Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie (lub kilku jeśli wolicie) każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
8: Żeby inspirować (jakkolwiek to zinterpretujecie :D)
#101reasonstolive
(nie tłumaczę tytułu na PL, bo brzmi wtedy trochę jak post antydepresyjny, a to nie o to chodzi :D)
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie (lub kilku jeśli wolicie) każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
7: Aby zawierać nowe przyjaźnie
#101reasonstolive
(nie tłumaczę tytułu na PL, bo brzmi wtedy trochę jak post antydepresyjny, a to nie o to chodzi :D)
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie (lub kilku jeśli wolicie) każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
5: Aby poznawać inne kultury i zwyczaje
(to experience a new culture, nie wiem jak to po Polsku sensownie napisać xD)
#101reasonstolive
(nie tłumaczę tytułu na PL, bo brzmi wtedy trochę jak post antydepresyjny, a to nie o to chodzi :D)
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie (lub kilku jeśli wolicie) każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
5: Aby posłuchać swojej ulubionej muzyki
#101reasonstolive
(nie tłumaczę tytułu na PL, bo brzmi wtedy trochę jak post antydepresyjny, a to nie o to chodzi :D)
Szczególnie że poznawanie artysty... fajnie słuchać muzyki czy oglądać dzieła, ale niekoniecznie mnie interesuje sprawdzanie jaką jest naprawdę osobą, a zobaczenie po prostu człowieka z bliska to nie atrakcja.
@RogerThat - właśnie o to chodzi by pomimo wielu powodów, czasem nawet w przeważającej ilości, jednak dalej znajdować takie o których Op pisze i się nie poddawać.
@koszotorobur generalnie się zgadzam i polecam pogląd, który przedstawiasz, każdemu. Ale tak sformułowałeś zdanie, że ukazujesz, że matematycznie nie ma sensu xd Może i logicznie sens jest, ale matematycznie...
Trafiłem dzisiaj na ciekawy post zatytuowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się ją tutaj jeśli będzie zainteresowanie sprzedając Wam po punkcie (lub kilku jeśli wolicie) punkt każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
Zaczynając od dzisiaj:
Aby dać swoim rodzicom powód do dumy.
#101reasonstolive
(nie tłumaczę tytułu na PL, bo brzmi wtedy trochę jak posta antydepresyjny, a to nie o to chodzi :D)
Powinienem być z tego powodu zadowolony, a jednak, kiedy jestem przez nich chwalony, to czuję złość i żal, bo jako dzieciak nie miałem zaspokojonych podstawowych potrzeb, w dorosłe życie wszedłem z niczym, poza porytym beretem.
Nie daję po sobie poznać, kocham rodziców, nie mam do nich pretensji, ale emocjonalnie duszę mam pocharataną i już tak chyba zostanie do końca życia
@peposlavpsychoterapię przechodziłem już dwukrotnie.
wszystkiego się nie pozbędziesz, nie jest aż tak źle, zresztą i tak najważniejsze jest nie to co czasem odczuwam, a jak sobie z tym radzę i interpretuję
Polecicie mi jakiś blender kielichowy? Chodzi mi konkretnie o takie z odkręcanymi ostrzami coś jak na załączonym zdjęciu. Nie musi być super tani, ale zależy mi na tym żeby był dobry i mocny (żeby lód pokruszył też jakby co (sorbety i te sprawy)) i łatwo się to wszystko myło. A te blendery z dużymi kielichami to niestety takie upierdliwe w myciu. Szczególnie że dostać się do najbardziej usyfionej części - czyli ostrzy - jest najciężej. Ktoś coś ma sprawdzonego i by polec
#blenderkielichowy #gotowanie (chciałem dodać tag blender, ale już nie będę Was wkurzał graficy xD)
Mam pytanko. Czemu przy wyciskaniu hantlu często widzę że robią to ćwiczenie tylko z częściowym zakresem ruchu? Tak jak na załączonym filmiku. Jak jesteś zbyt wykokszony, to nie idzie wyprostować rąk? Ciężar za duży i z obawy przed kontuzjowaniem rąk się tak robi. Czy może prostowanie rąk do końca absolutnie nic nie daje i bez sensu się męczę?
@MJB masz wycinek ćwiczenia, nie wiemy która to seria, generalnie zakres ruchu jest dosyć duży to nie jest typowy partial.
No i Sulek nie jest najlepszym wzorem, nie naśladowałbym. Jeśli chcesz kogoś kto technicznie jest ok to Jeff Nippard, Greg Douchette albo nawet Chris Bumstead.
@AdelbertVonBimberstein to nie jest jedyny raz jak taki, czy podobny zakres ruchu widziałem. Aczkolwiek było to przeważnie (albo tylko) u mocno dokokszonych zawodników. Zdaję sobie sprawę że jak masz dobrą genetykę i dużą strzykawę, to wiele uchodzi na sucho. Ale właśnie ciekaw jestem z czego to wynika. Chyba przy żadnym innym ćwiczeniu nie widziałem żeby ucinany był zakres ruchu (poza oczywiście np ostatnimi powtórzeniami, gdzie masz siłę jeszcze robić, ale już nie na 100%).
