#zdrowie
Czy jest na sali lekarz? W pierwszej polowie roku dostałem anginy. Antybiotyk ktory dostalem dzialal dosyc slabo, bo zaczalem czuc jakakolwiek poprawe dopoero po ok. 4 dniach. Dostalem kolejna dawke tego samego i wnsumie bralem go 2 tygodnie.
Od tamtego czasu zakazony migdał zostal powiekszony i ciagle czuje jakbym mial byc znowu chory. 2 miesiace temu znowu dostalem anginy, ale tym razem antybiotyk sobie z tym szybko poradził.
Czy takie nawracajace infekcje mozna wyleczyc jakos inaczej oprocz wyciecia tego migdału?
#zdrowie #medycyna #kiciochpyta
Zaloguj się aby komentować
Odpowiadam na mema
Narzekając na niedobór serotoniny, należy uświadomić sobie nie powstaje ona z niczego.
Jeżeli nie będziesz dostarczał odpowiedniego towaru do jej wyrobu, to będziesz miał braki.
90% serotoniny powstaje w jelitach (jednakże ta serotonina nie trafia do mózgu, ponieważ nie może ona przekroczyć bariery krew-mózg - jest wykorzystywana w różnych funkcjach organizmu). Dlatego też nie da się zrobić tabletek z serotoniną, która po zjedzeniu trafi wprost do mózgu. W sensie, tabletki można zrobić, ale z transportem do mózgu już jest problem.
10% serotoniny powstaje w mózgu i jest to właśnie ta serotonina odpowiedzialna za nastrój. Mózg sam sobie produkuje własną serotoninę, ale też - nie produkuje jej z niczego. Substancje do produkcji serotoniny (prekursory serotoniny) przenikają już barierę krew-mózg i możemy je dostarczyć do organizmu.
Oto główne niezbędne składniki do produkcji serotoniny w mózgu:
-
tryptofan (aminokwas) - jego bogate źródła to czerwone mięso, drób, ryby, jajka, sery i produkty mleczne, soja, ciecierzyca, nasiona dyni, słonecznika, sezamu, migdały
-
ekspozycja na słońce
-
witamina B6 i żelazo
-
tlen - ruch na świeżym powietrzu, który poprawia krążenie i dotlenia tkanki
Reasumując, serotonina nie jest czymś, na powstawanie czego nie mamy wpływu. Zdrowa, zbilansowana dieta oraz ruch na świeżym powietrzu pozwolą na większą produkcję tej substancji, a tym samym na nasz nastrój. Więc stwierdzenie "idź pobiegać" nie jest pozbawione podstaw naukowych (chociaż nie trzeba biegać, wystarczy nawet spacer).
EDIT: zaktualizowałam bo miałam drugą zakładkę otwartą z dopaminą i się trochę zmiksowało
#ciekawostki #dieta #zdrowie


Zaloguj się aby komentować
Alarmujące wieści z USA, które BARDZO dają do myślenia
Przeczytałem właśnie o potężnym badaniu* (4,5 miliona ankiet!) , które pokazuje, że młodym ludziom dosłownie psują się mózgi. I to na masową skalę.
* Rising Cognitive Disability as a Public Health Concern Among US Adults (źródło do badań w komentarzu poniżej)
Psucie - chodzi o tzw "niepełnosprawność intelektualną" czyli poważne problemy z koncentracją, pamięcią i podejmowaniem decyzji. To utrata głębokiego skupienia (czyli niemożliwość przeczytanie książki czy nawet obejrzenie filmu).
Jesteśmy świadkiem jednego-wielkiego-przebodźcowania ludzkości. A to dopiero początek problemów.
Lecimy z najważniejszymi i najbardziej niepokojącymi wnioskami:
W grupie wiekowej 18-39 lat wskaźnik problemu "niepełnosprawności intelektualnej" w ciągu ostatniej dekady PRAWIE SIĘ PODWOIŁ (z 5,1% do 9,7%)!
W tym samym czasie u osób 70+... spadł.
Zastanawiające, prawda?
To zjawisko dotyka wszystkich, nawet bogatsze osoby (zarabiające powyżej 75k dolarów) u których problemy poznawcze wzrosły TRZYKROTNIE z 2% do 6,6%.
Niestety, osoby biedniejsze (zarobki poniżej 35k dolarów) są jeszcze mocniej poszkodowani (wzrost z 8 do 12%).
Cała nadzieja w edukacji. Otóż absolwenci uniwersytetów mają bardzo niewielki wzrost (z 2% do 3,5%), a osoby które jeszcze nie ukończyły szkoły średniej, odnotowały wzrost z 11 do 14% - a to już cholernie dużo, bo prawie co 7 osoba.
EDUKACJA!
Autorzy sugerują (a ja się z nimi w pełni zgadzam), że to efekt social mediów i smartfonów, które trwale zmieniają funkcjonowanie naszych umysłów.
Otóż, nasze mózgi są nieustannie trenowane do przeskakiwania po tematach, a nie do ich zgłębiania. Każdy scroll, lajk czy krótki filmik to mikrodawka dopaminy, która uzależnia i sprawia, że szukamy kolejnych bodźców.
W efekcie myślenie staje się płytkie, widzisz mnóstwo rzeczy, ale nic nie zostaje w głowie na dłużej.
Umysł traci nawyk analizowania, łączenia faktów i cierpliwego dochodzenia do wniosków..
Co ważne, wyraźny wzrost problemów zaczął się już w 2016 roku, więc COVID-19 był tylko przyspieszaczem (!!), a nie główną przyczyną.
To nie tylko kłopot z przeczytaniem książki czy z obejrzeniem filmu. Społeczeństwo, które nie potrafi się skupić i zapamiętywać, staje się ekstremalnie podatne na dezinformację i manipulację.
To jest REALNE ZAGROŻENIE dla naszej demokracji, która została stworzona dla ŚWIADOMYCH OBYWATELI, którzy potrafią analizować informacje, oddzielać fakty od opinii i pamiętać, co politycy obiecywali, a co zrobili.
Kiedy nie potrafimy skupić się na dłuższym artykule, naszą wiedzę o świecie czerpiemy z nagłówków i memów. Zamiast analizować złożone problemy (gospodarka, klimat, geopolityka), reagujemy na proste, emocjonalne bodźce.
Gniew, strach, oburzenie to waluty, którymi płaci się dziś w social media. W takiej rzeczywistości wygrywa nie racjonalny argument, ale najgłośniejszy, najbardziej szokujący i najprostszy przekaz.
Społeczeństwo z tak poszatkowaną uwagą jest bezbronne wobec propagandy i teorii spiskowych.
Te wzrosty jest skutek "pokolenia smartfonowego". Generacji, która urodziła się z telefonem w ręce teraz, płaci najwyższą cenę. Boom na social media trwa od 2010 roku, tak samo smartfony, których drastyczny wzrost nabywania nastąpił w latach 2010-2018.
Najgorsze jest to, że jesteśmy jeszcze PRZED rewolucją AI, ta się dopiero zaczyna. Terapeuci AI, przyjaciele AI, dziewczyny AI, żony AI.
Wniosek jest brutalnie prosty, jesteśmy w samym środku cichej wojny o nasz najcenniejszy zasób: naszą uwagę i zdolność do myślenia.
I choć technologia wydaje się wszechpotężna, ma jedną słabość - działa najskuteczniej w ukryciu. To, że czytasz ten tekst i rozumiesz problem, już stawia Cię w uprzywilejowanej pozycji.
To jest nasza jedyna broń - świadomość mechanizmów, które nas osłabiają. Każda chwila, w której świadomie odkładamy telefon, wybieramy książkę zamiast scrollowania, czy skupiamy się na jednej rozmowie, jest małym aktem buntu.
ŚWIADOMOŚC PROBLEMU.”
Wojciech Kardyś / z fb
#zdrowie #mozg #smartfon #tiktok #instagram #facebook #youtube #media_społecznościowe #mediaspolecznosciowe
Zaloguj się aby komentować
Z okazji Światowego Dnia Cukrzycy mam postulat o zmiany oficjalnej polskiej nazwy choroby na inną.
Obecna nazwa mocno utrudnia powszechną świadomość tej choroby sugerując, że cukrzyca ma coś wspólnego ze spożywaniem cukru. Zapewne wiele osób uważa, ze ich ona nie dotyczy, bo nie lubią słodkiego i nie słodzą herbaty.
Cukrzyca jest upośledzoną tolerancją glukozy przez organizm. Glukoza jest tylko jednym z cukrów prostych, a jej największym źródłem w diecie jest skrobia zawarta zbożach i roślinach skrobiowych, jak np. ziemniaki. Normalnie glukoza jest wchłaniana przez tkanki, wykorzystywana energetycznie na bieżąco lub na później w postaci glikogenu w mięśniach, wątrobie, a nadmiar jest przekształcany na tłuszcz i magazynowany w tkance tłuszczowej. U chorych na cukrzycę ta glukoza z różnych powodów nie trafia do komórek organizmu, tylko w nadmiernych ilościch pozostaje we krwi.
Tak, możesz w ogóle nie jeść cukru (stołowego) i mieć cukrzycę typu 2. Wystarczy nadmiar jedzenia, nadwaga, brak ruchu, duża ilość białego pieczywa i mącznych produktów, ziemniaków, w połączeniu z nadmiarem tłuszczu (np. miks skrobii i tłuszczu typu frytki, chipsy, kotlety w panierce), alkohol.
Cukrzyca typu 1 jest natomiast chorobą autoimmunologiczną, w dużej mierze genetyczną, polegającą na tym, że własny układ odpornościowy niszczy komórki wytwarzające insulinę w trzustce i zupełnie nie zależy od diety.
#zdrowie #dieta #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować

Cicha epidemia w Polsce. Choruje ponad 3 mln osób
W piątek przypada Światowy Dzień Cukrzycy. Lekarze ostrzegają: w Polsce jest ponad milion osób, które cierpią na tę chorobę, a nie mają postawionej diagnozy. W sumie w kraju na cukrzycę choruje ponad 3 miliony osób. Liczba chorych na cukrzycę rośnie w bardzo szybkim tempie. Z tego powodu choroba...
Człowiek chce sobie przeczytać recenzję jakiejś nowej książki, a tu prawie same sponsorowane, bo wydawnictwo rozesłało trochę egzemplarzy przed premierą do osób, które mają jakieś tam zasięgi. Nie dość, że straszny tego zalew, to oczywiście tylko dobre oceny, bo nie wypada kąsać ręki, która karmi.
No to pytanie do was. Czytał ktoś Wiek diagnozy? Warto kupić?
#ksiazki #zdrowie
Zaloguj się aby komentować

Rising Cognitive Disability as a Public Health Concern Among US Adults
Alarmujące wieści z USA, które BARDZO dają do myślenia
- Rising Cognitive Disability as a Public Health Concern Among US Adults (źródło...
Poćwiczył bym sobie na siłowni ale nie mam z kim chodzić a samemu się boję bo nic nie umiem, mam problem z ćwiczeniami z pustą sztangą nawet. Myślałem o zrobieniu sobie takiej mini siłowni w domu, kupiłem sobie hantelki i drążek na ścianę. Jeszcze niedługo przyjdzie mi guma i może zamówię rowerek. Pytanie 1 to co jeszcze warto dokupić sobie do domu? A pytanie 2 to jakie ćwiczenia wykonywać, znajdę gdzieś jakiś plan czy coś albo ktoś mógłby mi pomóc co mogę ćwiczyć mniej więcej 2-3 razy w tygodniu aby to miało jakiś sens?
#przegryw #silownia #pytanie #zdrowie
@super_przegryw plan treningowy to tak zwane FBW (full body workout), jakbys miał sztangi to kiedyś bdb był "FBW Sakera" ale, za nie masz to musisz kombinować by to zastąpić
Zrobić da się wszystko, pytanie na ile masz determinacji bo nie ukrywajmy z dostępem do sprzętu łatwiej jest ćwiczyć
No i pytanie jaka masz motywację, ja osobiście nie potrafię się zebrać żeby ćwiczyć w domu, muszę wyjść na siłownię bo w domu to bym przepierdział w stołek cały dzień i się nie zabrał za to
Powodzenia, dasz radę ziomek ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
@super_przegryw w ogóle to ja jestem dziwny strasznie bo dla mnie męka by było żeby iść z kimś na siłownię
Ale tak jak @m_h pisze na większości siłowni jest jakiś trener który ma gotowy plan dla świeżaka, jak pierwszy raz poszedłem na siłownię to mnie taki "Arni" zlapał i przetyrał po maszynach (żeby sobie krzywy nie zrobić na wolnych ciężarach). Także bez lipy, nie musiałem za to dodatkowo płacić ani nic
A jak się rozkręcisz to sam zaczniesz łapać co czym można zastąpić, tu coś obejrzysz, tu coś przeczytasz i coś się w głowie wyklaruje
Zaloguj się aby komentować
Pan porównuje bułeczki z biedronki.
tl;dw: W pierwszym komentarzu podsumowanie.
NAJLEPSZE i NAJGORSZE bułki z Biedronki
https://www.youtube.com/watch?v=tw1oifnqZBw
Z składem poszczególnych produktów można zapoznać się tutaj:
https://www.biedronka.pl/pl/pieczywo?page=skladniki
#dieta #ciekawostki #zdrowie
Problemy współczesnej Europy. Jestem teraz w Maroko. W promieniu 1km jest co najmniej kilka piekarni a chleb można kupić w każdym kiosku. Chleb w kształcie takich grubych placków, trzy rodzaje biały bulkowy, ciemniejszy chlebowy i taki coś Ala razowy. Smak wyśmienity, mogę to jeść bez niczego popijając wodą. Co poszło nie tak, że u nas nie da się kupić dobrego chleba w sklepie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Przypominam o prawdzie objawionej:
1. To czy tyjesz czy chudniesz zalezy bezposrednio od tego czy jestes na surplusie czy deficycie kalorycznym. Innymi slowy czy twoj organizm spala wiecej energii niz mu dostarczasz.
2. Mozna tyc jedzac najwspanialsze “organiczne”, zdrowie czy jakkolwiek nazywane jedzenie. Wystarczy ich jesc wiecej niz przerobisz.
3. Mozna chudnac jedzac najgorszy syf - https://www.nationalreview.com/the-feed/science-twinkie-diet-helps-nutrition-professor-lose-27-pounds-greg-pollowitz/amp/
Oczywiscie punkt 3 nie jest zalecany, z szeregu innych wzgledow, bo zdrowie to nie tylko BMI i kilka wskaznikow.
#hejtokoksy #dieta #zdrowie #jedzenie #chudnijzhejto #masujzhejto
@bartek555 A ile powinno się obcinać kalorii na tydzień/miesiąc, żeby było widać efekty? Mam wyliczone 2300kcal, jadłem 2000kcal i nie było efektów, potem 1800kcal i dopiero coś się ruszało, ale po pierwsze powoli, a po drugie chodziłem głodny. Najlepiej było na koniec xD Jadłem po 2500kcal, byłem najedzony po korek, ale też ćwiczyłem co drugi dzień (w lato). Teraz znowu pogoda do d⁎⁎y, szybko ciemno więc znowu wejdę w taktykę obcinania, ale już sam nie wiem ile mam jeść...
Zaloguj się aby komentować

Kanada zmaga się z powrotem odry. "Niewystarczający poziom wyszczepienia"
W wielu prowincjach Kanady, od października ub.r., pojawiały się ogniska zachorowań na odrę – przypomniano w komunikacie Public Health Agency of Canada (PHAC), rządowej agencji wchodzącej w skład federalnego resortu zdrowia. Zachorowania na odrę odnotowano w ciągu minionego roku w prowincjach i...
Mówcie co chcecie ale tęsknię za pokrętłami w monitorach.
Nie zawsze nowe = lepsze.
#usability #monitory #technologia #wzrok #programowanie #zdrowie


Zaloguj się aby komentować
Mam 29 lat. Jestem singlem od 1,5 roku, co już dobrze wiecie. Ale dbam o siebie. Jem mega zdrowo, ćwiczę 5x w tyg, jestem wysportowany.
Idę na zakupy i tak sobie patrzę laski 30-35 lat. Bluzy 2 rozmiary za duże żeby ukryć bebech, leginsy z których wylewa się fat, tłuste włosy spięte w kok, a na taśmie takie jedzenie, że bezdomnemu psu bym tego nie dał, sama przetworzona żywność i cukier XD
I nie żebym był jakimś turbo fit świrem, bo lubię sobie w sobotę strzelić kebsa i piwko, a w niedzielę u mamy/babci kawałka sernika nie odmówię, wszystko dla ludzi z umiarem, ale przeraża mnie forma naszych witaminek XD
Właściwie jak kobieta ma 30 lat i nie jest naszprycowana botoksem i wysuszona od solarium albo przeciwnie - ulana i zaniedbana, to już uchodzi za ideał piękna i boginię wśród kobiet z trójką z przodu. A jest po prostu naturalnie zadbana, co dla mężczyzny dbającego o siebie nie jest niczym szczególnym. Natomiast właśnie 30-35 letni chłop, który jest wysportowany i nie wygląda jak 40 letni tatuś, to jest po prostu zwyczajnym normalsem XD
#zycie #gownowpis #Przemyslenia #zdrowie
A skąd wiesz co się kryję za tymi ludźmi? Jakie historie przeszli? Też kiedyś twierdziłem że wszyscy otyli to Ci którzy nie chcą dbać o siebie a ja jestem "Ubermenschem". 10 lat temu w DL mialem po 200kg. Ale 10 lat temu jedyny obowiązek jaki mialem to zdążyć na kawę do biura z kolegami na 9:00.
Dopiero życie mnie naprostowało i teraz wiem że niektórzy po prostu nie mają sił dbać siebie.
Zaloguj się aby komentować
#sluzbazdrowia #zdrowie Panie Fishereczku, co z tego że prywatnie. Lekarz tradycyjnie, ma prawo się spóźnić!

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ponieważ mój wpis o fruktozie przyniósł więcej komentarzy, niż się spodziewałam, to trochę żałuję że nie umieściłam więcej informacji, ponieważ często ludzie mają tendencję do nadmiernego upraszczania.
Fruktoza nie jest szkodliwa per se. Organizm człowieka ma mechanizm, żeby sobie z nią radzić. Jest przystosowany do pozyskiwania energii z czego się da, dzięki czemu możliwa jest różnorodna dieta - nie musimy jeść tylko jednej rośliny, jak koale. Dawka 25-40 g na dobę co do której panuje konsensus, że jest bezpieczna, to dawka, przy której nie ma negatywnego wpływu na zdrowie. To są cztery duże jabłka albo sześć bananów. Absolutnie nie ma sensu rezygnować ze zdrowych produktów dlatego, że zawierają odrobinę fruktozy. Jeżeli też zjecie raz na jakiś czas większą dawkę, to też nic się nie stanie. Stłuszczenie choroby, tak jak inne choroby metaboliczne, rozwija się latami pod wpływem regularnej, codziennej ekspozycji na nadmierne ilości.
Myśląc fruktoza wiele osób myśli zapewne od razu o owocach. To błąd.
Wiele osób słyszało o syropie glukozowo-fruktozowym, którym słodzi się różne desery czy słodkie przekąski, ale niekoniecznie wszyscy wiedzą, że fruktoza jest też składnikiem cukru stołowego (sacharozy). Rozpada się on po połowie na glukozę i fruktozę. 100 g cukru stołowego zawiera 50 g fruktozy.
Puszka 330 ml coli zawiera 35 g cukru stołowego (czyli 17 g glukozy i 17 g fruktozy).
Jedną puszką coli już "wyrabiacie" połowę dziennej ilości fruktozy, chociaż nie pomyślelibyście, że cola ma coś wspólnego z owocami. Dorzućcie do tego cukier z innych rzeczy - ze słodyczy, ze słodzonego jedzenia - jogurtów, płatków zbożowych, ze szklanki soku i już zbiera się spora ilość, mimo że nawet nie powąchaliście ani jednego owoca.
#dieta #ciekawostki #zdrowie

Skończy się na tym, że będzie można jeść tylko sałatę i rzodkiew, jak już nawet owoce nie są zdrowe;) Jak sobie to czytam to ja nie wiem jak jeszcze żyję po tym ile zjadłem słodyczy w młodości. Przydałoby się powiedzieć ile lat trzeba przesadzać z taką dietą. Ile nadwagi trzeba sobie wyrobić, itp.
Mimo wszystko chyba gdzieś trzeba znaleźć złoty środek, a nie popadać w skrajności. Nie zjem bułki bo to czekolada, nie zjem owoca bo czai się fruktoza, nie napiję się piwa, bo alkohol toksyczny, zapomnij o cukierku bo umrzesz. To po co żyć, jak ciągle trzeba se od ryja odstawiać?
Zaloguj się aby komentować
Teraz obrazek pokazujący metabolizm fruktozy.
Jest prosty, bo nie ma tu żadnej skomplikowanej ścieżki ani hormonów. Fruktoza nie jest w ogóle przyjmowana przez komórki, bo nie miałyby one co z nią zrobić. Wbrew pozorom do komórek nie przenika wszystko "jak leci", błona komórkowa jest dosyć szczelną barierą a komórka decyduje sama, co zechce wpuścić. Fruktoza nie jest jej do niczego potrzebna.
Cała fruktoza jest przerabiana w wątrobie w zależności od zapotrzebowania - na triglicerydy (czyli tłuszcze) i glukozę, które następnie trafiają do krwi i są pobierane przez komórki organizmu albo odkładane w formie zapasu.
Jeszcze do niedawna modne były różne diety owocowe, "detoksy owocowe". Dziś wiadomo, że nadmiar fruktozy w diecie prowadzi do stłuszczenia wątroby podobnego do stłuszczenia pod wpływem nałogowego picia alkoholu (niealkoholowe stłuszczenie wątroby). Dobowa dawka 25-40 g fruktozy jest uważana za bezpieczną.
#zdrowie #dieta #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować





