaloguj się aby komentować

807 + 1 = 808

Prywatny licznik: 6/12


Tytuł: Makbet

Autor: William Shakespeare

Kategoria: tragedia

Wydawnictwo: GREG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7327-022-0

Liczba stron: 136

Ocena: 7/10


Makbet, tragedia w V aktach, która wcale tragiczna nie jest, a powiedziałbym wręcz, że jest odwrotnie. Czyta się bardzo szybko i sprawnie, nie dłuży się, czym prawdę mówiąc byłem dość zaskoczony, bo moje wyobrażenie o tej lekturze było takie, że pewnie podziała jak środek nasenny. Długość (czy może krótkość) utworu zdecydowanie na plus.


Ciekawie oglądało się upadek głównego bohatera, jego przemianę ze szlachetnego męża w pozbawionego skrupułów i znienawidzonego tyrana. Od początku wiadomo było, czym skończy się ta historia, jednak i tak ciekawość wzbudzało to, jak do tego dojdzie. Główni bohaterowie są wyraźni, historia jest raczej prosta, co jest dobre w przypadku utworu tworzonego z myślą o teatrze. Nie brak w nim jednak intrygujących rozwiązań i smaczków, których wyłapanie wymaga jednak jakiejś uwagi. Podobały mi się zwłaszcza echa pewnych słów, które rozbrzmiewały ironią w późniejszych aktach.


To, co najbardziej przypadło mi do gustu, to uwzględnienie elementów paranormalnych. Czarownice, mimo, że ich obecność na kartach jest raczej krótka, naznaczają nią całą opowieść, będąc katalizatorem tragicznych wydarzeń. Motyw obłędu, zarówno Makbeta jak i jego żony, również był przedstawiony w sposób pobudzający wyobraźnię. Walka, śmierć, władza, krew, okrucieństwo, podstęp, wyrachowanie - wszystkie te elementy plączą się ze sobą, łączą i mieszają wzajemnie. Fajna lektura, jestem zadowolony.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #literaturapiekna #tragedia #dwanascieksiazek #czytajzhejto

679eb1a5-69d5-4acb-b3f2-869a4b716f8b

@Piechur zapuściłam sobie ostatnio Makbeta z Fasbenderem w roli tytułowej, ale chyba byłam zbyt zamulona żeby to oglądać bo niemiłosiernie mi się nudziło. Za to książkę omawialiśmy w liceum i pamiętam, że mi się podobała. Może nawet wrócę po lekturze twojej opinii

@Kaligula_Minus O, dzięki za przypomnienie tej ekranizacji, też próbowałem ją łyknąć, ale wieczór był chyba nie ten. Pamiętam, że wizualnie robiła wrażenie, więc spróbuję kolejnego podejścia niebawem

Zaloguj się aby komentować

386 + 1 = 387


Zapraszam na #piechuroglada i jakiś szajs od Rodrigueza.

----------

Tytuł: Alita: Battle Angel

Rok produkcji: 2019

Reżyseria: Robert Rodriguez

Kategoria: #sciencefiction #akcja #przygodowy

Czas trwania: 122 min

Moja ocena: 5/10


W dystopijnej przyszłości pewien wybitny konstruktor, zajmujący się na co dzień naprawianiem usterek w mechanicznych protezach swoich pacjentów, odnajduje na wysypisku pozostałości cyborga, które postanawia przywrócić do życia.


Ten film jest dla mnie dowodem, że żadna ilość pieniędzy wydanych na szeroko rozumiane CGI, nawet jeśli samo w sobie się broni, nie uratuje filmu, który jest zwyczajnie kiepsko prowadzony. W Alicie wszystko jest postawione właśnie na efekty komputerowe, ale cała historia poprowadzona jest zbyt szybko, próbowano upchnąć zbyt wiele w zbyt krótkim czasie, przez co skaczemy od sceny do sceny nie przywiązując się za bardzo do tego, co się dzieje. Jest kilka wątków, z których żaden specjalnie mnie nie zainteresował. Zastanawiałem się czemu i ostatecznie muszę to zrzucić na karb niesamowicie wręcz drętwej interakcji pomiędzy bohaterami. W tym filmie nie ma życia, duszy, nie ma emocji, jest sztuczny do granic możliwości. Waltz jest okropnie drewniany, jego asystentka równie dobrze mogłaby być lampą, Connelly coś chyba próbuje, ale widać, że nie czuje scenariusza. Aktor grający Hugo budził we mnie jakiś dziwny instynkt mordu, jak dla mnie idealny przykład "punchable face", no ale to już subiektywne odczucie. Efekty były w porządku, to trzeba przyznać, jednak w mojej ocenie nie ratują tego obrazu. Nie pomaga też otwarta końcówka zapowiadająca co najmniej sequel, który jak dla mnie mógłby nigdy nie nastąpić. Polecam w sumie nie wiem komu, może fanom anime?


#filmy #kino #filmmeter

82eac1e9-5a14-4705-ab6d-8ce154bb467e

Dziwi mnie ogólne zdanie że ten film jest niedoceniony. A jest dokładnie tak jak piszesz. Wszystko jest mega drewniane. Postacie, dialogi, gra aktorska to jest padaka. Zmarnowany potencjał

Kontynuacja raczej nie nastąpi skoro od 6 lat cicho, a zakończenie wskazuje że na pewno była planowana.

Ogólnie z recenzją się zgadzam chociaż dałbym ocenę 6. Ktoś napisał że manga była dużo poważniejsza więc chyba kolejny film z potencjałem zmarnowanym przez chęć obniżenia kategorii wiekowej.

Jako widowisko do kotleta obleci, ale Waltz to chyba tylko dla pieniędzy podjął i nawet nie chciało mu się starać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Szybki wypad z młodą i tatą na jeden z pobliskich pagórków. Zapraszam na #piechurwedruje

---------

Szczyt: Bukowiec/Lisia Góra (Pogórze Wielickie)

Data: 8 marca 2025 (sobota)

Staty: 8.5km, 2h35, 240m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Spokojna i krótka trasa, na którą zabrałem Robalka celem przygotowania do sezonu nosidełkowego.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zostawić na parkingu w Krzywaczce naprzeciw kościoła.

Co było fajne:


  • Przede wszystkim pogoda i okazja do wyrwania się. Od pewnego momentu trasa była całkiem ładna, choć trochę ascetyczna ze względu na porę roku (zeschłe i zgniłe liście, nagie drzewa).

Co było mniej fajne:


  • Błoto w dużych ilościach na początku i na końcu trasy. Poza tym było po prostu trochę byle jak.

  • Na Lisiej Górze nie było ani jednego lisa.


Trasa raczej bez szału, może teraz, gdy zrobiło się zielono, jest tam fajniej. W każdym razie do celu, do którego jej potrzebowałem, nadała się w sam raz.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #pogorzewielickie

276272ba-ea33-488c-91cf-43d25c051593
82cdbe69-7ba6-4f3d-804b-9f974299e023
9bdd1481-abbd-4048-8c69-db375c92a034
97757df3-987e-41d4-8e43-a25b8d7f0670

Zaloguj się aby komentować