Mam pytanko. Czemu przy wyciskaniu hantlu często widzę że robią to ćwiczenie tylko z częściowym zakresem ruchu? Tak jak na załączonym filmiku. Jak jesteś zbyt wykokszony, to nie idzie wyprostować rąk? Ciężar za duży i z obawy przed kontuzjowaniem rąk się tak robi. Czy może prostowanie rąk do końca absolutnie nic nie daje i bez sensu się męczę?
@MJB masz wycinek ćwiczenia, nie wiemy która to seria, generalnie zakres ruchu jest dosyć duży to nie jest typowy partial.
No i Sulek nie jest najlepszym wzorem, nie naśladowałbym. Jeśli chcesz kogoś kto technicznie jest ok to Jeff Nippard, Greg Douchette albo nawet Chris Bumstead.
Sam to robi celowo. Najważniejsza dla hipertrofii klatki jest część pracy w rozciągnięciu, natomiast górna to juz w znacznej mierze triceps i pełny wyprost zdejmuje napięcie z mięśni klaty.
Sam dobrze wie co robi, bo nie słucha tych mądrych głów science based, tylko wzoruje się na bykach ze złotej ery. Jest na bombie, to robi jak najlepsi kosiarze w historii.
Chodzi o bodziec, a bodźcem musi być maksymalne napięcie mięśniowe. Możesz je uzyskać rozciągając maksymalnie klatę do dołu, ale możesz też do⁎⁎⁎ac ciężaru i wykonywać ruch w zakresie, gdzie klata ma najlepsze dźwignie i jest w stanie w sensownym zakresie przenosić możliwie najwięcej.
Osobiście polecam porobić DB inc. Press lżej, mega głęboko, z pauzami, a jak poczujesz że masz dobry dzień to zrobić na chama ciężej, 4-6 powtórzeń w pokazany na filmie sposób.
W sumie to pochwalę się, że udało mi się zrobić #papaton
Generalnie miałem 3 podejścia.
Za pierwszym jeszcze przed połową zaczęło mi brakować sił, a chwilę później złapało mnie kolano, więc odpuściłem.
Za drugim razem już po 5km zaczęło mnie cisnąć kolano, ale mówię sobie dam radę. Zrobiłem jeszcze kilka km i odpuściłem, bo już ledwo dawałem radę. Zrobiłem sobie wtedy z 2 miesiące przerwę, żeby mi odpoczęło, z nadzieją że będzie ok.
No i za 3 podejściem się udało. Choć nie bez ofiar. Ostatnie 3km już zrobiłem tak, że truchtałem i szedłem na zmianę, bo mi nogi nie dawały rady inaczej. Ale mówię sobie że jak teraz się nie uda, to już pewnie kolejnego podejścia nie zrobię. A więc pocisnąłem i się udało. Ale zakwasy to takie mnie dopadły potem, że jak poszedłem spać i lekko zgiąłem nogi, to potem miałem problem z ich wyprostowaniem, tak ciężko szło i tak cholernie bolało. Ale jak to zawsze z zakwasami, jak już rozchodziłem i rozruszałem, to nie było problemu. Aż do kolejnego spanka...
W każdym razie zrobiłem to i... nigdy więcej. Nie dlatego że ciężko (chociaż łatwo nie było), ale to cholernie nudne. I to pomimo tego że sobie podcast puściłem. Myślałem że kiedyś zrobię podejście do pełnego maratonu, ale jednak wolę krótsze, bardziej intensywne biegi. A najlepiej takie w terenie. Tutaj z racji długości ograniczyłem się jednak do w miarę płaskiego lasu.
@MJB gratulacje! Ale zawsze musi być ale nic dziwnego, że ci się nie podobało i nudziło skoro nie byłeś fizycznie gotowy na taki dystans i większość trasy się zwyczajnie meczyles mimo wszytko jeszcze raz gratulacje papatonu
Z tym kolanem, tobym się wybrał do fizjoterapeuty. Niezależnie czy biegasz, czy nie. Masz jakąś dysfunkcję w ciele. Może silne napięcie mięśniowe jest z tym związane. Może niefunkcjonalnie więzadło krzyżowe, może boczne przy parcie rzepki, może więzadło rzepkowe. Może coś innego.
@MJB Po tygodniu jeszcze niczego nie zapominam ale jak wróciłem po 3 to zapomniałem hasła do komputera. Kiedyś gdy chodziłem fizycznie do biura zapomniałem na jakim piętrze pracowałem.
Ze 3 tygodnie temu dotarł w końcu rower i tak się za tym stęskniłem, że prawie codziennie siadam zrobić chociaż kilka kilometrów. Ale ciągle zapominam, żeby dodać wpis. Mam nadzieję że o następnych będę częściej pamiętał :D
Przeklejam Wam ciekawy wpis z wykopu odnośnie #wybory #polityka
#csiwykop #afera #wybory
Możliwe ze z tymi wynikami z drugiej tury jest serio coś nie tak. Wygenerowałem skrypt w pythonie który sumuje wyniki do tuple'i - Biejat, Zandberga, Trzaskowskiego a do drugiej wartości tupli Brauna, Mentzena i Nawrockiego. Klucz słownika to kod terytorium, a wartość to tuple Trzask - Nawrocki. Później czytam kolejną csv i jeśli na danym terytorium transfery głosów wskazywałyby na Trzaskowskiego to wyrzucam błąd. Łącznie jest ponad 2000 takich błędów.
W kolejnym skrypcie jeśli w danym obwodzie był błąd to flippuje wyniki wyborów na terytorium tej gminy.
Oto rezultat:
Processed 2496 rows from wyniki_gl_na_kandydatow_po_gminach_w_drugiej_turze_utf8.csv.
Votes were swapped for 2496 TERYT codes based on the provided error list.
--- Adjusted Total Votes (after potential swaps) ---
@MJB Kod jest wygenerowany przez AI (widać choćby po okomentowaniu, tak robi AI) i podejrzewam, że może zwracać zwyczajne bzdury (nie chce mi się analizować kodu z wysrywu wykopka sry).
Jednakże sam fakt dziwnych anomalii z ogromnym przechodzeniem poparcia na Nawrockiego to jest temat do wyjaśnienia i podobno PKW już o tym wie.
Dajcie sobie siana, w kilku komisjach się walnęli, fajnie, że to się wytyka i poprawia. Wyniku to nie zmieni. Na wykopie jest kilka wpisów o tym, że spisek i wyśmiewajacych spisek. Jak dla mnie oba wpisy pisał szmatecki.
Demokraci w Polsce pogodzili się z porażką, exitpole bardzo słabo dla nich wypadły (50.3% i dużo odmów - te też PiS sfałszował?) i kolejnego dnia Trzaskowski już uprzejmie pogratulował i podziękował. PiS takiej klasy nie ma więc takie wysrywy o spiskach są mu na rękę, bo to ich poziom i to poprawia ich gówniany wizerunek.
Nie patrzcie na miniony, patrzcie na polityków koalicji, wszyscy pogodzili się porażką i żaden jej nie neguje, jak PiS przegrywa to takiego gówna nie propagują randomy z sieci tylko Kaczyński na korytarzu sejmowym.
W końcu udało się osiągnąć w polityce jakąś normalność. Wcześniej można było normalnie podyskutować na streamie u Mentzena, a potem myk na piwko do baru jak zwykłe ziomeczki. Szymkowi się pewnie łezka w oku kręci jak to widzi.
Nie rozumiem tych wszystkich zastanawiających się jak oddać głos, kombinujących, zastanawiających się itp. Świetna okazja była do tego w pierwszej turze, gdzie była mnogość różnych kandydatów i każdy w zasadzie mógł wybrać coś dla siebie. Teraz jest dwóch, a sprawa wyboru między nimi jest wręcz banalna, zarówno jeśli chodzi o kandydata, jak i o partię.
Z jednej strony mamy gościa gościa, który okradł staruszka na mieszkanie, udzielił mu pożyczki na lichwiarski % i kumpluje się z gangusami. A z drugiej strony mamy gościa, który zrealizował obywatelski projekt kibla (ponoć to ten drugi kandydat jest obywatelski), zna kilka języków i ponoć (ja mu tam nigdzie nie zaglądałem) ma dużą d⁎⁎ę.
Z jednej strony jak wygra obywatelski kandydat pisu, to mamy dużą szansę na to, że pis wróci do władzy na pełnej i zabetonuje się tam już na amen, że będziecie mogli sobie chodzić tłumnie na wybory, ale już od liczącego będą zależały kolejne wyniki. A z drugiej jak nie będzie pionka ułaskawiającego pisiorów i blokującego wszystko co może zablokować, to jest szansa na to, że za kolejne 2 lata miejsce pisu zacznie zajmować konfa. Niezależnie od tego czy uważa się konfę za świetną alternatywę, czy nie, to byłby to największy jak dotąd krok w stronę wywalenia duopolu popis. Taki realny krok. Tutaj nawet wyborcy konfy IMO powinni mieć jasną sprawą, bo to ogromna szansa dla ich partii. Jeśli wygra pis, to max co mogą dostać, to bycie koalicjantem pisu. A pis ma świetną historię niszczenia swoich koalicjantów. Jeśli zaś pisowi znowu się oberwie, to konfa może tutaj wejść cała na biało jako prawicowa alternatywa.
