2,5 roku od zakupu (pół roku po gwarancji) 2 z APków nie wstały po restarcie.
Przez większość czasu nie były aktualizowane (chyba tylko na samym początku). Teraz musiałem zmienić kontroler, wiec stwierdziłem, że po 2 latach warto je zaktualizować, bo poprawek bezpieczeństwa było sporo.
I już wiedziałem, ze coś nie gra, bo aktualizacja niby szła, ale po wszystkim pokazywało się, że nic się nie zmienia.
Potem restart w związku z restartem switcha, który je zasila przez POE i koniec - trupy z białym pierścieniem śmierci
Nawet nie wiedziałem, że ten model ma wadę fabryczną i ilość padających jest ogromna. Więc jak ktoś ma i są jeszcze na gwarancji to najlepiej uceglić i zgłaszać zanim sam padnie
Dzisiaj będzie trochę z innej beczki. Trochę kontynuacja tego wpisu.
TL;DR: Białostocka Spółdzielnia Mieszkaniowa leci w kulki z rozliczeniami za wodę, gaz.. i ogólnie leci w niemytego wafla.
Miałem dzisiaj okazję być na spotkaniu mieszkańców w sprawie ogromnych dopłat do wody i gazu. Atmosfera gorąca, bo ludzie dostali do dopłaty od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Jeśli ktoś nie boi się Facebooka, polecam zajrzeć na grupę Osiedla Białostoczek i przewinąć na dół. Post w którym ludzie dzielą się fakturami z dopłatami - tutaj .
Sprawą zainteresowały się media (Interwencja z Polsatu i lokalna TVP3). Problemem dla mieszkańców są zasady naliczania opłat stałych i zmiennych które są naliczane według tabeli do której nie ma wglądu dla spółdzielców oraz ogromnego zużycia wody, niewspółmiernego do 2poprzednich okresów rozliczeniowych. Kolejny problem to podejście spółdzielni do mieszkańców, które jest karygodne. Poniżej przytoczę przykłady historii zasłyszanych na miejscu:
Historia nr.1 - Matka z dwójką dzieci, do dopłaty 4200 złotych a wzrost zużycia o 20 M3 (wtf?!)
Historia nr.2 - Pani którą odcięła zasilanie gazu, ciągle dostaje rachunki za gaz.
Historia nr.3 - Właściciel lokalu zastał lokal z zamurowany mi drzwiami, i teraz nie ma dostępu do lokalu prócz skradania się do własnego lokalu przez okno. Hitem jest to, że mają pretensje do właściciela lokalu, bo nie mają jak wymienić liczników...
I takich historii było dużo, dużo, dużo wiecej.
Przedstawicieli spółdzielnie oczywiście nie było na miejscu, przesłali tylko oświadczenie , które jest widoczne na stronie.
Wisienką na torcie jest to, że prokuratura , już kiedyś prowadziła dochodzenie w podobnej sprawie (Sygnatura akt: PR Ds. 3652.2017), ale sprawa była za mało medialna i zdechła. Być może po emisji programu coś ruszy się w tej kwestii.
To chyba tyle, przepraszam za ew. chaos w wiadomości, piszę to na świeżo po spotkaniu. I dzięki za uwagę.
Uuu są dwie butle z mojej topki, które zawsze mam w barku. Highball i kokosowy Paluch umarlaka. A tak btw, to teraz jest w nowej butelce w Kauflandzie dostępny za 8 dyszek, kupiłem w weekend trzy sztuki, bo on rzadko bywa i nie w takiej cenie zazwyczaj.
Ehh chcialem zamowic ksiazke z 97 ale lipa film nakrecili i niema teraz normalnego wydania bez gowno okladki, wiec albo nie przeczytam po eng ( czyli w oryginale) albo bede rok czekal az sie pojawi cos starszego z 2giej reki.
@ErwinoRommelo ehhh Erwinek chyba umieram, nie chce mieć niezałatwionych spraw zanim pójdę do piachu więc napiszę tylko, że wybaczam Ci ten nóż wbity w moje plecy.
Także możliwe, że nie będziesz musiał jechać na to podparyskie ciapatowo robić tych zdjęć.
Wczoraj wysłałem dwie wiadomości, które nie były łatwe do wysłania.