@MJB to jest incline dumbell press, generalnie moje ulubione ćwiczenie xd, możesz zdecydowanie schodzić niżej i dla lepszego rozciągnięcia ale wykręca i nadwyręża to stawy barkowe, nie wiem czy ten stretch jest tego wart, zwłaszcza, że ja np w tym samym treningi robię jakiś rodzaj fly, albo cable fly, albo dumbell fly
Myślę, że po prostu to jest wplecione w trening te krótsze ruchy, bo robiąc to sporym ciężarem czujesz mocny nacisk na stawy zwłaszcza z wolnymi ciężarami.
Sam to robi celowo. Najważniejsza dla hipertrofii klatki jest część pracy w rozciągnięciu, natomiast górna to juz w znacznej mierze triceps i pełny wyprost zdejmuje napięcie z mięśni klaty.
Sam dobrze wie co robi, bo nie słucha tych mądrych głów science based, tylko wzoruje się na bykach ze złotej ery. Jest na bombie, to robi jak najlepsi kosiarze w historii.
Chodzi o bodziec, a bodźcem musi być maksymalne napięcie mięśniowe. Możesz je uzyskać rozciągając maksymalnie klatę do dołu, ale możesz też do⁎⁎⁎ac ciężaru i wykonywać ruch w zakresie, gdzie klata ma najlepsze dźwignie i jest w stanie w sensownym zakresie przenosić możliwie najwięcej.
Osobiście polecam porobić DB inc. Press lżej, mega głęboko, z pauzami, a jak poczujesz że masz dobry dzień to zrobić na chama ciężej, 4-6 powtórzeń w pokazany na filmie sposób.
W sumie to pochwalę się, że udało mi się zrobić #papaton
Generalnie miałem 3 podejścia.
Za pierwszym jeszcze przed połową zaczęło mi brakować sił, a chwilę później złapało mnie kolano, więc odpuściłem.
Za drugim razem już po 5km zaczęło mnie cisnąć kolano, ale mówię sobie dam radę. Zrobiłem jeszcze kilka km i odpuściłem, bo już ledwo dawałem radę. Zrobiłem sobie wtedy z 2 miesiące przerwę, żeby mi odpoczęło, z nadzieją że będzie ok.
No i za 3 podejściem się udało. Choć nie bez ofiar. Ostatnie 3km już zrobiłem tak, że truchtałem i szedłem na zmianę, bo mi nogi nie dawały rady inaczej. Ale mówię sobie że jak teraz się nie uda, to już pewnie kolejnego podejścia nie zrobię. A więc pocisnąłem i się udało. Ale zakwasy to takie mnie dopadły potem, że jak poszedłem spać i lekko zgiąłem nogi, to potem miałem problem z ich wyprostowaniem, tak ciężko szło i tak cholernie bolało. Ale jak to zawsze z zakwasami, jak już rozchodziłem i rozruszałem, to nie było problemu. Aż do kolejnego spanka...
W każdym razie zrobiłem to i... nigdy więcej. Nie dlatego że ciężko (chociaż łatwo nie było), ale to cholernie nudne. I to pomimo tego że sobie podcast puściłem. Myślałem że kiedyś zrobię podejście do pełnego maratonu, ale jednak wolę krótsze, bardziej intensywne biegi. A najlepiej takie w terenie. Tutaj z racji długości ograniczyłem się jednak do w miarę płaskiego lasu.
@MJB gratulacje! Ale zawsze musi być ale nic dziwnego, że ci się nie podobało i nudziło skoro nie byłeś fizycznie gotowy na taki dystans i większość trasy się zwyczajnie meczyles mimo wszytko jeszcze raz gratulacje papatonu
@bacteria nie powiedziałem że przeszkadzało mi zmęczenie itp. Gdyby to był problem, to bym odpuścił po 1 próbie. Tylko po prostu biegniesz przez 2h prawa lewa, prawa lewa.
Z tym kolanem, tobym się wybrał do fizjoterapeuty. Niezależnie czy biegasz, czy nie. Masz jakąś dysfunkcję w ciele. Może silne napięcie mięśniowe jest z tym związane. Może niefunkcjonalnie więzadło krzyżowe, może boczne przy parcie rzepki, może więzadło rzepkowe. Może coś innego.
@fisti w zasadzie jak dałem mu odpocząć. Nawet przysiady i podobne ćwiczenia sobie na siłce odpuściłem, to już mi więcej nie dało o sobie znać. Więc chyba jest ok
@MJB Po tygodniu jeszcze niczego nie zapominam ale jak wróciłem po 3 to zapomniałem hasła do komputera. Kiedyś gdy chodziłem fizycznie do biura zapomniałem na jakim piętrze pracowałem.
Ze 3 tygodnie temu dotarł w końcu rower i tak się za tym stęskniłem, że prawie codziennie siadam zrobić chociaż kilka kilometrów. Ale ciągle zapominam, żeby dodać wpis. Mam nadzieję że o następnych będę częściej pamiętał :D
@NiebieskiSzpadelNihilizmu grafit bodaj przewodzi prąd, więc pewnie tyle, tylko że taki, co zostawia spory ślad. Ledy dużo nie potrzebują, więc jedyne wymagania co do przewodu, to żeby był. Ale może ktoś mnie poprawi.