Pomijasz jedną ważną rzecz. Jak pójdę zagłosować na Trzaskowskiego, bo Nawrocki jest gorszy, to uczę polityków, że nie mam absolutnie żadnych oczekiwań. Byle nie rządził PiS, byle nie rządziła Konfederacja.
Trzaskowski chce mojego głosu? To niech mnie chociaż odrobinę przekona, że ma mi coś do zaoferowania
@JapyczStasiek nie wiem jak dla ciebie, ale jak dla mnie funkcjonowanie rządu i cień szansy na rozliczenie złodziei i przestępców z poprzedniej kadencji to nie jest nawet coś - to jest w chuj.
@JapyczStasiek racja, na złość Trzaskowskiemu pozwólmy pisowi zrobić drugą Białoruś z Polski. Nauczysz Trzaskowskiego że masz jednak oczekiwania, a jednocześnie pokażesz pisowi, że można robić wszystko (już nie z tymi oczekiwaniami, tylko że mogą robić co chcą), bo inaczej przyjdzie Tusk i poprawi nam stosunki dyplomatyczne z innymi krajami.
Inna sprawa jak frekwencja jest niska to może to być znak, że nie ma kandydata, na którego warto głosować. Ale może to też być znak, a raczej pretekst, że nie warto przeprowadzać demokratycznych wyborów, bo obywateli takie rzeczy nie obchodzą.
Tutaj nawet wyborcy konfy IMO powinni mieć jasną sprawą, bo to ogromna szansa dla ich partii.
@MJB wyborcy konfy nie wiedzą nawet jaki jest program ich partii, a ty oczekujesz, że będą myśleć w przód? To są prości ludzie o prostych rozumach: się głosuje za pedalstwem, albo przeciwko pedalstwu. Proste sprawy prostych ludzi i ich proste rozwiązania. A że sprawy urojone a rozwiązania nie działają? To już problem tych, co patrzą mniej prosto
@MJB czyli taki jest teraz spin dla wyborców kolaboracji? Głosujcie na Trzaskowskiego to się pis rozpadnie i kolba zajmie jego miejsce? Wątpię żeby to łyknęli.
Dokładnie 33 lata temu mój staruszek dostał jeden z gorszych prezentów jakie mógł dostać na urodziny, czyli mnie xD Mozecie zostawić kilka piorunków na nasze podwójne urodziny :D
Bardzo ciekawa seria z interesującym światem i systemem magicznym. Świat, w którym dzieje się historia składa się z jednego żyjącego już tysiąc lat imperatora, garstki "szlachetnie" urodzonych, którzy za przyzwoleniem imperatora sprawują dyktatorską, często pozbawioną skrupułów władzę nad resztą społeczności. Ci ostatni nie mają prawa do niemal niczego, a w szczególności do posiadania mocy magicznych. Stłamszeni, dostający po rzyci "chłopi" ukrywają się w swoich chatach w nocy, pracując posłusznie w dzień, pozwalając swoim panom na największe okrucieństwa.
Seria ta opowiada o grupce zapaleńców, pochodzących z tych niskich warstw społecznych, którzy mieli dość szczęścia, aby urodzić się z niezwykłymi zdolnościami. A jeszcze więcej farta, aby ukryć je przed tymi, którzy tego nie akceptują. Postanowili oni zrealizować pewien plan, mający na celu obalenie panującego porządku, gdzie to garstka wybrańców sprawuje władzę nad resztą społeczeństwa. A jeśli dopisze im nieco szczęścia, mają nadzieję również na zabicie Ostatniego Imperatora, który przeżył dziesiątki armii oraz dziesiątki pokoleń.
Też ostatnio skończyłam tę książkę i mam z Sandersonem taki problem, że choć kreacja świata i zwroty akcji są super, to jego książkom brakuje jakiegoś takiego polotu, rozumiem na przykład nakreślenie postaci, ale z żadną się wybitnie nie zżyłam i bardziej interesowało mnie, co będzie działo się dalej per se, niż co spotka danego bohatera. Tak jakby wszystkie elementy były na swoim miejscu, ale zostały przerysowane (Valette okazuje się żywym ideałem? Checked. Główny bohater dorosły jest arogancki i heroiczny do granic absurdu? Checked), przez co wydają się sklejone ze sobą na odwal. Rozumiem też, że ta książka ma już ze 20 lat i prawdopodobnie warsztat pisarza się poprawił, ale jakoś nie czuję się zachęcona, by to sprawdzać.
Czytałam też wcześniej "Elantris", po której odłożyłam Sandersona na ok. 10 lat, bo nie zdzierżyłam naiwności wątków.