Pierwsza, łatwiejsza - zaproszenie koleżanki na randkę. Zaspoileruje że odmówiła, ale mówi się trudno. @bojowonastawionaowca pamiętasz jak w październiku dawałeś hejtowyzwania, i mi wypadło napisanie maila do samego siebie który ma przyjść za rok? No, to już wiem że się rozczaruję kiedy do mnie przyjdzie XD
Druga - zakończenie związku. Poznałem na aplikacji fajną dziewczynę. Po tygodniu rozmów zniknęła na jakiś czas na wyjazd do innego miasta i przestała się odzywać. Myślałem że mnie zghostuje. Okazało się że była w psychiatryku i do niej wróciłem (jednak się leczy). Wczoraj natomiast mi odpisała po dwóch dniach ignorowania mnie - jest w szpitalu po próbie samobójczej. Czuję się jak śmieć że zerwałem przez SMS, ale bałem się że coś sobie zrobi jak jej to wyskoczy po wyjściu ze szpitala, a tak ma wokół siebie lekarzy więc może nic sobie nie zrobi. Mam ciągle jej rzeczy i czekam aż mi odpisze na to w jaki sposób mam je wysłać.
Nie pytam o radę jak coś. To już się stało.
Jedyne co, to po fakcie mi ktoś napisał że mogłem zadzwonić zamiast pisać SMS-a, i żałuję że tak nie zrobiłem. Jak będziecie w podobnej sytuacji to macie sugestię
Trzymaj się!
Niestety czasem faktycznie się nie pomyśli, i zrobi nie tak jak trzeba. Więc trochę lekcja na przyszłość.
To mi przypomniało, coś co prawie wyparłem z pamięci. Jak koleżanka na studiach, dostała dwubiegunówki. I myślała, że jest coś między nami. Potrafiła dzwonić nawet w środku nocy, bo taki miała kaprys, lub dlaczego mnie nie ma, lub z kim jestem. Ciężki moment to był, ale w końcu ustawili jej leki, plus terapia i na jakiś czas wyszła z tego.
Mózg mi siada jakim trzeba być imbecylem i polglowkiem, żeby rozjebać uwaga.... ŁYŻKĘ DO BUTÓW.
Tak, łyżkę do butów. Kawałek metalu wygięty, który wsadzasz w buta.
Dwóm przygłupkom, amebom aspirującym do iq conajwyżej pantofelka, z którymi mam nieprzyjemność wynajmować #rzyg mieszkanie, poradzili sobie z tym zadaniem wzorowo.
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Idę sobie spać do łózka, ledwie się położyłem - a tu tak się wystraszyłem, że hej! Ja mówię matko bosko, mówię... Co to się stanęło?
Ambaras
Do łóżka się zebrał tuż po północy,
Bo ledwie literki już widział na oczy,
Pod głowę podłożył dwie poduszeczki,
By zasnąć - jął liczyć sobie owieczki.
Po chwili już witał się z Morfeuszem,
I śnić nawet sny już zaczął świntusze…
Wtem huk jakiś! Rwetes i łomotanina -
Zerwała na nogi się cała rodzina!
Biegają, szukają, gdzież źródło hałasu?
Znaleźli - w łazience drzwi spadły z zawiasów!
I chociaż w kabinie drzwi teraz nie mamy,
To puzzle sobie ze szkła układamy…
PS. Ale, że to tak mogło samo z siebie? Spadło? Eksplodowało? Ale jak? Tyle pytań...
@Fonfi Nigdy nie zapomnę, jak przyszliśmy odebrać mieszkanie na wynajem i po wejściu zastaliśmy... również roztrzaskane drzwi kabiny prysznicowej Agent nieruchomości był w ostrym szoku
Kupiłem (mam nadzieję) docelowy telefon, bo w #iphone 11 siorki majk niedomaga i ostatecznie nie podjąłem się naprawy. Próbowałem kupić plecki, żeby go od razu nie rozwalić. Kur.. opisy na allegro piszą jakieś ułomy. Jakiś zbiór losowych pierdół, a prawie nigdy nie ma informacji o:
ochronie ekranu przez ranty
ochronie obiektywów
Jest za to mnóstwo opisów typu:
idealne dopasowanie
ergonomiczne
stylowe
Krócej wybierałem telefon niż te je....e plecki. A skończyło się, że wybuliłem ponad 8 dych.
Ech #zalesie - z nogą zaczęło być lepiej, już sobie szukałem trasy na rozruch, jutro miałem jechać. No już już się z gąską witałem, to się k⁎⁎wa trafił półpasiec i znowu przynajmniej 2 tygodnie muszę na d⁎⁎ie siedzieć. Szlag mnie jasny trafi krew nagła zaleje #siedziur
Jestem biedny i ledwo starcza mi do 10, nie mam też nikogo kto byłby minw stanie pomóc. Teraz jeszcze dostałem karę za brak kotła odpowiedniej klasy bo mam stary pięć kaflowy. Tylko że nikt mi nie dał 40 koła na pompę ciepła, która przy -15 stopniach i tak pewnie wywali korki albo będzie żreć prąd za miliony monet. I tak wiem są dopłaty ale to najpierw trzeba mieć środki a potem czekam na potencjalny zwrot
I tutaj wchodzi brutalna rzeczywistość: Mam do wyboru: albo być "praworządnym obywatelem" i powoli zamarzać razem z moim jedynym przyjacielem psem albo... radzić sobie samemu. Więc tak, przyznaję się – palę tym, co mam pod ręką i co udało się tanio załatwić "na boku". Prawo prawem, ale biologia jest nieubłagana. Nie zamarzne w imię ideologii, której skutków i tak nie zobaczymy za naszego życia.
Państwo z dykty każe nam być "eko", a jednocześnie dobija nas cenami wszystkiego. Jak mam wybierać między czystym niebem nad moim miastem a ciepłym kaloryferem dla moich bliskich, wybór jest prosty. I możecie mnie wyzywać od trucicieli, ale dopóki pensja nie pozwala na bycie "zielonym", to będę "czarny" od węgla, byle przeżyć do wiosny. Potem ludzie dziwią się że taki np. Braun zyskuje no ale strona lewicowa nie proobje nawet zrozumieć prostego biednego człowieka....
@accipiter_gentilis przypomne tylko ze caly hajs na transformacje energetyczna naszego kraju pewni ludzie oddali w postaci 800, lub/i rozkradli jak sie dalo, przez co ty teraz bedziesz zamarzac
i jak jestes z tej biednej czesci, to w zeszlym i poprzednim roku dawali wpizde szmalcu na transformacje, jezeli twoj dochod domowy nie przekraczal 1200 plnow na osobe mozna bylo sobie za 100 patoli remont zrobic placa tylko 8,5% podatku XD tj za 8k robili ci robote za 100
ale kto to widzial interesowac sie soba i rzeczami ktore sie dookola ciebie dzieja, lepiej marudzic i mowic ze kradna
oczywiscie pomijajac takie rzeczy jak to ze twoja historyjka jest na 90% wymyslona XD
@Sweet_acc_pr0sa widać że nie wiesz jak to działa... Musisz mieć sporo na start, a potem może ci zwrócą ale to już bywa różnie i może ci zwrócą a może nie, radzę lepiej poczytać jak do wygląda
Ja pi⁎⁎⁎⁎le jak mnie to denerwuje... 2 ćwierćwiecze XXI wieku, studia online można robić, praca online to nic dziwnego. A jak chciałbyś sobie Kwalifikacje wstępna zrobić to się k⁎⁎wa nie da. Nie możesz w domu przed kompem w godzinach tobie odpowiadających sobie tego robić, musisz iść do ośrodka szkolenia kierowców i tam siedzieć przed kompem i klikać slajdy, co za bezsens...
Czym w ogóle jest kwalifikacja wstępna? (Tak zwany kod 95 w prawie jazdy)
Jak zdasz prawo jazdy C, C+E czy D to za mało, tzn możesz sobie jeździć ciężarówka czy autobusem ale na pusto, nie możesz przewozić ładunków (analogicznie ludzi jeżeli chodzi o kurs na przewóz osób i kat D) jak chcesz przewozić ładunki musisz znowu wybulić 3,5k PLN na ową kwalifikacje. Tzn 3,5 o ile masz 21 lub więcej lat, bo jak mniej to musisz zabulic z 6k i robić pełna kwalifikacje wstępna czyli 280h teorii i 16 praktyki (przyspieszona to 140h teorii i 10 praktyki).
No i wracając, majac pracę zmianową i małe dziecko fajnie bym sobie to zrobił, wziął kompa do pracy i tam pouczył czy w domu wieczorem. Później tylko odwalił te 10h jazd (nawet i na drugim końcu Polski bym mógł ten kurs robić i tylko sobie na jazdy pojechać na weekend) ale nieeee jak chce to muszę dymać do OSK i tam gnić 140h xD
To jak z certyfikowaniem się zdalnie. Niby możesz z domu, ale j⁎⁎⁎ny hindus prz⁎⁎⁎⁎⁎doli się do wszystkiego w twoim pokoju, nawet do 4 pustych ścian i szybciej to zdasz w ośrodku niż jego zadowolisz