#podsumowanie

0
49

Takie piękne podsumowania i podziękowania lecą po #ogolnopolskiehejtopiwo, to ja też dorzucę od siebie parę słów.


Cieszę się, że tak różnorodni ludzie mogą mieć tę jedną wspólną rzecz, jaką jest Hejto, i mimo odmiennych zdań, środowisk, poglądów móc się spotkać na #hejtopiwo i poznać się tak twarzą w twarz. Żałuję tylko, że nie miałam okazji porozmawiać z każdą obecną osobą.


@KatieWee i @patryk-pis dziękuję za atmosferę i ciepło, które towarzyszy każdemu spotkaniu — zawsze cieszy mnie ten komfort rozmów z Wami i jestem wdzięczna za poczucie zrozumienia.


@Sweet_acc_pr0sa i @Rozpierpapierduchacz, kochane bliźniaki z różnych matek! Uwielbiam Was, nicponie. Dziękuję za wszystkie rozmowy (te głupiutkie i te poważne), dotrzymywanie towarzystwa i rozśmieszanie.


@LaMo.zord naprawdę świetnie było Cię poznać i porozmawiać z Tobą o wszystkim. Ogromny szacun i trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej. No i żebyś mógł już niedługo ręce podnieść.


@AdelbertVonBimberstein dziękuję za twaróg, uśmiech i towarzystwo. Dobrze było Cię znów spotkać, i niezmiennie jesteśmy z Ciebie z Owczarkiem bardzo dumni. No i czekamy na Ciebie i @Jaskolka96 w Gdańsku!


@sireplama dziękuję, że przy każdym spotkaniu tworzysz tak pozytywną atmosferę. Masz taki wyjątkowy dar — sprawiasz, że ludzie stają się zauważeni, czują się częścią grupy. Dziękuję Ci za to.


@fonfi i @mles dziękuję za wspólną rozmowę — mimo że o programowaniu wiem niewiele, to miło było pomówić z Wami o Hejto i Hejtostats. Chapeau bas za poprawki wrzucane z auta.


@bojowonastawionaowca , @kris , @ebe — to dzięki Wam mogliśmy się spotkać. Dziękuję.


Dziękuję też każdej osobie, która wzięła udział w moim małym projekcie. Wyniki, mam nadzieję, wkrótce.


I wreszcie @owczareknietrzymryjski — mój Twarogożerco, Śmieszku, Koksowniku. Chcę zawsze z Tobą jeść tosty z serem.


#podsumowanie #dziekuje

560b2bf4-70e9-4f94-9b3f-35a515accc2b
Wrzoo userbar

przy każdym spotkaniu tworzysz tak pozytywną atmosferę


@Wrzoo no i pięknie... Pomyliła mnie z kimś! Ten z siwą broda w okularach to plama!



A tak naprawdę to ojej, dziękuję

Zaloguj się aby komentować

Wszystkiego najlepszego #hejto z okazji 5 urodzin!


Tak się składa, że założyłem konto dokładnie w ten sam dzień, także wypadałoby zrobić jakieś małe podsumowanie Całkowicie szczerze - kompletnie nie wierzyłem w sukces portalu, myślałem, iż padnie równie błyskawicznie, co inny serwis napisany dla jaj w 24h, a mianowicie xepo.pl, z którego zapożyczyłem nazwę użytkownika i awatar xD Ot, cała tajemnica mojego nicka. Kilka razy myślalem nad skasowaniem konta i założeniem nowego, z jakąś normalniejszą nazwą, ale jakoś tak zostało Przez pierwsze dwa lata praktycznie tu nie zaglądałem, hejto było zdominowane przez wpisy @Aryo o wojnie. Aktywnie zacząłem tu zaglądać dopiero od 2023 roku, kiedy to wybuchł Orlen Gate na wykopie. Była to bodajże pierwsza poważna fala migracji ludzi na hejto i moim zdaniem przełomowy moment dla istnienia tego portalu. Konto na "w" skasowałem i przestałem do tego ścieku kompletnie wchodzić.


Co do mojej aktywności, to początkowo ograniczała się ona wyłącznie do biernego lurkowania, z bardzo okazyjnym napisaniem jakiegoś bzdurnego komentarza. Zmieniłem podejście jakoś w okolicach końca 2024 roku. Jednak nie oszukujmy się, mój content nie jest w żadnym stopniu ambitny ani wartościowy xD Głównie memy, trochę czerstwego, bookmeter na którym dawno mnie nie było, krwiodawstwo i wspólna konsumpcja płetwala. Zdażyło mi się też zapytać o pomoc z piecem i akumulatorem, w obu przypadkach otrzymałem cenne i trafne rady, za które jestem niezmiernie wdzięczny Wspaniały to był rok, bawiłem się przednio uczestnicząc w dyskusjach i organizowanych tu inicjatywach, takich jak hejtopaka, czy sezonowe wyzwania. Kłaniam się nisko pomysłodawcom i czekam na więcej!


Pełno tu wspaniałych, miłych i wartościowych ludzi. Dziękuję Wam wszystkim, za to, że jesteście Bez Was zwyczajnie nie byłoby tu po co zaglądać. Nie chcę robić w tym miejscu wyliczanki, aby nikt nie poczuł się (hehe) pominięty. Sto lat hejto!

#urodziny #podsumowanie

8d6223cb-0750-432f-95b1-c78667cc832d
ce6b5f20-14d6-44ae-869a-f13833c9b78d

Ot, cała tajemnica mojego nicka


@xepo miałem pytać, czy może autorem tego portalu byłeś


Historia mojego konta jest podobna. Założyłem konto jak rodziły się nowe portaliki po stworzeniu pato albikla, które było wałem na pieniądze. I tak sobie było, aż zrobili na w nową wersję i się pożegnałem. Odkopałem konto i siedzę tu sobie fajnie i spokojnie.

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanie

Podsumowanie dla użytkownika @Hoszin!


Twoje wpisy

  • Liczba Twoich wpisów (które nadal istnieją): 104

  • Suma wszystkich otrzymanych przez Ciebie piorunów: 1530

  • Suma wszystkich komentarzy pod Twoimi wpisami: 714

  • Twój najbardziej piorunowany wpis (91 pioruny): https://www.hejto.pl/wpis/urodziny-hejto30plus-witam-w-ten-piekny-dzien

  • Twój najbardziej komentowany wpis (46 komentarze): https://www.hejto.pl/wpis/chce-ktos-pogadac-wpiszdupy

  • Najczęściej przez Ciebie używane społeczności: Hydepark (87), Gry (5), Muzyka (5), Gotojzhehto (1), Kuchnia (1)

  • Najczęściej przez Ciebie używane tagi: muzyka (12), gry (10), eurowizja (5), gownowpis (4), bookmeter (4)


Twoje komentarze

  • Liczba wszystkich napisanych przez Ciebie komentarzy (które nadal istnieją): 1419

  • Twój najbardziej piorunowany komentarz (55 pioruny): https://www.hejto.pl/wpis/heheszki-6984?commentId=92c9ec2a-da54-43ad-b69e-0f1f42e77313

f9db7208-a9ae-4ece-8fab-da624bfaef14

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanieroku


Jestem z siebie całkowicie dumna jeżeli chodzi o ten rok - dużo się nauczyłam, dużo się dowiedziałam, dużo zrozumiałam, także o sobie samej.


Dotrzymałam swojego postanowienia dotyczącego nauki japońskiego, przeczytałam sporo książek (choć nie tyle, ile bym chciała), poszłam do lekarzy, żeby otrzymać diagnozę i leki, a boję się lekarzy okropnie.


W pracy dałam z siebie naprawdę wiele - co było trudne, bo i zeszły i ten rok szkolny doprowadzał mnie do rozpaczy liczbą nadgodzin - mam 30 godzin biblioteki, 9 tablicowych i 4 z projektu, padam na nos. Ale udało mi się zrobić dwa przedstawienia -Dziady i Opowieść wigilijną, do Opowieści stworzyłam nawet scenariusz

Przetrwałam też osiemdziesięciolecie placówki, co nie było łatwe w najstarszej szkole w mieście

Zrobiłam też skontrum, taką jakby inwentaryzację, skończyłam je w Sylwestra

Poprowadziłam trzy bardzo dobrze ocenione szkolenia dla innych nauczycieli bibliotekarzy - na w większości nudne tematy, więc cieszę sie, że się podobało.


Podczas wakacji sporo podróżowaliśmy - najważniejsza była wyprawa w Tatry przez Białystok, polecam tę trasę

Odwiedziliśmy po drodze różne miejsca znane mi z literatury, które często chciałam zobaczyć już od dzieciństwa (jak na przykład Ujazd, znany mi z Opowieści gęsiego pióra - książki, którą wiele osób miało, a nikt nie czytał, a ja uwielbiałam). W Zakopanem przez dwa tygodnie szukałam śladów artystycznej i literackiej historii tego miasteczka - było to trudne, ale nie niemożliwe.


Byliśmy w ciągu całego roku na paru wydarzeniach związanych z książkami - na targach w Poznaniu (super), w Warszawie (meh), w Krakowie (powinni się nad sobą zastanowić) i we Wrocławiu (urocze).


Jeżeli chodzi o Maud Montgomery, to moje zbiory powiększyły się znacznie, pojawiła się w nich ziemia z Wyspy Księcia Edwarda, kilka ładnych starszych wydań i książki z różnych zakątków świata. Stworzyłyśmy z koleżankami kółko miłośniczek, spotykamy się co jakiś czas, żeby wymieniać się naszymi wrażeniami. Miałam wspólną z inną koleżanką wystawę książek w bibliotece miejskiej - poznałam mnóstwo świetnych ludzi, tak samo na corocznym złocie Fanów Ani z Zielonego Wzgórza w Zielonej Górze - wiedzieliście, że jeden z największych zbiorów Ani w Polsce ma Superniania - Dorota Zawadzka?

Jeżeli o zlotach mowa, nie mogę pominąć spotkań kawiarenki #zafirewallem - w Grudziądzu, Gorzowie i w Kielcach- było super, dziękuję Wam!


Czego sobie życzę w tym roku?

Więcej książek, to na pewno - i więcej czasu na pisanie.


Pewne rzeczy rozstrzygną się w tym i przyszłym tygodniu, więc na razie nie będę podejmowała żadnych decyzji i postanowień - proszę jednak o trzymanie kciuków


#ksiazki #ksiazkikatie #aniazzielonegowzgorza #podsumowanie #podroze

4185b9af-b27f-4f72-8fda-ea4b1887f171
7bdced85-270a-43bf-bc6a-0bdcbf7b0a39
32fdb3d5-d946-493c-9456-cb00de96f585

Zaloguj się aby komentować

W końcu jakaś mała chwila czasu.... To postaram się napisać moje małe podsumowanie roku

Ciężki to był rok, nie zapomnę go nigdy. Udało się kupić mieszkanie i się przeprowadzić, przygarnęliśmy kotka, zorganizowaliśmy Wigilię i Sylwestra.... Wszystko tak naprawdę w 2 części roku. W pierwszej było motanie co chcemy zrobić i w sumie nie robiliśmy nic, tylko trwaliśmy. Ale to nic.

W pracy w końcu, po 3 latach ciężkiego zapierdolu i ciągłych wyrzutów i zarzutów moja praca została doceniona. Nawet miałem okazję brać udział w wewnętrznej rekrutacji na inne stanowisko ale niestety nie do końca im pasowałem, ale dostałem od HR bardzo dobry feedback. Cóż, zdarza się, idziemy dalej.

Na #hejto minęły mi w zeszłym tygodniu 3 latka Można powiedzieć że w pierwszym tylko lurkowałem, w drugim zacząłem coś wrzucać a w zeszłym roku zacząłem się dużo mocniej udzielać i jestem z tego powodu bardzo zadowolony Efektem moich LOTRowo herbacianych wrzutek było to piękne miejsce xD

A jakie plany na ten rok? Zacząć nadpłacać kredyt, nie oszaleć w robocie, wagowo zejść poniżej 80kg i się tego trzymać jednocześnie uprawiając regularnie sport. I nie przestać wrzucać kontentu Pozdro!


#podsumowanie #podsumowanieroku #hejtopodsumowanieroku2025

00594553-ac22-46e1-bd0f-40bc3f379c09

Podobnie jak Spotify i YT, Strava też wrzuca podsumowania roku, trochę za wcześnie bo zostało 3 tygodnie, ale co tam. Zobaczymy w Sylwestra o ile udało się podciągnąć wynik 😎 #strava #podsumowanie #sport

507e24a8-e18b-42a4-9601-48271ac911ce
ad74c18a-f6eb-4e1f-be72-c2f6a10ac6df

Zaloguj się aby komentować

Rok 2425 na Hejto: Wizje przyszłości (i co na to Wy!)


Podsumowanie mojej ankiety z tego tygodnia: co, gdybyśmy obudzili się w 2425 roku, 400 lat później? Dyskusja rozgrzała się do czerwoności, bo temat "fascynacja czy przerażenie" mocno podzielił społeczność. Pytania o technologię, społeczeństwo, środowisko i samego człowieka wywołały burzę przemyśleń, które często stawiały włosy dęba.


Co najbardziej kręci w przyszłości? Wyniki ankiety!


Wasze głosy jasno pokazały, co najbardziej rozpala wyobraźnię i nadzieje związane z rokiem 2425. W ankiecie oddano łącznie 143 głosy, a oto jak się rozłożyły:


  1. Kolonizacja innych planet, podróże międzygwiezdne, odkrycia pozaziemskiego życia (44.06%) To zdecydowany faworyt! Ponad 44% z Was marzy o podboju kosmosu, eksploracji nowych światów i spotkaniu obcych cywilizacji. Widać, że niezbadane otchłanie wszechświata wciąż są dla nas największą obietnicą przyszłości.

  2. Pokonanie starzenia się i chorób, genetyczne ulepszenia, możliwość zmiany ciała (23.78%) Drugie miejsce zajmuje marzenie o dłuższym, zdrowszym, a może i doskonalszym życiu. Wizja pokonania chorób, zatrzymania starości czy nawet modyfikacji własnego ciała fascynuje niemal jedną czwartą głosujących.

  3. Pokój na świecie, brak granic, nowe formy relacji (11.19%) Ten wynik pokazuje, że obok technologicznych marzeń, wciąż tkwi w nas głęboka nadzieja na lepsze społeczeństwo – bez konfliktów, podziałów i z bardziej harmonijnymi relacjami międzyludzkimi.

  4. Ziemia odzyskana, zielona, czysta energia, życie w harmonii z naturą (11.19%) Identyczny wynik z poprzednią opcją! Równorzędnie z pokojem, ważna jest dla Was przyszłość naszej planety. Chcemy czystej energii, odwrócenia zmian klimatycznych i życia w zgodzie z naturą.

  5. Nowe formy transportu, AI, medycyna, która pokonała choroby (9.79%) Choć technologia ogólnie jest ważna, te konkretne aspekty, choć kluczowe, zajęły ostatnie miejsce w rankingu fascynacji. Mimo wszystko, niemal 10% z Was najbardziej ciekawi właśnie to, jak zmienią się nasze codzienne narzędzia i medyczne możliwości.

Najmocniejsze uderzenia z komentarzy:


Jak zawsze, niektórzy z Was rzucali bardzo mocne i często pesymistyczne wizje przyszłości, które potrafiły solidnie przestraszyć. Oto kilka z tych "najcięższych" wypowiedzi:


  • @DirtDiver: Prosta uwaga – "Brakuje mi opcji typu Matrix/Skynet." – od razu ustawiła poziom obaw.

  • @keborgan: Bez ogródek: "Proste. AI i roboty służą bogolom. Wszyscy inni zostali przerobieni na paszę." – wizja, która mrozi krew w żyłach.

  • @hellgihad: "Jeśli nie zdążymy się unicestwić przez następne 400 lat to spodziewam się bardziej zastać społeczeństwo cyborgów niż ludzi." – mocne, ale czy realne?

  • @zuchtomek: "Ja to bym poobserwował odebrane przez naturę, opustoszałe miasta ( ͡° ͜ʖ ͡°)" – dla jednych romantyczna wizja, dla innych smutny koniec cywilizacji.

  • @pacjent44: Przedstawił bardzo szczegółowy i ponury obraz, pisząc: "Nic mnie nie fascynuje, patrzę chłodno i mam problem z adaptacją. Na orbicie masa złomu... Populacja skupia się w megamiastach. Brak paliw kopalnych... Żyje się solo, nieformalnych związkach... sztukę zastąpią wszechobecne ekrany wielkoformatowe." To tylko część jego długiej, przygnębiającej wizji.

  • @Budo: Krótko i na temat: "żadna z tych opcji, ponieważ się wykończymy w ciągu 400 lat. Bardziej widok jak z The Road, albo to z Willem Smithem i psem." – czyli apokalipsa w czystej formie.

  • @onpanopticon: Podsumował: "bardziej spodziewałbym się jakiegoś kolapsu i ciemnych wieków, aniżeli wielkiego rozwoju i prosperity naukowej." – i dorzucił obawy o potężne energie, którymi się "bawimy", oraz ryzyko kosmicznych katastrof.

Pomyślałem sobie, że może będę wrzucał jakiś temat w poniedziałki, aby mógł być maglowany przez tydzień i w piątek postaram się dodawać jakieś #podsumowaniepodsumowanie. Będę używać tagu #boogiepyta jakby kogoś interesowało lub irytowało Jeżeli ktoś ma jakiś temat lub pomysł na kolejne pytania to proszę sugerować, coś razem zmajstrujemy


Link to oryginalnej ankiety: https://www.hejto.pl/wpis/przenosimy-sie-do-2425-roku-fascynacja-czy-przerazenie-zaglosuj-i-podyskutuj-cze


#przyszlosc #futurystyka #wizje #scifi #spoleczenstwo #technologia #kosmos

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie maja!


W maju miały być już klucze do nowego mieszkania, a tu mi brakuje jednego dokumentu i człowiek musi czekać. No nic człowiek nie zrobi, biurokracja musi być... (j⁎⁎⁎na spółdzielnia by d⁎⁎ę ruszyła, a nie!!). Ale co już mogłem załatwić i kupić, to załatwiłem i kupiłem. Wyprzedaż staroci też już ruszyła, aby nie przeprowadzać niepotrzebnych rzeczy. Ogólnie powoli do przodu :) 


Zdrowie:

- waga: 78.03 - waga stoi w miejscu, nie jest najlepiej, nie jest najgorzej.  

- stanie przy biurku (1.5h) - 7/19   Nie jestem zadowolony z wyniku. W czerwcu będzie lepiej. 

- codzienna medytacja  


Sport:

- Codzienne kardio - pauzuje, aż się przeprowadzę. Jednak spacerki + rower z rodziną czasem robię, żeby chociaż trochę się ruszać.

- Treningi siłowe - pauzuje, aż się przeprowadzę. Codziennie śmigam tylko krótką jogę.

- Dziennik treningowy - pauzuje, aż się przeprowadzę.


Rozwój:

- angielski gramatyka słownictwo wymowa - aktualnie wszystko pauzuje, aż się przeprowadzę

- nauka w pracy pauzuje, aż się przeprowadzę

- czytanie (9/12+ książek, 4/12 komiksy, 3/12 klasyki, 5/12 klubowych) - Tukidydes skończony! Aktualnie idzie wszystko wolniej niż planowałem, ale też zacząłem czytać Pieśń lodu i ognia, gdzie każda książka to okolica 1000 stron xD


#podsumowanie

Zaloguj się aby komentować

No i mamy kwiecień, wciąż żyję, wciąż AI mnie nie zastąpiło.

Można powiedzieć, że marzec nie był najlepszy pod wieloma względami, jak to mawiają: jak nie urok to sraczka.

Podsumowując:

Treningi bieda - nadgarstek dalej boli, ostroga piętowa wciąż nie wyleczona (choć jest ciut lepiej). Udało mi się zrobić trochę pompek i podciągania. Dałem radę nawet wyskoczyć na dwa biegi. Z powodu tych kontuzji znacznie więcej siedzę w domu i mniej się ruszam, na szczęście mniej też jem. A teraz coś mnie jeszcze wzięło.

Na plus - zauważyłem, że skakanie na skakance sprawia, że nie bolą mnie stopy (ale nie mam pojęcia dlaczego xD) także w końcu udało mi się nauczyć podstawowego, poprawnego boxing skipa. Następne 'sztuczki' typu heel-toe w drodze. Nawet przestałem narzekać na skakankę, bo to że mi słabo szło, to była tylko kwestia poćwiczenia.

Jeśli chodzi o dom to cały czas do przodu, zostało dosłownie kilka ostatnich rzeczy i kosztów, i będzie można się przeprowadzać.

Pewnie jeszcze z miesiąc, może dwa.

Z dodatkowych planów - cały czas rozkminiam gdzie w garażu zrobić sobie siłkę i worek. Widziałem już takie zabawki, wyglądają całkiem nieźle: https://www.ironfly-sport.com/product-page/sk%C5%82adana-klatka-treningowa-half-rack-iron-fly-80x80x2-mm

Mam nadzieję, że się zmieści.

I tak się powoli żyje.

#przemysleniazdupy #dziendobry #podsumowanie

ccd9301e-158f-4d79-86e1-f8c37972d25b
rith userbar

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie lutego!


Powiem wam tak, luty przeorał mnie psychofizycznie. Dobrze, że się już skończył, chociaż marzec nie zaczął się dobrze 😔 już ząb się złamał i jutro będzie rwane, żonie auto zaczęło szwankować 🥹a to dopiero początek 🥲


Zdrowie


- waga: 78.69 ❌ - ewidentnie cos robie nie tak, dlatego od marca (dokładniej od jutra) zaczynam dokumentować co i ile żre. Jak na chłopski rozum nie idzie, to trzeba podejść do tego systematycznie 🙄


- stanie przy biurku (1.5h) - 14/17 ⚠️ mimo wszystko jestem zadowolony z wyniku. W marcu utrzymuje 1.5h.


- codzienna medytacja ✅ codzienna medytacja była, wpisy mi się czasami popierdzieliły xD


Sport:


- Codzienne kardio - ⚠️ jeden dzień odpuściłem i nie zrobiłem nic z kardio, plan biegowy idzie dobrze. W lutym wybiegane ~67km, spacerów za to było na ~12km :)


- Treningi siłowe - ⚠️ 12 treningów, po ~35min każdy, powinno być więcej no ale…


- Dziennik treningowy - ✅ wszystko zapisane i zanotowane ;)


Rozwój:


- angielski gramatyka ❌słownictwo ❌wymowa ❌ - bida z nędza


- nauka w pracy ❌ bida z nędza


- czytanie ✅ (4/12+ książki, 0/12 komiksów, 2/12 klasyki, 3/12 klubowe) - wszystko idzie według planu :) aktualnie czytany jest Tukidydes i jestem zachwycony 😁


#postanowienia #podsumowanie

Zaloguj się aby komentować

Krótkie #podsumowanie całej serii #ksiazki #terrypratchett którą zakończyłem, realizując tym samym jeden z celów z mojej listy "zrobić przed śmiercią".


Pierwszy raz miałem z #pratchett kontakt jeszcze w liceum - potem to się wszystko rozpłynęło. Drugi raz, na poważnie, zabrałem się za niego kilkanaście lat temu, kupując ambitnie papierowe książki (mam gdzieś w pudełku połowę serii). Niestety, życie pisze różne scenariusze - mnie wtedy przesadziło ze zbiorkomu na dojazdy rowerem, a z książek papierowych na audiobooki (istotna informacja: jestem "czytelnikiem międzyczasowym" - nie zdarza mi się stereotypowo usiąść w fotelu na godzinę czytania; wrzucam w głowę rozdziały albo i serie rozdziałów gdzieś w międzyczasie - w kolejce, na parkingu, jadąc windą, siadając na kilkanaście minut na d⁎⁎ie). Pratchetta w audio nie było podówczas, więc siłą rzeczy spadłem w świat innych książek. Czytnikom się opierałem (bo nie robi mi różnicy czy noszę w plecaku książkę czy czytnik) - aż odkryłem, że ebooki można wgrywać na apkę w telefonie i to obróciło mój świat o 180 stopni. I wówczas, po kilku latach, przypomniałem sobie o moich zaległościach. No i jesteśmy, cała seria 41 książek zajęła mi z 8 miesięcy czystego czasu gry (w międzyczasie miałem i przerwy, i czytałem inne pozycje). 


Teraz trochę o postrzeganiu fabuły i serii. Wewnątrz mogą być spoilery, tak że jeśli ktoś chciałby ich uniknąć, to to jest ten moment, kiedy może przestać czytać. 


Zaczynamy w Ankh Morpork w wersji mocno fantasy: mamy magię, magów, bogów, bohaterów; miasto wydawało mi się raczej czymś w rodzaju większej osady, niż w pełni funkcjonującą metropolią. W miarę postępu serii posuwamy się dalej z rozwojem cywilizacji: miasto z "jakoś funkcjonującego", opanowanego przez formalnie zorganizowaną przestępczość (Gildia Złodziei) i ogólnie przez przyjaznych ludzi, którzy chętnie pomogą napotkanym ludziom w niedoli posiadania zbyt ciężkiej sakiewki, uparcie i konsekwentnie wędruje w stronę XIX wieku: funkcjonująca jedynie szczątkowo Nocna Straż staje się pełnoprawną formacją policyjną, pojawiają się zagadnienia związane z kontrolą ruchu ulicznego, subsytut telegrafu (sekary), a kończymy na kolejnictwie. Równolegle zmienia się też podejście do polityki: na wstępie widziałem ten świat bardziej jako poprzetykany pojedynczymi krajami, które nie za dużo mają ze sobą wspólnego (poza ewentualnymi wojnami), niektóre są wręcz symbolicznie zaściankowe (jak Lancre). Tymczasem powoli świat polityczno-handlowy się stabilizuje dochodząc do bardziej cywilizowanych kontaktów: z jednej strony do oficjalnych wizyt dyplomatycznych (Verence, który po objęciu tronu uparcie machał ręką do innych państw, bo wyczytał w książce, że trzeba utrzymywać stosunki międzynarodowe - nagle stał się Królem przez duże K, którego istnienie zauważa sam Vetinari), z drugiej strony do handlu międzynarodowego, który rozkwita, pierwotnie będąc albo pomijanym, albo traktowanym jako prywatne ryzyko handlarza.


Pratchett pisze pluszowo i przyjemnie: może i mamy nawiązania do śmierci, wojen, zabijania, osób o "negocjowalnej cnocie", ale opisane to wszystko jest tak gładko, że przechodzi przez oczy bez żadnego zgrzytu. Nieustannie pojawiają się pratchettowskie truizmy: opisywanie rzeczy, które są oczywiste i które nieustannie widzimy, ale nigdy nie zastanawialiśmy się nad ich sensem (coś w stylu pytania o to, dlaczego w każdym warsztacie samochodowym musi wisieć kalendarz z gołą babką). Jest pod tym względem nieco podobny - oj, dalekie porównanie - do twórczości Walaszka, który też prezentuje nam boleśnie rozumianą polskość zwracając uwagę na szczegóły, które może i regularnie widzimy, ale ich nie zauważamy. Pojawia się tu bardzo wiele problemów społecznych - od kwestii biedy, pomagania innym - aż do rasizmu i niechęci do innych ludzi/istot tylko dlatego, że urodziły się inne niż my, w innym miejscu albo inaczej wyglądając. Poniekąd w tle dyskretnie (lub mniej dyskretnie) przesuwa się krytyka myślenia niektórych osób, które nie lubią innych tylko dlatego że mogą albo nie rozumieją (i nie chcą rozumieć).


Lekka forma tych powieści sugeruje zawsze książkę dla starszej młodzieży. Zawiera jednak wiele szczegółów dotyczących naszego świata i podpowiada odpowiedzi, odpowiedzi na pytania, których nigdy sobie nie zadawaliśmy. Są to też książki, które z jednej strony nie pozostawiają czytelnika w negatywnym nastroju, chociaż z drugiej strony po żadnej z nich nie potrzebowałem kilku dni na oddech, zanim wezmę się na kolejną. Nie jest to seria - mimo że długa - która zapiera dech w piersiach i pozostawia olbrzymią pustkę, gdy się kończy. Oczywiście, szalenie żałuję wszystkich niedokończonych wątków, które już pozostaną niedopowiedziane, brak mi wiedzy o kolejnych przygodach postaci, z którymi przez poprzedni rok bardzo się związałem. Ten cały świat na pewno na zawsze we mnie zostanie i mimo że nie wiem czy do niego wrócę w całości (zbyt wiele innych książek jest nadal przeze mnie nieprzeczytanych i istnieje ryzyko że nie zdążę przeczytać wszystkich), to jest szansa, że do pojedynczych książek (lub podcykli) wrócę.


Gdybym miał napisać o tym, co mi się nie podoba, to postęp technologiczny. Zaczynamy od fantasy, w klimacie mroku, magii, drewnianych strzech - a kończymy w okolicach steampunka, osiągniętego na przestrzeni ledwo kilku lat. Steampunk jest wspaniały i bardzo ten nurt sobie cenię (w książce, filmie, muzyce), ale to jest coś, co zgrzytało mi bardzo. Owszem, parodie komputerów robionych przez druidów poprzed odpowiednie ustawianie menhirów były fajne, ale sekary, łamanie kodów, ba, nawet atak "man in the middle" (!) to już trochę za szybko. A kolej (dobrze że pojawiająca się w ostatnich dwóch książkach) była już zdecydowanie kilka kroków za szybka względem tego, czego bym chciał. W porównaniu do tego, cały cykl Czarownic, zarówno duet Babcia+Niania, jak i rozwój Tiffany i cały świat Lancre i Kredy, zdaje się być nie tyle oporny na nowinki technologiczne, ale przyswaja je w akceptowalnym, niskim tempie, pozostając nadal ściśle związanym z naturą, z przyrodą, z górami - może dlatego też mnie to przyciągnęło, bo sam szukam bardziej zieleni i szumu wiatru niż miejskiego zgiełku.


Więc tak, na tym kończymy. Dziękuję, sir Terry, to była piękna przygoda.

05651d5f-2fa8-43c0-8f58-75105d2dcef4
Statyczny_Stefek userbar

Zawsze piorunuję czytelnictwo, dla samej zasady, bo to czytelnictwo, ale... Pratchetta nie trawię. Podchodziłem kilka razy i jego styl ewidentnie mi nie pasuje. Nie leży mi tak, że szybko męczy. Do tego stopnia, że jak amazon zrobił serial wg. jego prozy, i ktoś mi polecił, że dobry, to ja szybko się połapałem, że to wg. Pratchetta (nie wiedziałem wcześniej), bo równie szybko mnie zmęczyło.

To co dla fanów jest magnesem, u mnie jest zderzakiem, od którego odbijam się za każdym je⁎⁎⁎ym razem.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie stycznia!


Zdrowie

- waga: 78.51 - w styczniu zamiast spaść, to wzrosła moja średnia waga tygodniowa. Zacząłem więcej ćwiczyć + kreatyna, więc to pewnie temu, no ale waga miała iść w dół... Do lata jeszcze jest czas na sześciopak :F

- stanie przy biurku (1h) - 22/22 od lutego zaczynam z 1.5h, zaczynanie pracy na stojąco bardzo mi się spodobało

- codzienna medytacja


Sport:

- Codzienne kardio - ponad 9h biegania w styczniu co dało mi 55,9km, spacerów było 4,5h i ~13km

- Treningi siłowe - 20 treningów, po ~35min każdy

- Dziennik treningowy - wszystko zapisane i zanotowane


Rozwój:

- angielski gramatyka słownictwo wymowa (14/22) - jak w poprzednim roku, problemy z zebraniem się w sobie i przećwiczeniem wymowy, reszta idzie według planu

- nauka w pracy w każdym tygodniu porobiłem coś przez 2-3h, jednak z zaplanowanych 4h nic nie wyszło w styczniu.

- czytanie (2/12+ książki, 0/12 komiksów, 2/12 klasyki, 2/12 klubowe) - wszystko idzie według planu


Jak na razie plan się sprawdza, szczególnie cieszy mnie sport, że jestem w stanie wpleść wszystko w harmonogram dnia. Czasem coś się posypie i trzeba nadrobić po nocy, no ale tak to już czasem bywa


#podsumowanie #postanowienia #chlopskadyscyplina

4f9cc1ee-fab9-4f1d-ab36-b8ecde6fe11d

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie stycznia #postanowienianoworoczne

#podsumowanie


Najważniejszym postanowieniem było zdać inżyniera - udało się.

Kolejne było nie zadawać głupich pytań, chyba idzie dobrze.

Dbać o swoją kreatywność: w styczniu mam 5 kolorowanek, ( #kolorowanki #mandala ) kilka wieczorów z gitarą, lepienie figurki z gliny i jedne ułożone puzzle. To dosyć dobry wynik

Czytać więcej książek: 31.01 skończyłam czytać dzień szakala. Jak będę przy komputerze to wrzucę na bookmeter. Jest dobrze


Plany na luty:

#zerocukru

Nie jeść cukru. Jak na razie idzie dobrze, jem owocki, zobaczymy jutro jak do pracy pójdę. Żabkę muszę omijać szerokim łukiem. Wiem że jutro będzie ciasto w pracy to dziś muszę sobie przygotować jakąś alternatywę


Dalej dbać o kreatywność, nie zadawać głupich pytań i przeczytać w miesiąc książkę. Częściej chodzić po schodach i raz w tygodniu odwiedzać jakieś sportowe miejsce

d1b0d1a1-f49d-4f1c-bb4f-1e31166a4256
208a164a-9d93-4ee8-bd51-b948a76c5440
52f00312-93e9-418b-b195-f71e19ad63c8
39cf5537-1ba1-4a63-b5a1-0298c3b3aa89
98da6e3f-d70a-4e9d-93ce-b77441c57977

Zaloguj się aby komentować

Szybkie #podsumowanie zeszłego roku.


#kroki

Zwykle dużo chodzę i nie zwracam na to uwagi. Ale - akurat jest dobra okazja, żeby rzucić okiem na to, co tam Garmin sobie powyliczał.

Średnia dzienna kroków w 2024 to 11 090 kroków dziennie. Zaznaczę: pracę mam siedzącą. Jeśli założymy, że jeden krok to pół metra (oczywiście normalnie robię dłuższe, ale nie każdy krok robię na pełnej prędkości), to daje mi to 5,5 km dziennie - czyli 2013 km z buta. Sporo. Tak jakby z Warszawy do Tuluzy i jeszcze trochę.


#kwadraty

Nie wiem ile ich zrobiłem w tym roku, ale udało się odwiedzić nowe kraje: kontynentalną Hiszpanię i Kambodżę. Plus lotniska w Kuala Lumpur i Ho Chi Minh. Wpadło też trochę nowych we Włoszech, w Austrii i oczywiście w Polsce.

Mam do zaznaczenia jeszcze przed-GPS-owe wyjazdy do Norwegii i po Polsce, więc poniższe cyfry może się jeszcze z czasem zwiększą (jeśli znajdę czas na narysowanie starych tras).


Póki co wygląda to tak:

Max square: 23x23

Max cluster: 874

Total tiles: 35853


Uczciwie powiem, że interesuje mnie wyłącznie "total tiles", dwa pozostałe zwiększają się bardziej przypadkiem niż celowo.


#wspinaczka

35 dni podczas których się wspinałem (nie wliczam w to niektórych wyjazdów). Czyli tak jakby ponad miesiąc przewspinany. Wystartowałem z poziomu "VI na drżeniu" i doszedłem do poziomu "damy radę z VI.1, może VI.2" w ciągu roku. Moim zdaniem jest to całkiem niezłe miejsce. Bardzo bym chciał przed końcem żywota mego poprowadzić VI.4. Może się uda, nie wiem, zobaczymy.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

2678 - to moje miejsce w #podsumowanieroku #podsumowanie.

Zacząłem we wrześniu, więc chyba nie jest źle ʕ⁠·⁠ᴥ⁠·⁠ʔ

Poza tym nawet pozostając anonimowym, mam problemy z zaangażowaniem się w jakąś dyskusję. Co zabawne, na żywo nie mam takich problemów O⁠_⁠o


Ale cóż, może w przyszłym roku się uda być wyżej, i mam nadzieję że nie przez to, że Hejto opuszczą ludzie (⁠◠⁠‿⁠◕⁠)


Wszystkim życzę powodzenia w nowym roku!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować