Zachecam do wsparcia zrzutki na budowe sieci ostrzegajacej o dronach, bo nasze panstwo (specjalnie z malej) oczywiscie nie ma poteznej kwoty 800 tys. zl, zeby takie inicjatywy wspomagac, gdy nam drony zaczynaja latac nad glowami...
,,Nazywam się Tomasz Korzeniowski. Od ponad 20 lat pracuję jako inżynier oprogramowania i przedsiębiorca. Zaczynałem w dużych korporacjach, później w Szwecji kierowałem zespołem rozwijającym system rozpoznawania twarzy. Technologię tę przejęło Apple. Po akwizycji, zdecydowałem się zostać w Polsce i założyć codequest, gdzie zajmujemy się oprogramowaniem i zastosowaniami sztucznej inteligencji.
Po wybuchu wojny w Ukrainie chciałem włączyć się w działania na rzecz bezpieczeństwa. Z zespołem codequest wzięliśmy udział w hackathonie NATO - Ukraine Defence Innovators Forum, gdzie zbudowaliśmy prototyp autonomicznego drona. Nasza praca została uhonorowana nagrodą 15 000 USD przyznaną przez US Defence Innovation Unit. To doświadczenie sprawiło, że założyłem Quantum Quest - spółkę wydzieloną z codequest, w której rozwijamy wielodomenowy autopilot do dronów oraz zajmujemy się technologiami dual use.
Mimo że jesteśmy małą firmą i nie mamy bezpośrednich kontaktów w wojsku, udało nam się przygotować dla Agencji Uzbrojenia studium wykonalności wielodomenowego autopilota. Obecnie skupiamy się głównie na dronach podwodnych, ponieważ tam pojawiło się duże zainteresowanie, m. in. w Szwecji.
Piszę ten post na forum, ponieważ prawie półtora roku temu nasz zespół zbudował prototyp akustycznego detektora dronów. Prototyp został zaprezentowany na IDA Bootcamp organizowanym przez PFR Innowacje i Ministerstwo Obrony Narodowej, a później w finale programu IDA.
Niestety po IDA, projekt trafił do szuflady. Potrzebowaliśmy około 500 tys. zł, aby przetestować różne mikrofony, zbudować te, które uznaliśmy za najbardziej obiecujące, oraz opracować kolejną wersję klasyfikatora. Nie udało się pozyskać środków - temat nie zainteresował inwestorów, a wojsko nie miało budżetu na rozwój. Przez jakiś czas pracowaliśmy też nad triangulacją i lokalizacją drona, ale projekt został odłożony. Dopiero niedawno pojawiło się pytanie o jego status.
Chciałbym dodać, że nasz zespół opracował także model wykrywający drony Shahed z dużych odległości. Dołączam prezentację wyników. Model jest obecnie testowany na Ukrainie na interceptorach budowanych przez tamtejsze siły zbrojne.
O rozwiązaniach informuję na bieżąco Departament Innowacji w MON, niestety wojsko nie ma instrumentów, aby wesprzeć tego typu inicjatywy.
Zainspirowany podcastem Tomasza Rożka na Nauka. To lubię postanowiłem wyciągnąć rozwiązanie z szuflady i spróbować zbudować obywatelską sieć detektorów dronów.
Dwa sztandarowe projekty fundacji hostującej również m.in. „Kontrabandę” (pol.social oraz tube.pol.social) są nieosiągalne od co najmniej kilkunastu godzin i obawiamy się, że może to zwiastować jej początek problemów finansowych.
Choć relacje z jej właścicielem mieliśmy dobre – zależy nam na tym, żeby dostarczać Wam dalej materiały na Kontrabandzie. Niestety, ze względu na brak komunikacji nie znamy oficjalnego komentarza.
tak w nawiązaniu do mojego poprzedniego posta czuję się w obowiązku wrzucić garść statystyk mojej ekipy ze Złombol
Jak wiecie, był to mój pierwszy rajd charytatywny Złombol, podczas którego zbieramy na dzieci z domów dziecka. Wszystkie ekipy zebrały łącznie aż 3,5 mln złotych, co mnie jara niesamowicie. A jeszcze bardziej jarają mnie ludzie, których poznałam podczas rajdu, dzięki czemu wiem, że za rok jadę ponownie Zwłaszcza że w tym roku zarejestrowało się aż 830 pojazdów i naprawdę było to można odczuć na drodze - non stop kogoś mijaliśmy, nawet jak odbiliśmy od głównych tras, mieliśmy też z kimś się integrować na kempingach.
STATYSTYKI MOJEJ EKIPY:
16 dni spędziliśmy w trasie
7400 km przejechaliśmy łącznie
7 krajów odwiedziliśmy, w tym zwiedziliśmy najwięcej Rumunii
782 litrów paliwa wlaliśmy
4300 zł wydaliśmy na samo paliwo
7 napraw mieliśmy w trasie (na szczęście małych, np. rozpadły nam się poduszki pod silnikiem xD ale inna ekipa poratowała nas zapasowymi, trzeba było tylko podjechać 180 km :D)
ok. 2600 zł wyszło na osobę za samą trasę (5 osób)
ok. 11 500 zł łącznie kosztowało nas samo przygotowanie pojazdu (naprawy, wyposażenie, ubezpieczenia) - zaznaczam, że pracowaliśmy sami, a mechanikom wrzucaliśmy tylko poważniejsze tematy jak wymiana belki
I najważniejsze: ZEBRALIŚMY 14 730 zł na DZIECI
Dzięki temu byliśmy dość długo na 5. miejscu wszystkich ekip ale wiadomo, nie o rywalizację tutaj chodzi - wszystko dla dzieci
Wołam @Odczuwam_Dysonans oraz @zuchtomek bo dorzuciliście grosza do skarbonki i też w sumie dzięki Wam udało się w ogóle na ten Złombol pojechać (warunkiem uczestnictwa było zebranie min. 2800 zł). #zlombol #siepomaga #darowizna #zbiorka #rajdcharytatywny #hejtopomaga #motoryzacja (bo to za⁎⁎⁎⁎sty event motoryzacyjny - jedzie się samochodami produkcji i konstrukcji komunistycznej)
Jeśli ktoś kilka wolnych złotych to zachęcam do pomocy.
Buba to dość ciekawe miejsce trochę różniące się od innych schronisk.
Od lat prowadzone przez gościa który miał już dość ludzi i dekadę temu poświęcił się w 100% zwierzakom. To nie tylko psy i koty ale też jeleń bez rogów, kozy, papugi, świnki, oraz kilka sztuk bydła.
Wrzucam kilka fotek. #schroisko #psy #koty #pomoc #zbiorka
H-h-hej… Jak pisałam jakiś czas temu, biorę udział w rajdzie charytatywnym Złombol . Polega to na tym, że zbiera się ekipę i samochodem konstrukcji bliskowschodniej jedzie się do mety, w tym roku jest to Turcja. Ale nie o to w tym chodzi. Ideą rajdu jest zebranie datków na domy dziecka, które w całości zostaną przeznaczone na pomoc psychologiczną dla dzieciaków, poprawienie komfortu i jakości ich życia.
No i tak sobie pomyślałam, że może ktoś by chciał dorzucić cegiełkę? Nawet złotóweczkę czy dwie… Im więcej uzbieramy, tym więcej dzieciaki dostaną wsparcia. Marzy mi się też, by dobić do 6666 zł (mamy obecnie 6000 zł)
Chciałam od razu wrzucić tu link do zbiórki, ale Hejto nie umożliwia usuwania potem wpisów, a ja nie chciałabym, aby link i mój wizerunek był publicznie dostępny dłużej niż 24 h.
Dlatego jeśli ktoś ma wolną złotówkę, to zapraszam na priv, a podam linka do skarbonki na SiePomaga. Tam wszystko jest ładnie opisane i nawet można mieć reklamę na naszym samochodzie za darowiznę na rzecz fundacji.
Profit 1? Pomożesz dzieciakom.
Profit 2? Będzie to moje #pokazmorde bo są tam moje zdjęcia, ale nie wiem, czy to akurat zachęta xD
Marian to 4letni kicur adoptowany od OTOZ Oświęcim odratowany z ulicy po potrąceniu, operowany w ABvet Bochumin trafił do nas 3lata temu.
Do niedawna zdrowy biegający kot z jedynym marzeniem "daj jeść" niestety dopadła go choroba z prawdopodobnie neurologicznych przyczyn nie chce sikać,
jest na lekach, odsikuje go ręcznie weterynarz i od paru dni ja w domu..
ale do celu...
chce dziś przedstawić kilka książek które możecie nabyć na zasadzie przelewu na fundację https://pomagam.pl/napomocmarcelkowi (tak u nich widnieje marcel bo tak ma w papierach w abvet) ale to typowy Marian, chodzi rozwala co się da gryzie Franciszkę i ogólnie rozrabia.
jak by to miało wyglądać
...
wybierzcie książkę jaką chcecie mieć,
podajcie w komentarzu tytuł i cenę jaka chcecie za nią dać
najwyżej plusowany komentarz wygrywa licytację
a przelew robicie na konto zbiórki plus koszt wysyłki inpostem i macie książkę u siebie:)
(przed przelewem omawiamy wysyłkę na prv)
zobaczymy jak to pójdzie
Marianek śpi a dziś dla was:
Bhagavad-gita 1986
Ród indian Algonkinów 1984
Zasady życia chrześcijańskiego #chrzescijanstwo 1925 (po pieczątkach poznaje że to ksiązka którą czytał dziadek)
Stara baśń 1947
Desant na playa giron 1963
StarTrek Rebelia 1998
jeżeli macie lepsze pomysły jak by taka transakcja miała wyglądać to dajcie znać (jak tylko dokopie się w piwnicy do nowszych pozycji to je wystawie)
no i napiszcie co o takim sposobie zbiórki myślicie?
Do tej pory na naszej eSkarbonce udało Wam się zebrać 5678 zł! Każda złotówka ma znaczenie i wspiera dziecięcą onkologię oraz hematologię.
Nie zapominajcie też o aukcji Złotego Rogala, który może ozdobić Wasz profil! Aktualna cena to już imponujące 5300 zł – wielkie brawa dla wszystkich licytujących!
Po raz kolejny łączymy siły, aby wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy! Tegoroczny 33. Finał WOŚP zbliża się wielkimi krokami, a my wspólnie z Wami jako Hejto możemy ponownie pokazać naszą solidarność i wielkie serca.
W zeszłym roku, dzięki Waszemu niesamowitemu zaangażowaniu, udało nam się zebrać aż 20 550 zł na wsparcie WOŚP oraz zorganizować aukcję Złotego Rogala, która cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. W zeszłym roku złotego rogala kupił @bartek555 za 3050 zł!.
W tym roku gramy razem z WOŚP dla onkologii i hematologii dziecięcej!
Nasza eSkarbonka jest już aktywna, a każdy z Was może dołożyć swoją cegiełkę, by wspólnie wesprzeć ten szczytny cel. Dodatkowo, wraca aukcja Złotego Rogala, który ozdobi profil jednego z Was i pokaże, jak wielkie serce ma społeczność Hejto.
Zachęcamy Was do wsparcia tej wspaniałej inicjatywy i przypominamy, że każda złotówka ma znaczenie! Razem pokażmy, że społeczność Hejto to coś więcej niż miejsce w sieci – to ludzie, którzy zmieniają świat na lepsze.
Święta w domu żony wyglądają zawsze tak samo. Głównie rozmowy o hajsie, budowie, Tusku bo wszyscy Pisiory i Trzaskowskim bo mieszkalismy w Wawie, dlatego co roku slyszymy że wylał szmbo do Wisły, ale nie o tym będzie ten wpis. W tym roku przy stole będzie nowy i jedyny temat plus dojdzie gruba kłótnia bo już mnie nosi! Okazało się że u szwagra rocznego synka zdiagnozowali dziecięce porażenie mózgowe. Trudna sytuacja dla wszystkich i trzeba pomóc jak się da. Problem w tym że szwagier to taki egoistyczny #czlowiekskurwiel. W dużym skrócie chce pomóc dziecku przez podanie komórek macierzystych za 25k i jakieś prądy na głowę za 12k, wizyta u poleconego bardzo dobrego lekarza 400pln za 15min. Szwagier zarabia w miarę dobrze, piękny nowy dom w którym wszystko ma być najdroższe i najlepsze bez kredytu, ale jeżeli chodzi o wydatki na chore dziecko to wszyscy w koło mają się zrzucać bo on nie chce wydawać swoich odłożonych bo trzeba przecież kostkę przed domem położyć. Powiedziałem żeby pojechał do poleconego lekarza. Usłyszałem - Nie bo lepiej jak bedzie komplet badań. To zrób!!!- nie bo od ręki 12k a w marcu może uda się na NFZ za darmo, albo ktoś da na zbiórkę. Dodam że z badań może wyjść że dziecko może mieć nietolerancję nabiału, który podawany teraz może uszkadzać mu mózg. Prawie pożyczyłem mu kasę na te badania, ale jak poźniej poskładałem klocki to wyszło że plan był taki że potrzebował opłacić jakiś zabieg/rehabilitację, aby potwierdzić że coś robią i wydają pieniądze potwierdzone fakturą. Wtedy uruchomią zbiórkę 1,5% z podatku - maszynę darmowego hajsu bo za swoje niechętnie.
Dostali namiar na jakiś zastrzyk, który pomaga- Nie bo oni nie wystawiają faktury bo pieniądze za zabieg wpłaca się na stowarzyszenie/fundację. Chcialbym pomóc dzieciakowi, ale gdybym na początku roku się wychylił z nr KRS 1,5% to chyba jednak lepiej na schronisko. Musiałem to wrzucić z siebie.
Ja właśnie też się ostatnio zastanawiam,czy te strony że zbiórkami w jakiś sposób weryfikują osoby starające się o pomoc.
Ja też od urodzenia jestem chory na pewną skazę krwotoczną. Chorobę można dobrze leczyć i leki są kupowane przez Państwo. Dzięki temu można naprawdę normalnie żyć, pracować itd. Małe dzieci mają zapewnione dobre leczenie od urodzenia i poza tym, że muszą mieć podane leki (które są w domu), nie odczuwają tego,że są chorzy (i super!). Mimo to w tym roku widziałem już trzy zbiórki na leczenie małych dzieci z tą chorobą. Jedni zebrali ok 300 tys... Na leczenie, które jest każdemu dziecku z tą chorobą zapewnione przez Ministerstwo Zdrowia....no jawne oszustwo i żerowanie na niewiedzy.
Jego dziecko, jego problem. Nie ratuj ludzi, którzy nie chcą być ratowani, a szukają darmowej przejażdżki. Okrutnie to może zabrzmi, ale jeżeli dziecko ma mpd i wady genetyczne metabolizmu aminokwasów, to i tak jego życie będzie krótkie i pełne cierpienia.
Przecież większość tych zbiorek na chorego bombelka, to sposób na wyłudzanie hajsu od naiwnych. Fajnie być egoistą, naprawdę. Kuzynka musiała zrobić coś tam zębowo-szczękowego u córki lvl8. Tylko prywatnie, bo NFZ nie finansował. Koszt coś koło 30k. Nie przypominam sobie żeby żebrała po rodzinie i zbiórki robiła, a jakoś strasznie zamożna nie jest. Ps. To są uroki brania żony z prowincji, mezaliansu znaczy się.