Z kilkoma przerwami na aklimatyzację, ale bez butli z tlenem - Rowokół zdobyty
#piechurnatrasie
#pagorki #spacer #wysoczyznadamnicka


Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.
Z kilkoma przerwami na aklimatyzację, ale bez butli z tlenem - Rowokół zdobyty
#piechurnatrasie
#pagorki #spacer #wysoczyznadamnicka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj pętelka wokół jeziora Gardno
#piechurnatrasie
#bieganie #morzebaltyckie #wybrzezeslowinskie

Zaloguj się aby komentować
Wczasujemy ze znajomymi nad morzem, więc postanowiłem wykorzystać pomysł mojego taty, który zrealizował w zeszłym roku, i wzięliśmy dzieciaki na poszukiwanie bursztynów
#dzieci #rodzicielstwo #wakacje

Zaloguj się aby komentować
24 408,03 + 10,7 + 10,7 + 5,4 = 24 434,83
Dzisiaj krótko wzdłuż plaży, więcej i tak by mi się nie chciało
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha
Bad Liquor Pond - Down With Barrel Fever
Na YT nie ma akurat pojedynczego kawałka, który chciałem dać (Emperor), ale jest cała płyta The Year of The Clam , z którego on pochodzi - polecam.
#muzyka #rock #psychodelicrock
Zaloguj się aby komentować
527 + 1 = 528
Niezły Meksyk w #piechuroglada
----------
Tytuł: Frida
Rok produkcji: 2002
Reżyseria: Julie Taymor
Kategoria: #dramat #biograficzny
Czas trwania: 123 min
Moja ocena: 7/10
Film biograficzny opowiadający fragmenty z życia i twórczości ekscentrycznej artystki Fridy Kahlo oraz jej skomplikowanego życia romantycznego.
Dobrze zagrany, dobrze nakręcony obraz opowiadający o nietuzinkowej postaci. Podobało mi się, że nie był zrobiony od szablonu i próbował czegoś nowego wplatając od czasu do czasu elementy wizualne z obrazów Fridy. Salma Hayek świetnie ją zagrała, podobała mi się także gra aktorów wcielających się w rodziców Fridy. Alfred Molina, odtwarzający postać potężnego Diego Rivery był ok, jego gra nigdy nie wzbudza we mnie jakichś większych emocji (choć w roli King Konga był fantastyczny). Ogólnie interesująca biografia, która mnie osobiście zachęciła do zapoznania się z tym "jak to było naprawdę". Polecam tym, którzy mają ochotę wkroczyć do nieco dziwnego, ale ciekawego świata.
#filmy #kino #filmmeter

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dziś w #piechurwedruje
---------
Miejsce: Puszcza Niepołomicka (Podgórze Bocheńskie/Nizina Nadwiślańska)
Data: 1. 26 kwietnia 2025 (sobota)
2. 14 czerwca 2025 (sobota)
Staty: 1. 13.4km, 1h05, 45m przewyższeń
2. 30.9km, 2h40, 75m przewyższeń
1. Trasa dla zainteresowanych.
2. Trasa dla zainteresowanych.
Tym razem wyjątkowo dwie trasy, bo szkoda to rozbijać na osobne wpisy.
Informacje praktyczne:
Trasy pokrywają dostępne w Puszczy Niepołomickiej szlaki: zielony (Niepołomice - Stanisławice) oraz czarny (prowadzący przez polanę Wielkie Błoto).
Samochód można zostawić w Niepołomicach (są płatne parkingi przy rynku lub bezpłatne w niedalekiej odległości), a także na dużym parkingu w Puszczy .
Obydwa szlaki nadają się na rower i na bieganie, z tym, że po deszczach czarny może sprawić problem (nazwa Wielkie Błoto nie wzięła się znikąd).
Kilka miejsc, które znajdują się po drodze: cmentarz z I Wojny Światowej (link ), Dąb Króla Augusta II (link ; bidnie wygląda, orginalny został powalony przez burzę), Edukacyjna pasieka (link ).
Co było fajne:
Co było mniej fajne:
Jak zwykle odcinki asfaltowe, a zwłaszcza te poza Puszczą, gdzie słońce potrafi uprzykrzyć życie. Niektóre fragmenty (np. ten w puszczy ) nie mają chodnika, więc biegnie się ulicą/poboczem, a niektóre jadące zbyt szybko auta potrafią podnieść bicie serca.
Powrotny fragment drugiej trasy poprowadzony poza szlakiem był taki sobie - albo bieg przez wieś głównie w słońcu, albo przez chaszcze w lesie.
Jeśli ktoś jest z okolic i szuka fajnego miejsca do biegania albo na rower, to gorąco polecam podjechać - jest fajnie. Na samą pieszą wycieczkę te trasy są raczej mało interesujące, co nie znaczy oczywiście, że chodzenie po dróżkach dostępnych w Puszczy nie jest przyjemne.
#bieganie #fotografia #podgorzebochenskie #nizinanadwislanska





Zaloguj się aby komentować
23 232,3 + 10,6 + 10,6 + 25,9 = 23 279,4
Jakieś takie betonowe nogi były podczas biegania + chyba mi paznokieć w końcu zejdzie u prawej stopy, więc chyba przystopuję z dłuższymi dystansami.
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Ja się na samochodach co prawda nie znam, ale może kogoś zainteresuje. Upolowany w sobotę pod Katowicami.
#retrosamochody #samochody

Zaloguj się aby komentować
Kocham informatyzację. Załatwienie wbicia haka do dowodu i złożenia wniosku o dodatkową tablicę zajęło mi w urzędzie równo 25 minut. Jeszcze żeby tylko nie trzeba było jeździć i maksymalną liczbę spraw móc załatwić z domu.
#gownowpis #samochody #urzad
Zaloguj się aby komentować
Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha
The Pine Box Boys - Will You Remember Me
#muzyka #bluegrass
Zaloguj się aby komentować
22 462,56 + 20,9 = 22 483,46
Wleciał dzisiaj V Półmaraton Gęstwinami Murckowskimi i przy okazji #ambonybonners - tyle wygrać. Fajnie było, nie będę tego więcej robić.
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
Siema,
Relacja z mojego pierwszego - nieudanego - podejścia do Małego Szlaku Beskidzkiego #piechurwedruje
---------
Szczyty: Gaiki, Żar, Potrójna, Łamana Skała, Leskowiec (Beskid Mały), Chełm, Babica (Beskid Makowski)
Data: 6/7 czerwca 2025 (piątek/sobota)
Staty: 93.5km, 23h45, 3.250m przewyższeń
Zainspirowany górskimi wycieczkami taty trwającymi po 40 godzin ciągłego marszu postanowiłem spróbować sił w przejściu MSB. Warunki pogodowe były niepewne, ale nocleg już został opłacony, a wsparcie przy opiece nad dziewczynkami załatwione, więc co było robić - pojechałem do Bielska-Białej.
Informacje praktyczne:
Mały Szlak Beskidzki ma ok. 137 km, a jego punkty końcowe to Bielsko-Biała (Straconka) i Luboń Wielki (szczyt między Mszaną Dolną a Rabką Zdrój). Łączna ilość przewyższeń na trasie to ok. 5770 metrów. Przebiega przez kilka szczytów Beskidu Małego, Makowskiego i Wyspowego.
W Bielsku funkcjonuje dom turysty PTTK, w którym można przenocować. Dla pojedynczego turysty wychodzi drogo (140 zł za pokój), ale za to warunki rodem z PRL. Trzeba rezerwować odpowiednio wcześniej.
Na trasie jest kilka bacówek i schronisk, schodzi się także do różnych miejscowości, także jest gdzie się posilić i uzupełnić prowiant (jeśli trafi się na godziny otwarcia).
Planując tę trasę na raz sugeruję zabrać dodatkowo kuchenkę i jakieś zupki, czy też inne potrawy do podgrzewania - od samych bułek i słodkich batonów energetycznych idzie oszaleć. Herbata w termosie obowiązkowo.
Trzeba pamiętać o częstym piciu i posilaniu się. U mnie co 2h30 wjeżdżała buła, w międzyczasie mieszanka studencka i batony energetyczne.
Co było fajne:
Mimo burzowych tygodni poprzedzających wypad (padało także w nocy, gdy byłem już w Bielsku) szlak nie był bardzo błotnisty, co było pozytywnym zaskoczeniem.
Pogoda w dniu marszu była świetna do chodzenia w lesie, przejrzystość idealna, więc widoki dopisywały.
Pierwsza część trasy bardzo mi się podobała - ładny, urokliwy lasek, sympatyczna ścieżka, kilka punktów widokowych, z których najbardziej przypadł mi do gustu ten przy Hrobaczej Łące.
Odcinek z Potrójnej na Leskowiec też bardzo ładny. Ścieżka - zwłaszcza w pobliżu Łamanej Skały - momentami składała się z takiej pokruszonej skały, wyglądało to dość specyficznie i nie natknąłem się chyba do tej pory na nic podobnego. Do samej Łamanej Skały trzeba odbić trochę ze szlaku (należy do #diadempolskichgor ).
W paśmie Żurawnicy znajdował się ciekawie wyglądający fragment wychodni skalnych o nazwie Kozie Skały.
W Zembrzycach bardzo miła pani pracująca na poczcie poratowała mnie wrzątkiem na herbatę przed nocną częścią trasy. Pozdrawiam i dziękuję za rozmowę!
Ostatni punkt - kondycyjnie byłem fajnie przygotowany i czułem się pewnie.
Co było mniej fajne:
Jak to w Beskidach, a zwłaszcza na takim długim odcinku, ciągle zejścia i wejścia.
Góra Żar to porażka - nie da się schować przed cieniem, poza widokami nic ciekawego tam nie ma.
W schronisku na Leskowcu zjadłem najgorszego schabowego w życiu, i gdybym nie był w biedzie, to pewnie bym go wyrzucił. Mały, odgrzewany chyba w tej samej fryturze co miękkie frytki, kiepska surówka i niesmaczne ogórki. Liczyłem, że pojem tam konkretnie i naładuję baterie przed dalszą drogą, ale się rozczarowałem.
Odcinek prowadzący przez Krzeszów mnie zniszczył. Pełne słońce, ja bez czapki (zostawiłem w taxi w Bielsku), potem krótkie, ale bardzo ostre podejście na Kozie Skały - miałem już mroczki przed oczami i zacząłem się zataczać. Nie polecam.
Na całej trasie stanowczo za dużo długich asfaltowych odcinków, a od Myślenic miało być ich jeszcze więcej - działało to bardzo demotywująco.
Odcinek od Babicy do Myślenic jest tak niesamowicie gówniany - strasznie rozjeżdżony, pełno bardzo głębokich kolein wypełnionych kałużami, ciężko się to omija, tym bardziej w nocy.
Buty dały mi w kość, a raczej w stopy, które od 40 kilometra po prostu paliły na śródstopiu. Plecak, który wydawał się być mega komfortowy, również bardzo obtarł mi biodra.
Co było ciężkie:
Mój plecak. Wziąłem dużo płynów w różnych postaciach i różnych innych rzeczy, z których nie korzystałem.
Na wyprawę wybrałem czerwiec, żeby iść jak najkrócej po zmroku, ale i tak ciemność sprawiła, że traciłem chęci na kontynuowanie wycieczki.
Długi dystans jednak dał mi wycisk, a może to ja go sobie dałem narzucając zbyt duże tempo. Zrobiłem łącznie 3 przerwy, z czego jedną 50 minut, a dwie po ok. 15.
W Myślenicach byłem o 3:30 i położyłem się na ławce przy rynku myśląc co dalej. Zostało mi 50 km drogi, w tym dużo asfaltu. Sprawdziłem prognozę - zapowiadano burze w rejonie od 14. Dodatkowo następnego dnia miałem odebrać z rana Mysz od rodziców i przez jego resztę pomagać przy dzieciakach. No nie kleiło mi się to, więc podjąłem decyzję o zakończeniu wyprawy i poszedłem łapać busa. Myślę, że gdybym miał większy komfort psychiczny związany z możliwością odpoczynku kolejnego dnia, to po dłuższej przerwie poszedłbym dalej. Cóż, podejście numer dwa za rok
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #msb #beskidy #beskidmaly #beskidmakowski





Zaloguj się aby komentować
Wygląda na to, że bawimy się w #zagadkifilmowe , więc proszę powiedzieć z jakiego #film jest ten kadr?

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować