Jak będziecie w Nikiszowcu to tuż obok jest Giszowiec. W skrócie, właściciel kopalni Giesche (później Wieczorek, dwa lata temu zamknięta), krwiożerczy kapitalista wyzyskiwacz, wybudował dla pracowników tej kopalni dwa osiedla. Nikiszowiec był dla prostych robotników, zabudowa to ceglane domy wielorodzinne. Giszowiec był dla wykwalifikowanych pracowników, inżynierów i urzędników, składał się z domów jednorodzinnych z własnymi ogrodami. Stara część Giszowca jest bardzo ładna, polecam spacer zaczynając od zabytkowego rynku, obok którego jest park z karczmą (Gasthaus).
W drodze powrotnej polecam zobaczyć Wielką Hutę, z górki Borowej za⁎⁎⁎⁎sty widok ale to trzeba do Dąbrowy Górniczej wyskoczyć. W drodze powrotnej macie Tomaszów Mazowiecki, tam jest most który był w 4 pancernych i taras widokowy na kopalnię Biała góra, ale obie te miejscówki to raczej jak będziecie mieć nadmiar czasu - szału nie ma
@Opornik przecież to nie ai wymyślili tylko trading economics ma chujowo zrobione kategorie, bo w tej samej kategorii są reaktory nuklearne i, chemiczne i pewnie nawet naczepy Wielton xD
Słuchajcie ale porypana akcja, normalnie #xfiles a nawet #zarchiwumx
Wchodzę wczoraj na strych, a tam dwa ogromne gniazda - jedno szerszeni, drugie os. Jeszcze takich dużych nie widziałem, przynajmniej nie w PL - jakieś 13-14cm szerokości.
Ale nigdzie żadnych insektów. Podchodzę bliżej - oba puste, pod gniazdem szerszeni leżą martwe larwy, pod gniazdem os - dziesiątki martwych.
Co je mogło zabić? Nie mam pojęcia.
Jak wiecie namiętnie oddaję się #osocaust, koło domu wiszą 2 pułapki, na działce 1, obie zbierają srogie żniwo od zeszłego roku. Trupki os, szerszeni i much wysypuję do miseczki w której są też naturalnie resztki płynu wabiącego.
Pierwsza myśl - osy i szerszenie podlatywały do miseczki, nabierały płyn wabiący do gniazda, karmiły nim larwy, to je zabijało.
Ale producent twierdzi że środek jest nieszkodliwy, na bazie owoców.
Trochę średnio w to wierzę, bo osy padają dość szybko po wejściu do pułapki, szerszenie żyją dużo dłużej, ale też w końcu zdychają. Co je zabija? Brak tlenu? Gorąco? Dziwne to. Niestety nie mam ulotki ze składem chemicznym, a na buteleczce nie ma.
Więc sam już nie wiem. Co zabiło osy i szerszenie na strychu, i to całe, duże gniazda? Jedyne co jeszcze przychodzi mi do głowy to wysoka temperatura, strych nie był wentylowany, drzwi zamknięte, robale wlatywały przez szpary we drzwiach.
Ale google podaje że musiało by to być więcej niż 40C, nie wierzę by tak gorąco tam było, nawet gdy było ponad 30 na dworze w te upały co były, niestety nie było mnie akurat wtedy na wsi.
Już nie mam pomysłów.
Jest jakiś Etnomolog na sali? Ja aż tak dobrze się nie znam.
Wiem że niezdrowe i #duparosnie ale byłem głodny, wczoraj się narobiłem to mi wolno.
Podsmażone na smalcu gęsim, pomidorki do d⁎⁎y, bardzo gruba skórka. Ale znalazłem trochę jeżyn.
Najfajniejsze w byciu u siebie jest to że można zrobić sobie pyszne śniadanko, cyknać focie dla atencji, zjeść na werandzie, i nawet nie trzeba się ubierać.
To jest przyzwoite zdrowe śniadanie także nie rozumiem problemu. Co prawda mógłbyś zmienić kiełbasę czyli mięso przetworzone na mięso świeże ale poza tym to jest niemal wzorcowe jedzenie w przeciwieństwie do jakichś płatków czy innego gówna.