Zdjęcie w tle

NatenczasWojski

Gruba ryba
  • 355wpisy
  • 4978komentarzy

Wczoraj wpadł nowy polski serial komediowy na #netflix pt "Aniela". Dawno tak się nie obsmialem, musiałem zatrzymywać aby się wyśmiać.


Oczywiście nie do każdego to trafi ale jeśli masz kontakt ze snobami z większych miast i jesteś #hejto40plus to satyra jest rewelacyjna.


Te żony przepieprzajace kasę mężów, faceci zakręceni w poszukiwaniu siebie i uganiajacy się za młodymi dupami. Wszyscy oderwani od rzeczywistości.


Moja żona się utożsamiala z główną bohaterka. Ja z jej mężem śmialiśmy się do łez.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wrzucałem to w komentarzu ale się spodobało a wiadomo życie ciężkie to może przynajmniej ktoś się uśmiechnie:


To ja mam historyjkę jak to moja żona połowę Polski poruszyła aby ustalić czy żyrafa ma kopyta czy racice.


Otóż małżonka moja zna się z powiatowa lekarz weterynarii i kiedyś gadały o koniach, kowalu i nagle moja luba zapytała jej:


- tyyy a żyrafa to ma kopyta czy racice?


- eeee wiesz że nie wiem, sprawdzmy w internecie


Ale jak to baby doszły tylko do "żyrafy są parzystokopytne" i dalej nie czytały. Aha! Czyli mają kopyta!


Niedługo pozniej był zjazd lekarzy weterynarii i znajoma postanowiła zagiąć innych i zadała im to pytanie:


- żyrafa ma kopyta czy racice? Ale nie sprawdzaj w internecie!


- no racice...


- ha! A bo właśnie że nie! Bo kopyta.


I tak się to rozniosło, że tydzień później otrzymała telefon od dyrektora zoo z Pomorza żeby głupot nie gadała, bo on ma żyrafy i wie na pewno że mają racice


No i znajoma opowiada mojej małżonce jak to zrobiła z siebie głupka i że żyrafy mają jednak racice. Na co moja luba:


- hmmmm ciekawe. A wielbłądy??


- spierdalaj


#heheszki #originalcontent

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A propos #lego


Oto ja, około 40 lat temu składam z dziadkiem urodzinowy prezent wiadomo że radość była


Dziadek żyje jedynie w moich snach, gdy się przytulam i mówię że strasznie tęskniłem. Dobrze że zdążyłem mu powiedzieć przed śmiercią że go kocham.


#pokazmorde

e1e7b888-deb3-4825-948c-ef17451b4490

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedna z korzyści wojny polsko-polskiej są rekordowe frekwencje na #wybory


Więc jest jakiś +


Ale fajnie jakbyśmy zdali sobie sprawę że naszym wrogiem nie jest wyborca przeciwnej opcji. Naszym wrogiem są wszyscy politycy, w tym też ci na których głosujemy.


#polityka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Już myślałem że mnie oscamowali. 80zl za 100 nasionek a tu tydzień nic się nie działo.


Ale po weekendzie wreszcie się pojawiły łobuziaki. Jak na razie 33 szt, kaktusy San Pedro


#rosliny #kaktusy

39975ca4-422b-419f-a670-6f4473bb1736

Zaloguj się aby komentować

#filozofia #stoicyzm


Moje dalsze rozważania na temat cierpienia:


Podzieliłem źródła cierpienia na trzy grupy:


Grupa 0, cierpienie fizjologiczne jako niespełnione potrzeby organizmu do życia. W kolejności malejącej ważności: tlen, ciepło, woda, pożywienie. Nie ma co się rozwodzić, wiadomo że jak ich brakuje, to każda żywa istota cierpi. Na tym poziomie są rośliny.


Grupa 1: cierpienie fizyczne jako realne zagrożenie bezpieczeństwa, przez uraz fizyczny ze strony innej istoty żywej, urazy mechaniczne, czy termiczne. Można je obiektywnie potwierdzić np wiadomo że jak płonie las i parzy zwierzęta to będą one cierpiały. To cierpienie charakteryzuje zwierzęta jako wyższe istoty niż rośliny (tak wiem że są podejrzenia że rosliny też czują ale na razie nie wnikam w ten temat). Co ważne cierpienie w tej grupie również jest obiektywne łatwe do fizycznego potwierdzenia i często też wspólne dla większej liczby jednostek. A recepta na rozwiązanie tego cierpienia zwykle jest prosta: oddalić się od jego źródła.


I ostatnia grupa 2: cierpienie abstrakcyjne, wymyślone, subiektywne i bez większego obiektywnego sensu. Domena człowieka. A szczególnie człowieka współczesnego który ma zapewnione potrzeby z grupy 0 i brak zagrożeń z grupy 1. Otóż jest nam wmowione że mamy cierpieć. Czy noworodek cierpi bo ma niemarkowe spioszki? Albo niemodna kołyskę?

A czy człowiek 1000 lat temu cierpiał że nie działa mu w samochodzie klimatyzacja? Albo że ma za wolny internet?


99% współczesnego cierpienia wymyślamy sami sobie. To cierpienie i jego sens zaczyna i kończy się w naszej głowie. Dlatego nie ma szans żeby ktoś nas w nim zrozumiał. I dlatego nigdy się nie kończy bo zawsze można wymyśleć nowa niespełniona potrzebę. Całe życie cierpimy bo uważamy ze nasze życie jest gorsze niż zaslugujemy a czym więcej mamy dookoła możliwości, tym uważamy że zaslugujemy na więcej.


I jest to cierpienie tylko i wyłącznie ludzkie. Czy więc zostaliśmy stworzeni aby cierpieć? Czy może bez sensowne cierpienie czyni nas ludźmi?


Czy jeśli porzucimy ciągle gonienie za luksusami to wyrzekamy się części człowieczeństwa i stajemy się bliżsi zwierzętom? Pies zje, położy się w ciepłym kącie i jest szczęśliwy. Czy poczucie szczęścia po tym jak zjemy sobotni obiad i pójdziemy na drzemkę na hamaku to marnowanie ludzkiego potencjału? No i co lepsze: być szczęśliwym psem czy nieszczęśliwym człowiekiem?

@NatenczasWojski Gdyby człowiek zadowalał się stanem "jakotako", to jako ludzkość zatrzymalibyśmy się na poziomie neandertalczyka i pewnie dawno wyginęli.


Poza tym nazywanie tego "cierpieniem" jest moim zdaniem mocno przesadzone. Część osób z zaburzeniami być może tak. Jednak dla większości to są po prostu jakieś tam trudy życia, ale nie żeby porównywać brak klimatyzacji, czy zepsute auto do odciętej ręki.


Porzucanie jakichś tam pogoni nie sprawi, że będziesz szczęśliwy bo zjadłeś, tylko dostarczy całej masy innego rodzaju zmartwień.


Ogólnie jestem zdania, że jeśli ktoś bardzo chce sobie tak wszystko utrudniać, to rzeczywiście się zakręci i będzie cierpiał. Niemniej sądzę, że to już należy do jakiegoś spektrum depresyjnych, albo innych zaburzeń psychicznych. Przeżyłem w życiu naprawdę wiele rozczarowań, trudności, nie jestem nawet w 1% tam gdzie bym sobie wymarzył, ale w życiu nie nazwałbym tego cierpieniem. Raczej dużym dyskomfortem, jakimś ciężarem, ale bez jaj. Oczywiście mówię o przykładach które podałeś, a nie o utracie kogoś bliskiego, bo to rzeczywiście jest cierpienie, z tym że ono potrafi być wręcz fizycznie namacalne.

Zaloguj się aby komentować

Jaki suplement dla faceta? #hejto40plus #zdrowie #suplementy


Znalazłem takie jak na zdjęciu. Skład chyba dobry ale 175zl miesięcznie w subskrypcji wydaje mi się dość dużo. Z drugiej strony 20-30 zł różnicy to żadna różnica.


Wiadomo kwasy omega i witamina D3 i kompleks B. Coś jeszcze jest bardzo ważne?

a3341167-0cc9-48c7-b4a5-10b6887408ff

Latem nie ma potrzeby suplementacji witaminy D, chyba że rzadko wychodzisz na słońce lub bez umiaru smarujesz się kremami z filtrem UV. Sporo osób ma niedobory witaminy C, przy czym stres wzmaga jej zapotrzebowanie. Jak czujesz się zmęczony to możesz mieć też niedobory magnezu, szczególnie w mózgu. Wiele osób cierpiących na przewlekłe migreny ma właśnie niedobór magnezu. Możesz zawsze spróbować i jak nie będzie efektu to przerywasz i tyle. Poczytaj sobie np. o N-acetylotaurynianie magnezu (sprzedawana np. pod brandem ATAMg) lub taurynianie magnezu. Przy okazji dostarczysz organizmowi trochę tauryny, może poczujesz trochę więcej energii. I kup sobie normalne suplementy z porządnej firmy a nie jakieś subskrypcje. Przynajmniej będziesz miał pewność co jest w środku, do tego za mniejsze pieniądze. Suplementy o takim składzie tyle nie kosztują. Na pierwszy rzut oka nie widać czy oni to produkują czy tylko dystrybucja produktu wytworzonego c..j wie gdzie.

Zaloguj się aby komentować

Powiedziałem małżonce że historia o tym jak pomagała w zakupie nowego materaca, zapewniła mi główną stronę i top wpisów.


"I co tam pisali?" zapytała

"Że ich żony robią tak samo"

"HA! I co?! I co?! Mówiłam że wszystkie kobiety takie są?! Kto miał rację?! I po co się było rzucać?!"


No i wyszło ze nawet jak nie miała racji, to miała rację...


#malzenstwo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żona stwierdziła że trzeba kupić nowy materac.

"Ok zmierzę szerokość, zamówimy"

"Nie trzeba mierzyć, 160cm."

"Na pewno?"

"Tak na pewno"


Kupiłem materac, przyszedł zwinięty, polezal dzień na podłodze. Próbuje polozyc na łóżku


"Karwa mać, przecież ten materac jest za szeroki!"

Mierze łóżko, no jak by nie patrzeć to ma 140cm

"Czemu mi powiedziałaś 160!? Czemu Ci uwierzyłem?? Skąd wzięłaś te 160cm??"

"A bo ja zawsze kupowałam narzuty 160cm!"


Dobra. Materaca nie oddam, nawet nie wiem czy go zwine ale W sumie łozko też można zmienić. Jedziemy do ikei kupimy jakieś tanie 160cm


Przywiozłem, zdemontowalem stare, składam nowe


"Karwa mać przecież to się nie mieści! Tu kaloryfer z drugiej strony szafa, brakuje z 1cm!"


Musiałem listwę przypodlogowa drugiej strony szafy zrywać żeby się zmieściło. Cud że tylko tyle brakowało


Pamiętajcie że jak kobieta mówi jakas nieoczywista dana liczbowa z pewnością że ona to wie to na sto procent pi⁎⁎⁎⁎li głupoty.


#malzenstwo

Ja ogolnie przestalem polegac na decyzjach malzonki. Wszystkich wyborow dokonuje sam, ewentualnie ograniczam mozliwosci do niezbednego minimum aby pozostawic jej zludzenie sprawczosci. Dzieki temu jestesmy zgodnym malzenstwem. Przykladowo plytki do kuchni wybierala z 2 modeli, ktore jej przywiozlem pod prace zeby nie wpuszczac jej do sklepu pelnego roznych typow, a w kwestii wyboru jej samochodu ograniczylem sie tylko do wymogu aby zegary nie byly podswietlane na czerwono. Pojechalem, obejrzalem, kupilem, podstawilem pod dom i wszyscy sa zadowoleni.

Zaloguj się aby komentować

Wymyśliłem swoje własne motto: "Liberatio in morte" (wyzwolenie w śmierci)


Jaki jest sens tego motta? Otóż wieloraki.


Z jednej strony to obietnica, nie martw się bo tak czy inaczej będziesz wyzwolony od wszelkich trosk. I to wyzwolenie masz pewne.


Ale skoro jest pewne także Carpe diem, chwytaj dzień póki jeszcze jesteś zniewolony ta cielesnością i fizycznymi przyjemnościami.


Wyzwolenie nadejdzie, pamiętaj o nim, memento mori. Oswoj się z tą myślą bo i tak nie uciekniesz od tego wyzwolenia


Ale jak i tak wszystko stracisz to nie ma co się przejmować vanitas vanitatum et Omnia vanitas

Możesz odpuścić i po prostu czekać, nie trzeba się spinac.


Wiele osób boi się śmierci, dla mnie to obietnica na którą czekam. Jedyna obietnica która na pewno będzie spełniona.


#filozofia #lacina #stoicyzm

Śmierci to się chyba nie boje. Bardziej bólu z tym związanego.


Tak się nakrecam z tym że pewnie jak dojdzie do tego to powiem " myślałem że będzie gorzej" i padne

@NatenczasWojski Pięknie napisane! Staram się mieć podobne podejście i tłumaczyć, że to wszytsko przeminie, a w tym i my sami. Za kilkadziesiąt lat niekt nie będzie pamiętać o tym, co dzieje się teraz, a za kilka pokoleń już nawet naszych nagrobków nie będzie, a nasi potomkowie nie będą pamiętać naszych imion. Jesteśmy tu tylko chwilę i trzeba skupiać się na przeżywaniu życia jak się da, a resztę walić! Oczywiście nie mam tu na myśli podejścia "hulaj dusza, piekła nie ma", bo nasza moralność definiuje nasze człowieczeństwo, a człowiekiem trzeba pozostać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Podaje najnowsze ceny na #bazarek


Marchewka – 34,20 zł


Pomidor – 28,70 zł


Burak – 14,50 zł


Ogórek – 8,90 zł


Cebula – 5,10 zł


Brokuł – 3,20 zł


Kalafior – 2,00 zł


Papryka – 1,40 zł


Bakłażan – 0,70 zł


Rzodkiewka – 0,20 zł


Sałata – 0,10 zł

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś wie w ilu egzemplarzach sprzedały się w Polsce najlepsze gry? Nie mogę tego znaleźć


Kolega chce zainwestować w firmę która robi grę o Panu Kleksie i planuje sprzedać w Polsce 0,5-1 mln egzemplarzy. Poprzednie 3 ich gry to była klapa więc uważam że te plany są kompletnie nierealne.


#gry

@NatenczasWojski wiedźmin 3 miał niecałe 400k kopii w Polsce niecaly rok po premierze.


Założenia z d⁎⁎y, jak każdej takiej produkcji. To ma dobrze na papierze wyglądać xD

Zaloguj się aby komentować

Znak naszych czasów:

Blok 160 mieszkań, cały zamieszkany.


W sobotę przepala się zasilacz od rozdzielacza sygnału z anteny TV. Cały blok nie ma sygnału z TV. W środę pierwszy telefon, w piątek drugi.


Jakby nawalił internet to pierwsze 20 telefonów by było w pierwszej godzinie


25 lat temu przy takiej awarii to w poniedziałek mieszkańcy by już wiedzieli gdzie technik mieszka i staliby pod domem


#niemampomyslunatag

@NatenczasWojski Przecież teraz jest naziemna a nie jakaś antenowa. Chociaż nie wiem, nie oglądam telewizji od 20 lat, wiem, że jakieś jaja były z odbiorem i emerytów naciągali na dekodery.

Telewizji nie oglądam od 9 lat, jedyne co, to gdy u teściów jestem, bo oni namiętnie oglądają. I za każdym razem przechodzą mnie ciarki żenady, gdy słyszę telewizyjne "produkcje".

Kablówkę wszyscy majo i internety, to po co komu antena?


Telewizor jako taki trzyma się dobrze, gdyż nadal jest to jeden z pierwszych zakupów do nowego mieszkania czy domu. A co mu się tam wetknie, to już osobna bajka

Zaloguj się aby komentować